Moze umyj cala deskę z muszli , odkrec i po prysznicem wyszoruj domestosem. przecieranie nie wystarcza , ja raz na tydzien odkrecam i w domestos, a patent z zapalka tez sprawdzilam na smrody ale te z rur jak spada cisnienie. dziala.
Owszem da się robić zakupy w towarzystwie śmierdzących meneli, w pośpiechu bo nie ma się gdzie wysikać, jechać potem godzinę z siatami, plecakiem zbiorkomem z przesiadkami. Tak jak da się prać w balii zamiast w pralce, zmywać gary popiołem i piaskiem zamiast detergentem i chodzić do sławojki
pokoik do odbioru pszportow. Wyobrazacie sobie - stoicie sobie po paszport w duchocie i smrodzie z kibelka i macie watpliwa przyjemnosc sluchania odglosow czyjegos wyprozniania. Dzisiaj Murzyni, ktorzy szukali z dzieckiem ubikacji krecili glowami, ze czegos takiego to jeszcze nie widzieli - chyba sie po
> Pogratulować ostrości widzenia. Sądzisz, ze poza Tobą kogokolwiek interesuje co > personel medyczny robi w służbowej toalecie i z kim? Przecież post studmw jest wyłącznie odpowiedzią na TWOJE zainteresowanie tym tematem któremu dałeś wyraz w swoim powyższym poście. (...)Wczoraj
Taki pismak bedący na usługach producentów powinień pisać teksty w ubikacji na ścianie. Dobrze jest narzekać gdy się siedzi w testowym samochodzie. Teraz, gdy nareszcie ceny samochodów spadły (i tak realnie są 4 razy wyższe niż na zachodzie)i są dostępne ( nie luksusem obłożonym akcyzą
U mnie śmierdzi, bo sąsiad z dołu już nie może palić na balkonie. Jara te swoje skręciochy w ubikacji od rana do wieczora.
Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym zwrócic się do czytelników z prośbą o pomoc. Mieszkam niestety w bloku na przedostatnim pietrze. Od pary tygodni, gdy sąsiedzi w góry spuszczaja wode z ubikacji powsraje u mnie w łazience jakies dziwne podciśnienie, które wysysa wode z kolanka pod wanną
Kiedy byłem dzieckiem, uważałem, że najgorszym stopniem smrodu jest ubek . Słyszałem bowiem często popularne wówczas określeninie "śmierdzi jak ubek" (kojarzony raczej z ubikacją a nie z Urzędem Bezpieczeństwa, o którym wtedy nic nie wiedziałem
> Nie wiem jak co niektórzy moga na cała noc kibel w Domestosie zostawiac. A to kwestia wentylacji. Ja mam oddzielną toaletę ze zwykłą kratką (bez okna czy dodatkowego wentylatora), a wyciąga wszystkie smrody ekspresowo, nic nie leci na mieszkanie. Jak zaleję tym nieszczęsnym domestosem, to
Jak to nie ma gdzie siusisać? W przejściu podziemnym są toalety! NIedaleko jest przejście do metra - też są toalety! Nie raz musiałam jechać z wózkiem tymi windami - od smrodu można się udusić, guzik trzymałam przez chusteczkę, bo brzydziłam się dotknąć.
problemem nie jest rodzaj wind. problemem jest charakter tego całego przejścia - niby centrum miasta, a tak naprawde azjatycki stadionowy syf. smród kebabów, sklep miesny, blichtr, tandeta i oczywiscie jakas pseudo spólka z lat 90. a pozniej sie dziwa, ze bydelko jeszcze uryne tam oddaje