Za każdym razem gdy cie spotyka i coś od ciebie chce, mów mu, że nie masz teraz czasu na rozmowę, spieszysz się do swoich spraw i żeby streścił swój problem w mailu.
Czy ty ironizujesz, czy piszesz na poważnie? Jak to sobie wyobrażasz - każdy coś dobrego przygotowuje, spotykamy się po pracy w miłej atmosferze i co? Mamy zapraszać te kilka osób, które śmieją się z nas pod nosem, nie chciały się złożyć na drzewko i nie podoba im się sala? -- Proszę o
Jak cię czytam to zawsze się zastanawiam czy ty na jakimś zwolnieniu warunkowym odrabiasz jakieś prace społeczne, czy jakaś kara cię tam spotyka czy paszport ci zabrali i świadczysz pracę niewolniczą? To jest aż niemożliwe, tyle lat pracować w miejscu którego ewidentnie nienawidzisz i nic z tym nie
Przychodzi "najwazniejszy prezes swiata" i mowi. "Szanowni Panstwo, Nasza firma jak wiadomo produkuje nowej generacji tworzywo w technologii nanofilamentow. Nasz dzial R&D wraz z dzialem marketingu ustalili, ze chcemy z niego robic sznurek do snopowiazalek o niespotykanych parametrach. Musimy
princy-mincy napisała: > A, i wcale mi nie jest przykro, że to życie jest monotonne. A dlaczego ma nie być monotonne, jeśli takie się nam podoba? Ludzie są zdumiewający: spotykają się w hałaśliwych miejscach, sami tam wrzeszczą, a na koniec mają pretensję do tych, którzy nie chcą
Jestem dość beznadziejna w relacjach. Ludzie mnie na dłuższą metę męczą, nie mam potrzeby spotykania sie z kimś co tydzień. Mam zwykle jedną bliższą znajomość na zasadzie codzienny kontakt na mess i kilka koleżanek , z ktorymi mam rzadszy kontakt. Spotykam się srednio raz na dwa tygodnie face to
robią cos ponadnormatywnego są w mniejszości a to co robią często spotyka się z ostracyzmem, bo sie wyróżniają/są lepsi- a to wpływa z kolei na jakoś ich pracy/lkompetencję-ergo kasę niestety znam z autopsji, bo zawsze byłam ta "wyrywna" i zawsze spotykało się to z dwoma reakcjami-z jednej strony
wysiłe > k by osiągnąć wyższy level, czy chcą poświęcić swoje zasoby-energię i czas ( np > .szkolenia wyjazdowe) > z doświadczenia niestety wiem, że w zespole pracowników ci, którzy chcą robić i > robią cos ponadnormatywnego są w mniejszości a to co robią często spotyka się > z
” skupiła się na klientach oraz nadzorcach, a nie kierowana była w kierunku pracownic/ow 🤷♀️ >Przecież i w legalnych gałęziach >gospodarki regularnie spotyka się >nadużycia wobec najsłabszych >ekonomicznie pracowników, I to jest argument za tym, żeby odlegalnic taką gałąź gospodarki
. orgs.law.harvard.edu/lids/2014/06/12/does-legalized-prostitution-increase-human-trafficking/ Przecież i w legalnych gałęziach gospodarki regularnie spotyka się nadużycia wobec najsłabszych ekonomicznie pracowników, więc nie wiem skąd przedziwny pomysł ze prostytucji by to nie dotyczyło. Zwłaszcza teraz, w dobie konfliktów, wojen, zmian klimatycznych, które zaowocują zapewne kolejnymi
vivak01 napisał(a): > A gdy proponuję całkowite zniesienie zakazu pracy w niedzielę, na przykład w ba > nkowości czy w budowlance, to jakoś nie spotykam się ze zrozumieniem:)) Podobnie jak z propozycją zakazu pracy ratowników na plażach. W niedzielę. Przecież oni też by chcieli z
Jaam taka radę: zakomunikuj (na tyle chłodno na ile dasz radę) mężowi, że nie akceptujesz jego relacji z "kolezanką" i nigdy nie zaakceptujesz. I niech on się zastanowi, czy dla tej relacji chce rozwalić związek z tobą. Bo jeśli będzie nadal się z koleżanką spotykał, to zniszczy wasze małżeństwo
przegieła dzwoniąc do niego o 1 w nocy szukając ratunku, bo spadła ze schodów we własnym ogródku, rozkwasila sobie twarz i nie wiedziała do kogo zadzwonić , biedna. Oni już wtedy nie pracowali razem, nie spotykali się i jakoś ten kontakt chciała utrzymać na sposób "o ja biedna, sama, pomóż!" Cóż