Dodaj do ulubionych

Mloda mama w pracy - opowiesc klienta

23.02.25, 19:54
Na fali watku o mlodej mamie wracajacej do pracy chcialam sie podzielic swoim doswiadczeniem.

Jak juz pisalam w mojej branzy czesto spotykane jest wynajmowanie specjalistow do wykonania roznych projektow. Czesto korzysta sie z firm wyspecjalizowanych w dostarczaniu tych ludzi i podpisujac umowe z taka firma podpisuje umowe na kwote za godzine oraz na tzw” budzet godzinowy”. To znaczy, ze zgadzamy sie, ze wykonanie pracy X zajmie Y godzin.

Pare lat temu mialam do wykonania prace, gdzie potrzebowalam ok 3-4 osoby na prawie caly etat na kwartal. Znana mi firma przygotowala oferte i przedstawila CV specjalistow, ktorych mogla by mi zaproponowac. Jedna z tych osob miala zakonczone pare interesujacych projektow z mojej dzialki ponad 2 lata wczesniej i pozniej cisza. Zatem dopytalam sie o przyczyne i otrzymalam odpowiedz, ze to mloda mama, ktora wrocila wlasnie do pracy. Do tego jednym z warunkow pracy dla nas, bylo uzywanie systemu, obecnie popularnego w branzy, ale wtedy byly to nowe umiejetnosci. Zdecydowlismy sie na jedyne 2 osoby znajace jako tako ten system, oraz 2 inne, bez znajomosci ale doswiadczone w naszej dzialce, w tym mloda mame. Praca w wiekszosci zdalna, pare bliskich, 1 dniowych podrozy, ale elastycznie w kalendarzu. (podzial pracy miedzy nimi mnie nie interesowal, mialo byc zrobione)

Podpisalismy umowe, obejmujaca ustalone godziny szkolenia dla wszystkich kontraktorow z projektu i systemu ruszylo.

Po jakim czasie okazalo sie, ze mamy problem, bo ten system obslugiwaly praktycznie dwie obeznane z nim osoby, zatem siedzace w przy komuterze, jedna jezdzila w teren, a mloda mama uczyla sie systemu i nie mogla jezdzic w teren i wykonywala tzw “prace biurowe pomiedzy”. Dla nas jako klienta okazalo sie, ze wydluza to czas zakontraktowany na szkolenie i wykonanie zadania.

Odmowilam zaplacenia za te dodatkowe godziny, bo uwazalam, ze wynikaja one z winy tamtej firmy, i ze jako klient, na wlasny koszt zapewnilismy odswiezenie/szkolenie z sysytemu, ktorego znajomosc bedzie benefitem zarowno firmy, z ktora pracujemy jak i osobiscie tych pracownikow, a jeszcze do tego oni nie potrafia sie wdrozyc tak szybko jak obiecywali, na czym cierpi projekt. Podczas rozmowy z ich dyrektorem uslyszlam, ze jestesmy nieelastyczni, bo choc zaoferowalismy szkolenie, to mamy wziac pod uwage, ze nie kazdy jest w stanie tak samo szybko przyswoic sobie nowe technologie, szczegolnie jak nie moze poswiecic odpowiednio duzo dodatkowego czasu ( czytaj : “jak jest glupi a nie ma czasu po godzinach pracy to ma problem”) i jako kobiety mamy sie wspierac… I co bylo wisienka na torcie: przy akceptowaniu CV wiedzialam, ze to jest mloda mama, zatem wiedzialam na co sie pisze.
Obserwuj wątek
    • zerlinda Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 20:02
      Czyli sama sobie byłaś winna.
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 20:04
        No tak, w dodatku niewspierajaca.
        • pitupitt Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:26
          No i wszystko w temacie. Widzisz, jak ładnie się zdiagnozowałaś? Nawet nie trzeba było cię długo naprowadzać... Kobieta kobiecie wilkiem...
          • pitupitt Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:29
            I jeszcze “jak jest glupi a nie ma czasu po godzinach pracy to ma problem”🤦. OJPRDL, 10/10 w skali sukowatości. Nie gratuluję, bo nie ma czego.
            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:56
              pitupitt napisała:

              > I jeszcze “jak jest glupi a nie ma czasu po godzinach pracy to ma problem”🤦.
              > OJPRDL, 10/10 w skali sukowatości. Nie gratuluję, bo nie ma czego.
              >
              No sorry, ale ja tego nie wymyslilam. Takie tlumaczenie uslyszalam od kobiety.
              Owiniete "w papierek" ale znaczace wlasnie to.

    • 71tosia Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 20:44
      Tak off-topic już w której dyskusji czytam o „projektach” realizowanych w firmach. Co to sa te projekty? Rozumiem w firmie informatycznej gdy tworzy się specjalne oprogramowanie - to jest projekt, tworzy się strategie marketingowa - to projekt, robi się jakieś badania naukowe - to projekt etc. Ale większość firm przecież nie sprzedaje, produkuje, prowadzi obsługę finansowa etc. Wiec o co chodzi?
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:22
        W mojej branzy najblizsze temu jest okreslenie "badania naukowe/wdrozenie systemu".
      • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:40
        Cechy charakterystyczne projektów

        mają początek i koniec;
        są unikalne;
        są stopniowo doprecyzowane;
        mają jasno określony cel;
        zużywają zasoby;
        mają ograniczony zakres działań;
        mają ograniczony budżet;
        stanowią skończony ciąg powiązanych ze sobą zadań.

        leadership-center.pl/blog/projekt/
        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:44
          Wszystko sie zgadza.
          • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:50
            smile

            Krótko i przejrzyście.
            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:52
              No moze, czasami niektorzy sie zachowuja jakby projekty mialy nieograniczony buzdzet.... ale to juz inna historia smile
              • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:57
                mnie dobija chyba najbardziej "doprecyzowywanie" i bujanie się w czasoprzestrzeni big_grin (ale to zalezy od ludzi, z niektórymi sama przyjemność)
        • awf-33 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:57
          mocca25 napisała:

          > Cechy charakterystyczne projektów
          >
          > mają początek i koniec;
          > są unikalne;
          > są stopniowo doprecyzowane;
          > mają jasno określony cel;
          > zużywają zasoby;
          > mają ograniczony zakres działań;
          > mają ograniczony budżet;
          > stanowią skończony ciąg powiązanych ze sobą zadań.
          >
          > leadership-center.pl/blog/projekt/


          W sumie czyszczenie komina też można pod to podciągnąć 😄
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:58
            A jak z analiza sadzy to i naukowosc bedzie pasowala wink
          • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:59
            nie bardzo bo fakt, że to rutynowa praca kominiarza, wyklucza unikalność*

            p.s. przy czym unikalnośc niekoniecznie oznacza niezwykłość tylko raczej niepowtarzalność
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 09:20
            Nie wiem czy czyszczenie komina jest unikalne smile
            • memphis90 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:09
              Każdy komin jest inny - w moim na przykład ostatnio siedziała sroka. Weź dogadaj się z takim klientem…
              • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:11
                Ale że sroka zamówiła kominiarza na sprzątanie chałupy? wink
        • 71tosia Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 00:07
          Ale tak konkretnie co w firmie produkcyjnej/biurze/korporacji nazywacie projektem?
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 00:26
            Przychodzi "najwazniejszy prezes swiata" i mowi.
            "Szanowni Panstwo,
            Nasza firma jak wiadomo produkuje nowej generacji tworzywo w technologii nanofilamentow. Nasz dzial R&D wraz z dzialem marketingu ustalili, ze chcemy z niego robic sznurek do snopowiazalek o niespotykanych parametrach. Musimy sprawdzic zastosowanie na rynku. Dlatego panstwa dzial musi znalezc odpowiednia ilosc odbiorcow, ktorzy kupia ten sznurek, beda go uzywac, oraz wykonaja panstwo testy sznurka przed i po zawiazaniu snopkow. Oczekujemy, ze przeprowadza panstwo testy na 1,5 km sznurka okreslajace jego stopien kurczliwosci i odpornosc na warunki atmosferyczne a wyniki zobaczymy w przyszlym roku w listopadzie.
            Cotton, jestes odpowiedzialna.osobiscie za ten projekt. Przedstaw zalozenia budzetu, ktory obetniemy ci o 25% i tak...
            Mniej wiecej na tym polega moja praca.
            • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 03:57
              Znaczy masz znaleźć kupców na sznurek który nie wiadomo czy działa?
              • marecky81 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:30
                To jest po prostu korpo bełkot.
                • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:07
                  Z jednej strony sama nie lubię tego słowa panoszącego się wszedzie, z drugiej strony bywa to słowo najekonomiczniejsze. Przykład (niekoniecznie z mojej działki).

                  Twoimi stałym obowiązkiem na etacie jest na przykład negocjowanie umów z wydawnictwami/agentami literackimi. I nie musi to być projekt – to cześć rutynowej pracy. I jej początkiem i końcem jest początek pracy a potem emerytura, a w międzyczasie ulropy itp.

                  Natomiast jeżeli musisz zrobić kampanię promocyjną konkretnej książki albo zorganizować wizytę pisarza na spotkanie (obie rzeczy mają jasno zdefiniowny początek i koniec, mają określony budżet, są doprecyzowywane w trakcie pracy nad nim, są unikalne jeżeli praca z danym pisarzem nie jest stała i robimy coś dla niego/jego agenta/wydawnictwa coś jednorazowego. – itd – patrz wyżej) to jest projekt to najbardziej ekonomiczne słowo jeżeli nie chce się wchodzić w szczegóły.
                  • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:11
                    Z trzeciej, ona opisała robotę trzech działów (albo dwóch plus zewnetrznego wykonawcy) jako prace działu którym kieruje, więc jednak raczej bełkot.
                    • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:21
                      Ależ to, że w projekt jest zaangażowany więcej niż jeden dział oraz partnerzy zewnętrzni i podwykonawcy nie oznacza, że to nie jest projekt wg definicji powyżej. To cały czas może być projekt. Projektem jednoosobowym to chyba tylko pisanie wierszy do szuflady jest.

                      p.s. ta odnoga dyskusji dotyczy używania słowa "projekt"
                      • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:49
                        a nie, oczywiście że nie. Tylko że to co ona pisze to trochę brzmi jak opowieści z mchu i paproci smile
                        • mocca25 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:57
                          Wiesz, jeżeli ktoś nie chce podawać wszytskich szczegółów to może brzmieć dziwnie, niezbyt jasno itd
            • taki-sobie-nick Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:14
              cottonrose napisała:

              > Przychodzi "najwazniejszy prezes swiata" i mowi.
              > "Szanowni Panstwo,
              > Nasza firma jak wiadomo produkuje nowej generacji tworzywo (...)

              Bardzo mi się podoba ten opis.

              Zwłaszcza fragment o budżecie.
    • rb_111222333 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 20:47
      cottonrose napisała:

      > Na fali watku o mlodej mamie wracajacej do pracy chcialam sie podzielic swoim d
      > oswiadczeniem.
      >
      > Jak juz pisalam w mojej branzy czesto spotykane jest wynajmowanie specjalistow
      > do wykonania roznych projektow. Czesto korzysta sie z firm wyspecjalizowanych w
      > dostarczaniu tych ludzi i podpisujac umowe z taka firma podpisuje umowe na kwo
      > te za godzine oraz na tzw” budzet godzinowy”. To znaczy, ze zgadzamy sie, ze wy
      > konanie pracy X zajmie Y godzin.
      >
      > Zdecydowlismy sie na jedyne 2 osoby znajace jako tako ten system,
      > oraz 2 inne, bez znajomosci ale doswiadczone w naszej dzialce

      Wzięłaś świadomie osobę bez znajomości systemu. Nigdy nie ma pewności jak szybko dana osoba się wdroży.
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:27
        Tak krawiec kraje jak materii staje...
        Jak sie ma nowatorski system to trzeba sie liczyc, ze caly swiat jednak nie zdazyl sie nauczyc go uzywac uncertain
        Standardowo pare spotkan szkoleniowych + opieka kogos ogarnietego "przy sasiednum biurku" wystarcza. Firma zatrudniajaca te osoby zapewniala, ze sa na tyle bystre, ze sobie w proponowanym przez nas czasie szkolenia poradza.
        • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:55
          Ok - czyli dla dwóch osób było przewidziane szkolenie w określonym czasie i jedna osoba nauczyła się w przewidzianym czasie, a druga nie, dobrze rozumiem? No to rzeczywiście fakt, że ta druga była młoda matka nie miał znaczenia i tłumaczenie tej szefowej bez sensu.
          Ale nie takie idiotyzmy słyszałam jako tłumaczenie niekompetencji.
          No chyba że czas szkolenia rzeczywiście był za krótki, ale pierwszą osobą szkoliła się dodatkowo w swoim wolnym czasie. W tej sytuacji doszło do nieuczciwości ze strony waszego kontrahenta - wobec swoich pracowników i wobec was (bo pracowników de facto zmuszają do niepłatnych nadgodzin, a was oszukują, obiecując coś nierealnego)
          • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:05
            152kk napisała:
            > Ok - czyli dla dwóch osób było przewidziane szkolenie w określonym czasie i jed
            > na osoba nauczyła się w przewidzianym czasie, a druga nie, dobrze rozumiem?


            Nie - autorka wyraźnie napisała, że nie nauczyły się obie.
            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:08
              Czy ta druga sie nie nauczyla to nie wiem, bo jedzila w teren, bo mloda mama nie jezdzila
              • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:10
                cottonrose napisała:
                > Czy ta druga sie nie nauczyla to nie wiem, bo jedzila w teren, bo mloda mama ni
                > e jezdzila

                Tak - na parę jednodniowych wyjazdów przez kwartał big_grin
              • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:24
                No to ja też nie rozumiem.
                Bo z początku wydawało mi się, że problemem było nienauczenie się systemu przez młodą matkę, przez co wykonawca chciał wydłużyć czas na szkolenie i żebyście za ten dodatek wy czas zapłacili. Ale jeśli to obie osoby się nie nauczyły, to problem nie w młodej matce, tylko niedoszacowanie czasu szkolenia?
                Jeśli zaś nie chodziło o nienauczenie się systemu przez zanizony czas szkolenia, to do czego nawiązała pisząc "to" w zdaniu: "wydluza to czas zakontraktowany na szkolenie"?
                Napisałaś długi post startowy, ale nie zawarlas w nim jasej informacji co konkretnie było problemem przy realizacji zlecenia i czy miało to jakikolwiek związek z osobą młodej matki.
                • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 01:16
                  Moze niejasno napisalam.
                  Problem byl taki, ze z firma zawarlam kontrakt, ze wykonaja dla mnie zlecenie mieszczac sie w X roboczo godzin.
                  Na zlecenie skladaly sie aktywnosci:
                  -praca biurowa
                  -praca systemem (nowatorskim na rynku)
                  -troche wyjazdow
                  Najwazniejsze byla czesc oparta na tym systemie. Ze wzgledu na mala dostepnosc osob doswiadczonych w tym systemie zdecydowalam o przyjeciu 2 osob doswiadczonych i 2 osob do przyuczenia.
                  Na podstawie czasu jaki sama poswiecilam na nauczenie sie obslugi i inni pracownicy w firmie zaproponowalam, ze w ramach platnych godzin “odswiezymy” doswiadczenie tej dwojki i douczymy od podstaw pozostala dwojke. Ilosc godzin szkolenia zostala przez wszystkich zaakceptowana i dyrekcja firmy zapewnila nas, ze po tym czasie jej pracownicy na pewno beda sobie dawali rade.
                  Pracownicy mogli dzielic te aktywnosci miedzy siebie jak chcieli. Ja w to nie wnikalam. Po szkoleniu, dostalam informacje, ze jest wszystko OK i wszyscy wszystko rozumieja.
                  Po jakims czasie okazalo sie, ze do realizacji etapow projektu potrzebuja wiecej roboczogodzin niz bylo to w kontrakcie i dostalam fakture na tzw “nadmiarowe godziny”. To zapytalam sie z jakiego powodu powstaly te nadmiarowe godziny.
                  Pani dyrektor wytlumaczyla mi, ze skoro jedna osoba nie jezdzi w teren i nie jest jeszcze biegla w uzywaniu wymaganego systemu, to wykonuje ona glownie prace administracyjno-biurowa. A taka organizacja jest bardziej pracochlonna, bo wiecej czasu sie zuzywana na przekazywanie i organizowanie dokumentow z terenu czy do systemu.
                  Odpowiedzialam, ze te koszty nie sa zwiazane z moim zamowieniem tylko ich organizacja w firmie i nie bede ich ponosic. Na to pani dyrektor odpowiedziala jak juz pisalam, konczac: “przy akceptowaniu CV wiedzialam, ze to jest mloda mama, zatem wiedzialam na co sie pisze”.
                  Dla mnie to oznaczalo, ze zatrudnianie swiezo kogos kto wrocil z macierzynskiiego/wychowawczego jest wytlumaczeniem niedostatkow swiadczonych uslug, lub zwiekszonych kosztow i mam to zaakceptowac w ramach “wspierania kobiet”.
                  • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 04:00
                    No to zjebalas niedoszacowując czas, nawet gdybyś dostała osoby ogarniające system to jak system jest nowy to lubią się pojawiać niespodzianki i dobrze jest mieć na to zapas czasu.
                    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:10
                      Ale tych niespodzianek nie bylo.
                      Byla zla organizacja pracy.
                  • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:49
                    Ok, teraz rozumiem - ty w sumie nie wiesz co konkretnie nie wypaliło. Ale w sumie nie musisz wnikać, bo ty zlecilas zadanie kontrahentowi, a nie jego pracownikom i to on miał się wywiązać. To, że zaakceptowałaś jego plan działania nie ma nic do rzeczy bo to on zna swoich pracowników i zapewniał, że dadzą radę. Śłusznie odmówiłas dodatkowej zapłaty bo to klient chciał wyłudzić dodatkową kasę i zwalił swoje błędy w oszacowaniu czasu pracy młodą matkę, licząc że weźmie cię na litość. Bardzo brzydka zagrywka, ale też źle zatytułowała swój post bo powinno być: nieuczciwy kontrahent zwala swoje błędy na młodą matkę. To zresztą podobna sytuacja, jak w wątku o archiwum. Młoda matka jako kozioł ofiarny. Tam też prawdopodobnie pracodawca źle zorganizował pracę, ale konsekwencje (uciążliwe porządkowanie zaległej dokumentacji) miała ponieść młoda matka.
                    • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:02
                      152kk napisała:
                      > Bardzo brzydka zagrywka, ale też źle zatytułowała swój post bo powi
                      > nno być: nieuczciwy kontrahent zwala swoje błędy na młodą matkę.

                      Ależ nie o to przecież jej chodziło big_grin
                    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:06
                      Tak.
                      Mnie podano przyczyny, ze ta mama nie jezdzi w teren (bo mloda mama) i wolno sie uczy ( bo mloda mama) .
                      Jezeli pierwsze na logike jestem w stanie zrozumiec, to drugiego nie. Jak ta osoba powodowala obciazenie projektu to powinni ja wymienic przepraszajac za klopot i szkolenie "po nic". Albo na wlasny koszt dolozyc jakas pomoc administracyjna.
                      Natomiast mnie oburzyla postawa "skoro wiesz, ze to mloda matka, to akceptuj gorszej jakosci pracownika"
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:07
            Tak jak piszesz.
            Na podstawie doswiadczen wlasnych, wydawalo mi sie, ze ilosc szkolenia jest wystarczajaca. Tym bardziej, ze byly 2 osoby bardziej zaawansowane, to mogly na poczatku tym pozostalym pomagac.
            Po uwadze dyrektorki to chcialam sie zapytac czy chodzi jej o to, ze durni zatrudnia i musza elementarz powtarzac wieczorami a mloda matka na to nie ma czasu, czy ze mloda matka od macierzynstwa zdurniala.
            Bo w sumie to jedyne co mi przychodzi jako logiczne uzasadnienie jej slow.
            Zachowujac resztki tzw kultury powiedzialam jedynie jakis zbywajacy ogolnik...
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:09
              cottonrose napisała:
              > Tak jak piszesz.

              Nie - nie tak jak pisze bo wyraźnie napisałaś, że OBIE nieznające systemu osoby się nie wdrożyły. Teraz wchodzi kłamanko, żeby jednak nie wyjść na totalną zimną sukębig_grin
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:16
                Moja sukowatosc jest tu irrelevantna.
                Jak pisalam:

                jedna jezdzila w teren, a mloda mama uczyla sie systemu i nie mogla jezdzic w teren i wykonywala tzw “prace biurowe pomiedzy”

                Mloda.mama nie chciaa jezdzic w teren
                Zatem calosc terenu spadla na pozostalych. Mloda mama nie zlapala wystarczajaco szybko systemu zatem "ugotowala" przy kompie dwie osoby, co mogly robic to najszybciej.
                Jakby jedzila w teren to by sie dzielily "polem" i "laptopem" z druga niewdrozona. A tak to podzial im nie wyszedl.
                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:20
                  cottonrose napisała:
                  > Moja sukowatosc jest tu irrelevantna.

                  Ależ nie - jest motorem tego wątku big_grin

                  > Jak pisalam:
                  > jedna jezdzila w teren,

                  Jak pisałaś - parę jednodniowych wypadów na kwartał. W pozostałym czasie TEŻ nie udało jej się nauczyć systemu.


                  Podział pracy należał do podwykonawcy i jak zawalił to jego problem, twoja firma nie powinna płacić ale wątek jest po prostu chęcią pokazania jaka ty jesteś lepsza od tych głupich 'młodych matek'. Przykre i suczowate ale co zrobisz.
                • lauren6 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 00:03
                  Z tego co piszesz wynika, że młoda mama i uczyła się systemu, i wykonywała na miejscu pracę biurowe (czyli PRACOWAŁA). Druga osoba uczyła się systemu i kilka razy pojechała w podróż służbową.

                  Jak rozumiem nie zatrudniłaś noobów, tylko osoby z doświadczeniem zawodowym, których nie udało ci się przeszkolić w czasie, który sama oszacowałaś.

                  Wina ewidentnie twoja i jeszcze doczepiłaś się młodej matki, bo tak najłatwiej.
                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 01:17
                    jezeli masz ochote, zobacz moj post wyzej. moze napisalam niejasno. teraz mam nadzieje wytlumaczylam lepiej.
                • spirit_of_africa Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:02
                  Ale kręcisz. Wcześniej pisalas ze wy ich uczyliscie systemu.Wiec czego te rzekomo przez was nauczone osoby miały się uczyc
    • madame_edith Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 20:59
      Dlatego jak zakres jest jasno zdefiniowany to ja jestem jednak zwolenniczką kontraktów fixed price, wtedy ryzyko jest po stronie wykonawcy. W jego interesie było doszacowanie pracochłonności i takie dobranie zasobów, żeby biznes spiął.
    • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:12
      cottonrose napisała:
      > Zdecydowlismy sie na jedyne 2 osoby znajace jako tako ten system,
      > oraz 2 inne, bez znajomosci ale doswiadczone w naszej dzialce,

      Zatrudniliście DWIE osoby bez znajomości systemu ale pretensje masz tylko o 'młodą mamę'?
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:21
        Byly 2 co znaly, pozostale 2 mialy sie douczyc.
        I przeszly odpowiednie szkolenia .
        Ja w ogole nie mam pretensji. Ja sie jedynie nieco dziwie tlumaczeniu dyrektorki firmy zatrudniajacej te osoby.
        • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:32
          cottonrose napisała:
          > Byly 2 co znaly, pozostale 2 mialy sie douczyc.
          > I przeszly odpowiednie szkolenia .
          > Ja w ogole nie mam pretensji. Ja sie jedynie nieco dziwie tlumaczeniu dyrektork
          > i firmy zatrudniajacej te osoby.


          No więc były DWIE - ty pultasz się o 'młodą mamę'.
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:47
            Jaaaa?
            Ja mialam uwagi o bezzasadne fakturowanie mojej firmy.
            A uwagi o "mlodej mamie" i zwiazanych z tym "konsekwencjach" wyciagnela jej pracodawczyni
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:51
              cottonrose napisała:
              > A uwagi o "mlodej mamie" i zwiazanych z tym "konsekwencjach" wyciagnela jej pra
              > codawczyni

              Nie - Ty wyciągnęłaś i to już przy czytaniu CV.

              Tytuł wątku brzmi 'Mloda mama w pracy - opowiesc klienta' mimo, że pracowników było 2 i tylko jedna mama. Osoba z dwoma komórkami mózgowymi (czytaj: nie ty) ogarnie, że bycie młodą mamą nie miało tu nic wspólnego.
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:55
                No... bo argument o mlodej mamie wyciagnela jej dyrektorka. Jakby wyciagnela argument, ze ta osoba jest hodowca storczykow, to tytul watku by brzmial "hodowca storczykow w pracy- opowiesc klienta"
                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:58
                  cottonrose napisała:
                  > No... bo argument o mlodej mamie wyciagnela jej dyrektorka.

                  Skoro z góry stwierdziłaś, że nie ogarnęła BO młoda mama to widać tak odpowiedziała.

                  Przypominam osoby były DWIE - ty czepiasz się tylko jednej.
                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:18
                    "Skoro z góry stwierdziłaś, że nie ogarnęła BO młoda mama to widać tak odpowiedziała."

                    Nie, ja mialam uwagi do faktur a nie macierzynstwa.
            • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 04:03
              cottonrose napisała:

              > Jaaaa?

              To popatrz może na tytuł własnego wątku.
          • nick_z_desperacji2 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:02
            Bo druga obskakiwała podróże, a "młoda mama" w zasadzie nie wiadomo co? Poza tym, tłumaczenie podwykonawcy, że nie każdy się uczy tak samo szybko jest śmieszne. Szkolenie było? Było. Jak podwykonawca nie jest w stanie tego zrobić w założonym czasie, to niech nie przyjmuje zlecenia, a nie oczekuje, że zleceniodawca będzie płacił więcej, bo wykonawca ma średnio lotnych pracowników.
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:04
              nick_z_desperacji2 napisała:
              > Bo druga obskakiwała podróże,

              Czytuję: PARĘ jednodniowych podróży przez kwartał. Także nie ten trop.
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:20
                Owszem
                Jak 4 osoby maja 5-6 razy w kwartale wyjechac w teren to jest pare.
                Jak konczy sie, ze zapycha to jedna osoba, to juz sobie przy laptopiku nie posiedzi za bardzo...
                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:22
                  cottonrose napisała:
                  > Owszem
                  > Jak 4 osoby maja 5-6 razy w kwartale wyjechac w teren to jest pare.


                  Czyli dalej było mnóstwo czasu, żeby druga osoba się nauczyła ale widać nie dala rady.
          • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:35
            Evening, czekaj... Albo ja coś źle zrozumiałam, albo rzecz wyglądała tak: Cotton "zatrudniła" cztery osoby z firmy "podwykonawcy" - to nie byli jej pracownicy i nie jej podlegali. Z tych czterech osób dwie znały system, a dwie (w tym młoda matka) miały się douczyć. Czas na szkolenie został oszacowany, obliczony i zaakceptowany przez wszystkich. Po czasie okazało się, że "podwykonawca" niedoszacował czasu i oczekiwał, że Cotton zapłaci za "nadgodziny", używając jako argumentu, że młoda mamusia tego nie może, siamtego nie umie, a w ogóle to Cotton WIEDZIAŁA, że zatrudnia młodą matkę i MIAŁA OBOWIĄZEK zgodzić się na drugorzędną jakość pracy, bo ona ma dzidziusia.
            Mi z tego wynika, że to nie Cotton się "uwzięła" na młoda matkę, a szefostwo podwykonawcy nie tylko dało dudy źle szacując czas potrzebny na zadanie, ale jeszcze robi paskudną robotę "reklamując" młode matki jako pracowników drugiej kategorii i oczekujących, że świat będzie się kręcił wokół nich i ich dziecka.
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:38
              kocynder napisała:
              > Mi z tego wynika, że to nie Cotton się "uwzięła" na młoda matkę, a szefostwo po
              > dwykonawcy nie tylko dało dudy źle szacując czas potrzebny na zadanie, ale jesz
              > cze robi paskudną robotę "reklamując" młode matki jako pracowników drugiej kate
              > gorii i oczekujących, że świat będzie się kręcił wokół nich i ich dziecka.


              Cottonrose jest doskonale świadoma, ze zawaliły DWIE osoby natomiast przychyla się do bullshitu podwykonawcy o 'młodej matce'.
              • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:00
                Nie przychyla. Podwykonawca jej oznajmił, że powinna się liczyć z tym, że będzie fuszerka bo jest młoda matka. Że będzie trzeba więcej godzin bo jest młoda matka. Że jeśli ośmieli się nie chcieć pokrywać dodatkowych kosztów to jest zimną suką i hejtuje młode matki. Nie podał jako powodu poślizgów tego, że drugi pracownik w terenie miał kochankę i gził się z nią zamiast sprawdzać wytrzymałość sznura do snopowiązałek. Nie podał jako powodu poślizgów, że był pożar w biurze i szlag trafił wszystko. Nie podał jako powodów NIC innego, poza "jest młoda matka i MUSISZ za to płacić!".
                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:16
                  kocynder napisała:
                  > Nie przychyla.

                  Gdyby się nie przychylała to wątek miałby zupełnie inny wydźwięk. Mniej więcej 'Kontrahent chce zrobić z młodej matki kozła ofiarnego'. No ale ona tak nie sądzi...
                  • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 12:21
                    evening.vibes napisała:

                    > Mniej więcej 'Kontrahent chce zrobić z młodej matki kozła ofiarnego'.
                    >
                    To by była nieprawda.
                    Gdyby wykonawca powiedział: "mamy opóźnienie z powodu młodej matki, już ją wywalamy, tylko nie naliczajcie kar umownych", to by była strategia na kozła ofiarnego. Ale wykonawca mówi: "mamy opóźnienie, bo mamy młodą matkę, szanuj to i zapłać więcej". To próba szantażu moralnego. A Cottonrose słusznie nie ulega.
            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:38
              Dobrze zrozumialas.
        • pitupitt Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:37
          Jakaż ty jesteś subtelna...
    • turkusowozlota Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:32
      A potem jest duże zdziwienie dlaczego się dzieci nie rodzą. No wlasnie dlatego między innymi.
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:50
        Ale, to moja firma miala sie nie godzic na ta osobe???
        • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:52
          cottonrose napisała:
          > Ale, to moja firma miala sie nie godzic na ta osobe???

          Skoro druga z tej pary ci nie przeszkadzała to tak.
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 21:57
            Ja przepraszam...
            To ja mam odrzucic CV osoby z doswiadczeniem z branzy dlatego, ze wrocila do pracy po macierzynskim/wychowawczym???
            No nie, to juz przesada, nawet jak na to forum!!!!
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 23.02.25, 22:01
              cottonrose napisała:
              > To ja mam odrzucic CV osoby z doswiadczeniem z branzy dlatego, ze wrocila do pr
              > acy po macierzynskim/wychowawczym???

              Zatrudniłaś DWIE osoby nieznające systemu. DWIE. Fakt nienauczenia się systemu przeszkadza ci tylko u jednej BO to akurat kobieta po macierzyńskim. To mizoginia w pełnej krasie.
              • evee1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 09:20
                Ale jej nie przeszkadza, że akurat ta osoba nie wykonała zadań, bo była matką, tylko tłumaczenie przez kontrahenta, że TO było podane jako powód niewywiązania się ze zobowiązania. I że kontrahent oczekuje, że to ona poniesie skutki za to opóźnienie, bo przecież "powinna wiedzieć czego się spodziewać" zatrudniając młodą matkę.
                Od dwóch dekad pracuje w takim modelu, z tym, że to ja jestem osobą, która jest wysyłana do klientów przez firmę-zleceniobiorcę, żeby pracować na jakimś projekcie. I uważam, że tłumaczenie dyrektorki jest niewłaściwe z kilku powodów. Po pierwsze obciąża jedną osobę, do tego własną pracownicę, której raczej powinna chronić. Nawet jeżeli okazało się, że system jest nowatorski i trudny do ogarnięcia, to ta dyrektorka powinna trzymać rękę na pulsie i albo negocjować wcześniej wydłużenie czasu treningu, być może nawet na własny koszt, albo ewentualną wymianę pracownika na innego. W takim układzie, to firma konsultingowa oferuje pracowników o pewnych kwalifikacjach i oczekuje, że te kwalifikacje będą jej dostarczone. I za to na ogół dużo płaci. Oczywiście może wziąć na siebie czy zapłacić za trening, ale to jest kwestia umowy.
                Czy pracownik jest matką, czy nie ma drugorzędne znaczenie i to nie autorka wątku wymyśliła taki powód opóźnienia projektu.
            • pitupitt Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:43
              A nie miałaś możliwości wyboru? Miałaś... Jeśli masz ochotę, wróć do startera i przeczytaj, co tam wysmarowałaś...
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 21:34
                1/Ja posty pisze, nie smaruje.
                Ale kazdy sadzi wedlug siebie.

                2/ dobierajac wykonawcow dobieram po doswiadczeniu z mojej dzialki + znajomosci nowych technologii jak sie da. Nie interesuje mnie ilosc, wiek i stan uzebienia mlecznego potomstwa.
                Oczekuje wykonania pracy.
                Co chyba dosc wyraznie opisalam w poscie startowym
    • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 03:54
      Ale o co chodzi? Gdyby historia była dokładnie taka sama ale nie byłaby to młoda mama tylko ktoś, kto przez dwa lata robił coś innego to również byś się podzieliła tą rzewną historią sprzed kilku lat? Jakie tu znaczenie miało co było przyczyną przerwy w tym typie projektów?
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 06:44
        Dla mnie bylo jedynie istotne, ze oczekiwano ode mnie ponoszenia kosztow zlej organizacji pracy / wolno lub wcale uczacych sie nowych technologii pracownikow, w nie mojej firmie.
        Opisalam tutaj, poniewaz ktos kto sprzedawal mi te uslugi uzyl argumentu na wytlumaczenie slabej pracy swoich ludzi "bo to jest mloda mama" i dlatego to jest oczywiste, ze beda wieksze koszty, ktore powinnam zaakceptowac.
        A jak napisalam, dla mnie przyczyna tego stanu rzeczy nie miala znaczenia.
        • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:20
          cottonrose napisała:
          > Opisalam tutaj, poniewaz ktos kto sprzedawal mi te uslugi uzyl argumentu na wyt
          > lumaczenie slabej pracy swoich ludzi "bo to jest mloda mama"

          Tak tak - wszyscy ci uwierzą tongue_out
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:30
            Nie musza. Faktow ten brak wiary nie zmieni.
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:35
              cottonrose napisała:
              > Faktow ten brak wiary nie zmieni.


              Stawiam, że jednak to TY pierwsza zrobiłaś przytyk do 'młodej mamy' bo już na etapie CV się uprzedziłaś. Odpowiedź wykonawcy była jedynie nawiązaniem.

              Przykre, że przywaliłaś w przypadku takiego samego braku ogarnięcia systemu przez kobietę i mężczyznę przywaliłaś się do kobiety. Penisom wszystko ujdzie płazem u suczy.
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:56
                Twoje stawianie nic nie zmieni.
                Nie robilam przytyku. Zapytam o powod przerwy w sluzbowym cv, dostalam odpowiedz o macierzynskim/wychowawczym. Mogli mi odpowiedziec " sprawy prywatne" i tez by bylo dobrze.
                Ja robiac reklamacje faktury w ogole nie odnosilam sie do zadnej osoby, tylko do ilosci godzin.
                Argument o "mlodej mamie" padl ze strony zleceniobiorcy.
        • angazetka Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:41
          Słabą pracę dwóch osób tłumaczył tym, zd jedna z nich jest młodą matką? I to magicznie przechodzi na tę drugą osobę czy jak?
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:51
            W tlumaczeniu chodzilo o to, ze jedna osoba ( ta mloda mama) niejako "wymusila" zmiane organizacji pracy, bo ani nie nauczyla sie systemu, ani nie chciala jezdzic w teren. I to spowodowalo, ze spedzali nad tym wiecej czasu niz powinni.
            Ja powtarzam tlumaczenia, ktore uslyszalam, a nie sie z nimi zgadzam
            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:00
              cottonrose napisała:
              > W tlumaczeniu chodzilo o to, ze jedna osoba ( ta mloda mama) niejako "wymusila
              > " zmiane organizacji pracy, bo ani nie nauczyla sie systemu,

              Nie - zmianę organizacji pracy wymusił brak nauczenia się systemu przez DWÓCH pracowników. Tego z penisem się nie czepiasz jakoś.
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:09
                W projekcie braly udzial same panie. Przynajmniej wg dokumentow. Penisow istotnie nie sprawdzalam, ale zadania nie wykonywalo sie penisami, zatem OK.
            • angazetka Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:13
              I dlatego zakładasz wątek szczujacy na akurat młodą matkę.
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:17
                Jakby jako argument wyciagnieto mi, ze to byla ruda i gruba, to byl watek o rudych i grubych...
                Ja sobie argumentu o mlodej mamie sama nie dalam.
                • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:21
                  Ale czy nie rozumiesz, że sposób ujęcia tematu ma kluczowe znaczenie? Nie potrafisz zwięźle ujać, o co ci chodzi, czy celowo tak mącisz?
                  Jeśli zakładasz wątek pt. "rudzi grubi to wredni, a później bardzo mętnie opisujesz co konkretnie się wydarzylo, to nic dziwnego, że postrzegana jesteś jako nienawidząca rudych i grubych. Tłumaczenie, że nie o to ci chodziło bo tylko zacytowałaś cudze słowa, z którymi tak naprawdę się nie zgadzasz, to już trochę po ptokach, nie sądzisz?
                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:32
                    Tytul jest jak najbardziej adekwatny.
                    Chodzi o sytuacje kiedy klient jest obarczony dodatkowymi kosztami a wytlumaczeniem tego ze strony firmy jest fakt, ze zgodzil sie zatrudnic mloda matke. I to jest argument przemawiajacy za tym ze musi sie liczyc z niedogodnosciami. I do tego wylicza te niedogodnosci.
                    Jezeli lepiej potrafisz to krotko ujac chetnie "odszczekam" tytul watku.
                    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:58
                      I tylko dodam ,ze stwierdzenie "mloda mama w pracy" czy "opowiesc klienta", z zadnej strony nie jest pejoratywne, czy robiace zle skojarzwnia.
                      A juz na pewno nie brzmi jak "rudzi grubi to wredni".
                      • angazetka Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:13
                        "Młoda mama w pracy" to nic pejoratywnego, o ile nie kryje się za tym opowieść o leniwej i ograniczonej larwie, przez którą masz kłopoty.
                        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:53
                          Ja to mialam klopoty przez pania dyrektor a nie kogokolwiek innego.
                          Ale niewielkie. I tak jej tej dodatkowej kasy nie zaplacilam.
                    • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:06
                      Jak to mogłaś ująć inaczej to już napisałam wyżej (młoda matka kozioł ofiarny)
                      Ale można i dluzszy tytuł zaproponować np. kontrahent zwala winę na swojego pracownika- młodą matkę. A treść : Kontrahent chciał, żebym zapłaciła więcej za zleconą mu pracę tłumacząc się tym, że włączenie do zespołu (wykonującego tę pracę) młodej matki oznacza automatycznie, że będą opóźnienia. Kontrahent idiota, mizogin czy oszust?
                      Zgadza się z tym co chciałaś napisać?
                      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:09
                        "Mloda matka - excuse fuszerki- kontrahent duren"
                        Jak to pasuje to jestem gotowa odszczekac.
                        Kontrahent duren moze byc rowniez na poczatku.
                      • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:16
                        Młoda mama w pracy opowieść klienta nie jest pejoratywne, ale sugeruje jakbyś ty - jako klient coś opowiadała o młodej mamie w pracy. Zatem - ja ci nie zarzucam że napisałaś wprost coś pejoratywnego, tylko że twój opis sytuacji był tak chaotyczny, że mógł być zrozumiany w dowolny sposób, również tak, że to ty coś zarzucasz tej młodej matce.
                        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:22
                          Dziekuje za komentarz. Pracuje nad jasnoscia wypowiedzi. Najwyrazniej jeszcze sporo przede mna
                  • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:09
                    152kk napisała:

                    > Ale czy nie rozumiesz, że sposób ujęcia tematu ma kluczowe znaczenie? Nie potra
                    > fisz zwięźle ujać, o co ci chodzi, czy celowo tak mącisz?

                    Celowo mąci.
    • nellamari Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 06:47
      Z reakcji klienta wnioskuję, że wyraz twarzy tez masz dość nienachalny intelektualnie.

      Zatrudnij może kogoś, kto zna się na project management, albo jak Cie nie stać, spróbuj z podstawową wersją czata.

      Mam nadzieję, że pomogłam.
      • is-laura Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 07:04
        Sprawdź czy w lustrze nie widzisz zgorzkniałej, starej kobiety.
        • nellamari Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 07:10
          Nie każdy ma tak jak Ty.
    • novembre Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:35
      Ale w twojej historii fakt bycia mloda mama nie ma zadnego znaczenia. Wybralas dwoch/dwoje pracownikow, ktorzy nie znali systemu i nie nauczyli sie go wystarczajaco szybko. Na drugi raz bierz tylko wyszkolonych i tyle.
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:13
        Jak ja bym chciala miec zawsze tak wyszkolonych kontraktorow jak trzeba....
        W tej historii fakt bycia mloda mama nie ma znaczenia. Dlaczego zatem uslyszalam argument, ze jest to oczywista przyczyna (wraz z tlumaczeniem skad sie to wzielo) i mam to akceptowac, w ramach wspierania tejze mamy.?
        • angazetka Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:17
          cottonrose napisała:

          > Jak ja bym chciala miec zawsze tak wyszkolonych kontraktorow jak trzeba....
          > W tej historii fakt bycia mloda mama nie ma znaczenia.

          Aha. Dlatego tak zatytułowałaś wątek i napisałaś go akurat wtedy, gdy jest inny na podobny temat.
        • tania.dorada Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:08
          cottonrose napisała:

          > Jak ja bym chciala miec zawsze tak wyszkolonych kontraktorow jak trzeba....

          Aha, czyli takie fakapy masz częściej, ale akurat te jedna historie sprzed kilku lat postanowiłaś tu przytoczyć. Ale w ogóle nie chodzi ci o młode mamy. W ogóle.
        • pitupitt Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:44
          W tej historii fakt bycia mloda mama nie ma znaczenia. - mam zupełne inne odczucia. Zresztą nie tylko ja.
          • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:48
            Mo o tyle, że podwykonawca użył tego właśnie faktu jako argumentu za domaganiem się opłaty za dodatkowe godziny, że młoda matka nie ogarnia i dlatego.
            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:51
              kocynder napisała:

              > Mo o tyle, że podwykonawca użył tego właśnie faktu jako argumentu za domaganiem
              > się opłaty za dodatkowe godziny, że młoda matka nie ogarnia i dlatego.
              >

              No prosze, napisalysmy prawie to samo, w dokladnie tym samym momencie. smile
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:48
            Dla mnie nie mial. Ja chcialam miec zrobiona robote. Najwyrazniej mial jednak znaczenie dla pani dyrektor, skoro uzyla go jako argumentu.
      • nick_z_desperacji Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 12:44
        Ma znaczenie, bo jest traktowany jako usprawiedliwienie niekwestionowalne. Gdyby któraś pań poszła w tango, w biurze spaliłyby się komputery albo ukradli samochód służbowy, to nikt nie próbowałby przerzucić kosztów na klienta. A argument "młodej mamy" jest w stylu nie mamy pani płaszcza. Albo siedzisz cicho i płacisz, albo jesteś szczą.
    • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:54
      cottonrose napisała:

      > Dla nas jako klienta okazalo sie, ze wydluza
      > to czas zakontraktowany na szkolenie i wykonanie zadania.
      >
      Jak dla mnie kosmos, że w takiej sytuacji zamiast grzecznie zapłacić kary umowne, wykonawca próbuje dodatkowo fakturować zamawiającego. Jeszcze większy kosmos (czy kosmos się skaluje?), że wykonawca używa argumentu, że to wina młodej matki, którą zatrudnia i zamawiającego, który widział, że to młoda matka. Największy zaś, że całkiem sporo ematek na podstawie startera uważa, że to Cottonrose czepia się młodej matki, choć to ona potraktowała ją na równi z innymi kandydatami i na koniec dostała w twarz argumentem, że widziały gały co brały, dopłać, bo madka.
      • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 07:58
        matacznik napisał:
        > że to Cottonrose czepia się młodej matki,


        Owszem - czepia się bo zawaliły DWIE osoby a do tej z penisem uwag nie ma.
        • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:24
          evening.vibes napisała:

          > Owszem - czepia się bo zawaliły DWIE osoby a do tej z penisem uwag nie ma.
          >
          Nie ma, bo jak ostatnio napisała, nie było w projekcie osoby z penisem. To tylko Twoje urojenia.
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 08:15
        Niezwykle trafne podsumowanie.
      • is-laura Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 06:31
        matacznik napisał:


        > >
        > Jak dla mnie kosmos, że w takiej sytuacji zamiast grzecznie zapłacić kary umown
        > e, wykonawca próbuje dodatkowo fakturować zamawiającego. Jeszcze większy kosmos
        > (czy kosmos się skaluje?), że wykonawca używa argumentu, że to wina młodej mat
        > ki, którą zatrudnia i zamawiającego, który widział, że to młoda matka. Najwięks
        > zy zaś, że całkiem sporo ematek na podstawie startera uważa, że to Cottonrose c
        > zepia się młodej matki, choć to ona potraktowała ją na równi z innymi kandydata
        > mi i na koniec dostała w twarz argumentem, że widziały gały co brały, dopłać, b
        > o madka.

        Trafne podsumowanie
    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 09:52
      Wsrod wielu prob wykazywania mi, ze jestem sucza i czepiam sie mlodych matek, zgubily sie istotne rzeczy

      1. Firma zatrudniajaca ta mloda matke zaakceptowala fakt, ze ona wykonuje prace ponizej oczekiwan i/lub powoduje klopoty organizacyjne i nie zrobila nic, zeby temu zaradzic. Tylko uznala, ze bycie mloda matka jest wytlumaczeniem dodatkowych kosztow klienta. I sami podniesli to jako argument.

      2.nie (?) przyszlo nikomu do glowy, ze w ten sposob robi "zla prase" mlodym mamom, bo nastepnym razem jego klient sie 3 razy zastanowi zanim zaakceptuje kogos po macierzynskim.
      • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:04
        cottonrose napisała:
        > 1. Firma zatrudniajaca ta mloda matke zaakceptowala fakt, ze ona wykonuje prace
        > ponizej oczekiwan i/lub powoduje klopoty organizacyjne i nie zrobila nic, zeby
        > temu zaradzic.

        Pracowniczki, które 'wykonywały pracę poniżej oczekiwań' były DWIE ale oczywiście w kolejny poście przypier.alasz się tylko do jednej - młodej matki.


        Gdybyś rzeczywiście nie była suczą napisałabyś "Zgodziliśmy się na dwie nieznające systemu - niestety nie ogarnęły systemu a firma próbowała to tłumaczyć tym, że jedna z nich jest młodą matką'. No ale nie o to chodzi prawda?
        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:10
          Ja wiem to co mi powiedziano. A powiedziano, ze to z powodu jednej.
          Zatem zaakceptowali, ze ta jedna jest gorszym pracownikiem. I nie zrobili NIC zeby temu zaradzic.
          • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:13
            cottonrose napisała:
            > Ja wiem to co mi powiedziano. A powiedziano, ze to z powodu jednej.

            A ty nic nie widziałaś i nic nie słyszałaś, mimo, że już pierwszym poście piszesz:
            Po jakim czasie okazalo sie, ze mamy problem, bo ten system obslugiwaly praktycznie dwie obeznane z nim osoby, zatem siedzace w przy komuterze, jedna jezdzila w teren, a mloda mama uczyla sie systemu i nie mogla jezdzic w teren i wykonywala tzw “prace biurowe pomiedzy”.

            Tak cię na koniec zaskoczyło kto wykonywał pracę i jak big_grin
            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:26
              Sama sobie odpowiedzialas.
              To co napisalas bylo tlumaczeniem firmy.
              Skoro jedna nie jezdzi to do terenu sa tylko trzy. Skoro ta sama.nie jest samodzielna w systemie to nie mozna jej zostawic z komputerem, tylko wymaga pomocy tych najbardziej doswiadczonych (czyli tych dwu). A zeby robota byla zrobiona, to te najlepsze siadaja przed kompem a ta co wlasnie sie nauczyla jedzie w teren.
              Nie wiem i nie pytalam jak sie nowym systemem poslugiwala na druga nowa, bo ogarniala pole.
              Jakby sie dzielily terenem z mama to by mialy obydwie okazje sie wykazac. A tak nie.
              A pani dyrektor jak pisalam, powiedziala, ze od mlodej mamy nie moze wymagac,.zeby po godzinach sie uczyla systemu. (Moim zdaniem od starej tez nie moze... ale to nie bylo moje tlumaczenie.)
              Pani dyrektor nie zaproponowala dodatkowego szkolenia/pomocy czy czegokolwiek.
              Pani dyrektor oczekiwala ode mnie akceptacji dodatkowych kosztow " bo matka"
              • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:31
                cottonrose napisała:
                > Skoro jedna nie jezdzi

                Kilkanaście dni w kwartale i również 'nie jest samodzielna w systemie'.

                > Nie wiem i nie pytalam jak sie nowym systemem poslugiwala na druga nowa

                Napisałaś wprost w pierwszym poście, że nie obsługiwała.


                > A pani dyrektor jak pisalam, powiedziala, ze od mlodej mamy nie moze wymagac,.z
                > eby po godzinach sie uczyla systemu.

                To trzeba było zapytać, czemu nie wymaga od drugiej pracownicy. Oczywiście tego nie zrobiłaś.
    • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:48
      Ta dyrektorka tłumaczy dodatkowe - dla ciebie - koszty tym, że jej pracownica ma małe dziecko?
      Absurd
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:53
        Na to wychodzi. W dodatku brak mojej akceptacji dla tego tlumaczenia zostal dosc negatywnie skomentowany. Ze nie "dosc elastycza i pomocna kobietom" czy cos podobnego.
        • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 10:56
          cottonrose napisała:

          > Na to wychodzi. W dodatku brak mojej akceptacji dla tego tlumaczenia zostal dos
          > c negatywnie skomentowany. Ze nie "dosc elastycza i pomocna kobietom" czy cos p
          > odobnego.

          Może po prostu miała nadzieję, że znajdzie jelenia i sama nie będzie musiała płacić kary umownej.
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 11:00
            Moze i tak.
            Nie znalazla. Mam wrodzony brak nieadekwatnego poczucia winy.
            • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 18:57
              cottonrose napisała:

              > Moze i tak.
              > Nie znalazla. Mam wrodzony brak nieadekwatnego poczucia winy.

              Brawo. Nie dawać sie szantażystkom.
    • pani_libusza Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 19:53
      Podczas rozmowy z ich dyrektorem uslyszlam, ze jestesmy nieelastyczni, bo choc zaoferowalismy szkolenie, to mamy wziac pod uwage, ze nie kazdy jest w stanie tak samo szybko przyswoic sobie nowe technologie, szczegolnie jak nie moze poswiecic odpowiednio duzo dodatkowego czasu ( czytaj : “jak jest glupi a nie ma czasu po godzinach pracy to ma problem”)
      Czyli zarówno ty jak i podwykonawca źle oszacowaliście czas potrzebny na szkolenie - skoro są potrzebna „dodatkowe godziny” a teraz wszyscy jeżdżą po babce która nie chce wyrabiać niepłatnych nadgodziny. Janusze byznesu warci siebie nawzajem
      • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:08
        pani_libusza napisał(a):

        > a teraz wszyscy jeżdżą po babce kt
        > óra nie chce wyrabiać niepłatnych nadgodziny.

        Kto zatem ;powinien zapłacić dodatkowe pieniądze?
        • pani_libusza Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 20:59
          A jakie to ma znaczenie, przecież ten wątek to tylko pretekst do kolejnego hejtu na kobiety z zwłaszcza matki. Ps kto odpowiada za niewykonanie umowy lub dodatkowe koszty powinno być określone w samej umowie
          • taki-sobie-nick Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 21:00
            pani_libusza napisał(a):

            > A jakie to ma znaczenie, przecież ten wątek to tylko pretekst do kolejnego hejt
            > u na kobiety z zwłaszcza matki.

            ????

            Chyba że na cottonrose, ale hejtem bym tego nie nazwała.
          • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 21:38
            pani_libusza napisał(a):

            > A jakie to ma znaczenie, przecież ten wątek to tylko pretekst do kolejnego hejt
            > u na kobiety z zwłaszcza matki. Ps kto odpowiada za niewykonanie umowy lub doda
            > tkowe koszty powinno być określone w samej umowie

            Dla mnie na przyklad jest dosc wazne kto placi, szczegolnie jak mnie wystawiaja faktury.
            Jak w kazdej umowie, za nieuzgodniona wczesniej prace placi zleceniodawca po uprzednim zaakceptowaniu pracy. A ja tej pracy nie zaakceptowalam, bo wynikala z winy zleceniobiorcy.
            • pani_libusza Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 23:15
              To sprawdź co masz w umowie, będziesz wiedziała kto za co płaci. A na przyszłość realnie oceniaj wykonanie pracy jeśli bierzesz osoby bez doświadczenia albo plac wiecej doświadczonym pracownikom
              • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 23:57
                Moja umowa nie jest problemem.
                Problemem jest tumaczenie dyrektorki zleceniobiorcy. Zupelnie nie zwiazane z umowa.
              • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 09:10
                Wiesz, ale inaczej by było, gdyby na etapie "po szkoleniu" Cotton dostała info, że "nie doszacowaliśmy czasu potrzebnego na szkolenie, potrzebne byłoby jeszcze x godzin" (w końcu Cotton wprowadza nowy system, zależy jej, żeby wiedzieć ile czasu realnie zajmuje jego opanowanie) i renegocjacja umowy, ewentualnie gdyby Cotton dostała info, że spośród czterech osób dwie (znające system wcześniej) radzą sobie dobrze, jedna słabiej, ale ogarnia, ona przejmie większość prac w terenie, a te dwie obyte zrobią więcej w systemie, natomiast czwarta nie radzi sobie kompletnie, z powodów prywatnych nie może przejąć wyjazdów, więc firma proponuje wymienić ją na osobę X, która zna system i będzie potrzebowała tylko krótkiego wdrożenia w ten konkretnie projekt i wówczas renegocjacja umowy.
                Cotton właśnie uczciwie i realnie oceniła pracowników NIE KIERUJĄC SIĘ uprzedzeniami. Za to firma wykonująca zlecenie - uznała, że fakt, iż jedna z tych osób jest młoda matką usprawiedliwia rozwlekanie w czasie, nicnierobienie i olewatyzm. Nie, fakt, że młoda matka się nie wciągnęła do systemu nie oznacza, że może w tym czasie "wykonywać inne prace biurowe" - bo Cotton nie płaci za dokładanie papieru do ksero biurowego itp. A podawanie macierzyństwa jako usprawiedliwienia wdupiemania przez pracownika - to robienie kiepskiego PRu WSZYSTKIM młodym matkom. Bo jak się zacznie następny projekt - to już Cotton, widząc dwuletnią przerwę w CV nie będzie się zastanawiała, tylko takie CV od razu odrzuci. Ja bym w każdym razie tak zrobiła.
                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 09:18
                  kocynder napisała:
                  > Bo jak się zacznie następny projekt - to już Cotton, widząc dwuletnią p
                  > rzerwę w CV nie będzie się zastanawiała, tylko takie CV od razu odrzuci. Ja bym
                  > w każdym razie tak zrobiła.


                  Druga osoba, która nie ogarnęła systemu nie miała dwuletniej przerwy w w CV więc nie macierzyństwo było źródłem problemów. Nie ogarniam jak można tak prostej rzeczy nie ogarniać i klepać kolejne posty nie na temat.
                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 09:45
                    Z tego co wiemy, to druga osoba coś tam ogarniała - słabiej radząc sobie z systemem przejęła przynajmniej większość pracy poza lokalem. Czyli COŚ robiła. A młoda matka, w opinii jej bezpośredniego przełożonego wykonywała "inne prace biurowe" - czyli coś, czego nie opiewała umowa.
                    Dlatego jak napisałam (co, nieprawdaż, pominęłaś, bo ci nie pasuje do tezy! tongue_out ): to podwykonawca powinien był na etapie "po szkoleniu" skontaktować się z Cotton i albo uznać, że szkolenie wymaga więcej czasu (jeśli faktycznie obie osoby "nowe" ani w ząb nie są w stanie samodzielnie pracować), albo też (jeśli tylko jedna nie opanowała podstaw) zaproponować jej wymianę na "pełnowartościowego" pracownika. I wtedy renegocjować umowę (czy trzy osoby dadzą radę wykonać projekt, kto pokryje koszty wdrożenia nowego pracownika itp). Jeszcze przed pełnym rozwinięciem projektu. A nie post factum wystawiać fakturę na x nadprogramowych godzin i radośnie informować, że młoda matka ma prawo nic nie robić, a jak tego nie rozumiesz to jesteś zimną suczą!
                    • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 10:01
                      kocynder napisała:
                      > Z tego co wiemy, to druga osoba coś tam ogarniała

                      Młoda matka też 'cośtam' ogarniała. Gdyby były dwie 'niematki' sytuacja wyglądałaby dokładnie tak samo.


                      > Dlatego jak napisałam (co, nieprawdaż, pominęłaś

                      Nic nie pominęłam - pisałam już na początku wyraźnie, że usługobiorca nie powinien płacić za fakcupy podwykonawcy czymkolwiek one nie są powodowane. W tym zakresie nikt nie ma wątpliwości.

                      Czego nie rozumiesz?
                      • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 10:45
                        To ty uparcie nie pojmujesz, tego, że Cotton postąpiła właśnie ok, w żaden sposób nie dyskryminując wracającej z urlopu matki. Zatwierdziła jej obecność w projekcie zakładając, że jej dziecko to wyłącznie jej sprawa, oraz że ją, jako zleceniodawcę obchodzi tylko wykonana praca, a nie stan rodzinny pracowników. Natomiast podwykonawca usiłował na nią przerzucić koszty, argumentując nie tym, że szkolenie było za krótkie czy że ŻADEN z pracowników nie ogarnął - a tym, że jest młoda matka i jako młoda matka ma prawo nic nie robić, a jak Cotton nie chce za to płacić to jest wredna.
                        I nie, młoda matka z tego co nam napisano nie "ogarniała", a zajmowała się "innymi czynnościami biurowymi". Czyli możliwe, że robiła wszystko inne i jej wkład był de facto większy niż drugiej osoby nie biegłej w systemie, która jeździła w teren, a równie możliwe, że temperowała ołówki, dokładała papier do ksero i podlewała kwiatki. Z tym, że gdyby ta pierwsza możliwość w grę wchodziła to raczej nie spowodowałoby to przewalenia terminu...
                        • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 10:48
                          kocynder napisała:
                          > To ty uparcie nie pojmujesz, tego, że Cotton postąpiła właśnie ok, w żaden spos
                          > ób nie dyskryminując wracającej z urlopu matki.

                          Nigdzie tak nie twierdziłam - postawiłaś chochoła i produkujesz kolejny post pt. 'dyskusja z własną tezą'.
                          • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:11
                            Mam ci zacytować, jak piszesz o "przypier...laniu się" Cotton tylko do matki, o nie faworyzowaniu penisów (których w projekcie nie było, ale to detal) oraz całą resztę?
                            Cotton się "przypier...liła do młodej matki - taką właśnie informację dostała od podwykonawcy, że ponieważ młoda matka ma robotę w doopsku, to Cotton ma płacić za dodatkowe godziny pracy. No, sorry, ale dziecko młodej matki to jej sprawa, a podział obowiązków służbowych to sprawa podwykonawcy, a nie Cotton. I to podwykonawca, a nie Cotton wykazał się skrajną bezczelnością, oraz robieniem "czarnego PRu" wszystkim młodym matkom, oceniając rzecz, że Cotton, zatrudniając młodą matkę MUSIAŁA się liczyć z pracą na odwal.
                            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:20
                              kocynder napisała:
                              > Cotton się "przypier...liła do młodej matki - taką właśnie informację dostała o
                              > d podwykonawcy,


                              Owszem - dostała, zgodziła się z nią i powiela wielokrotnie w tym wątku.
                          • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:17
                            evening.vibes napisała:

                            > kocynder napisała:
                            > > To ty uparcie nie pojmujesz, tego, że Cotton postąpiła właśnie ok, w żaden sposób
                            > > nie dyskryminując wracającej z urlopu matki.
                            >
                            > Nigdzie tak nie twierdziłam - postawiłaś chochoła i produkujesz kolejny post pt. 'dyskusja z własną tezą'.
                            >
                            Po pierwsze Kocynder nie pisze, że coś twierdziłaś, tylko to, co powyżej.
                            Po drugie jeśli chodzi o stawianie chochołów, to Ty tu przodujesz. Zacząłem robić przegląd Twoich wpisów, ale nie będę cytował wszystkich, bo kwintesencją jest ten z 24.02.2025 07:35:

                            "Stawiam, że jednak to TY pierwsza zrobiłaś przytyk do 'młodej mamy' bo już na etapie CV się uprzedziłaś. Odpowiedź wykonawcy była jedynie nawiązaniem.
                            Przykre, że przywaliłaś w przypadku takiego samego braku ogarnięcia systemu przez kobietę i mężczyznę przywaliłaś się do kobiety. Penisom wszystko ujdzie płazem u suczy.
                            "

                            W nim za jednym zamachem wymyślasz sobie, że to Cottonrose pierwsza zrobiła przytyk i dokładasz nieistniejącego mężczyznę.
                            Ogarnij się.
                            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:19
                              matacznik napisał:
                              > Po drugie jeśli chodzi o stawianie chochołów,

                              Może sprawdź co oznacza 'stawiać chochoła'?
                              • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:27
                                evening.vibes napisała:

                                > Może sprawdź co oznacza 'stawiać chochoła'?
                                >
                                Dość już się ośmieszyłaś.
                                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:29
                                  matacznik napisał:
                                  > evening.vibes napisała:
                                  >
                                  > > Może sprawdź co oznacza 'stawiać chochoła'?
                                  > >
                                  > Dość już się ośmieszyłaś.


                                  Skoro nie potrafisz to służę:
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
                                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:31
                                    Czyli to nie ty pisałaś o przypier...laniu się Cotton do młodej matki i puszczaniu płazem penisom (nieobecnym w projekcie)?
                                    • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:38
                                      kocynder napisała:
                                      > Czyli to nie ty pisałaś o przypier...laniu się Cotton do młodej matki i puszcza
                                      > niu płazem penisom (nieobecnym w projekcie)?

                                      Założyłam, że druga osoba była mężczyzną, ponieważ Cottonrose pisała 'pracownik/pracownicy' - jak widać feminatywy są ważne.

                                      I tak - Cotton widzi problem w tym, że młoda matka 'nie ogarnęła' zupełnie pomijając, że druga pracowniczka też nie ogarnęła więc nie tu był problem. Ten wątek nie ma tytułu "Zły podwykonawca próbuje zrobić kozła ofiarnego z młodej matki'.
                                      • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:41
                                        evening.vibes napisała:

                                        > Ten wątek nie ma tytułu "Zły podwykonawca próbuje zrobić kozła ofiarnego z młodej matki'.
                                        >
                                        Nie ma, bo też i pracodawca nie próbuje zrobić z matki kozła ofiarnego.
                                        Co też już pisałem i do czego też nie odniosłaś się merytorycznie. Co nie dziwi.
                                        • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:46
                                          matacznik napisał:
                                          > Nie ma, bo też i pracodawca nie próbuje zrobić z matki kozła ofiarnego.

                                          Jak nie? Pracowniczki, które nie ogarnęły systemu były DWIE a wina została przypisana tylko jednej.

                                          Gdyby były dwie bezdzietne sytuacja wyglądałaby dokładnie tak samo.
                                          • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:54
                                            evening.vibes napisała:

                                            > Jak nie? Pracowniczki, które nie ogarnęły systemu były DWIE a wina została przy
                                            > pisana tylko jednej.
                                            >
                                            Wina nie została przypisana do żadnej, bo wykonawca w ogóle nie poczuwał się do winy. Odpowiedzialność finansową próbowano przenieść na zamawiającego. Kozioł ofiarny z definicji ponosi karę za nie swoje winy. Tu o żadnej karze dla młodej matki nie wspomniano.
                                            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:56
                                              matacznik napisał:
                                              > Wina nie została przypisana do żadnej, bo wykonawca w ogóle nie poczuwał się do
                                              > winy.

                                              A już w pierwszym poście masz:
                                              " I co bylo wisienka na torcie: przy akceptowaniu CV wiedzialam, ze to jest mloda mama, zatem wiedzialam na co sie pisze."
                                              • matacznik Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:00
                                                evening.vibes napisała:

                                                > A już w pierwszym poście masz:
                                                >
                                                A coś na temat? Znowu widzisz w tekście rzeczy, których tam nie ma. Były już penisy, kozły ofiarne i chochoły Kocyndra, teraz rzekoma wina w tekście o braku poczucia winy.
                                                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:03
                                                  matacznik napisał:
                                                  > evening.vibes napisała:
                                                  >
                                                  > > A już w pierwszym poście masz:
                                                  > >
                                                  > A coś na temat? Znowu widzisz w tekście rzeczy, których tam nie ma.

                                                  To jest na temat - wskazałam ci coś, czego twierdzisz nie było. Z nad dwóch (dalej) nie widzisz ty.
                                              • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:07
                                                evening.vibes napisała:

                                                > A już w pierwszym poście masz:
                                                > " I co bylo wisienka na torcie: przy akceptowaniu CV wiedzialam, ze to jest mlo
                                                > da mama, zatem wiedzialam na co sie pisze."

                                                Sądzisz, że wiedziała iz każą jej płacić dodatkowe, nieuzgodnione wcześniej pieniądze?
                                                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:09
                                                  po_godzinach_1 napisała:
                                                  > evening.vibes napisała:
                                                  >
                                                  > > A już w pierwszym poście masz:
                                                  > > " I co bylo wisienka na torcie: przy akceptowaniu CV wiedzialam, ze to je
                                                  > st mlo
                                                  > > da mama, zatem wiedzialam na co sie pisze."
                                                  >
                                                  > Sądzisz, że wiedziała iz każą jej płacić dodatkowe, nieuzgodnione wcześniej pie
                                                  > niądze?


                                                  Borze szumiący! Czy ty w ogóle czytasz na co to jest odpowiedź??? big_grin big_grin big_grin
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:13
                                                    evening.vibes napisała:


                                                    > Borze szumiący! Czy ty w ogóle czytasz na co to jest odpowiedź??? big_grin big_grin big_grin
                                                    >

                                                    oczywiście, że nie czytam, ja tylko piszę
                                              • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:21
                                                A ty czytasz co wklejasz? Bo akurat ta "wisienka na torcie" to właśnie uzasadnienie podwykonawcy a nie opinia Cotton! big_grin
                                                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:23
                                                  kocynder napisała:
                                                  > A ty czytasz co wklejasz? Bo akurat ta "wisienka na torcie" to właśnie uzasadni
                                                  > enie podwykonawcy a nie opinia Cotton! big_grin

                                                  A gdzie ja napisałam, że to jej opinia???? Pisałam, że na młodą mamę została zwalona wina.


                                                  Kobity ogarnijcie się bo zamiast logicznej dyskusji robicie kocioł 🤦
                                                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:35
                                                    Jak na razie to ty się ogarnij. Doczepiłaś się, że Cotton dyskryminuje młode matki i zwala na nie winę, podczas gdy Cotton, jako klient ma głęboko w nosie stan rodziny podwykonawców i pracowników, bo zależy jej tylko na wykonaniu zadania za umówioną wcześniej kwotę. Natomiast podwykonawca, czyli firma macierzysta rzeczonej młodej matki nie tyle robi z niej kozła ofiarnego (co miałoby miejsce, gdyby Cotton przedstawiono zawyżone faktury z informacją "do przesunięcia w czasie doszło z wyłącznej winy młodej matki, została zwolniona dyscyplinarnie"), a podwykonawca uważa, że przez fakt zatrudnienia młodej matki Cotton powinna wiedzieć, że robota będzie na odwal się i po łebkach, bo wszak młoda matka może wszystko i Cotton musi za to zapłacić, skoro się na młodą matkę zgodziła - tego właśnie dowodzi twoja "wisienka na torcie".
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:37
                                                    kocynder napisała:
                                                    > Jak na razie to ty się ogarnij. Doczepiłaś się, że Cotton dyskryminuje młode matki

                                                    Sory ale po tym kłamstwie nie czytam dalej.
                                                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:54
                                                    "wątek jest po prostu chęcią pokazania jaka ty jesteś lepsza od tych głupich 'młodych matek' " - bezpośrednio do Cotton
                                                    "pretensje masz tylko o 'młodą mamę'"
                                                    "pultasz się o 'młodą mamę'"
                                                    "z góry stwierdziłaś, że nie ogarnęła BO młoda mama"
                                                    "przychyla się do bullshitu podwykonawcy o 'młodej matce'."
                                                    "TY pierwsza zrobiłaś przytyk do 'młodej mamy' bo już na etapie CV się uprzedziłaś"

                                                    To tak na szybko. Nie chce mi się szukać więcej, ale pewnie bym znalazła. Czyli jednak nie ja kłamię, a ty nie wiesz co piszesz. Od początku dopieprzasz się, że Cotton dyskryminuje i jeśli ktoś śmie obalić jakiś twój kretynizm (jak ten o faworyzowaniu penisów) to szybciutko odwracasz kota ogonem i dalej piejesz swoje: "Cotton nienawidzi młodych matek!".
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:00
                                                    kocynder napisała:
                                                    > "wątek jest po prostu chęcią pokazania jaka ty jesteś lepsza od tych głupich 'm
                                                    > łodych matek' " - bezpośrednio do Cotton
                                                    > "pretensje masz tylko o 'młodą mamę'"
                                                    > "pultasz się o 'młodą mamę'"
                                                    > "z góry stwierdziłaś, że nie ogarnęła BO młoda mama"
                                                    > "przychyla się do bullshitu podwykonawcy o 'młodej matce'."
                                                    > "TY pierwsza zrobiłaś przytyk do 'młodej mamy' bo już na etapie CV się uprzedzi
                                                    > łaś"

                                                    I gdzie tu jest twierdzenie o DYSKRYMINACJI kłamczuszko? Znasz znaczenie tego słowa?


                                                    Samozaoranie level max tongue_out
                                                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:10
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    I gdzie tu o DYSKRYMINACJI kłamczuszko? Znasz znaczenie
                                                    > tego słowa?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Samozaoranie level max tongue_out
                                                    >
                                                    Ze tak sie wtrace: tu:

                                                    "z góry stwierdziłaś, że nie ogarnęła BO młoda mama"

                                                    Klasyczny przyklad
                                                    (Dyskryminacja to zjawisko polegające na niesprawiedliwym i nieobiektywnym różnicowaniu ludzi, ze względu na ich osobistą cechę )
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:13
                                                    cottonrose napisała:
                                                    > "z góry stwierdziłaś, że nie ogarnęła BO młoda mama"
                                                    >
                                                    > Klasyczny przyklad
                                                    > (Dyskryminacja to zjawisko polegające na niesprawiedliwym i nieobiektywnym różn
                                                    > icowaniu ludzi, ze względu na ich osobistą cechę )


                                                    Ale ty jej nie 'zróżnicowałaś' - ty bezkrytycznie przyjęłaś tłumaczenie podwykonawcy, mimo dowodów, że było nieprawdziwe.
                                                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:15
                                                    Ciapulku, skoro dla ciebie za trudne - proszę: "dyskryminacja - To sytuacja, w której człowiek ze względu na płeć, rasę, niepełnosprawność et cetera jest traktowany mniej korzystnie niż byłby traktowany inny człowiek w porównywalnej sytuacji". No więc od początku zarzucasz Cotton, że młodą matkę traktuje/ocenia gorzej, niż "niematkę" w tej samej sytuacji, ergo - zarzucasz jej dyskryminowanie młodej matki. big_grin Doucz się, Ciapulku, bo się ośmieszasz...
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:18
                                                    kocynder napisała:
                                                    > Ciapulku, skoro dla ciebie za trudne - proszę: "dyskryminacja - To sytuacja, w
                                                    > której człowiek ze względu na płeć, rasę, niepełnosprawność et cetera jest trak
                                                    > towany mniej korzystnie niż byłby traktowany
                                                    inny człowiek w porównywalnej sytu
                                                    > acji". No więc od początku zarzucasz Cotton, że młodą matkę traktuje/ocenia gor
                                                    > zej, niż "niematkę" w tej samej sytuacji, ergo - zarzucasz jej dyskryminowanie
                                                    > młodej matki. big_grin Doucz się, Ciapulku, bo się ośmieszasz...

                                                    A gdzie Cotton jakkolwiek TRAKTOWAŁA którąkolwiek z pracowniczek podwykonawcy big_grin big_grin big_grin

                                                    Dzisas! Polski język trudny język 🤦‍♀️
                                                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:29
                                                    "Dzisas! Polski język trudny język"

                                                    Dla ciebie niewątpliwie. Cały czas zarzucasz, że Cotton OCENIA pracownice pod kątem stanu rodziny. Ocena to też traktowanie, biedulko niedouczona... Ale serio, lingwistyka nie jest tak istotna. Jakoś nie wątpię, że teraz będziesz na siłę udowadniać, że nie napisałaś tego co napisałaś, albo tez napisałaś, ale w innym kontekście. a w ogóle to i tak Cotton jest podła sucz i hejtuje młode matki! tongue_out
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:34
                                                    kocynder napisała:
                                                    > Cały czas zarzucasz, że Cotton OCENIA pracownice pod k
                                                    > ątem stanu rodziny.

                                                    Nie tyle ocenia co łyka bezkrytycznie tłumaczenia podwykonawcy, mimo, że ma jasne przesłanki, że są one nieprawdziwe. To właśnie w kółko piszę.


                                                    Traktowanie to postępowanie, nie baw się w myślozbrodnię.
                                                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:37
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > kocynder napisała:
                                                    > > Cały czas zarzucasz, że Cotton OCENIA pracownice pod k
                                                    > > ątem stanu rodziny.
                                                    >
                                                    > Nie tyle ocenia co łyka bezkrytycznie tłumaczenia podwykonawcy, mimo, że ma jas
                                                    > ne przesłanki, że są one nieprawdziwe. To właśnie w kółko piszę.


                                                    Nie mam zadnych przeslanek, ze sa nieprawdziwe.
                                                    Jak juz to mam przeslanki, ze sa prawdziwe, bo jak ktos dopycha w polu zamiast za 1 to za 4 osoby, to ma obiektywnie male szanse wykazac sie doskonala znajomoscia nowo nauczonego systemu.
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:40
                                                    cottonrose napisała:
                                                    > Nie mam zadnych przeslanek, ze sa nieprawdziwe.


                                                    Masz - druga osoba TEŻ nie nauczyła się obsługi systemu. Gdyby się nauczyła poświęciłaby resztę czasu poza wyjazdami (które mogłyby być dzielone) na pracę w systemie.

                                                    Czytaj: nie bycie młodą matką było problemem.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:47
                                                    evening.vibes napisała:


                                                    >
                                                    > Masz - druga osoba TEŻ nie nauczyła się obsługi systemu.

                                                    A bo musiała pracować za tę matkę a przecie się nie rozdwoi smile
                                                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:55
                                                    po_godzinach_1 napisała:

                                                    > evening.vibes napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Masz - druga osoba TEŻ nie nauczyła się obsługi systemu.
                                                    >
                                                    > A bo musiała pracować za tę matkę a przecie się nie rozdwoi smile

                                                    Ba, moze i sie na szkoleniu nawet i nauczyla. Tego nie wiem. Na pewno nie miala mozliwosci sie wykazac bo zapierdzielala w terenie.
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:58
                                                    cottonrose napisała:
                                                    > Ba, moze i sie na szkoleniu nawet i nauczyla. Tego nie wiem. Na pewno nie miala
                                                    > mozliwosci sie wykazac bo zapierdzielala w terenie.

                                                    Tak, tak - te kilka dni to taki wielki zapierdziel na kwartał.


                                                    Ale jak widać - wyrok wydałaś. Czemu tak żarliwie przeczy Kocynder big_grin
                                                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:01
                                                    Na jedna osobe nie, ale jak juz jedna robi za trzy lub cztery to robi sie malo przyjemnie.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:01
                                                    evening.vibes napisała:


                                                    > Ale jak widać - wyrok wydałaś. Czemu tak żarliwie przeczy Kocynder big_grin


                                                    śmieszne jest to twoje zacietrzewienie, zupełnie jakbyś miała osobisty uraz do Cotton smile))

                                                    zacietrzewienie odbiera rozum, niestety
                                                  • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:41
                                                    Nienienie, Ciapulku. Teraz to ty łżesz, aż furczy. W przytoczonych powyżej wpisach nie piszesz nic o łykaniu, a piszesz wprost "TY oceniasz", "TY się pultasz, "Ty masz pretensje", "TY robisz przytyki". big_grin
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:43
                                                    kocynder napisała:
                                                    > Nienienie, Ciapulku. Teraz to ty łżesz, aż furczy. W przytoczonych powyżej wpis
                                                    > ach nie piszesz nic o łykaniu, a piszesz wprost "TY oceniasz", "TY się pultasz,
                                                    > "Ty masz pretensje", "TY robisz przytyki". big_grin


                                                    Bo tak jest - przed chwilą Cotton wprost napisała, że przyjmuje wersję podwykonawcy 'bo nie ma przesłanek żeby nie wierzyć' (mimo, że ma). Powtarza OD SIEBIE wersję podwykonawcy np. tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,178672145,178672145,Mloda_mama_w_pracy_opowiesc_klienta.html?p=178673301
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:38
                                                    kocynder napisała:

                                                    > Jak na razie to ty się ogarnij. Doczepiłaś się, że Cotton dyskryminuje młode ma
                                                    > tki i zwala na nie winę, podczas gdy Cotton, jako klient ma głęboko w nosie sta
                                                    > n rodziny podwykonawców i pracowników, bo zależy jej tylko na wykonaniu zadania
                                                    > za umówioną wcześniej kwotę. Natomiast podwykonawca, czyli firma macierzysta r
                                                    > zeczonej młodej matki nie tyle robi z niej kozła ofiarnego (co miałoby miejsce,
                                                    > gdyby Cotton przedstawiono zawyżone faktury z informacją "do przesunięcia w cz
                                                    > asie doszło z wyłącznej winy młodej matki, została zwolniona dyscyplinarnie"),
                                                    > a podwykonawca uważa, że przez fakt zatrudnienia młodej matki Cotton powinna wi
                                                    > edzieć, że robota będzie na odwal się i po łebkach, bo wszak młoda matka może w
                                                    > szystko i Cotton musi za to zapłacić, skoro się na młodą matkę zgodziła - tego
                                                    > właśnie dowodzi twoja "wisienka na torcie".
                                                    >

                                                    Otóż to
                                          • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:56
                                            evening.vibes napisała:
                                            *
                                            > Jak nie? Pracowniczki, które nie ogarnęły systemu były DWIE a wina została przy
                                            > pisana tylko jednej.

                                            Pretensje do pani dyrektor, ktora użyła argumentu macierzyństwa po to, aby wrobić Cotton w dodatkowe koszty.

                                            Poza tym płeć podwykonawcy nie ma żadnego znaczenia dla zleceniodawcy, argument płci został uzyty jako szantaż przez dyrektorkę.
                                            • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:59
                                              po_godzinach_1 napisała:
                                              > Pretensje do pani dyrektor, ktora użyła argumentu macierzyństwa po to, aby wrob
                                              > ić Cotton w dodatkowe koszty.
                                              >
                                              > Poza tym płeć podwykonawcy nie ma żadnego znaczenia dla zleceniodawcy, argument
                                              > płci został uzyty jako szantaż przez dyrektorkę.

                                              Tylko jakoś autorka wątku nie napisała "Oburzyło mnie to co powiedziała, bo przecież bycie młodą matką w zaistniałej sytuacji nie miało żadnego znaczenia'.

                                              Pisze za to teksty tupu:
                                              "Firma zatrudniajaca ta mloda matke zaakceptowala fakt, ze ona wykonuje prace ponizej oczekiwan i/lub powoduje klopoty organizacyjne i nie zrobila nic, zeby temu zaradzic. "
                                              • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:02
                                                evening.vibes napisała:

                                                > Pisze za to teksty tupu:
                                                > "Firma zatrudniajaca ta mloda matke zaakceptowala fakt, ze ona wykonuje prace p
                                                > onizej oczekiwan i/lub powoduje klopoty organizacyjne i nie zrobila nic, zeby t
                                                > emu zaradzic. "
                                                >
                                                >

                                                Przeciez napisała prawdę - to firma oferująca usługę jest odpowiedzialna za pracę ludzi, których proponuje. I za organizacje ich pracy.

                                                Jeśłi po drodze wystąpiły problemy z dotrzymaniem umowy trzeba było tę umowę renegocjować z Cotton a nie szantażować ją używając argumentu a bo to młoda matka to jej wolno, ale ty za to zapłać.
                                                • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:06
                                                  po_godzinach_1 napisała:
                                                  > Przeciez napisała prawdę - to firma oferująca usługę jest odpowiedzialna za pra
                                                  > cę ludzi, których proponuje. I za organizacje ich pracy.

                                                  No ja widzę ogromną różnicę między:
                                                  "Firma zatrudniająca tę młodą matkę zaakceptowała fakt, że ona wykonuje prace poniżej oczekiwań"
                                                  a

                                                  "Firma zatrudniająca te DWIE nieznające systemu kobiety zaakceptowała fakt, że wykonują one prace poniżej oczekiwań"

                                                  Ty nie?
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:10
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > po_godzinach_1 napisała:
                                                    > > Przeciez napisała prawdę - to firma oferująca usługę jest odpowiedzialna
                                                    > za pra
                                                    > > cę ludzi, których proponuje. I za organizacje ich pracy.
                                                    >
                                                    > No ja widzę ogromną różnicę między:
                                                    > "Firma zatrudniająca tę młodą matkę zaakceptowała fakt, że ona w
                                                    > ykonuje prace poniżej oczekiwań"
                                                    > a
                                                    >
                                                    > "Firma zatrudniająca te DWIE nieznające systemu kobiety zaakceptowała fa
                                                    > kt, że wykonują one prace poniżej oczekiwań"
                                                    >
                                                    > Ty nie?
                                                    >
                                                    >

                                                    Ja uważam, że Cotton umawiała sie na wykonanie usługi w określonym czasie i za określone pieniądze, natomiast zdawała sobie sprawę, że godząc sie na młodą matkę jej firma wie co robi i że będzie umiała zorganizować pracę swojego zespołu pomimo przewidywanych trudności.

                                                    Lepiej by było gdyby Cotton nie chciała tej matki i ją odrzuciła z góry?
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:12
                                                    po_godzinach_1 napisała:

                                                    > godząc sie na młodą mat
                                                    > kę jej firma wie co robi

                                                    Jej firma, czyli firma która ją zaproponowała, dla jasności
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:13
                                                    po_godzinach_1 napisała:
                                                    > Ja uważam, że Cotton umawiała sie na wykonanie usługi w określonym czasie i za
                                                    > określone pieniądze, natomiast zdawała sobie sprawę, że godząc sie na młodą mat
                                                    > kę jej firma wie co robi i że będzie umiała zorganizować pracę swojego zespołu
                                                    > pomimo przewidywanych trudności.


                                                    JPRDL - po raz setny w tej dyskusji - pracowniczki, które nie nie ogarnęły systemu były DWIE. Jedna była młodą matką, druga NIE. Fakt bycia młodą matką nie miał znaczenia. Dwie bezdzietne zawaliłyby dokładnie tak samo.

                                                    Da się ogarnąć czy za trudne?
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:14
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > Da się ogarnąć czy za trudne?
                                                    >

                                                    Dla ciebie za trudne.

                                                    PS. kiedy przejdziesz do inwektyw?
                                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:17
                                                    po_godzinach_1 napisała:
                                                    > Dla ciebie za trudne.

                                                    Skoro ja rozumiem a ty nie do dla mnie za trudne? Aha.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:33
                                                    evening.vibes napisała:


                                                    > Skoro ja rozumiem a ty nie do dla mnie za trudne? Aha.


                                                    Nie rozumiesz tego, co jest istotą problemu.
                                                    Nie jest nią ani płeć, ani macierzyństwo

                                                    Istotą jest bezczelne cwaniactwo dyrektorki, która chciała obarczyć za własną niekompetencję Cotton używając seksistowsko argumentu płci i macierzyństwa, podpierając się paskudnym szantażem kobieta kobiecie.

                                                    tu tylko o to chodzi

                                      • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:45
                                        Nie. Cotton nie widzi problemu w młodej matce. Cotton widzi problem w tym, że podwykonawca chciał na niej wymóc opłaty za odwlekanie w czasie zasłaniając się młodą matką i uważając, że fakt iż jest to młoda matka rozwiązuje wszystko. Czyli w tym, że ów podwykonawca uważa za "normalne", że młoda matka będzie pierdzieć w krzesło i nic nie robić, a wszyscy inni mają za nią robić i za to jej płacić.

                                        No i, niestety, jako klient taką informację Cotton dostała: że MUSI zapłacić x dodatkowo, bo młoda matka to czy tamto. Nie, że zespół, nie że inni. A właśnie, że młoda matka. I jeśli nie zapłaci to wyjdzie na wredną sucz hejtującą młode matki.
                                        • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:47
                                          kocynder napisała:
                                          > Nie. Cotton nie widzi problemu w młodej matce.

                                          Po jakim poście tak wnosisz? Wiele osób jej to pisało - nigdzie nie napisała, że się zgadza.


                                          > zasłaniając się młodą matką

                                          Podwykonawca broni się jak może - tutaj brzydko. Cottonrose nie zareagowała, nie naprostowała podwykonawcy.
                • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:05
                  kocynder napisała:

                  > Wiesz, ale inaczej by było, gdyby na etapie "po szkoleniu" Cotton dostała info, (...)

                  Napisalam jakis czas temu
                  Wsrod wielu prob wykazywania mi, ze jestem sucza i czepiam sie mlodych matek, zgubily sie istotne rzeczy

                  1. Firma zatrudniajaca ta mloda matke zaakceptowala fakt, ze ona wykonuje prace ponizej oczekiwan i/lub powoduje klopoty organizacyjne i nie zrobila nic, zeby temu zaradzic. Tylko uznala, ze bycie mloda matka jest wytlumaczeniem dodatkowych kosztow klienta. I sami podniesli to jako argument.

                  2.nie (?) przyszlo nikomu do glowy, ze w ten sposob robi "zla prase" mlodym mamom, bo nastepnym razem jego klient sie 3 razy zastanowi zanim zaakceptuje kogos po macierzynskim.

                  Ja nie jestem od wykazywania bledow w zarzadzaniu ludzmi moim podwykonawcom. Jak mi zaplaca za konsulting to moze bede wykazywac.
                  Ja mam swoj "sznurek do snopowiazalki" do ogarniecia.
                  Szczerze mowiac liczylam na chocby male ojojanie przez forum
                  "A to ci sie babsko trafilo, nie dosc, ze nie robi uslugi jak nalezy, nie monitoruje pracownikow, to do tego uwaza ze mlode matki sa glupie i nieruchawe! I jeszcze uwaza, ze niby caly swiat ma to akceptowac! A to wredny babsztyl! "

                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:11
                    cottonrose napisała:
                    > Napisalam jakis czas temu
                    > Wsrod wielu prob wykazywania mi, ze jestem sucza i czepiam sie mlodych matek, z
                    > gubily sie istotne rzeczy
                    >
                    > 1. Firma zatrudniajaca ta mloda matke zaakceptowala fakt, ze ona wykonuj
                    > e prace ponizej oczekiwan i/lub powoduje klopoty organizacyjne i nie zro
                    > bila nic, zeby temu zaradzic. Tylko uznala, ze bycie mloda matka jest [u
                    > ]wytlumaczeniem[/u] dodatkowych kosztow klienta. I sami podniesli to jako ar
                    > gument
                    .

                    Ale problemu z tym, że firma zaakceptowała 'pracę poniżej oczekiwań' pracowniczki niebędącej młodą matką absolutnie nie masz.


                    > 2.nie (?) przyszlo nikomu do glowy, ze w ten sposob robi "zla prase" mlodym mam
                    > om, bo nastepnym razem jego klient sie 3 razy zastanowi zanim zaakceptuje kogos
                    > po macierzynskim.

                    Owszem - robi zła prasę i to po prostu wciskając ci bullshit. Nie bycie 'młodą matką' spowodowało problemy tylko brak znajomości systemu przez DWIE pracowniczki.

                    Ja osobiście w ramach solidarności z innymi kobietami na takie kłamstwo bym zareagowała - ty się nie poczułaś - twoja sprawa.
                    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:17
                      Nie mam i nie miam sladu informacji od nikogo, ze ta druga osoba cokolwiek zawalila.
                      Mialam informacje, ze mloda mama "nie jezdzi i nie ogarnia"
                      To co twierdzisz, ze obydwie nie ogarnialy roboty, jest jedynie twoim zalozeniem, nie popartym zadna informacja, ktora podalam, bo takiej nie mialam.
                      • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:20
                        cottonrose napisała:
                        > Nie mam i nie miam sladu informacji od nikogo, ze ta druga osoba cokolwi
                        > ek zawalila.

                        Już w pierwszym poście opisałaś co było problemem. WIDZIAŁAŚ co było problemem no ale uważasz, że tego nie ma bo podykonawca 'nie dał ci info'? Helloł - wszyscy zdrowi w domu?
                        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:25
                          CO bylo problemem a nie Z CZYJEGO POWODU.

                          dziekuje, ze przypomnialas ta istotna rzecz.
                          • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:26
                            cottonrose napisała:
                            > CO bylo problemem a nie Z CZYJEGO POWODU.

                            Problemem było to, że DWIE pracowniczki nie ogarnęły systemu. No więc 'czyj powód' wynika z tego sam.
                            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:30
                              A!
                              Tej informacj nie dostalam.
                              Dostalam informacje, ze jedna.
                              A "wynikowo" druga jezdzi bo pierwsza nie moze.
                              Mam taki zwyczaj, ze jak nie mam informacji to jej nie dorabiam.
                              • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:32
                                cottonrose napisała:
                                > Tej informacj nie dostalam.

                                Nie? To skąd w pierwszym poście tekst:
                                "Po jakim czasie okazalo sie, ze mamy problem, bo ten system obslugiwaly praktycznie dwie obeznane z nim osoby, zatem siedzace w przy komuterze, jedna jezdzila w teren, a mloda mama uczyla sie systemu i nie mogla jezdzic w teren i wykonywala tzw “prace biurowe pomiedzy”. Dla nas jako klienta okazalo sie, ze wydluza to czas zakontraktowany na szkolenie i wykonanie zadania."

                                Rżnięcie głupa ci nie wychodzi.
                                • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:37
                                  Dla średnio inteligentnej osoby jest oczywiste, co Cotton napisała: dwie osoby były w miarę biegłe w obsłudze systemu, jedna z "nowych" przejęła większość wyjazdów w teren (nie ma ŻADNEJ informacji o jej umiejętności pracy z systemem!), a młoda mama w teren nie pojedzie, bo ma dzieciątko, niby się uczyła systemu bez specjalnych skutków i wykonywała "inne prace biurowe".
                                  Z czego wynika na pewno:
                                  - 2 osoby pracują z systemem.
                                  - 1 osoba ogarnia pracę w terenie.
                                  - 1 osoba nic nie robi. A, przepraszam - ogarnia "inne prace biurowe", których Cotton nijak firmie nie zlecała.
                                  • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:39
                                    Uczciwie napisze, ze nieco "prac biurowych" bylo w kontrakcie, ale znacznie mniej niz na fakturze.
                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:07
                                    kocynder napisała:
                                    > Dla średnio inteligentnej osoby jest oczywiste, co Cotton napisała: dwie osoby
                                    > były w miarę biegłe w obsłudze systemu, jedna z "nowych" przejęła większość wyj
                                    > azdów w teren (nie ma ŻADNEJ informacji o jej umiejętności pracy z systemem!),


                                    Jest informacja, że nie pracowała z systemem a wyjazdów było 'kilka jednodniowych na kwartał'.

                                    Także wystarczy dodać 2 do 2. Niektórych przerasta.

                                    > Cotton nijak firmie nie zlecała.

                                    Zlecała - Cotton sama to przyznała. Gubisz się.
                                    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:12
                                      evening.vibes napisała:

                                      > kocynder napisala:
                                      >
                                      > > Cotton nijak firmie nie zlecała.
                                      >
                                      > Zlecała - Cotton sama to przyznała. Gubisz się.

                                      Co cotton szybko naprostowala piszac :

                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 13:59
                                  evening.vibes napisała:

                                  > cottonrose napisała:
                                  > > Tej informacj nie dostalam.
                                  >
                                  > Nie? To skąd w pierwszym poście tekst:
                                  > "Po jakim czasie okazalo sie, ze mamy problem, bo ten system obslugiwaly pra
                                  > ktycznie dwie obeznane z nim osoby, zatem siedzace w przy komuterze, jedna jezd
                                  > zila w teren, a mloda mama uczyla sie systemu i nie mogla jezdzic w teren i wyk
                                  > onywala tzw “prace biurowe pomiedzy”. Dla nas jako klienta okazalo sie, ze wydl
                                  > uza to czas zakontraktowany na szkolenie i wykonanie zadania
                                  ."
                                  >
                                  > Rżnięcie głupa ci nie wychodzi.
                                  >

                                  Informacja, ze dwie osoby robia x nie jest tozsama z "pozostale dwie nie umieja x."

                                  Ba, informacja 2 osoby robia x nie ma zadnego polaczenia z tym co potrafia pozostale dwie

                                  BtW
                                  Jak ty nieladnie o mnie piszesz.
                                  Ja o tobie tak nie pisze.
                                  • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:05
                                    cottonrose napisała:
                                    > Informacja, ze dwie osoby robia x nie jest tozsama z "pozostale dwie nie umieja
                                    > x."

                                    Owszem ale jak druga osoba nie robi (a może bo tylko częściowo wyjeżdża) to jest jasną przesłanka, że nie umie.
                                    • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:08
                                      (a może bo tylko częściowo wyjeżdża)

                                      To zalozenie jest nieprawdziwe.
                                      Bo wyjezdza jako jedyna i wyjazdy nie sa rozlozone na 3 lub 4 osoby tylko na 1.

                                      • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:10
                                        cottonrose napisała:
                                        > (a może bo tylko częściowo wyjeżdża)
                                        >
                                        > To zalozenie jest nieprawdziwe.


                                        I znów kręcisz. Pisałaś 5-6 dni - nawet x4 osoby to 20-24 dni robocze na kwartał, który ma dni roboczych około 63-66.


                                        2/3 czasu druga osoba miała na obsługę systemu ale go nie obsługiwała. Rączek nie urwało więc pewnie po postu nie potrafiła.
                                        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:15
                                          Biore cie do budzetowania moich projektow ! Jak rozpiszesz przewidywane obciazenie praca to negocjatorzy od moich podwykonawcow masowo sie zwolnia 😂
                                        • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:23
                                          Evening, ja nie wiem w co Ci ten watek trafil.
                                          Juz sie zmeczylam tlumaczeniem oczywistosci.
                                          Jak nie chcesz jej widziec to trudno.
                                          Pani dyrektor byla burakiem, co uwazala, ze brak lotnosci czy mobilnosci pracownika MOZNA wytlumaczyc matkowaniem.
                                          Jako byla mloda matka uwazam to za obrazliwe.
                                          Nie bede uczyla pani dyrektor kultury.

                                          • evening.vibes Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 14:30
                                            cottonrose napisała:
                                            > Evening, ja nie wiem w co Ci ten watek trafil.


                                            W dokładnie to co innym tyle, że nie wdają się w dyskusję o szczuciu na młode matki.


                                            > Pani dyrektor byla burakiem, co uwazala, ze brak lotnosci czy mobilnosci pracow
                                            > nika MOZNA wytlumaczyc matkowaniem.


                                            To trzeba jej było to powiedzieć. Tym bardziej, że miałaś podstawy wytknąć jej, że to bullshit.


                                            Oczywiście - nie musiałaś. Żadna kobieta nie musi stawać w obronie innej. Nie ma obowiązku.
                                            • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 15:09

                                              >
                                              > To trzeba jej było to powiedzieć. Tym bardziej, że miałaś podstawy wytknąć jej,
                                              > że to bullshit.
                                              >
                                              >
                                              > Oczywiście - nie musiałaś. Żadna kobieta nie musi stawać w obronie innej. Nie m
                                              > a obowiązku.
                                              >
                                              Zapewniam cie, ze gdybym miala JAKIEKOLWIEK twarde dowody, ze zwala na matkowanie, niedostatki calego zespolu, na pewno by to ode mnie uslyszala.
                                              Tyle, ze jak tych twardych podstaw nie mialam
    • sueellen Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 24.02.25, 22:54
      U mnie w pracy jest tak . Są ludzie którzy zasuwają jak małe samochodziki, króliczki z duracella i w nagrodę... dostają więcej pracy 😂. A ci którzy mają wszystko gdzieś, nic nie robią nic nie wiedzą i niczym się nie interesują dostają wypłatę za nic . Szefostwo ma to w nosie bo to się nazywa diversity.
      • is-laura Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 06:28
        Tak jest wszędzie
        • 152kk Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 08:29
          Nie ma to nic wspólnego z diversity. Tolerowanie obiboków wynika z nieformalnych układów, znajomości, a czasami słabości i lenistwa kierownictwa. Obibokiem często bywa biały żonaty męzczyzna kolo 40, który zna się z szefem z poczatków jego pracy lub nawet że studiów.
          • sueellen Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 17:38
            Serio? Tacy ludzie są nie do zwolnienia bo jak się tylko im coś powie to krzyk płacz i oskarżenia o harassment, rasism , czy co tam wymyślą.
    • majaa Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:17
      Bardzo to pozytywne zjawisko, że opisana przez Ciebie dyrektorka jest taka wyrozumiała i wspierająca dla młodych matek. I wszystko byłoby super, gdyby działała konsekwentnie i sama ponosiła ewentualne koszty wynikłe z tego tytułu, zamiast próbować obciążać nimi innych, bo to już jest mocno nie fair z jej strony. Organizacja właściwego i terminowego wykonania zleconego zadania należała do niej, więc żądanie od Was tej dodatkowej zapłaty jest bezzasadne i też bym się na to nie zgodziła.
      • kocynder Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:02
        Dokładnie. Do momentu, w którym podwykonawca zażądał dodatkowej kasy za zawalenie terminu - wszystko było na tip-top. Firma podwykonawcy - ok, bo młoda matka wróciła do pracy na dokładnie to samo stanowisko, oferowany jest jej udział w ciekawych projektach. Firma zleceniodawcy - ok, bo pomimo długiej przerwy w CV zawodowym zaufała, że to nie wpłynie negatywnie na standard pracy. Dopiero później zaczynają się schody...
    • is-laura Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 11:17
      Cotton, a która z nich to ta zatrudniona po znajomości?
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,178574194,178574194,Afera_o_podroz_sluzbowa.html#p178577191
      • cottonrose Re: Mloda mama w pracy - opowiesc klienta 25.02.25, 12:21
        Zadna. Ja nie zatrudniam po znajomosci. Za zatrudniam, te ktore znam.
        Coraz czesciej, miedzy innymi, zeby uniknac wpadek jak w watku.
        Mloda, bezdzietna wink kobitka rusza w teren niebawem. Dam znac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka