cottonrose
23.02.25, 19:54
Na fali watku o mlodej mamie wracajacej do pracy chcialam sie podzielic swoim doswiadczeniem.
Jak juz pisalam w mojej branzy czesto spotykane jest wynajmowanie specjalistow do wykonania roznych projektow. Czesto korzysta sie z firm wyspecjalizowanych w dostarczaniu tych ludzi i podpisujac umowe z taka firma podpisuje umowe na kwote za godzine oraz na tzw” budzet godzinowy”. To znaczy, ze zgadzamy sie, ze wykonanie pracy X zajmie Y godzin.
Pare lat temu mialam do wykonania prace, gdzie potrzebowalam ok 3-4 osoby na prawie caly etat na kwartal. Znana mi firma przygotowala oferte i przedstawila CV specjalistow, ktorych mogla by mi zaproponowac. Jedna z tych osob miala zakonczone pare interesujacych projektow z mojej dzialki ponad 2 lata wczesniej i pozniej cisza. Zatem dopytalam sie o przyczyne i otrzymalam odpowiedz, ze to mloda mama, ktora wrocila wlasnie do pracy. Do tego jednym z warunkow pracy dla nas, bylo uzywanie systemu, obecnie popularnego w branzy, ale wtedy byly to nowe umiejetnosci. Zdecydowlismy sie na jedyne 2 osoby znajace jako tako ten system, oraz 2 inne, bez znajomosci ale doswiadczone w naszej dzialce, w tym mloda mame. Praca w wiekszosci zdalna, pare bliskich, 1 dniowych podrozy, ale elastycznie w kalendarzu. (podzial pracy miedzy nimi mnie nie interesowal, mialo byc zrobione)
Podpisalismy umowe, obejmujaca ustalone godziny szkolenia dla wszystkich kontraktorow z projektu i systemu ruszylo.
Po jakim czasie okazalo sie, ze mamy problem, bo ten system obslugiwaly praktycznie dwie obeznane z nim osoby, zatem siedzace w przy komuterze, jedna jezdzila w teren, a mloda mama uczyla sie systemu i nie mogla jezdzic w teren i wykonywala tzw “prace biurowe pomiedzy”. Dla nas jako klienta okazalo sie, ze wydluza to czas zakontraktowany na szkolenie i wykonanie zadania.
Odmowilam zaplacenia za te dodatkowe godziny, bo uwazalam, ze wynikaja one z winy tamtej firmy, i ze jako klient, na wlasny koszt zapewnilismy odswiezenie/szkolenie z sysytemu, ktorego znajomosc bedzie benefitem zarowno firmy, z ktora pracujemy jak i osobiscie tych pracownikow, a jeszcze do tego oni nie potrafia sie wdrozyc tak szybko jak obiecywali, na czym cierpi projekt. Podczas rozmowy z ich dyrektorem uslyszlam, ze jestesmy nieelastyczni, bo choc zaoferowalismy szkolenie, to mamy wziac pod uwage, ze nie kazdy jest w stanie tak samo szybko przyswoic sobie nowe technologie, szczegolnie jak nie moze poswiecic odpowiednio duzo dodatkowego czasu ( czytaj : “jak jest glupi a nie ma czasu po godzinach pracy to ma problem”) i jako kobiety mamy sie wspierac… I co bylo wisienka na torcie: przy akceptowaniu CV wiedzialam, ze to jest mloda mama, zatem wiedzialam na co sie pisze.