leonowamama123
07.03.25, 19:10
Czytam Was od jakiegoś czasu i widzę że emama wspaniale radzi sobie w trudnych sytuacjach. Wiele/u z Was ma tutaj różne profesje więc postanowiłam spróbować, może emama pomoże.
Mamy w pracy faceta wariata. Konfliktuje się ze wszystkimi o wszystko. Zwrócenie uwagi godzi w jego dobre imię. A już przy kimś to w ogóle masakra. Mnie oskarzyl o mobbing. Komisja mobbingu nie stwierdziła. Niedawno doprowadził mnie do płaczu (nie przy nim). Szef widział w jakim jestem stanie i prosił o oficjalne zgłoszenie. I ja głupia to zrobiłam. Teraz się mają odbyć jakieś mediacje między nami. Nikt na gościa nic oficjalnie nie złożył (teraz dla wsparcia mnie, zdecydowały się na to dwie osoby, które napisały na niego skargę).
Co mi dadzą mediacje z takim człowiekiem? Przyjdzie? Przyjdzie. Będzie chciał się dogadać? Będzie. Aniołeczek na oficjalnych spotkaniach, furiat poza nimi. W białych rękawiczkach. Co my możemy zrobić? Jak to rozegrać? Terroryzuje Zespół a szef ma związane ręce bo nikt nic nie zgłasza oficjalnie a jak już zgłasza, to rozwiązaniem dla szefa są mediacje. Czy one coś dadzą? Czy jest coś, co spowoduje, że poczujemy się bezpiecznie w końcu w tym miejscu? Doradź coś emamo...