była dla niej specjalnie fascynująca, ale teraz to już przekroczyło granicę. W końcu nawet przestała odpowiadać na pytania Laury, tylko zasypywała ją nowinami o komputerowych niemowlakach w swojej gigantycznej rodzinie Złotopleśnickich, jaką założyła w Simsach (ta rozgrywka trwała u Pyzy już ładnych
internauta81 napisał: > Dodam > też uroczystości związane z 1- wszą komunią, białe ubranka, sukienki, podarunki > .Ale nie dla wszystkich dzieci 1-komunia to sympatyczny rytuał. I tu jest właśnie ten "pijes" pogrzebany. Duszpasterstwo strachu zaczyna się od przestraszonych
praktycznie po znajomości - znajomy lekarz zadzwonił, że jest świeżo urodzony, zdrowy niemowlak do wzięcia - i że nosiła z córką sukienki od Lily Pulitzer, a wyzwolone bohaterki jej powieści rozbijały się po jakichś placówkach wraz z mężczyznami i drinkowały do woli. Czyli mam kawałek prawdy o tamtym świecie
Ja lubię kolory i różnorakie wzory, nic na to nie poradzę. Do tego kolory, jakie stereotypowo lubią dziewczynki - różne odcienie różu i lawendy. To jest jedyna rzecz, której żałuję w kontekście nieposiadania córki- że nie wyżyłam się w kompletowaniu ubranek w tych kolorach, przynajmniej dla
jednoraz0w0 napisał(a): > iiiiii nie wymaga. Chyba, że uważasz, że obnażenie piersi pod jakąś chustą się > liczy jako golizna, to mam dla ciebie nowinę - pod sukienką i biustonoszem też > masz obnażoną pierś a nawet dwie! Ja w chustach nie chodziłam na spacery z niemowlakiem
Ale te kobiety miały świadomość, że ich rola to coś w rodzaju służby, a nie wizyta towarzyska, na której oczekujesz, że gospodyni podejmie cię poczęstunkiem w czystym salonie (łazienka i korytarz też będą posprzątane), sama w schludnej, albo nawet odświętnej, sukience, i będzie cię zabawiać lekką
Chyba podstawowym pytaniem jest to, jak ważne jest dla kogoś ubranie i jak często będzie się przebierać w ciągu dnia. Bo jednej osobie na tydzien wystarcza 3 spódnice, jeansy i 2 sukienki, 5 bluzek/koszulek, rajstopy/bielizna, piżama, jeden sweter i to spokojnie można spakować do podręcznego. Inna
To ja mam z tymi chiskimi sukienkami nieco traumatyczne wspomnienia. Miałam sąsiadkę Anię, dziewczynkę w moim wieku. Rodzina dość patologiczna, matka uciekła od męża alkoholika, poznała innego faceta i bardzo chciała mieć z nim dziecko, ale im nie wychodziło. Córkę traktowała źle, chyba mała jej
Ja akurat uwielbiam dzieciaki w tym wieku, od niemowlaków do szkolniaków i świetnie się z nimi rozumiem. ALE. Nawet najpiękniejsza sukienka balowa świata zaczyna uwierać jeśli się w niej chodzi po domu, do pracy i w niej spi. Nawet najukochańsze ciasto czekoladowe babci Stefci zaczyna wzbudzać
matka niemowlaka przez wiele miesięcy musi się mocno ograniczać z wieloma rzeczami, jak również i towarzysko. Już nie mówiąc o tym, że tutaj dostaje coś ugotowanego dla niej, co będzie potem zimne. Biorąc pod uwagę powyższe oraz to, jaki ogromny głód odczuwam karmiąc, to po prostu bezduszne odmawiać jej