27.12.22, 15:10
Co pomyślałybyście o świeżo upieczonej mamie, która...

Jest 3 tygodnie po porodzie a rodzina (rodzice, teściowie, siostry i bracia) domaga się ujrzenia nowonarodzonej pociechy. Wcześniej widzieli tylko zdjęcia i nagrania.
A więc świeżo upieczona mama wyznacza na odwiedziny dzień x.
Rodzina przyjeżdża z prezentami dla dzidziusia, a mama dzidziusia zamyka się w pokoju obok i nie wychodzi do gości (powodem jest to, że wstydzi się nadmiaru kilogramów i zmian w swoim wyglądzie zewnętrznym: napompowane od tłuszczu policzki, nadęty brzuch itp)
Gości przyjmuje ojciec dziecka.
Nietakt ? Dziwactwo ?
PS tą świeżo upieczoną mamą byłam ja, 13 lat temu...
Tak mnie wzięło na wspominki smile
Obserwuj wątek
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:15
      Przede wszystkim nietakt popełniła rodzina, że się tak wpraszała.
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:17
        3 tygodnie to nie 3 dni...
        I tak sobie myślę, że chyba lekko przegięłam wtedy.
        • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:23
          A jakie ma znaczenie czy 3 tygodnie czy 3 dni? Nawet gdyby to były 3 miesiące to nikt nie ma prawa domagać się wizyty, jak ktoś chce mieć gości to ich zaprasza.
          Po narodzinach dziecka dzwoni się do świeżo upieczonych rodziców z gratulacjami i spokojnie czeka kiedy będą gotowi by nas zaprosić,
          • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:31
            Żartujesz? Jak moja córka urodzi dziecko to ja mam czekać 3 miesiące na zaproszenie?

            15 lat temu pokochałam matkę jednej ze współpacjentek na położniczym, która przyjechała z całą paczką jabłek zapiekanych w cieście i słojem rosołu własnej roboty i częstowała nas - młode matki, bo musimy nabrać sił. O, taką rolę ma matka młodej matki, a nie czekanie 3 miesiące na zaproszenie by wnuczka ujrzeć.
            • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:33
              A niby dlaczego nie? Ona rodzi dziecko a nie małpkę od oglądania.
              • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:46
                Masz dzieci?
                Bo to moja córka, która jest w niesamowitym momencie swojego życia, bo chcę razem z nią dzielić jej radość, pomóc w codzienności, wesprzeć w trudnościach. Przytulić! A dziecko jest moim wnukiem/wnuczką, częścią rodziny, kimś dla mnie bardzo bliskim, kochanym.
                I owszem, moja córka dzieli swoje szczęście z ojcem swego dziecka, układają sobie relacje we trójkę, ale całkiem normalne jest też to, że ja jako matka i babka mam potrzebę kontaktu z moją córką i jej dzieckiem. Tak po prostu, bo ich kocham.
                • 35wcieniu Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:50
                  Jak ty chcesz i ona chce to problemu jakby nie ma. Ale jak ona nie chce to twoje chciejstwo się na nic nie przyda.
                • auksencja15 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:50
                  Strasznie inwazyjna baba z Ciebie
                  • veryvery Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:12
                    auksencja15 napisała:

                    > Strasznie inwazyjna baba z Ciebie

                    I egzaltowana
                • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:52
                  To, że ty chcesz, to jedno. Ale w całym tym wywodzie nie wspomniałas ani słowem o tym, czego chce córka.
                  Jeśli ona podziela twoje uczucia i chce żebyś jej towarzyszyła w tym to świetnie. Tylko nie wygląda na to, że w ogóle wzięłaś to pod uwagę, że mogłaby nie chcieć.
                  • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:14
                    Moja córka jest nastolatką, mam nadzieję, że jeszcze trochę lat minie, zanim matką zostanie. I mam nadzieję, że nasze relacje przez ten czas nie ulegną diametralnej zmianie, tak, że nie będzie chciał mnie widzieć przez kilka miesięcy, czy się będzie wstydziła mi pokazać, bo nie zdążyła schudnąć po porodzie.
                    Takie zachowanie zapaliłoby mi lampkę w głowie, że coś się dzieje nie tak.
                    • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:43
                      Jak twoja córka będzie miała własne dziecko (zakładamy, że w stałym związku, jako samodzielna dorosła osoba), to najważniejszymi osobami w jej życiu będzie to dziecko i ojciec tego dziecka. A nie ty. Nastawiaj się psychicznie, bo chyba trochę ci zejdzie, a nie wiadomo ile masz czasu wink
                    • sylwianna2018 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:01
                      ga-ti napisała:

                      > Moja córka jest nastolatką, mam nadzieję, że jeszcze trochę lat minie, zanim ma
                      > tką zostanie. I mam nadzieję, że nasze relacje przez ten czas nie ulegną diamet
                      > ralnej zmianie, tak, że nie będzie chciał mnie widzieć przez kilka miesięcy, cz
                      > y się będzie wstydziła mi pokazać, bo nie zdążyła schudnąć po porodzie.
                      > Takie zachowanie zapaliłoby mi lampkę w głowie, że coś się dzieje nie tak.


                      Dajże spokój mam fantastyczne relacje z moją mamą ale po porodzie przez 3 dni w szpitalu i 2 w domu nie chciałam żadnych gości i mój mąż był odpowiedzialny by tak zostało. Źle się czułam, miałam problem z karmieniem i nic do rzeczy nie miało jak bliskie mam relacje z mamą i tatą. Chciałam koło siebie tylko męża. Potem było już ok, rodzice przyszli w 5 dniu życia małej ją oglądać. Mama długo przychodziła mi pomagać. Ale jakie to szczęście, że nie była jak ty i nie zwaliła mi się na oddział bo nas kocha i musi zobaczyć - nieważne co ja czuję. Sensowna relacja z dorosłym dzieckiem to miłość i uznawanie dziecka za odrębnego człowieka. A co gdy twoja córka będzie chciała być w pierwszych dniach z dzieckiem i mężem? Będziesz się dobijać do drzwi, na siłe wleziesz na oddział? Mnie absolutnie nie chodziło o wygląd, po prostu tak czułam w tamtym momencie, że nie chcę z nikim gadać. Teściowie przyjechali dopiero jak mała miała dwa tygodnie. Choć pewnie mąż nie miał łatwo, bo teściowa gdybym była jej córką to pewnie by siłą wlazła. Rozumiem autorkę postu - hormony po porodzie, często baby blues i człowiek nie jest sobą. I ma do tego prawo.
                      • ga-ti Re: Nietakt ? 28.12.22, 09:24
                        Czyli Twoja matka przyszła w 5 dniu, a ja odpisuję na post, w którym autorka twierdzi, że i 3 miesiące rodzica mogą sobie czekać na zaproszenie i to jest ok. Otóż w normalnej rodzinie, z normalnymi relacjami to nie jest ok.
                        Do mnie do szpitala przyjeżdżał tylko mąż, raz brat, raz przyjaciółka (na 3 porody), do innych dziewczyn bardzo różnie.
                        Mama przyjeżdżała zawsze po kilku dniach na tydzień, robiła zakupy, gotowała, zajmowała się starszymi dziećmi, którym takie zainteresowanie było bardzo potrzebne.
                        Tak, zamknijmy się na 3 miesiące w domu, a później dziwmy, że noworodek prezentu pod choinkę nie dostał, że chora matka nie ma jak się dzieckiem zająć i nie ma kto jej pomóc, że nikt nie zauważył depresji poporodowej.
                • kloi0505 Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:06
                  Nie ma dzieci, nigdy nie była dzieckiem, rodzina i znajomi też nie mają dzieci. Mieszka na Marsie i dziecko widziała raz, na obrazku.
                • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 28.12.22, 01:12
                  Ależ ja najzupełniej rozumiem, że chcesz z nią dzielić radość.
                  Ale odwiedziny zależą od tego czy ona chce ją dzielić z Tobą i czy już w tym momencie, a nie od Twojego chcenia.
            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:57
              Moi rodzice też mi obiady przywozili - bo szpitalne do jedzenia się nie nadawały. Nie, wróć -mój przyszły mąż po pracy je chętnie zjadał. A ja staczałam walki z salowymi, które mi nietknięte talerze chciały zabierać big_grin.
              Moja mama też poustawiała do pionu salowe, jak zobaczyła zakrwawione prześcieradła. Było nas na sali 6 i jako jedyne miałyśmy zmieniane codziennie, a czasami częściej prześcieradła i podkłady. Moja mama wpadała codziennie z obiadem, więc miała okazję zobaczyć.
              Dzięki mojej mamie też jedna dziewczyna trafiła do izolatki. Jej dziecko zaraz po porodzie zostało przewiezione do Międzylesia, a ją dali na salę z 5 kobietami ze ślicznymi zdrowiutkimi noworodkami. Cały czas płakała, bo była sama, komórka jej się wyładowała ( to był rok 2000 - więc komórki nie były tak popularne jak teraz ), mąż pojechał z dzieckiem. A pielęgniarki stwierdzały, że nie ma wolnej sali - więc ma leżeć tu. No cóż sala się znalazła, dziewczyna do męża zadzwoniła z komórki mojej mamy i się trochę uspokoiła, że operacja się udała.
              • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:15
                A jednak takie mamuśki się bardzo przydają big_grin
                • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:32
                  Nie mój przyszły mąż - a mąż. Miałam w głowie inne zdanie - mój przychodzący po pracy mąż je chętnie zjadał.
        • memphis90 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:25
          Tak, przegięłas, ale możesz to zwalić na odpieluchowe zapalenie mózgu. Chyba ze oddałaś dziecię babciom i oddaliłas sie na zasłużoną drzemkę, wtedy jesteś w 100% usprawiedliwiona. Koleżanka mojej siostry w analogicznej sytuacji zapunktowała sie razem z dziecięciem w sypialni i robiła dramy, ze nie da, nie wyjdzie, nie pokaże…
    • gama2003 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:18
      To okres ochronny i nie strzela się komentarzami o żadnych nietaktach.
      Mama nówka sztuka mogła równie dobrze nie mieć chwiliowo sił nawet rzęs unieść a co dopiero gości oglądać.
      Prawo jest robić co dusza dyktuje.
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:23
        Pamiętam, że wszyscy wynieśli się po 5 minutach. Nikt nie chciał kawy/herbaty. Chyba wyczuli, że coś nie gra smile
        • nangaparbat3 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:21
          Jak dla mnie byłaś wówczas w fatalnym stanie, mam nadzieję, że długo to nie trwało. Kwestia nietaktu w tej sytuacji jest bezprzedmiotowa.
      • summerland Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:25
        Ale chyba oni jej nie wypominali tegi nietaktu.
        Dla mnie troche dziwne zachowanie, w koncu to najblizsza rodzina, chyba ja widzieli przed porodem, wiec nie mysle, ze by sie bardzo dziwili jej wygladem. A pozatym chcieli zobaczyc malenstwo, to triche dlugo 3 tygodnie czekania.
        • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:40
          Biorąc pod uwagę burzę hormonalną jaką przechodzi się tak świeżo po porodzie (tak, 3 tygodnie to nadal świeżo), to naprawdę nie jest nic dziwnego.
          • summerland Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:15
            Dla mnie jest jezeli chodzi o najblizszych-rodzicow w tym wypadku.
    • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:20
      Nietakt i dziwactwo.
      • bergamotka77 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:19
        hosta_73 napisał(a):

        > Nietakt i dziwactwo.
        >

        Zgadzam się. To najbliższa rodzina i nie przyjechali chyba oceniać jej figury. Ja od razu po porodzie widziałam się z rodzicami i bratem, a po 3 tygodniach człowiek się już ogarnął z nowym trybem życia.
        • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:41
          Żadna kobieta nie musi się "ogarniać" trzy tygodnie po porodzie, bo to nie konkurs i może trwać ile trzeba ale o powód ukrywania się przed ludźmi - nadmiar kilogramów, napompowane od tłuszczu policzki, nadęty brzuch itp.
          Po dalszych komentarzach autorki wnoszę, że to jakiś poważniejszy problem (dieta 800 kcal. itp) a nie dziwactwo.
      • marion.marion Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:27
        Też uważam że nietakt. Mogła wyjsc chociaż na chwilę i posiedzieć z 15 minut z rodziną. Po 3 tygodniach to ja dawno sama z wózkiem po całym mieście spacerowałam, wchodząc do rodziców i brata przypadkiem. Pierwsze spacery robiłam jeszcze zanim mi szwy ściągnęli, ale rozumiem że niektóre kobiety mogą dużo później do siebie dochodzić, a i dziecko nie zawsze takie bezproblemowe jak moje, że śpi pierwsze pół roku tylko z przerwami na karmienie.
        • emateczka Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:02
          Przypadkiem wchodziłaś do rodziców i brata? To jednak jakiś problem miałaś, niekoniecznie z wagą i wyglądem wink
    • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:21
      Nietaktem jest domaganie się ujrzenia nowo narodzonej pociechy, to nie zoo.
      • angazetka Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:22
        Po trzech tygodniach nadal?
        • marta.graca Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:26
          A co, trzy tygodnie to dużo? Niektóre kobiety mają tak trudne ciąże i porody, że latami dochodzą do siebie.
          • angazetka Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:28
            Pytam, bo za miesiąc mnie to czeka smile A trzy tygodnie to wydaje się sporo jak na nieokazywanie dziecka rodzinie, ale nie mam doświadczenia.
            • marta.graca Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:33
              No, to na podstawie doświadczeń moich znajomych powiem ci, że bardzo mało. Ale rodzina pewnie i tak będzie się pchać zobaczyć 3 dni po porodzie wink
              • angazetka Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:36
                Plus taki, że rodzice męża w innym kraju wink
                • marta.graca Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:43
                  A Twoi?
            • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:43
              Naprawdę, czasy kiedy dziecko trzeba było "okazywać" wydawało mi się, że dawno (i słusznie) mineły wink

              Przy czym u mnie teściowa była już następnego dnia w szpitalu, ale ja się czułam pełna szczęścia i chciałam się pochwalić tym cudem, który wyprodukowałam własnomacicznie tongue_out
          • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:46
            Latami powiadasz?
            • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:49
              Tak, latami. Co cię dziwi?
        • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:35
          Zawsze. Co to za pogląd, że dziecko służy do oglądania i goście mają prawo przyjść obejrzeć?
          • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:58
            Dziecko to wielka radość, nie tylko dla rodziców. Krótkie odwiedziny, żeby zobaczyć malucha i jego rodziców to chyba nic dziwnego wśród bliskich sobie ludzi?
            • 35wcieniu Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:03
              Nic dziwnego. Podobnie jak uszanowanie decyzji młodej matki o tym żeby z tym poczekać. Także nic dziwnego wsrod bliskich ludzi.
              • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:28
                " Podobnie jak uszanowanie decyzji młodej matki o tym żeby z tym poczekać."

                Oczywiście. Choć dziwnie bym się czuła gdyby moja córka, wyznaczyła mi termin pierwszej wizyty np. za dwa tygodnie. Pewnie dlatego, że mam własne, dobre wspomnienia z obecności mamy przy mnie w połogu. Ale każdy ma inne potrzeby
                • marion.marion Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:18
                  Ja byłam mega szczęśliwa po porodzie. Jak tylko dali mi dziecko, to dzwonilam do mamy i taty żeby od razu przyszli oglądać (była godzina 20.35). Teść wpadł na drugi dzień z kwiatkami.
            • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 28.12.22, 01:26
              Nic dziwnego. Ale o tych odwiedzinach decydują gospodarze czyli rodzice malucha, zapraszając bliskich. A nie owi bliscy.
        • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:48
          Tak, nadal. Jeśli mama poczuje gotowość to zaprasza gości i tyle. Jeśli nie zaprasza, to widocznie ma powód.
          Nietaktem jest wypraszanie się i ciągle pytanie 'a mogę przyjechać' lub o zgrozo! przyjeżdżanie bez zapowiedzi.
          Sytuacje są różne i różne są stosunki rodzinne. To moje dziecko i mój dom.
    • danaide2.0 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:23
      Szkoda mi jej. Zaszczuta jak zwierzę. Ale które zwierzę po porodzie unika kontaktów z powodu fałdki tłuszczu?
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:25
        Całe życie, wychodząc do ludzi, byłam zrobiona na tip - top.. to co zobaczyłam po porodzie przerosło mnie totalnie. Nie poznawałam siebie w lustrze smile
        • angazetka Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:29
          Ale różniło się jakoś szokująco od tego, co widziałaś tuż przed porodem?
          • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:43
            Przed porodem to ja 8 tygodni spędziłam w domu, nie widząc się z rodziną. Z powodu tuszy nie miałam siły na spacery, nikogo nie zapraszałam do siebie (nie chciałam aby widzieli mnie w takim stanie).
            Czułam się parszywie. Do tego ból kręgosłupa i fizyczne dolegliwości. Psychika siadła mi całkowicie. Dół za dołem.
            A więc dla kogoś, kto widział mnie 3 miesiące wcześniej, w moich wyobrażeniach, byłam nie do poznania.
            • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:51
              "A więc dla kogoś, kto widział mnie 3 miesiące wcześniej, w moich wyobrażeniach, byłam nie do poznania. "

              Nie wiem jak wyglądałaś ale na 100% przesadzasz.
              • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:13
                hosta_73 napisał(a):

                > Nie wiem jak wyglądałaś ale na 100% przesadzasz.

                No właśnie smile
                I tak sobie myślę, że nie pozwoliłam sobie/nie dałam szansy aby jakoś powoli dojść do siebie.
                Bo ja chciałam już, teraz, za minutę!
                A nie za parę miesięcy.
                Chciałam za wszelką cenę odzyskać SIEBIE w dawnej postaci. Tak bardzo, że przechodząc na 800 kcal/dobę nie byłam w stanie karmić dziecka piersią bo ledwo żyłam... a więc dziecię było na butelce a ja na głodówkach smile
                Teraz to chyba inaczej bym to rozegrała. Zdecydowanie.
                • summerland Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:19
                  Do mnie przyszla sasiadka jak akurat karmilam w lozku, przerwalam na chwile ale bylam nadal w lozku. Ona na szczescie tylko na moment przyszla zobaczyc dzidzie I przekazac prezent
          • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:45
            W popkulturze przez lata pokutowało, że po porodzie to takie myk, rodzisz i masz być znowu szczupła, w końcu już w ciąży nie jesteś.
            Znam ludzi, dla których to był szok, że po porodzie wygląda się nadal jakby się było w ciąży, tylko mniejszej wink
            • angazetka Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:55
              Dosłownie wczoraj gadałam o tym z mamą. Że brat mego ojca, widząc matkę mą w te kilka dni po porodzie, spytał: A to nie wszystko urodziłaś? wink
          • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:50
            Ja byłam nakrapiana jak indycze jajo big_grin. Na szczęście szybko zeszło.

            Z komentarzy wnioskuję, że podejście zależy od stosunków w rodzinie. Osobiście cieszyłam się gdy najbliższa rodzina wpadła zobaczyć malucha. Nie musiałam koło nikogo skakać bo sami się obsługiwali, poza tym był mąż. Nikt nie siedział długo. No i moja mama otoczyła mnie opieką, nie martwiłam się o obiady itp. Odwdzięczę się kiedyś i pomogę córce lub synowej wink
        • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:47
          Boszz ale jesteś zakompleksiona
      • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:39
        > Ale które zwierzę po porodzie unika kontaktów z powodu fałdki tłuszczu?

        A które zwierzę po porodzie NIE unika kontaktów? To chyba dość naturalny odruch, nawet u zwierząt stadnych.
        • danaide2.0 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:41
          Eee... w sumie nie wiem. W moim domu rodzinnym rozmnażały się tylko gupiki, a z filmu "Marsz Pingwinów" nie wynikało, by się pingwiny z małymi jakoś separowały. Matki przekazywały jaja ojcom i szły się najeść na zapas.
          Poza tym nie manipuluj - "z powodu fałdki tłuszczu" to nie to samo co "z powodu chęci zapewnienia sobie i dzieciakom spokoju".
          • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:02
            Eee... w sumie to miałam na myśli ssaki i to dokładnie łożyskowe (bo tych - o ile mi wiadomo - dotyczy poród). Nie widzę manipulacji w moim toku rozumowania. Wydaje mi się całkowicie naturalne, że matka po porodzie odczuwa potrzebę odseparowania się od stada. To wszystko.
          • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:51
            Tak jakby wiesz, wyklucie się jaja nie jest obciążające dla organizmu matki tongue_out
            • danaide2.0 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:36
              Tak jakby nie wiem, nigdy się nie rozmnażałam przez złożenie jaja, ale wszystko przede mną ;P Jednak pingwiny tak lekko nie mają!
              Po porodzie nie separowałam się szczególnie, ale i specjalnej wędrówki ludów nie doświadczałam.
              Z perspektywy czasu widzę nietakt niektórych, ale wtedy miałam inne podejście. Również do swego ciała.
    • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:24
      Nie wiem, czy nietakt, raczej jakieś dziwne postrzeganie siebie, dziwne relacje w rodzinie, dziwne oczekiwania wobec świeżej matki lub tylko Twoje wyobrażenia tych oczekiwań. Albo coś tu nie grało, albo Twoje hormony świrowały wink
      A rodzina jak, obraziła się?
      No i o ile teściowie, czy dalsza rodzina przyjeżdża do młodej matki z wizytą, o tyle własna matka w takich okolicznościach ma nieco inny statut niż statut gościa, tak mi się wydaje.
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:44
        Nie obrazili się.
      • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:47
        >własna matka w takich okolicznościach ma nieco inny statut niż statut gościa, tak mi się wydaje.

        Status. Status może mieć inny.
      • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 28.12.22, 01:29
        Własna matka ma taki status jaki jej nada córka, ani trochę inny.
    • borsuczyca.klusek Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:24
      I tak wszyscy zwalili się jednego dnia? I nikt nie wpadł na to by jakoś odciążyć młodą matkę? Tak to gruby nietakt 🙄

      Tylko nie mów, że ktoś Ci w święta tym wspomnieniem rzygnął 😒
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:28
        Po paru minutach wynieśli się. Spojrzeli na dziecię, zostawili prezenty i grzecznie na paluszkach wycofali się w stronę drzwi big_grin
        • borsuczyca.klusek Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:31
          Przynajmniej tyle dobrego, że nikt nie zaczął jaj wysiadywać 🙄
        • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:49
          Ale te emotki na końcu każdej twojej wypowiedzi są wkurzajace
      • kloi0505 Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:12
        Zwalili 🙄🙄🙄🙄🙄🙄🙄🙄🙄🙄?
    • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:27
      18 lat temu byłam świeżo po porodzie- 6 doba (jeszcze szwy miałam i robiły mi się hemoroidy- pierwszy raz w życiu sad ), dziecko od porodu nie chciało spać, wszystko mnie bolało, byłam mega niewyspana, etc. - przyjechała teścowa, teśc i mąż brata ze swoją żoną. Siedzieli iles godzin. do jakieś 23.00 .
      Wnuka i bratanka przez chwile "podziwiali", bo syn ryczał non stop, więc z ulgą odetchnełi, jak zamknełam się z nim w sypialni.
      I siedząc w tej sypialni, usiłując karmić/bujać/uśpić syna , pomyślałam sobie, że nietaktem jest przyjechać do kobiety w połogu i tyle godzin siedzieć " w gościach" , wrrr....
      I tak, jak jeszcze szwagierkę rozgrzeszałam (bo dzieci jeszcze wóczas nie miała), to się dziwiłam (i wkurzałam ), że teściowa totalnie nie pomyślała, jak ja mogę się czuć- z bolącą duda, cyckami, zmęczona, niewyspana, etc.
      I obiecałam sobie, że nigdy czegos takiego ewentualnej synowej nie zrobię.
      Udało mi się, że syn na chwilę zasnął, wyszłam do nich. W salonie stała deska do prasowania. Ze stertą prania. Wzięłam się za prasowanie. Potem teściowa ponoć była oburzona, że ja prasowałam, majac gości, wrrr...

      Według mnie - każda babka w połogu zasługuje na całkowite rozgrzeszenie ! Całkowite.

      P.S. gruba też byłam. W nic nie wchodziłam po porodzie. Wystąpiłam w ciuchach ciążowych. Też mnie to wkurzalo. Oczywiście teściowa musiała rzucić komentarz, że ona ze szpitala wychodziła w ciuchach sprzed ciąży...
      • gama2003 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:30
        Przy desce do prasowania byłam pewna, że ktoś się rzucił do pomocy. Jednak nie...
        • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:34
          Nie, nie. Po kilku latach szwagierka mnie przeprosiła za tamtą wizytę. Mówiła, że nie zdawała sobie sprawy, jak człowiek się czuje po porodzie. I że jej wtedy nie przyszło do głowy, że ja nie jestem w nastroju na takie wizytki i że powinna mi pomoc, a nie dziwić się, że ja z takim wkurwem na gębie prasowałam te kaftaniki...
        • panna.nasturcja Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:36
          Je też.
        • gr.ruuu Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:51
          Tatuś noworodka mógł powiedzieć rodzinie: wybaczcie, ale ja wam podam kawę i będę prasował, bo sterta się zebrała
          • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:58
            O tatusiu pisałam, że totalnie nie umiał się odnaleźć w nowej dla niego sytuacji.

            Gdyby mój syn siedział sobie w salonie i radośnie z nami gadał, a ja bym wiedziała, ze w innym pokoju siedzi ( na bolacym odwłoku) synowa, która kilka godzin walczy z ryczącym dzieckiem, to był synusia osobiście pogoniła, aby się wział za robotę, nie mówiąc o tym, ze bym nie siedziała w gościach tyle czasu...
            • hosta_73 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:16
              la_mujer75 napisała:

              > Gdyby mój syn siedział sobie w salonie i radośnie z nami gadał, a ja bym wiedzi
              > ała, ze w innym pokoju siedzi ( na bolacym odwłoku) synowa, która kilka godzin
              > walczy z ryczącym dzieckiem, to był synusia osobiście pogoniła, aby się wział z
              > a robotę, nie mówiąc o tym, ze bym nie siedziała w gościach tyle czasu...
              >

              Dokładnie tak.
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:34
        Współczuję.
      • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:39
        Gdybym wychodziła ze szpitala w ciuchach sprzed ciąży to by i dupa zmarzła big_grin

        Nie no, nie opowiadajmy bajek, przez 2-3 dni nie wracamy do swojej figury, nie ma takiej siły. Owszem, niektóre kobiety chudną bardzo szybko i potrafią ważyć mniej niż przed ciążą (ja tak miałam przy pierwszym dziecku, karmienie, wieczne karmienie, całkowite niewyspanie, kolki i ciągłe ulewanie, trzy godzinne spacery co dziennie bo tylko wtedy dziecko spało, gdy wózek się telepał, alergia dziecka i moja dieta i skutki były, jednak pociągnęły za sobą też niefajne skutki długofalowe), ale większość potrzebuje czasu i wysiłku jednak.

        Moja teściowa nie rwała się do pomocy, ale też nie przeszkadzała, była bardzo taktowna i to mi wystarczyło.
        • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:48
          Kto nie wraca, ten nie wraca. Moja osobista matka ze szpitala wyszła w ciuchach sprzed ciąży. Mam zdjęcia i widzę.
          Ja jak urodziłam syna - miałam 3 kg więcej niż przed ciążą ( 10 kg zeszło w szpitalu - z czego 4 to dziecko ). Ale biodra mi się rozeszły. Do tej pory pamiętam histerię jaką urządziłam 2 tygodnie po porodzie, że nie mieszczę się w jeansy sprzed ciąży. Bo jak to tak. W pasie się zapięłam, ale w biodrach zabrakło 4 cm sad
          Moja mama wezwana przez mojego męża -zabrała mnie do sklepu na zakupy, bo nie miałam w czym wyjść z dzieckiem na spacer. Bo przecież w dresie nie wyjdę big_grin.
          • daisy Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:38
            I jeszcze słońce ci z d*** świeciło tak jasno, że w sklepie wszyscy klaskali.

            Jezu, wybaczcie, ale nienawidzę takich głupich przechwałek tylko po to, żeby dobrze wypaść na czyimś tle.
            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:45
              Ale jakie głupie przechwałki -stwierdzam fakt. Tak po prostu było. Po urodzeniu córki już tak fajnie nie było, bo i więcej w ciąży przytyłam ( większość przeleżałam i nie rzygałam pierwszych 5 miesięcy ( jak z synem ), tylko mnie mdliło ).
              Ale po urodzeniu córki - nie miałam już oczekiwań, że od razu się zmieszczę w ciuchy przed ciążowe. Do tego było lato - więc mogłam latać w kieckach sprzed ciąży, bo akurat miałam kilka takich oversizowych, w których chodziłam i w ciąży i przed. Więc jakoś szoku nie przeżyłam big_grin
            • pure_cashmere Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:58
              Zadne przechwałki, mnie po ciąży zostało też tylko 4 kg, ale za to nie byłam ich w stanie zgubić przez nastepne 3 lata...
            • manon.lescaut4 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:08
              Dokładnie sad
              To powiedz jeszcze arwena, jakim cudem zapielas w pasie dżinsy, których nie przecisnęłas przez biodra? 😄
              • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:10
                A skąd ci wyszło, że nie przecisnęłam się? Na tyłek weszły - tylko suwak nie chciał się dopiąć.
                W pasie tamtych czasach miałam ok 30 cm mniej niż w biodrach.
                • manon.lescaut4 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:25
                  No sama napisałaś, ze brakło 4 cm w biodrach.
                  • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:27
                    No a gdzie masz suwak? Zapięłam się na guzik w pasie i nie mogłam dopiąć suwaka - bo właśnie zabrakło mi 3-4 cm.
                    A zawsze nosiłam spodnie z wysokim stanem.
          • veryvery Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:21
            arwena_11 napisała:

            > na spacer. Bo przecież w dresie nie wyjdę big_grin.

            A dlaczego nie?
            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:11
              Teraz nie mam problemu. Wtedy miałam 25 lat i dres to nie był strój na wyjście do ludzi big_grin. Człowiek jak młody to głupi.
        • brenya78 Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:30
          Ja po urodzeniu córki ważyłam najmniej od 10 lat. Ciąża wyciągnęła ze mnie wszelki tłuszcz. Przytyłam w ciąży jakieś 2-3 kg, wiec jak dziecko wyszło i wszystko inne to byłam szczupła jak szczypiorek. Bardzo się lubię z tamtego okresu. Coś chyba za coś bo posypałam się po ciąży fizycznie - bóle stawów, nadgarstków, trwało to z pół roku. Ale szczupła byłam bardzo. W dodatku żarłam i nie tyłam bo wszystko szło w karmienie piersią. Cudowny okres pod tym względem.
      • mgla_jedwabna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:52
        To chyba teściowa miesiąc po porodzie z tego szpitala wychodziła...
      • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:05
        Współczuję, ale co miałaś w głowie żeby w tamtym momencie brać się za prasowanie. Podejrzewam że gdyby nie goście też padając na twarz po całym dniu zamiast położyć się spać zaczęłabys prasować. Aż mam ochotę zacytować tris
        • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:30
          Teraz to bym weszła i zapytała się, dlaczego nikt mi nie pomógł?
          Wtedy byłam ogłupiała cała sytuacją, obolała, nieśpiąca od tygodnia (bo porod zaczął się z soboty na niedzielę, a urodziłam w pierwszych minutach poniedziałku i dziecie od samego pojawienia na świecie dawało mi ostro w kosc, a wizyta był dokładnie w sobotę), a wdrukowane miałam, że powinnam wszystko umieć ogarnąć, prawda?
          Zewsząd słyszałam, że inne to sie nudzą po porodzie, bo dziecko śpi,a skoro twoje tak płacze i nie masz czasu na nic, to znaczy, że cos z tabą jest nie tak...
          teraz to bym pogoniła całe towarzystwo z meżem na czele, ale wtedy nie miałam tej wiedzy i doświadczenia, co teraz.
          • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:46
            A trzeba było brać przykład ze mnie big_grin.
      • brenya78 Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:27
        Mnie to nurtuje po xuj ty te kaftaniki prasowałaś? W życiu nic nie uprasowalam takiemu małemu dziecku. Po co?
        • marion.marion Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:43
          Ja też nie prasowałam.
          • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:49
            Ja uwielbiałam prasowanie i układanie tych maleńkich ciuszków, jak teraz patrzę ile tego miałam (zachowałam dla potomnych) i ile to kosztowało, to mi słabo, jak bym teraz miała dziecko to by nie było ubieranie w RL, TH czy inne cuda a w Pepco😀
        • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:55
          Od swojej matki słyszałam, że ona nam (bratu i mnie) do roku prasowała, bo zarazki, bo nie mogło być zagięc, bo delikatne ciałko, etc.
          Starszemu do 9 miesiąca prasowałam, Młodszemu do 2 miesiąca. Gdybym miała trzecie, to zakładam, że nic bym nie prasowała smile
    • sportowaemama Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:31
      Jak byłam świeżo upieczoną mamą to przyjmowałam tylko rodziców własnych i męża. Nie wstydziłam się przed nimi .
    • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:41
      Moi rodzice byli w szpitalu kilka godzin po narodzeniu wnuka, a później wnuczki. Niestety teściowie też.
      Chyba w 2 dobie do szpitala przyszła moja siostra cioteczna i przyjaciółki.
      Tak naprawdę przeszkadzali mi tylko teściowie - bo po prostu byli dla mnie obcy.
      • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:46
        O, tak. Wizyta teściów w szpitalu ( a już zwłaszcza teścia) to wyjątkowo krępująca sprawa.
        • marion.marion Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:21
          Serio? Ja mojego uwielbiam i w ogóle się przy nim nie wstydzę. Przyjechał z kwiatami po porodzie do szpitala.
      • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:50
        Dla ciebie byli obcy, ale dla ojca dziecka nie, a dziecko nie było twoje tylko wasze
        • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:55
          Nie, sorry, ale to nie ojciec dziecka rodził. Decyzja tutaj jest w 100% położnicy (swoją drogą koszmarne słowo!) i jeśli ona sobie nie życzy to wara.
          • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:16
            Rodzice męża nie muszą oglądać położnicy, mąż może pokazać dziecko na korytarzu, z drugiej strony tą samą położnicę i jej dziecko najczęściej oglądają także rodziny i znajomi wszystkich osób odwiedzających.
            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:52
              I to było bardzo wkurzające. Te korowody odwiedzających. Na szczęście wyszłam w 3 dobie z synem. Jak rodziłam córkę - to prosto z sali pooperacyjnej się przeniosłam do sali prywatnej. Moi teściowie przyjechali do szpitala z moimi rodzicami, ale moja mama wyniosła im wnuczkę przed salę na chwilę. Zostawiła ją pod czujnym okiem mojego męża i poleciała załatwiać mi salę ( bo jakaś salowa powiedziała, że zwolniła się sala prywatna - i trzeba natychmiast rezerwować ). Jak załatwiła - to moi rodzice zgarnęli moich teściów do domu, bo ja muszę odpocząć.
              Przyszli dopiero chyba po 3 tygodniach, jak już doszłam do siebie. Moi rodzice byli codziennie - bo przynosili mi obiady. Z córką byłam w szpitalu 10 dni,
              • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:03
                Twoi rodzice tak samo wkurzali swoją obecnością inne kobiety jak ciebie wkurzali ich goście.
                • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:17
                  No nie wiem wink, bo to dzięki mojej mamie cała sala miała zmieniane podkłady ( czego dziewczyny na innych salach nie mogły się doprosić ).
                  Jak ktoś przychodził na 15-20 min, to nie był problem. Problemem była jedna - do niej przychodzili non stop. W końcu któraś jej powiedziała, żeby wyszła z dzieckiem na korytarz, bo ona chce nakarmić dziecko bez widzów.
                  Ja na szczęście byłam tam krótko - przyszłam z pooperacyjnej ok 13, dobę po urodzeniu syna, wyszłam ok 16 w trzeciej dobie jego życia.
                  • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:26
                    Nie rób z innych kobiet i ich rodzin idiotek, którym musiała pomagać obca kobieta. Sama sobie nie mogłaś załatwić zmiany podkładu bez pomocy mamy? No może nie mogłaś, ale że inne w sali i innych salach to nie uwierzę.
                    • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:47
                      No nie mogłam. Byłam kilkanaście godzin po cc.
                      I niestety salowe niechętnie rozdawały świeże podkłady czy prześcieradła. To był rok 2000. Nie wiem jak teraz, ale wtedy trzeba było zrobić porządną zadymę, aby wyegzekwować swoje prawa. Podobnie jak nie można było się doprosić o środki przeciwbólowe.
                      • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:10
                        Moje koleżanki wtedy rodziły i radziły sobie bez pomocy mamy, także po cc, więc dało się. Pewnie na forum też są osoby, które dawały sobie radę bez pomocy mamy własnej czy cudzej, nawet ponad 20 lat temuwink
                        • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:13
                          Możliwe, że nie miały nikogo do pomocy i musiały sobie same radzić. Też mam takie koleżanki czy przyjaciółki, które musiały sobie same radzić. I sobie radziły. Co nie znaczy, że nie chciałyby aby ktoś im pomógł.
                          • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:35
                            Miały język w buzi, to zwykle wystarczy osobom samodzielnym na codzień, skąd pomysł, że twoje koleżanki, które niby nie chciały pomocy, jednak jej chciały? Twoja projekcja czy co?
                            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:47
                              Bo wiem? Bo mi mówiły? Wiesz ludzie rozmawiają ze sobą.
                              • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:13
                                No tak, mówiły, Arweno, powiedz swojej matce, żeby nam pomogła, bo my nie mamy języka, nie mamy własnych rodzicielek, mężów, ojców, teściowych, sióstr, braci i nikogo na świecie, więc tylko wy nam możecie pomóc w wyrażaniu naszych potrzeb😂
                                • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:21
                                  Ale moja matka im nie pomagała. One chciały pomocy od swoich matek - i nie miały.

                                  A jak pijesz do dziewczyn z sali - to tak były wdzięczne za pomoc - bo same nie mogły jej uzyskać.
                                  Sama w nocy się zwlekłam z łóżka i poszłam po pomoc, bo dziewczyna na łóżku obok wzywała pielęgniarkę ( tym takim przyciskiem ) i nikt nie przychodził. A ona z bólu płakała. Pielęgniarki w dyżurce sobie gadały, był włączony telewizor - to nie słyszały.
                                  Mnie mama wykupiła na noc pielęgniarkę na salę pooperacyjną. I ona zajmowała się tylko mną. Na sali były jeszcze dwie inne kobiety - zdane na łaskę pielęgniarki dyżurującej.
        • mgla_jedwabna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:56
          Ale to nie ojciec dziecka wietrzył krocze i miał nawał pokarmu.
          • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:59
            I popękane sutki!
            • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:09
              Ale gola chyba nie leżałas w tym szpitalu
              • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:31
                Ale gołymi cyckami straszyłam !
              • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:45
                > Ale gola chyba nie leżałas w tym szpitalu

                Przecież na położniczym to raczej więcej widać niż nie widać.
                • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:21
                  Co? Kobiety mają zwykle koszule przystosowane krojem do karmienia piersią, mają majtki (czas gołych tyłków minął bezpowrotnie), mają jakieś szlafroki, bluzy, sweterki, co tam wolą nosić. Co widać? Nawet stóp nie widać, bo często w skarpetkach się jest wink
                  • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:02
                    Miałam koszulę rozpinaną, ale cyc miałam ogromny. Niekomfortowo się czułam. I wielka podpaska między nogami.
                    Po pierwszym porodzie (gdzie nie spałam od samego początku dwie noce zanim syn sie pojawił na świecie) byłam potwornie oslabiona. Straciłam bardzo dużo krwi (poród naturalny, ale mnie się macica nie chciała obkurczać ). Dopiero po porodzie spuchłam (odwodniłam się i woda zatrzymała mi się w organiźmie) Miałam ileś szwów założonych, piersi poranione, wielka podpaska między nogami, dostałam opryszczki, miałam temperaturę i wyglądałm koszmarnie. To nie był super moment na wizytę obcego faceta, jakim dla mnie był teść.
                    • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:24
                      Trochę wątek odszedł od tematu, gdzie od porodu minęły 3 tygodnie, a nikt nie chciał oglądać autorki (chociaż ukrywanie się było nietypowe), a dziecko.
                      • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:28
                        W domu to luzik. Mogła się zamknąć w sypialni pod pretekstem snu/ściągania pokarmu czy jakimkolwiek innym. A prezentować dziecko mógł mąż.
          • auksencja15 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:15
            Komu by tam teść zaglądający w krocze i cycki przeszkadzał
            • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:18
              Moi teściowie i inne osoby, w tym przyjaciele męża, odwiedzały mnie i dziecko w pierwszej dobie, żaden nie widział mojego krocza i piersi.
              • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:43
                W jednym szpitalu był odpowiedni korytarz, po którym dreptały matki z "kuwetami", aby pokazać swoje cudo przychodzącym, a w drugim szpitalu był zwyczaj , że wchodzono do pokoju połoznic, bo nie było odpowiedniego korytarza.
                • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:56
                  Czyli w tym drugim krocza i cycki widzieli obcy, w tej sytuacji rodzina to najmniejszy problem
                  • chococaffe Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:58
                    Ale to chyba zainteresowana decyduje co jest problemem a co nie? I ma do tego świete prawo.
                  • la_mujer75 Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:11
                    Jak wpadł mąz dziewczyny, z którą leżałam w sali i karmiłam swojego , to jakos nie byłam aż skrępowana, bo faceta widziałam pierwszy i za chwilę ostatni raz w życiu. Bardziej krępująca była wizyta teściów.
                  • laura.palmer Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:14
                    mia_mia napisał(a):

                    > Czyli w tym drugim krocza i cycki widzieli obcy, w tej sytuacji rodzina to najmniejszy problem

                    Z dwojga złego lepszy obcy, których się więcej nie zobaczy na oczy, niż teść lub szwagier.
                    • sylwianna2018 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:18
                      laura.palmer napisała:

                      > mia_mia napisał(a):
                      >
                      > > Czyli w tym drugim krocza i cycki widzieli obcy, w tej sytuacji rodzina t
                      > o najmniejszy problem
                      >
                      > Z dwojga złego lepszy obcy, których się więcej nie zobaczy na oczy, niż teść lu
                      > b szwagier.


                      Jak pomyślę, że miałoby do mnie przychodzić stado ludzi na oddział to mi słabo, teściowie, szwagier, kuzynka i 5 koleżanek. Masakra. Raz, że to chamówa wobec innych kobiet z sali, a dwa że gdy człowiek źle się czuje i jest obolały to te wszystkie gadki szmatki...
                      • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:31
                        Urok rodzenia w państwowym szpitalu przed pandemią, odwiedziny w sumie bez ograniczeń, a sale i 6-8 osobowe, u mnie przewalały się „tłumy”, ale nikomu to nie przeszkadzało, bo byłam sama w sali, a mi te odwiedziny nie przeszkadzały, bo było wesoło i miło.
                        • marion.marion Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:36
                          Ja rodziłam w państwowym i nikt po salach nie latała. Można było wyjsc z dzieckiem przed sale - były miejsca do siedzenia.
              • lauren6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:12
                Ja wychodzę z założenia, że niech się wstydzi ten kto widzi. Nie krępowałam się, że ktoś mi na cycki spojrzy. Bardziej mnie wkurwiało, że byłam zmęczona po porodzie, obolała, potrzebowałam snu, a przez pokój przetaczały się tabuny obcych ludzi pieprzących głupoty. Bo panienka z pokoju - tak jak arwenia - postanowiła zaprosić do szpitala swoje psiapsi i pieprzyły głupoty obok mojego łóżka.
                Nie znoszę takich pustych ludzi, którzy zapominają co to jest szpital i mają w nosie zdrowie innych położnic.
                • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:17
                  A kto ci powiedział, że były długo? Wpadły na 15 min.
                  Zdecydowanie dłużej bywali goście u innych kobiet.

                  Za to po urodzeniu córki miałam pojedynczą prywatną salę i mogłam gości przyjmować ile chciałam i kiedy chciałam
                  • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:55
                    Myślisz, ze to ucieszyło inne kobiety, że za kilka lat miałaś prywatną salę?
                    • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:00
                      Biorąc pod uwagę, że na sali było nas 6 i do każdej przychodzili goście - to nikt nie miał do nikogo pretensji ( z jednym wyjątkiem - gdzie goście byli od 10 rano do 10 wieczorem - nie wiem odwiedzała ją cała dzielnica? ). Do większości goście przychodzili od 17 do 19. Czasem na 15-20 min w ciągu dnia.
                      I obcy mi tak nie przeszkadzali jak teściowie. Byłam naprawdę wściekła na męża - bo tego ze mną nie uzgodnił.
                      • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:02
                        Zapewniam, że nikogo nie obchodziło czy odwiedzająca cię kobieta to matka, teściowa, siostra czy sąsiadkasmile
                        • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:49
                          Ponieważ do KAŻDEJ ktoś przychodził - to wizyty w OFICJALNYCH godzinach przyjęć się tolerowało. Ale te poza godzinami - już niekoniecznie.
      • gr.ruuu Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:53
        Mnie odwiedzili rodzice, teściowa, pasierbica i przyjaciółka. Wszystkie wizyty były dość krótkie i bardzo miłe. Przy ostatnim porodzie tylko nie było odwiedzin.
        • lauren6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:04
          Ty też po porodzie leżałaś sama w sali czy zwaliłaś swoją rodzinę innym kobietom po porodzie?
          • gr.ruuu Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:35
            W trzyosobowej, ale spotkać się można na korytarzu, są sofy, stoliki, można usiąść. Do sali to wchodził tylko mój partner z córką i potem przyjaciółka. Inne kobiety też miały gości w godzinach odwiedzin
            • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 22:02
              Rodziłam w prywatnym szpitalu i jako wielki plus uważam możliwość odwiedzin wszystkich bez wpływu na komfort innych osób, przez mój pokój przez czas pobytu przewinęło się wiele osób i w sumie było to fajne, bo się nie nudziłam, i nie, nie byłam po łatwym porodzie, a po innej i trudniejszej niż zwykle cesarce.
      • lauren6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:03
        Leżałaś w pojedyńczej sali czy Twoja towarzyszka z pokoju musiała znosić nachodzenie przez tabuny obcych ludzi?
    • koko8 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:43
      Wobec rodziców? Tak, nietakt. No chyba, że się tych rodziców nie lubi i wcześniej również nie utrzymuje kontaktów.
    • mgla_jedwabna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:44
      Jak rodzina zwala się na głowę gromadnie, po wymuszeniu zaproszenia, to nic dziwnego, że matka dziecka nie ma ochoty ich widzieć. Skoro chcieli oglądać dziecko jak lalkę, w odwłoku mając odczucia jego matki, to dostali, co chcieli.
      • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:49
        A kiedy dziadkowie mogą mieć prawo chcieć zobaczyć swoją wnuczkę, żeby nie być posądzonym o wpraszanie się?
        • arthwen Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:55
          Wtedy kiedy rodzice dziecka ich zaproszą.
        • 35wcieniu Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:56
          Jak zostaną zaproszeni?
        • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:00
          Wtedy, kiedy zostaną zaproszeni?
          • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:26
            A jak nie zostaną zaproszeni?
            • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:03
              To warto zrobić sobie rachunek sumienia i zastanowić się co się spieprzyło w relacji z własnym dzieckiem, że nie chce bysmy byli obecni w tak ważnym życiowo momencie.
              Uważam, że przy zdrowych, dobrych relacjach dziadkowie zostają zaproszeni i wychodzi to zupełnie naturalnie.
              • chococaffe Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:18


                To warto zrobić sobie rachunek sumienia i zastanowić się co się spieprzyło w relacji z własnym dzieckiem, że nie chce bysmy byli obecni w tak ważnym życiowo momencie.


                Ja potrzebowałam czasu dla siebie/dla nas a nie dlatego, ze ktoś coś spieprzył.
                • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:41
                  No dobrze, czyli kiedyś ich zaprosiłaś tak?
                  Arwena pyta co jeśli NIE zostaną zaproszeni. Rozumiem, że miała na myśli że wcale a nie w późniejszym terminie. Ja po urodzeniu córki przez 2,5 miesiąca nie wychodziłam z domu, nie mówiąc o jakichkolwiek gościach. (Nie było to moje pierwsze dziecko). W zasadzie pierwszych gości miałam po pół roku.
                  • chococaffe Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:46
                    I nigdy już nie zaproszą, nigdy w życiu? A wczesniej było superwink Raczej wątpię.

                    Po prostu jedni potrzebuja więcej czasu inni mniej. A możemy spokojnie powiedzieć, że nie możemy się doczekac kiedy zobaczymy i jak będa gotowi niech dadzą znać (żeby wykluczyc sytuację, że ci akurat młodzi oczekują wpraszania i uznają za nietakt, że ktos się nie wprasza).

                    Rodzice, głownie matka decydują. I nic tego nie zmienia.
                    • bergamotka77 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:45
                      No nie do końca. Kwestia relacji bo jak sa bliskie to czujesz się swobodnie z tymi osobami. Gorzej jak musisz się stroić czy odpowiednio dobrze wyglądac przed rodzicami i rodzeństwem. To dopiero porazka.
                  • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:56
                    I zdrowe dziecko, bo chore to inna sprawa, przez 2,5 miesiąca nie było z tobą na spacerze, na szczepieniach?
                    • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:19
                      A gdzieś tak napisałam?
                      Mówimy o wizytach towarzyskich chyba?
                      Oczywiście, że było na szczepieniach, było również u specjalistów. Na spacerze? Było w wózku w ogrodzie, niestety dalej JA nie dałam rady.
                    • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:45
                      Jeszcze dopowiem, niektóre dzieci mają ojców, nie tylko plodzimierzy, jajca nie odpadają, jak facet weźmie dziecko na spacer czy o zgrozo! do lekarza na szczepienia.
              • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:33
                Ee tam, gdyby to ode mnie zależało - to bym teściów nie zapraszała. I w sumie to zapraszał mąż. Nie dlatego, że coś zrobili - ale byli dla mnie obcymi ludźmi i jakoś nie pałałam chęcią zaciskania więzi. Nadal nie mam takiej potrzeby.
                • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:31
                  To już wszyscy tu wiedzą, najlepsze co teściowie dla ciebie mogą zrobić to zostawić spadek. Mam nadzieję, że twój mąż tak samo traktuje twoich rodziców.
                  • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 21:51
                    Mój mąż od moich rodziców dostał więcej pomocy niż kiedykolwiek od swoich.
                    • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:35
                      Powinien być dozgonnie wdzięczny, że go wpuściliście do rodziny i pozwoliliście żeby cię utrzymywał😉
                    • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:43
                      Gdyby mój syn okazał się taką ciapą, że tkwiłby w związku gdzie jest tak traktowany, to kibicowałabym mu w każdej zdradzie i wspierała przy pierwszej myśli o zakończeniu małżeństwa.
    • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:45
      Ja rozumiem, że w pierwszych dniach ktoś nie chce tłumów gości, ale przez 3 tygodnie nie pokazać dziecka najbliższej rodzinie, choćby na chwilę na spacerze to może nie nietakt, ale gruba przesada, chyba że rodzina ma swoje grzechy typu komentowanie wyglądu czy zupełnie inne i teraz ona chce ich „ukarać”.
      • 35wcieniu Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:53
        Tak. Karanie... Dokładnie o to chodzi. Bo przyjęcie że po prostu jeszcze nie chce a dziecko nie musi być nikomu okazane byłoby za proste.
        • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:22
          Myślę, że byłoby mi bardzo przykro gdybym mojego potencjalnego przyszłego wnuka zobaczyła po wszystkich osobach mijanych przez rodziców na ulicy na spacerach, sąsiadach, osobach w przychodni.
      • mgla_jedwabna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:59
        Właśnie tak podejrzewam. Gdyby autorka wątku mogła się spodziewać pomocy i życzliwości, pewnie nie opierałaby się odwiedzinom. Sądzę jednak, że dla tej napraszającej się ekipy ich "ja chcę" było ważniejsze od uszanowania cudzych granic.
      • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:55
        Kobieto, na jakim spacerze? 3 tygodnie po porodzie to byłam szczęśliwa, że mogę bez problemu dojść do ubikacji. Gdzieś tak mniej więcej w tym czasie byłam już w stanie sama wyjąć dziecko z łóżeczka - wcześniej nie byłam w stanie go udźwignąć, bo ból był tak potworny, że nogi się pode mną gięły. Nie każdy tak lajtowo przechodzi poród, żeby 3 tygodnie później podejmować gości. Połóg trwa 6 tygodni i moim zdaniem jakiekolwiek sugerowanie odwiedzin przed tym terminem jest grubym nietaktem. Kobieta ma prawo tyle czasu dochodzić do siebie i nie chcieć nikogo widzieć.
        • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:59
          Ale chyba ktoś (mąż, partner, ktokolwiek) to dziecko zabierał na spacery i mógł się umówić, że babcie na spacerze zajrzą do wózka?
          • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:05
            Szczerze mówiąc - kompletnie nie pamiętam czy zabierał w tym czasie. Babcie nie były łaskawe poczekać, zwaliły mi się na głowę 2 tyg. po porodzie, bez uprzedzenia. I mimo, że wszyscy byli życzliwi, a ja nigdy (nawet w połogu) nie miałam kompleksów na punkcie wyglądu, to nie wspominam tego dobrze.
        • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:21
          No kiedyś położnica ( co za koszmarne słowo ) przez 6 tygodni po porodzie w ogóle nie przyjmowała gości i się ludziom na oczy nie pokazywała.
          • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:24
            Nieczysta była? uncertain
            Albo nie miała jak się zabezpieczyć, bo środki higieniczne były niedostateczne, by skutecznie ochronić przed przeciekaniem.
            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:41
              Albo po prostu odpoczywała i nabierała sił?
          • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:34
            arwena_11 napisała:

            > No kiedyś położnica ( co za koszmarne słowo ) przez 6 tygodni po porodzie w ogó
            > le nie przyjmowała gości i się ludziom na oczy nie pokazywała.

            Zapominasz jednak dodać, ze wokół niej w tym czasie były kobiety z rodziny: matka, siostry, czy-o zgrozo- teściowa.
            • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:39
              Czy teściowa to nie wiem. Ale matka i siostry na pewno. Albo służba.
              • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:02
                Jak dziewczyna mieszkała z teściową, to teściowa na czas połogu się nie wyprowadzała. Służba była poza kadrem.
                • arwena_11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:06
                  Często na poród i połóg jechały do własnej rodziny.
            • mgla_jedwabna Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:15
              Ale te kobiety miały świadomość, że ich rola to coś w rodzaju służby, a nie wizyta towarzyska, na której oczekujesz, że gospodyni podejmie cię poczęstunkiem w czystym salonie (łazienka i korytarz też będą posprzątane), sama w schludnej, albo nawet odświętnej, sukience, i będzie cię zabawiać lekką konwersacją. Patrz przykład wizyty teściów, szwagra i szwagierki, którzy byli zgorszeni, że młoda matka przy nich prasuje. Te przywołane przez ciebie mityczne matki i siostry to raczej były po to, by właśnie położnica nie musiała sama prać, prasować, sprzątać, przygotowywać jedzenia itd. i mogła się skupić na roli matki, zwłaszcza, gdy było to dla niej novum. A i to bywała wyrażana w czynnościach takich jak przewijanie, usypianie, kąpanie, i jeśli miała wystarczająco dużo pomocy, to z początku mogła tylko leżeć, dochodzić do siebie i karmić. Oczywiście chłopki nie miały tak dobrze, dwie-trzy doby po porodzie były na nogach i musiały chodzić koło gospodarstwa, ale one z kolei nie miały presji burżuazyjnych rytuałów w rodzaju "to wstyd, że w chałupie niepozamiatane" i nikt nie oczekiwał od nich nadskakiwania gościom. Od okazania dziecka były chrzciny, które też nie położnica szykowała, a jej rodzina (jeśli rodziną była bogata). Poza tym, kto ciekawy, mógł zajrzeć w chustę na skraju pola, na którym chłopka pracowała. Tyle że w chłopskich rodzinach nikt się tak nie przejmował niemowlakami.
              • mgla_jedwabna Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:16
                *wyręczana, nie wyrażana, oczywiście.
              • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:29
                Piszesz o oczywistościach, a ja tylko zwracam uwagę, ze sprytny wtręt arweny, mający na celu zaznaczenie, ze rodziny się za próg nie wpuszczało, ma istotne luki logiczne.
    • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:45
      Nietakt, jeżeli to nie były hormony to bardzo głupio z twojej strony. Typowe narcystyczne podejście. A gdybyś była szczupła to bys wyszła?
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:49
        arkanna napisała:

        > A gdybyś była szczupła to bys wyszła?

        Tak. Bo nie miałabym się czego wstydzić.
        • arkanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:11
          Bez komentarza,
    • summerland Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:51
      Przypomnialas mi moje foux pas chyba jeszcze gorsze od twojego. Jakis niedlugi czas po urodzeniu trzeciej pociechy przyjechali znajomi zeby ja zobaczyc I przywiezli prezent. Pociecha spala w sypialni I czekalismy az sie obudzi a ona jak na zlosc smacznie sobie spala. Nie chcialam tych znajomych wpuszczac do sypialni bo tam bylo ciasno-nasze lozko i 2 lozeczka dzieciece.
      Rozmowy sie toczyly na inne tematy bo moj maz nie lubi tematow o dzieciach-noworodkach, wiec tak jakby dziecka nie bylo. No I wlasnie nie pamietam koncowki, czy my im to masze dziecie w koncu pokazalismy czy nie bo to bylo dawno. Zdaje mi sie, ze nie ale sama nie moge uwierzyc, ze tak bym zrobila.
      • niemcyy Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:52
        Ale co by tym znajomym przyszło z tego, że zobaczyliby przez chwilę to niekomunikatywne zawiniątko, które oprócz dla samych rodziców wygląda jak tysiące innych niemowlaków, a tu nawet ojciec nie chciał rozmawiać o dziecku? Was odwiedzali, a niemowlak to tylko pretekst i raczej nie pomyśleli, że wyłudziłaś prezent, a dzieciaka w ogóle nie ma.
        • summerland Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:45
          Oni specjalnie przyjechali zobaczyc dziecko no I nas odwiedzic przy okazji (na nasze zaproszenie, nie znienacka). To chyba troche glupio, ze nie pokazalismy im dziecka
    • kozica111 Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:51
      Ale natręctwo.
    • gr.ruuu Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:53
      Nie rozpatrywałabym zachowań kobiety w połogu w kategoriach nietaktu. Ale taki strach przed pokazaniem się rodzinie, bo się przytyło jest dziwny dla mnie, albo coś nie tak w relacjach, albo coś nie tak z samooceną.
    • kobietazpolnocy Re: Nietakt ? 27.12.22, 15:59
      Trochę dziwactwo, ale raczej do wybaczenia - trzy tygodnie po porodzie to wciąż jeszcze dziwny stan umysłu: bo hormony, niewyspanie, stres, itd. Zwłaszcza jeśli to było pierwsze dziecko.
      Nie ma co się biczować po tylu latach smile
    • andaba Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:13
      Nie tyle nietakt, ile bzik. Wstydzić się wyglądu i kilogramów trzy tygodnie po porodzie do tego stopnia, żeby się najbliższym w ubraniu nie pokazać to normalne nie jest i z taktem lub jego brakiem nie ma nic wspólnego.

      Mam nadzieję, że ci się polepszyło od tego czasu, nie figura, bo to nieistotne, tylko samopoczucie i samoocena. Było, minęło, nie ma co teraz roztrząsać.
      • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:21
        Daję łapkę w górę smile
      • geranium Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:23
        andaba napisała:

        > Wstydzić się wyglądu i kilogramów trzy tygodnie po
        > porodzie do tego stopnia, żeby się najbliższym w ubraniu nie pokazać to normalne
        > nie jest

        Pamiętam, że jakoś potem zamieszkała u mnie moja mama. Aby być z nami. A ja chodziłam w mieszkaniu w grubym polarze ( nawet kąpiąc dziecko byłam w tym polarze) bo zakrywał tłuszcz.
        I zawsze w tym polarze dopóki te 10 kg nie zeszło tongue_out
        Gehenna psychiczna, uwierzcie.
        Teraz, to wydaje mi się to grubą przesadą.
        • ga-ti Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:58
          Wiesz co, przytulam Ciebie z tamtego okresu, coś się działo nie tak, teraz chyba nie ma co wnikać, sporo lat minęło i mam nadzieję, że się poukładało.
        • veryvery Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:31
          Jesli to było tylko 10 dodatkowych kilogramów to fakt, gruba przesada, zalana tłuszczem nie byłaś. Ale było minęło, poza tym nic strasznego się nie stało
    • kanna Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:17
      Lekka depresja poporodowa.
    • auksencja15 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:20
      Mnie to zupełnie nie dziwi.
    • kaki11 Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:21
      Myślę, że rodzina była ciekawa, rodzice skoro nie chcieli to niezbyt asertywni jeśli rodzina tego wcześniej nie zrozumiała a młoda matka miała sporo kompleksów (być może wyolbrzymionych).
      Skoro jednak partner gości był gotowy przyjąć, ona poszła spać a reszta szybko się wyniosła i nie obraziła to w zasadzie taki rodzaj historii anegdotki niż fakt, że ktoś zachował się bardzo niewłaściwie- tak by było gdyby np. zamiast przyjąć ze zrozumieniem domagali się zobaczenia matki, ale tgeo nie robili (jak wnioskuję z poniższych komentarzy). I ciekawość gości i niechęć matki jestem wstanie zrozumieć, a skoro wzajemnie to uszanowali to jest ok.
    • daisy Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:23
      W połogu nie ma żadnych reguł savoir-vivre'u i tyle.
      Nietaktem - i to dużym, takim, który pamięta się całe życie (zresztą jak widać) - jest tylko wymuszanie wizyt w tym czasie. Nikt nie ma prawa oczekiwać niczego od matki w połogu, za to położnica ma prawo olać wszystko i wszystkich.
      • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 17:58
        Amen.
    • mid.week Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:24
      To jest okres takich zmian, ze kazde zachowanie mlodej mamy miesci sie w normie. Natomiast nigdy nie rozumialam co jest tak interesującego w niemowlaku, ze koniecznie trzeba go oglądać.
      • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 16:50
        Myślę, że ta potrzeba dotyczy rzeczywiście najbliższych, wiele małych dzieci oglądałam w sumie z pewnej grzeczności czy pozytywnej ciekawości i było mi wszystko jedno czy dziecko ma 3 dni, 3 tygodnie czy 3 miesiące.
        • mid.week Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:31
          Najblizsze niemowlęta tez nie wywoluja u mnie potrzeby galopowania na oglądanie. Zaspokaja mnie informacja ze wszystko ok zarowno u mamy jak i u dziecka. Z tego samego zrodla wynika u mnie niezrozumienie dla sytuacjo odwrotnej: obraza z powodu braku nalezytego zainteresowania tematem, wiekszego niz deklaracja pomocy jesli zajdzie potrzeba
          • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:41
            mid.week napisała:

            > Najblizsze niemowlęta tez nie wywoluja u mnie potrzeby galopowania na oglądanie

            Tak z ciekawości- czy to dotyczy także własnych wnucząt?
            • mid.week Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:55
              Nie mam wnukow ale nie mam tez cisnienia na ich posiadanie więc myślę ze mogloby byc jak z innymi
              • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:30
                A, tak sądziłam, ze teoretyzujesz.
                • mid.week Re: Nietakt ? 27.12.22, 20:34
                  Ale wiesz ze sa ludzie bez euforii dzieciowej?
                  • kk345 Re: Nietakt ? 27.12.22, 23:13
                    No fakt- skoro nie ma euforii na myśl o własnych dzieciach, to i nie będzie jej na myśl o cudzych, choćby i dzieciach tych dzieci.
      • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:01
        Mam tylko syna, nie wiem, może z córką byłoby inaczej, ale ja bym przede wszystkim zadzwoniła z pytaniem jak mogę pomóc? A nie "ja, ja, muszę zobaczyć wnuczę natychmiast". Bo co się stanie, jak zobaczę je za miesiąc?
        • mia_mia Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:05
          A skąd pomysł, że za miesiąc będziesz mogła, a czemu nie za pół roku, przecież nie ma granicy „nietaktu”
          • z_lasu Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:09
            Bo zakładam normalne stosunki w rodzinie. W moim pojęciu normy mieści się, że dziadkowie znają swoje wnuki i mają możliwość nawiązać z nimi więź. Nie mieści się zwalanie się na głowę położnicy w trakcie połogu bez jej zgody.
          • chococaffe Re: Nietakt ? 27.12.22, 18:13
            To możesz wystąpic na drogę sądową wink
        • maleficent6 Re: Nietakt ? 27.12.22, 19:09
          z_lasu napisała:

          > Mam tylko syna, nie wiem, może z córką byłoby inaczej, ale ja bym przede wszyst
          > kim zadzwoniła z pytaniem jak mogę pomóc? A nie "ja, ja, muszę zobaczyć wnuczę
          > natychmiast". Bo co się stanie, jak zobaczę je za miesiąc?

          Bardzo mądrze napisane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka