trypel napisał: > 1. Biznes horeca to wciaz zyla złota w polsce. Nawet jak 1000 knajp padnie to 3 > 000 sie otworzy. Póki co taki jest stosunek. Być może. > 2. We wroclawiu knajp pełno i co nas cieszy, tak jak lata temu w Warszawie, wre > szcie dobre knajpy wywedrowuja
1. Biznes horeca to wciaz zyla złota w polsce. Nawet jak 1000 knajp padnie to 3000 sie otworzy. Póki co taki jest stosunek. 2. We wroclawiu knajp pełno i co nas cieszy, tak jak lata temu w Warszawie, wreszcie dobre knajpy wywedrowuja poza centrum, 8 lat temu mieszkaliśmy na gastronomicznej pustyni
z powodu, o którym piszesz. Słyszałem, nawet o takiej sytuacji, kiedy kilkoro Japończyków będąc w Warszawie, odwiedziło kilka restauracji serwujących sushi. I stwierdzili jednoznacznie, że to przypomina 'sushi' tylko z nazwy.
. Ale wybór między „nie jestem zachwycony” a „trzymam za rękę populistę z wuwuzelą” to nie jest wybór między sushi a ramenem. To wybór między daniem z kuchni a daniem z propagandy. I w jednym możesz coś zmienić. NAWROCKI NIE ŚPI. SNUJE. Pamiętaj: kiedy Ty się wahasz, Karol Nawrocki już ćwiczy
Nie byłam, ale znajomi od lat jarają się Kręglickimi na rodzinne wyjścia. Izumi Sushi w palmiarni koło Pola Mokotowskiego.
Chodzi mi o miejsca gdzie lubią iść, zjeść Wasze nastolatki (tu akurat fan sushi i nie ma u nas lokalu typu płacisz raz jeszcze ile chcesz na przyklad) ale bardzi chętnie próbuje nowych smaków i dziwnych kuchni (mięcho nie wege) więc jakieś miejsce gdzie jest dużo różnych smaków do wyboru mile
Ja najbardziej lubię Izumi. Kogo Sushi też mogę polecić. Spójrz też na ranking tu warsawcity.info/najlepsze-restauracje-japonskie-warszawa-top-10-sushi/ Na pewno znajdziesz
Ja akurat mieszkam na Targówku i tu najczęściej jadam na mieście albo zamawiam do domu. I stąd polecam Neko Sushi, bardzo fajną "suszarnię" ;))
Dziewczyny, polećcie fajną książkę kucharską. Moja kuzynka opiekuje się przewlekłe chorym tatą. Nigdzie nie wychodzi, mieszkają w malym miasteczku, gdzie jest kilka sklepików lokalnych i Dino. Czasem większe zakupy przywozi jej syn, który studiuje w Warszawie. Ona sama gotuje raczej tradycyjnie
Jak Fabryka Norblina w Warszawie, gdzie w 1 miejscu jest kilka restauracji. Chodzi o to by zadowolić gust wielbicieli sushi i jednocześnie kilku, którzy sushi nie lubią, wolą choćby kurczaki w panierce... Jakaś polecajka? Albo restauracja Z sushi, gdzie podają też kurczaki 😆 Dziękuję 🙂🙂🙂
W latach 90 było już wszystko :D sushi w Warszawie też było - chodziłam z ojcem jak byłam na studiach. Pawełki, chipsy.. Wcześniej też były tylko ze drogie i w peweksach zagraniczne ale w domach było dużo domowych słodyczy więc się nie czuło. Ciasta tort ciasteczka legumina po obiedzie to była
Ramen czy sushi na pewno nie, ale w Warszawie budy na placu Konstytucji w połowie lat 90tych byly już doskonale znane od dawna (wizyta M. Jacksona była na tle tych bud). Pierwszego chińczyka w moim małym mieście otworzono w 1997 roku. I to było już jedzenie z dowozem
husky_cat napisała: > A ja wolę bezpieczeństwo bez atrakcji takich jak mają w Szwecji czy we Francji. > > Sushi i włoskie kafejki w Warszawie mi wystarczają ☺ I stada Wietnamczyków, Chińczyków, Gruzinów, Turków, teraz Ukraincow. Polska jest mieszaniną wielu narodów. S
A ja wolę bezpieczeństwo bez atrakcji takich jak mają w Szwecji czy we Francji. Sushi i włoskie kafejki w Warszawie mi wystarczają ☺