Nie dla ambicji, absolutnie. Nigdy w ogóle nie patrzyłam na wędrówki z dziećmi w takich kategoriach. Taki mieliśmy sposób na urlop po prostu, chodzenie po górach dla rekreacji, oderwania się, nie dla zaliczania jakichś wyzwań. Dla mnie to, że po górach się chodzi było jakąś oczywistoscią, bo od
Ja tez super wspominam takie wakacje jako dziecko w Dusznikach Zdroju, jeszcze w czasach komuny. Mieli zawsze piekny park zdrojowy, na środku dworek Chopina z koncertami, okolica tez bardzo ładna, w tamtych czasach to robiło wrażenie. A w Szczawnicy to byłam ostatnio pod koniec lat 80, najlepiej
W Sromowcach przy szlaku na Trzy Korony jest pięknie położone schronisko, warto tu wstąpić na coś dobrego , posiedzieć na tarasie podziwiając wspaniałe widoki. Pierwszy odcinek szlaku prowadzi przez Wąwóz Szopczański, bardzo malowniczy i łatwy do przejścia także dla dzieci. Dla mnie to jest jedno z
Muszyna jest bardzo urokliwa, Krynica większą, ale też ma fajny klimat. Nie nocowaliśmy tam, jeździliśmy na wycieczki. Mieszkaliśmy w hotelu Wierhomla. Nie wiem, jak teraz, byłam kilka lat temu i hotel był bardzo nastawiony na rodziny z dziećmi, duża sala zabaw, boiska, piaskownica, kózki, animacje
do Auschwitz. Żydzi utożsamiali się z regionem? Byli zasymilowani. Wybrali góry jako miejsce do życia. Tutaj brali śluby, grzebali swoich bliskich, w synagogach odbywały się rytuały obrzezania chłopców, nadawania imienia dziewczynkom. Żydowskie dzieci uczyły się w szkołach razem z góralskimi
Malbork, Frombork, Puszcza Białowieska, Bury Tucholskie, Trójmiasto, Suwalszczyzna (lecąc od północy). Toruń. Olsztyn, Warmia, Mazury. Warszawka też. Kaziemierz Dolny. No i od południa Kraków, Wieliczka, Pieniny (Szczawnica, spływ Dunajcem). Wrocław. Góry Izerskie. Naleśniki z jagodami w
Szczawnica należało do naszego pradziadka, hrabiego Adama Stadnickiego. W 1945 wszystkie nasze dobra zostały skonfiskowane. Gdy byłam dzieckiem, kilkukrotnie odwiedzaliśmy z rodzicami Polskę. Dopiero w 2005 roku pojawiła się szansa, żeby odzyskać część rodzinnego majątku. Mój ojciec postanowił zainwestować w
Na Tarnicę jest trudne, bardzo strome i kamieniste podejście. Jeśli ktoś czuje się zmuszany ,tak jak Twoje dzieci ,może być bardzo duży problem z tym,by weszli. Po co zresztą takie katowanie i zmuszanie? A próbowałaś łagodniejszych gór? Może jedźcie w Pieniny,do Szczawnicy ,Sokolica, Trzy Korony są
. Przy ofierze znaleziono kartkę z napisem „AK III-cia Kompania”. – 15 października 1947 roku członkowie bandy „Wiarusy” pobili Stanisławę Łuczak, nauczycielkę i członkinię PPR ze Szczawnicy. Ofiara miała złamaną rękę. – W nocy z 31 października na 1 listopada 1947 roku banda „Wiarusy” dokonała
powiecie bielskim dom zamieszkały przez pięciu Żydów i Polaka z dzieckiem. Dwie osoby zamordowano na miejscu, resztę wywieziono do lasu, rozstrzelano, a zwłoki wrzucono do Bugu. Mienie zostało zrabowane. (M. Zaremba, s. 350). 17 marca 1946 1946 w Borowej pow. Radomsko zamordowany został rolnik Michał
Hmm,mnie "wywalano " z domu na okres wakacji-najpierw na trzytygodniowe kolonie zakladowe,których nienawidziłam (od pierwszej do siódmej klasy) I na których ani nic ciekawego nie robiliśmy, ani się nie socjalizowałam ani nie zwiedzałam a potem prosto z kolonii jechałam do Szczawnicy ,do rodziny
ksiądz Tiso był uczciwym nazistą i miał swój honor w odróżnieniu od parafian z Goralenvolk
>Nie karm parafianina z Goralenvolk. Zapomniałoś o księdzu Tiso :P