pewnie już wiele osób ci to radziło, a ja nie będe lepsza. pogadj z mamą. tylko rozmowa może pomóc... powiedz jej szczerze co czujesz. i wiem że może uważasz że ta rada, ci się nie przyda, to... spróbuj.
mam ten sam problem co ty , tylko z moim ojcem i tez bym mogła mieszkac u babci ale co z moją mamą .. nie wiem jak ci pomóc
Ale Ty nadal nie rozumiesz. Biologiczny już nie może złożyć pozwu o ustalenie ojcostwa, miał na to 6 miesięcy od urodzenia się dziecka. Teraz mógłby to zrobić tylko prokurator działając na rzecz małoletniego. Jeśli Ty przysposobisz dziecko, to każdy pozew biologicznego zostanie spuszczony po
No właśnie...zakładamy ,że wniesie..(bo różnie to w życiu bywa)...tylko jest problem w tym ,że matka nie chce ograniczyć już nie mówiąc o pozbawieniu praw rodzicielskich biologicznego ojca kierując się "dobrem dziecka" tzn. nie chce go oszukiwać kto jest jego ojcem....i wydaje mi się ,że wtedy
Przypuszczam, że życie w rekonstruowanej rodzinie dla nikogo nie jest łatwe, zwłaszcza, że nie masz kontaktu z przedszkolakiem tylko z nastolatkiem. Pocieszę Cię: z ojcem biologicznym w pełnej rodzinie też chłopak by w pewnym momencie "walczył" w ramach normalnego, zdrowego buntu i dorastania
Doświadczałam, tylko z pozycji trzynastolatka (ki) właśnie. Wiele zrobić się nie da, ja bym radziła omijac i ograniczać możliwości konfrontacji (np. nie ruszać mu rzeczy, nie próbować czegoś kazać dla zasady itp). Obstawać za to twardo acz s.p.o.k.o.j.n.i.e przy swoim zdaniu, oczekiwać (ale nie
niepełnosprawność, miałam wtedy osiem miesięcy. To nie tak, że nic nie próbowałam robić ze swoim życiem i żyję tylko renty. Trzy razy byłam na płatnych stażach, ale żaden z pracodawców nie chciał mnie zatrudnić. Do call center nie chcą mnie przez wadę wymowy i brak cierpliwości do tłumaczenia klientom czegokolwiek
Czemu nie chcesz chodzić sama przy balkoniku? Czego się boisz? Balkonik jest stabilniejszy niż kule. Są takie balkoniki/chodziki na kółkach z siedziskiem, gdzie można usiąść i odpocząć, jak się zmęczysz i rzeczy/zakupy jakieś zapakować do koszyka. A ty jaki masz? Może spróbuj najpierw tylko na
jest partnerem idealnym i w ogóle świetnym człowiekiem, dobrym ojczymem dla dziewczenek, czasami wydaje mi się że aż za dobrym, strasznie je rozpieszcza, kupuje im wszystko co chcą, dużo zarabia, nie mamy żadnych problemów finansowych, więc niby jest ok, on mówi że dzieci muszą mieć poczucie
W niektórych rodzinach jest tak że jeden z rodziców jest od rozpieszczania, inny od wychowywania. Trafiłaś na mężczyznę który chce tylko kochać, musisz się dostosować (nie jest biologicznym ojcem więc trudniej oczekiwać od niego tego co od rodzica) i być tą która patrzy uważnie, stara się
Bet, czy Ty sie zastanawiasz co Ty piszesz? W rodzinie rekonstytuowanej nie dobiera sie Partera tylko dla siebie, bo się nie jest "samym". Kiedy jestes rodzicem jesteś odpowiedzialnym za dziecko, nie mozesz tylko być z facetem nieznoszącym dzieci, bo Tobie jest z nim dobrze.
Wiesz, ja długi czas wychowywałam syna sama. Potem pojawił się mój mąż. I to,że jest moim mężem to wynik jego wspaniałego podejścia do mego dziecka. Okazał się nie tylko wspaniałym partnerem dla mnie ale i dobrym człowiekiem. Pokochał mego syna jak własnego, co w konsekwencji "nabrało mocy
taaaaaaa, głosy emam ponad głos wybrzeża, obrzeża, śródstopia i co tylko...... a jakieś ciut bardziej wiarygodne źródło wiedzy posiadasz? przytocz pliiiiiz :P
prawa i obowiązki, to nie ma czegoś takiego jak czarna robota należąca tylko do biologicznych rodziców. Oboje rodzice są odpowiedzialni za dziecko, oboje to dziecko utrzymują, wychowują i dbają o nie. Nie może tak być, że ojczym/macocha mogą tylko w części uczestniczyć w wychowywaniu, bo tak się
sorry, za szybko poszło są obawy wielkie obawy tylko ze ja znajomości z M. nie postrzegałam jako szukanie ojca zaprzyjaźnił się z dzieckiem polubili się, pokochali :) to nie był ojciec dla Małego ani wujek to był tylko M. -- maleńka obrączka, a znaczy tak wiele
nie wiem jak to jest u wszystkich ojczymów, ale moge Ci napisać jak to jest u mnie.... Mój synek zna mojego męża niemal od zawsze... nie wiem czym sobie na to zasłużyłam, ale czuję jakby Bóg dał mi jeszcze jedną szansę... Moze to banalne co napisze, ale mój mąż jest wspaniałym człowiekiem
Odsiadka za nasze pieniądze-super!!! Do pracy zwyrodnialca...za pieniądze,które zarobi oddać na terapię dla Kasi,bo będzie jej potrzebowała.Co za wyrok za taki haniebny czyn - półtora roku - to chyba żarty???!!!!Gdybym go dostał w ręce-nie kastracja,tylko zadawałbym ból podobny jaki on zadawał
jeśli był posądzany ,ż eżonę może to on zabił? to tym bardziej dlaczego mu zostawiono nie tylko swoje ale dzieci przysposobione zastępczo?.. jakas paranoja .. zadziałała.. -- https://forum.gazeta.pl/forum/0,76864,3751943.html?back=/forum/0,76864,3751943.html Zapraszam:"a gdyby tak nieba
W artykule nazwano go ojczymem, ale ojczymem nie byl, tylko pelnil role ojca w rodzinie zastepczej... "Miał być dla niej niczym ojciec ... 14-letnia dziewczynka była pod jego opieką w ramach rodziny zastępczej" ... Nie wiadomo ci sie stalo z zona pedofila, zniknela bez sladu