nastolatek sam w domu bez problemu. ale pozostawienie samej osoby z depresją to zdecydowanie inna para kaloszy. nie. -- Enjoy yourself. It's later than you think.
Zawody atrakcyjne dla inteligenckiego prekariatu to inna para kaloszy, a każdemu się wydaje, że może być redaktorem. -- Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
Moze tylko ten faul udawany byl. A i tego pewna nie jestem- za malo danych, czyli ujec z roznych kamer. Zlej baletnicy to zawsze wiatr w gacie/sedzia kalosz i tak dalej. A prawda jest taka, ze nie zasluzylismy na awans.
wiedźmin, który w formie zawsze jest taki sam, ale może powiedzieć tak albo nie a zatem, o ile planuję zobrazować moje własne emocje i wrażenia podczas lektur, dosłownie i w relacjach z klaunami, jako świat przedstawiony, to wiedźmin jest mało ekspresyjny, jako przedstawiciel graczy, którzy te emocje mogą
Droga wiodła na południe, a słońce stało w zenicie, bił południowy żar. Geralt wiedział, że na fiołki przyjdzie jeszcze czas, i coś się nawinie. Droga wiodła na południe, poprzecinaną cieniami topól aleją ku przedmieściom Cintry, i dalej, przez wzgórza, ku Marnadalowi. Geralt, żując sandacza
bmtm napisał: > Brak studiów zawsze gdzieś wyjdzie Najczęsciej miedzy ludzmi po maturze a po st > udiach jest duza przepaasc, czesto nie do zaakceptowania. Oczywiście, oczywiście, bo wszyscy ludzie bez studiów to debile w kaloszach. Moja była szefowa nie miała studiów, a
, żeby działało tak jak oczekujemy, to już inna para kaloszy.
Jak za tobą chodzą, to sobie kup. Całkiem fajne! Nosiłabym. Kalosze w łowickie kwiaty też noszę.
No tak, to inna para kaloszy, że chcą położyć łapę na kasie i nie podoba im się, że ktoś może patrzeć na ręce.
vogon.jeltz napisał: > Obserwacje tego nie potwierdzają. Niewielu kojarzę wprawdzie cywilnych politykó > w stroniących od krawatów (przynajmniej tam, gdzie obowiązują krawaty - munduro > wi, arabscy szejkowie etc. to inna para kaloszy), ale ci, których kojarzę, zdec
> To jeszcze o niczym nie przesądza. Jest możliwość, że polityk bez krawata byłby bardziej awanturujący się od polityka w krawacie. Obserwacje tego nie potwierdzają. Niewielu kojarzę wprawdzie cywilnych polityków stroniących od krawatów (przynajmniej tam, gdzie obowiązują krawaty - mundurowi
35wcieniu napisał(a): > U mnie leci tylko po stopach. Mnie nie przeszkadza no ale rozumiem. > I teraz próbuję sobie zwizualizować spłukiwanie włosów, przy którym człowiekowi leci tylko po stopach, a po reszcie człowieka nie. Zatrzymałam się na biorącym prysznic w sztormiaku, ale