ja nie wierzę i tak. szczerze wątpię, czy Bóg byłby gotowy ukarać Cię za brak modlitwy. to mogą byc czyste zbiegi okoliczności.
Słuchajcie! Pan Bóg istnieje!!! Ja osobiście zawsze wierzyłam w Boga, modliłam się prawie regularnie. We wrześniu wstąpiłam do koła różańcowego i od tamtej pory moje życie zaczęło się zmieniać!!! Gdy w ciągu jednego dnia nie odmówię 10 różańca, następnego dnia przytrafia mi się coś złego
No pewnie że wierze! Co za głupie pytanie ...
Tak jak w temacie.Ja jestem ateistką chociaz nie powiedziałam tego rodzicom bo jakoś mi głupio...chodze na religie ide do bierzmowania ale nic to dla mnie nie znaczy.duzo myslalam o chrzesciajnstwie i doszlam do wniosku ze to same klamstwa.wystarczy dowiedziec sie czegos o powstaniu
Czy nie?
Koranu. > > A w którym dokładnie miejscu on mówi, że są gorsi? Ja tam słyszałem tylko tyle, > że pójdą do piekła. Jureek, przeciez sam przyznales ze ten nauczyciel uczy pogardy, choc on nigdzie nie mowi "gardzcie Zydami i chrzescijanami". Lepszymi czy rownymi sie nie gardzi, gardzi
jeśli tak, to którego? Tego starotestamentowego- sprawiedliwego, ślepego i karzącego? Czy tego zmodyfikowanego- miłosiernego? -- moja babcia jest czarownicą
Ja wierze w tego milosiernego ale mam gosci i jestem tu z doskoku!Co Tobie tak dzis się na wiare zebralo??hihih paaaaaaa
... ale czy wierzycie w kościół i księży
To straszne, co jest w tym artykule. Ale to jakiś promil takich zwyrodnialców, większość księży jest normalna. W każdym środowisku znajdą się takie potwory. -- www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
...jako siłę sprawczą (stwórcę wszechświata itd., itp.). Nie wierzę natomiast, że ingeruje w jakiekolwiek ludzkie sprawy. Twierdzenie: "gdy się dobrze dzieje (znaczy: jest zdrowie, pieniądze, otaczają nas bliscy) - oznacza że bóg jest i nas wspiera, gdy się dzieje źle (nieuleczalna choroba
waserwanna napisała: Myślę więc że bóg jest - ale - albo nie chce albo nie może o nas pamiętać. Taka świadomość jest dla mnie smutna i przytłaczająca, ale chyba lepsze to niż mamić się po prostu kłamstwami. - - - To po co sobie zawracać głowę istotą, która nie ma na nas wpływu. Nie mówiąc
Tak mnie naszło na takie pytania, wartości w Naszym życiu. Ale mam nadzieję, że można też tu o tym pisać? -- Wszystko, co związane z porywami mięśnia sercowego, zaczyna się od spojrzenia w twarz.
Tak, wierzę. Ale nie chodzę do kościoła na mszę. Zdecydowanie wolę pusty kościół, tylko tak mogę porozmawiać, pomyśleć. Inna sprawa, że jeśli Bóg istnieje to jest wszędzie. Nawet na łące, w gwarze ulicznym, w domu czy nad morzem. -- Wszystko, co związane z porywami mięśnia sercowego
człowiek ma duszę, więc ta dusza nie może przecież przestac istniec ot tak sobie. Wierzę w niebo i piekło. Wierzę w Boga i dziękuję, że teraz w tym czasie zdałam sobie sprawę z tego. I kocham go najmocniej na świecie, za to, że dał mi siebie samą i inne osoby, za to, że dał mi zdrowie i inne
jasne,że wierzę. Ale dzis nie umiem napisac tak ładnie o tym jak Ty;) Wierze a co do watpliwosci-są rzeczą ludzką,choć mnie jak na razie tekie powazniejsze omijały. -- Historia małej Emmy Marii
Słowa Bóg użyłam ogólnie, może to być inna istota. -- Czasem trzeba przestać myśleć, aby zorientować się w sytuacji.
Nie wierzę. Choc zazdroszczę ludziom, którzy tę wiarę mają, to chyba bardzo w życiu pomaga, nie wierzyć tylko w siebie, ale mieć świadomość, że jest coś, lub ktoś, kto z góry patrzy i uważa, żeby nic nam się nie stało. -- Czasem trzeba przestać myśleć, aby zorientować się w sytuacji.