Od tego czasu wynajmuję mieszkanie w Piasecznie, jednocześnie jednak opłacając raty kredytu za dom, w którym stale zamieszkuje Leszek Kraskowski. Dlaczego? Ponieważ Leszek K. nie ma stałej pracy – a ja boję się, że bank wypowie umowę kredytową i zlicytuje nieruchomość. 16) W domu od czasu mojej wyprowadzki kilkukrotnie odcinane były media (prąd i woda) z powodu nieopłacania rachunków przez Leszka Kraskowskiego. Dom wygląda jak wysypisko śmieci.
L. zostały wynegocjowane przez niego i uwzględniały wyłącznie jego możliwości płatnicze i jego zdolność kredytową" Pozwana natomiast przegrała tylko dlatego, że - powtarzam - sąd uznał, że można wypowiedzieć umowę, o której sam napisał, że nie istniała w chwili wypowiedzenia.
Co więcej, nie mozna wypowiedzieć umowy kredytowej zmarłemu, więc nie można kwoty kredytowej postawić w stan wymagalności, zatem nie może powstać wierzytelność (czyli dług). Zatem spadkobierca nie dziedziczy ani umowy kredytowej (bo wygasła), ani długu (bo go nie ma, bo nie można stworzyć długu z umowy, która wygasła).
Możesz założyć własny watek o tej nazwie, ale nie masz uprawnień aby go przyszpilić, więc nie umieścisz go na początku listy wątków. Co do losu Leppera, to chyba nie grozi Mentzenowi, iż państwowe banki wypowiedzą mu umowy kredytowe i zostanie bankrutem bez środków do życia. Na razie nieźle daje sobie radę. A w każdym razie dorota_333 nic nie jest w stanie mu zrobić. Może najwyżej pisać o nim krytycznie, ale Mentzen i tak tego nie przeczyta.
Najpierw złóż wniosek o rozdzielność majątkową, żeby podział majątku mógł płynąć równolegle do rozwodu - w innym przypadku, najpierw czeka Cie rozwód a później podział - ergo, x lat czekania. A jeśli nie macie kredytu i widma wypowiedzenia umowy kredytowej to męża mało co ruszy by przyspieszyć samodzielna sprzedaż głównego składnika majątku. ;-) Taka dobra rada cioci thank_you. ;-)
"Czyli wynajmować możesz, najwyżej bank ci wypowie umowę kredytową..." Nie, no na tej zasadzie to i w UK tez mozesz wynajmowac :D Mozesz nawet kredytu nie placic, najwyzej ci bank wypowie umowe. Tylko jakby nie o to chodzi. Bank zabezpiecza swoj interes po prostu.
Dzięki, tak myślałam, że prawnie wynająć można, tylko trzeba się liczyć z tym, że bank wypowie umowę kredytową, czego oczywiście nikt nie chce. -- Nie omieszkaj dać Świadectwa polskości Bądź Patriotą zmyślnie produkując Miód (by Kury)
Hmmm...obawiam się, że ukraińskiego prawnika nie mamy na forum, więc o tym kto będzie spłacał kredyty na domy czy mieszkania ukraińskie, które aktualnie leżą w gruzach, raczej nikt tu się wiążąco nie wypowie. Niemniej podejrzewam, że w prawie ukraińskim istnieje jakaś wersja klauzuli rebus sic stantibus, która pozwoli sądom na zmianę umów kredytowych z uwagi na nadzwyczajną zmianę stosunków, która nastąpiła od chwili ich zawarcia.
Jak osoba o przeciętnych zarobkach ma za to zapłacić? Moim zdaniem uczciwie byłoby mieć 3 m-ce wypowiedzenia i umowę podpisywaną przynajmniej na 2 lata, z czynszem rewaloryzowanym o wskaźnik GUSu, a nie widzimisię wynajmującego. Teraz jest wolna amerykanka, bo przychodzi wynajmujący i mówi: pani Gamo, od przyszłego miesiąca plus 300 zł, bo mi kredyt wzrósł, jak się nie podoba to tu jest wypowiedzenie umowy.
Aktualnie żyję z kredytów i pożyczek, jak tak dalej pójdzie to mnie zwindykują bo wkrótce zabraknie mi kasy na raty. A z moim bankiem jest tak, że mam zapis w umowie, że mam ich informować o wszelkich zmianach formy zatrudnienia i dochodów, czego nie zrobiłam bo liczyłam, że szybciej będę zarabiać na firmie. Z tego też powodu mają mi prawo wypowiedzieć umowę kredytową więc obawiam się, że to zrobią jeśli złożę wniosek o pomoc z funduszu wsparcia kredytobiorców, na którym trzeba wskazać dochód i źródło dochodów, to dowiedzą się o porzuceniu przeze mnie etatu i długach, co im może dać powód do wypowiedzenia umowy ;/
I jeszcze jedno, zaden bank nie wypowie umowy kredytowej Bo Ty ja zawarlas dawno temu I na innych warunkach. Ty nawet firmy mozesz nie miec, a jak bedziesz splacac raty, to banku to nie obchodzi skad na to masz, bylebys placila. Nawet jesli nie splacasz przez jakis czas, bank woli sie dogadac z toba, rozlizyc kredyt na dluzej, Bo bank chce odzyskac pieniadze.
riki_i napisał: > Dla syndyka umowa kredytowa to jest wierzytelnoś > ć. Więc logicznym jest, że chce ją odzyskać, a nie utrzymywać. I jeszcze jedno > - syndyka nie obowiązuje żadne prawo bankowe. Nikt nie ma prawa wypowiedzieć poprawnie wykonywanej umowy kredytowej.
No właśnie ustawiłaś się świetnie w stosunku do tych, którym wypowiedziano umowy i którzy albo prędziutko sprzedawali te felerne mieszkania, albo byli licytowani. Jedyny problem, jaki leży u podstaw tego wszystkiego, to znaczace obniżenie progu zdolności kredytowej i dawanie kredytów w CHF jak leci, to nie mogło się dobrze skończyć.