witam, mam pytanie poroniłam w 5tc było to poronienie samoistne I ciąży. Byłam na IP zrobiono mi usg i postawiono diagnozę albo ciąża pozamaciczna albo początek poronienia i wypuścili mnie od razu do domu. Poroniłam w domu. I dziś (tydzień po) ginekolog zapytał mnie czy podano mi w szpitalu
własnie miałam nadzieje ze ktos mi na to pytanie odpowie. Dzisiaj ide do gina może sie dowiem to chetnie odpisze Aga
Ja dostałam ten zastrzyk dopiero po łyżeczkowaniu (byłam w 11 tyg. ciąży). Powiedzieli mi że to będzie działało tylko dla przyszłej ciąży. Nie wiem czy nie powinni Ci go podać jeszcze raz po łyżeczkowaniu. Porozmawiaj o tym z gin, czy nie powinnaś go dostać na przyszłość.
witam tez krwawie wlasnie nic mnie nie boli lekarz dal mi zastrzyki KAPROGEST leze duzo leze teraz wstalam ...wczoraj dostalam zastrzyk bole minely ale jak leze nic mi nie wylatuje chociaz jak ide siku podcieram sie widze jakies czasem plamy na wkladce melenkie i bardzo malenko krwi:( bardzo
Witam! Czy któraś z Was ma lub miała stwierdzone poronienie zagrażające? Ja właśnie wyszłam ze szpitala, gdzie trafiłam 5 dni temu, w 8 tygodniu ciąży właśnie z rozpoznaniem abortus imminens. Kazano mi leżeć i podawano zastrzyki z kaprogestu. Na USG i w badaniu ginekologicznym jest ok, ale
Wiem ze mam martwa ciąże.Jestem niby w 7 tyg., a to małe coś ma tylko 4 mm,i obrys nieregularny na usg.Lekarz kazał odstawić wszystkie lekarstwa podtrzymujace ciąże,i czekać na krwawienie. Czekam.Leki odstawiłam w poniedziałek, dzisiaj juz piątek i nic, moze lekki ból jak przed miesiączką w
zastrzyki i jeszcze więcej leków... Niestety ja nigdy nie widziałam bijącego serduszka. Każde poronienie jest straszne... a lekarze... ech... Dziewczyny nie czekajcie aż samo się skończy... Szukajcie pomocy, walcie oknami jak was wypraszają drzwiami... Aktualnie czekam na wyniki badania genetycznego
Zaszwonilam w pon do mojego gina. Powiedzial ze raczej mi nie dadza zastrzyku ale ze dla swietego spokoju moge pojechac na izbe przyjec. I dostalam zastrzyk, musieli mnie tylko oficjalnie przyjac na oddzial... Wiec czasem lepiej podrazyc temat
Za pierwszym razem zrobili mi zabieg zaraz po ogłoszeniu, że nic z tego nie będzie, więc nie widziałam nawet kropli krwi. Za drugim - Poroniłam sama, ale w szpitalu. Bardzo mnie bolało (dostawałam zastrzyki przeciwbólowe, bo tabletki mi nie pomagały). To trwało wiele godzin. Najbardziej
telefonicznej pani doktor stwierdzial,ze to na 100% poronienie.Wieczorem pojechalismy do kliniki,dostalam zastrzyk na przeciwciala /mam RH-, a moj partner RH+ /. Tylko,ze ja nadal krwawie,tak jakby to byla najzwyklejsza w swiecie miesiaczka. Czy to mozliwe,ze po poronieniu krwawi sie tyle czasu? U mnie
jestem w 20 tyg. ciąży. Nadal na zestawie accard, fragmin (zastrzyki), encorton, duphaston i inne progesterony.