No ale tutaj te zdarcia czubka butów są minimalne, autorka napisała, że ONA je widzi? To nosić i tyle, wyrzucić, jak będą naprawdę zniszczone.
uczciwy to sprzedaje te rzeczy, które nadają się do użytku, a jak nie jest uczciwy, to na takie pytanie i tak skłamie. No, ale nic. Odpisałam. Buty po dziecku były opisane, że stan dobry, zdarte trochę czubki. Zdjęcia butów ze 3, ze zbliżeniem na te czubki też. I kobieta pisze po tygodniu milczenia, czy
Kiwi, taka tradycyjna w okrągłej puszce. Jeśli jest dostępna w kolorze twoich butów, to jest to lepszy wybór niż bezbarwna. Zjechałam kiedyś czarne półbuty jedną wycieczką w góry (zdarte na czubkach, porysowane o kamienie), czarna pasta zamaskowała praktycznie wszystko. -- Jestem pracowita
Niszczy "ogólnie", nie ma określonego sposobu. W jednych czubki zdarte, w drugich boki, w kolejnych wyrwany zamek i zdarte czubki itd:p
Mój syn zmasakrował nawet kalosze. Jeżdżąc na jeździku zdarł całe czubki. Kapcie befado rozpadały się po jednym dniu w przedszkolu. Sprawdzały się tylko pancerne trampki z lanymi czubami mimo, że pociły się w nich stopy. Nie było wyjścia. Z półbutów i zimowych mocna okazała się seria decathlonowa.
całkiem niezle sie prezentuje, poza zdartymi czubkami butów i retro-rajstopami sprzed kilkudziesięciu lat.
U syna na sezon, około 3 miesięcy. Córce kupiłam miesiąc temu adidasy, nie wyrosła zdarła czubki, więc już kolejne dzisiaj kupiłam. W takim tempie, to w zasadzie co miesiąc nowe 🤷♀️
Mam niespełna 9-letniego syna. Biega, gra w piłkę z kolegami, jeździ na rowerze w butach sportowych. Ostatnie buty kupiłam 16.04 na Zalando i już są do wywalenia: podeszwa zdarta, przetarcia na czubku itp. Nie były drogie, ale 50 EUR to też nie jest najniższa półka za rozmiar dziecięcy. Wychodzi na
Aaa, pamiętam jeszcze buty, też od cioci z Ameryki. Białe lakierki, z przodu miały wyhaftowanego srebrną i złotą nitką motyla. Były tak piękne, że nosiłam je nawet, gdy były już za małe. :D A potem donaszała je po mnie młodsza kuzynka, mimo, że miały już zdarte czubki.
o dobrze ze mi przypomnialas dziecko dodatkowo niszczy buty w szkole nawet nie wiem w jaki sposob tak jakby od gory sciera tam gdzie sa palce, tak jakby chodzilo na czworakach i szuralo po betonie czy cos, nie wiem sama kupilam porzadne elegancki kozaczki i po kilu dniach cale czubki z wierzniego
Miałam dla córki sandały i zimowe. Osobiście nie polecam. Sandały bardzo szybko się zniszczyły, a zimowe po pierwszym wyjściu na śnieg, miały zdarte czubki na wylot. Córka wtedy miała 7 lat i nigdy jakoś wyjątkowo butów nie niszczyła.
. Trochę deszczu i mokro i wkładka w środku mokra, więc musiały ciągnąć od spodu. M&S rozwaliły się po 7 tygodniach (rozkleiły na całym boku, więc nie od zniszczenia od używania). Z Tesco tak śmierdziała stopa, że musiałam buty wyrzucić. Kupiłam na Amazonie czarne hi-tech - zdarł czubki tak że się