Ja akurat wolę lecieć z małymi dziećmi nocą, sprawdza się to lepiej niż lot w środku dnia - dzieci po prostu śpią.Nie uważam, żeby wydłużanie podróży o ok. 3 godz. po to, by dotrzeć do Rzeszowa miało służyć dzieciom bardziej, niż lot z Lublina o godz. 22. Lecieliśmy już z dziećmi w ciągu dnia i nocą i to ostatnie sprawdza się zdecydowanie lepiej.