W sobote bylem z kolegami na piwie. Trafilismy do Daytony, bo wlasciwie tylko
w tej knajpie ,,cos sie dzialo" (czytaj: byly dziewczyny, grala muzyka).
Okolo 3 w nocy doszło do zadymy, ktora zwyczajnie do tej pory wydaje mi sie
wrecz nieprawdopodobna. A jednak! Nie wiem kto zaczal, nie wiem kto
najbardziej dostal. Fakt jest taki, ze ,,faceci o ciemnej karnacji" (Cyganie
chyba...) bili sie z kibicami Slaska (kiedy wylaczono muzyke
krzyczeli ,,WKS"). Bili? Lataly kufle, krzesla, wsze...