Jestem zszokowany artykułem ,który opisuje jak doszło do śmierci młodej
dziewczyny ponieważ nie zgodziła się na tranfuzję krwi.Myślałem do tej pory,że
lekarze powinni ratować w pierwszej kolejności życie a nie uszanowywać czyjeś
życzenia i to w jeszcze przypadku gdy mówi to prawie dziecko.I co z tego,że
miała powyżej 18 lat.Już się pewnie ktoś zabezpiecza przed ewentualnymi
skutkami takiej decyzji bo przed chwilą słyszałem w zetce ,że niewiadomo czy
transfuzja uratowałaby jej życie...