Chciałabym z całej siły zaklnąć ze złości. Czy musi wydarzyć się tragedia,
żeby skontrolować naciągaczy wyjazdów kolonijnych i obozów dla dzieci. Biorą
pieniądze ale nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, bez podejścia
pedagogicznego. Uprawnienia chyba dał im ktoś skorumpowany. Syf w tej Polsce
jest i nic więcej. Nie ma żadnego nadzoru. Dziecko cierpi z powodu jakiś
dupków któzy pojechali tam pewnie dla siebie., bo gdzie byli w momencie
tragedii. Dajcie opiekunów na przeszkolenie d...