Nie mam już siły. Bartek jest w miarę zdrowym i bardzo pogodnym dzieckiem.
Niby nie powinnam narzekać i nie chcę, żeby ktoś mnie odebrał jako
histeryczną matkę, ale dzisiaj mam już dosyć.
Bartek jest alergikiem. Jest uczulony na białko krowie i kilka innych
produktów. Teraz na wiosnę okazało się, że to nie koniec. Coś ( pyłki )
uczuliło go tak, że miał kaszel, jak przy zapaleniu płuc ( bez gorączki ) i
świszczący oddech. A z nosa raz się lała woda, a raz można było wyciągać
gluty...