Nie chcę, żebyście mnie źle zrozumiały, albo tym bardziej odebrały jak jakiegoś zarozumialca czy chwalipiętę. Absolutnie tak nie jest.
Mam wspaniałego synka. Rozwija się doskonale, a nawet lepiej. Nie, nie żaden geniusz, po prostu łapie wcześniej od swoich rówieśników (tak z obsewacji). i czy to jest problem, czy to źle, oczywiście, ze nie. Razem z mężem jesteśmy z niego dumni, cieszymy się z każdej nowej umiejętności.
To dlaczego wiele osób jest zazdrozna, pokrzywdzona, nadęta z tego powod...