Dodaj do ulubionych

francuskie rodzinki i ich podejscie do au pair...

21.04.07, 22:34
postanowilam zrobic maly research wsrod osob ktore byly we francji lub
gdzieindziej u francuskiej rodzinki bo bardzo mi zalezy zeby znalezc cos na
wakacje bo chce sie dobrze nauczyc francais ale jednoczesnie NIE zasuwac 12h
dziennie..
szukalam rok temu we francji i sie nie doszukalam w koncu pojechalam do
hiszpani,szukalam w belgi teraz bez rezultatu..czy naprawde wszystkie
francuskie rodzinki szukaja niewolnikow???czy moze ja przesadzam

ale mialam kilka propozycji na wakacje i jak pytalam ile godz dziennie trzeba
pracowac to wszyscy ze "no jak to-jak jestesmy w pracy czyli caly dzien"a co
z dniami wolnymi "moze byc niedziela" a jedna pani powiedziala ze nie wie bo
ona nie wie co chce robic w wakacje i nie moze mi powiedziec czy bede miala
jakies dni wolne..
poza tym oczywiscie by sie przydalo zeby operka
sprzatnela,ugotowala,poprasowala,uprala...takie tam light housework
no i 50euro na tydzien

czy ja nie moge znalezc nic sensownego czy tak sie pracuje we francji ??
bo chyba oficjalnie jest 30h tyg i 300euro mies

zreszta o kase juz mi nie chodzi moze byc nawet 50 ale ludzie nie za 10h
dziennie,a moze tak ciezko cos sensownego znalezc w wakacje?

czekam na odpowiedzi,rady,komentarze,cokolwiek od osob ktore byly operkami we
francji
z gory dzieki
Obserwuj wątek
    • dadaismee Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 25.04.07, 14:48
      no nie wiem.. ja wyjezdzam zaraz po maturze do Bordeaux, bede sie opiekowac 3
      dzieci do godziny 14, pozniej mam podobno wolne, chyba, ze wieczorem beda mnie
      potrzebowac. tygodniowo przewiduja 80 euro, tez sie zastanawialam, czy to nie
      malo, bo kolezanki, ktore tez do francji jada beda mialy ok. 500e na miesiac.
      dodam, ze rodziny znalazlysmy sobie via internet.
      • mujer1323 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 25.04.07, 18:29
        no co ty wyglada na to ze masz swietna rodzinke..jakos trudno mi uwierzyc ze
        twoje kolezanki zarabialy czy beda 500euro chyba ze pracuja 12h dziennie bo
        przeciez we francji zwykle placa 70-80euro tyg 100to juz duzo a ja przeciez
        mialam oferty za 50..
    • irish24 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 04.05.07, 16:09
      hmmm, jesli chodzi o kieszonkowe to mialam ok. 70-80 euro ( ale to 5 lat temu
      raczej niewiele sie zmienilo) problem byl tylko taki ze nie wiedzialam kiedy i
      ile bede pracowac.mielam miec 1,5 dnia wolnego.czasem tobyl poniedzialek i pol
      srody, czaesem inne dni ale dowiadywalam sie dzien wczesniej :)faktycznie
      podejscie rodzinki bylo dziwne, nie traktowali mnie zbyt przyjemnie dlatego
      ucieklam po ok. pol roku.Ale mam kolezanke, ktora trafila swietnie i zostala
      tam 3 lata....a teraz siedze sobie w Irlandii i czuje sie jak na wakacjach a na
      dodatek rodzinka jest baaaaardzo wyrozumiala i nawet nie probuja mnie
      wykorzystywac.pracuje po ok. 3 godz dziennie( czasem 4 czasem 2 ...roznie ).
      Trzeba po prostu dobrze trafic.A i nie spieszcie sie z decyzja, rodzinka nie
      ucieknie a spedzic rok w obcym kraju z kims, kto ci tego nie ulatwia jest
      bardzo ciezko.pozdrawiam slonecznie :)
    • niszencja1 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 13.05.07, 14:43
      Ja znalazłam przez internet rodzine (tzn oni mnie znaleźli). Bede sie zajmowac
      dwójką dzieci (14 mies i 7 lat)za 75 eur tygodniowo, z tym ze nie musze
      sprzątać, moge korzystac z internetu kiedy chcę, mam jeden dzień wolny w tyg.
      Rodzina mieszka na Lazurowym wybrzezu w Sainte maxime obok Sainte tropez, w
      dużym domu z basenem, Mam z nimi kontakt e-mailowy, wydają sie bardzo mili i w
      porządku, od razu napisali ze mają nadzieje ze bede sie czula jak w domu i ze
      moj pobyt bedzie niezapomniany. Wydaje sie super natomiast jak bedzie-zobaczymy.
      • katie04 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 03.06.07, 17:41
        Hej:) ja bede miedzy kolo Marsylii... Kawalek od Nicei (80km) ale zawsze mozna
        spotkac sie w polowie drogi ;)jak chcesz to odezwij sie na gg (4890628)
        • niszencja1 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 16.06.07, 08:36
          a od kiedy tam będziesz? postaram się jakoś skontaktować na miejscu, za chwilę
          wyjeżdżam...
    • asix11 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 23.09.07, 16:31
      hej,jestem aupair we francji, i niestety nie jestem idealna,tak
      naprawde nie wim co robic z tymi dziecmi, i mam z nimi mnostwo
      problemow,3lata;5 i 7;teraz doszlo jeszcze nowonarodzone ktore jest
      pod opieka mamy.Powiem szczerze, ludzie mili,80eori
      tydzien,beka,dzien wolny niedziela,podczas wakacji zero,i wszystko
      bylo by fajnie gdyby nie te fanaberie dzieci,naprawde jest mi ciezko.
      • kolar.gol Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pair 26.10.07, 10:32
        Wszystko zalezy jak sie trafi. Ja pierwszy raz pojechałam tylko na wakacje
        (poprzez Institut Catholique de Paris) i od razu trafilam na kulturalnych,
        wyksztalconych i na poziomie ludzi :)
        PO 2 miesiacach bylam w stanie plynnie rozmawiac po francusku.
        Dzieci byly swietne, traktowali mnie z szacunkiem (a to nie takie oczywiste we
        Francji!)
        W nastepnym roku umowilam sie juz z nimi bezposrednio, ubezpieczyli mnie, i
        placili lepiej niz przez agencje posrednictwa. Ostatnio, a bylo to.... 5 lat
        temu, dostalam 600 eur za 5 tyg, co daje jakies 120 na tydzien :) Soboty i
        niedziele mialam zawsze wolne.

        Oprocz tego, z wlasnej inicjatywy, wozili mnie po ciekawych miejscach i
        zabytkach regionu. Dobrze mnie karmili :) i czulam sie tam na serio swietnie.

        Zdarzylo mi sie w mojej "karierze" wakacyjnej au-pair trafic na 2 nieprzyjemne
        rodziny. Czulam, ze traktuja mnie jak czlowieka drugiej kategorii. Dlatego nie
        mam z nimi zadnego kontaktu.

        Za to z 1sza rodzinka utrzymuje kontakt do dzis i mam teorie, ze to dzieki nim
        na serio zakochalam sie we Francji i mam teraz dobra prace w kraju. Gdybym
        trafila na kogos innego przy moim pierwszym wyjezdzie, jest bardzo
        prawdopodobne, ze juz nigdy bym do Francji nie wrocila.

        Moje dobre rady:
        1) nie dajcie sie zwiesc milym mailom, miejcie duzo dystansu do rodzin, ktore
        sie pieknie reklamuja. Slyszalam wiele nieprzyjemnych historii o au-pair.

        2) Jesli w rodzinie au-pairki zmieniaja sie bardzo czesto (kiedys dzieci mi
        powiedzialy, ze jestem 24tą w kolejnosci w ciagu ostatnich 6ciu lat!!!!!) to
        znaczy, ze z ta rodzina jest cos nie tak, i szukaja niewolnika (uniwersalnej
        osoby do wszystkiego - Sprzatanie & WYCHOWYWANIE!). W takich przypadkach polecam
        szybko dac stamtad noge :)

        3) Miejcie szacunek same do siebie, nie jedziecie tam przeciez z przymusu, no i
        to jest praca za pieniadze, a nie niewolnicza.
        Uklady bez 1 dnia wolnego w tygodniu sa mocno podejrzane.

        4) Nie dajcie sie wkrecic w zastepowanie rodzicow - oni sa od wychowywania
        swoich pociech.

        No i zycze Wam sympatycznych rodzin :)

        pozdrawiam
        • asiii Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 29.10.07, 07:03
          Hejka czy ktos tu jest z okolic Toulonu badz Hyeres???
          Jestem na Lazurowym Wybrzezu juz 2 miesiac i straaaaasznie mozna
          czuc sie samotnym nie zywcem z kim rozmawiac nie mowiac juz o
          szlifowaniu jezyka, jesli ktos jest z okolic albo i nie;) niech sie
          odzywa bo to jest jak niemy film... gg 1950263
    • farelkaa Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 18.07.08, 19:10
      wiem ze stary post ale dorzucam swoje trzy grosze. Jestem we Francji
      (pod Paryzem) u rodziny mieszanej francusko-rosyjskiej. I na
      poczatku zalowalam strasznie, ale teraz mysle ze to jeden z lepszych
      wyjazdow. Mama jest caly czas w domu i wlasciwie zajmuje sie dziecmi
      jak musi gdzies wyjsc. Mysle, ze wszystko zalezy od rodziny, na
      pewno nie czuje sie tu jak niewolnica ;)

      Choc szukajac rodziny na te wakacje dostalam rowniez maila, 400€ co
      prawda (zadne kokosy ale jednak) ale praca codziennie 7 dni w
      tygodniu.
    • melena2 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 23.07.08, 14:56
      Stary post, ale i ja dopiszę swoje :-) Byłam au pair w Marsylii w
      czasach, kiedy jeszcze płaciło się frankami :-) więc dość dawno.
      Ostrzeżęnie:
      - na miejscu zorientujcie się, jakie są jeszcze agencje pośrednictwa
      dla au-pair i jeśli coś nie halo z rodziną, nie wahajcie się jej
      zmienić;
      - nie wierzcie bezkrytycznie entuzjastycznym mailom i zdjęciom: na
      miejscu może się okazać, ze rodzina nie życzy sobie żeby au pair
      pływała w basenie, a anielsko uśmiechnięte dzieci okażą się
      potwornie rozpuszczonymi bachorami;
      - dokładnie przeczytajcie umowę i egzekwujcie przestrzegania jej
      warunków - au pair to nie niewolnik!
      W moejej umowie było, że rodzina "może" zapewnić au pair bilet
      miesieczny... "Może" ale nie "musi" więc musiałam kupować go sobie
      ze skromnego kieszonkowego -a transport w Marsylii jest drogi.
      Rodzina ani słowem nie zająknęła się, że dziecko, którym am się
      opiekować jest chore na autyzm. Com przeżyła, to moje... :-( Tam by
      się przydała fachowa opieka specjalisty, a nie nastolatka, która ma
      być do "drobnej pomocy w domu i przy dzieciach". Najgorzej wspominam
      szorowanie nieustannie wybrudzonych kałem i moczem wykładzin...
      Rodzinę zmieniłam, rzecz jasna.
      U mojej koleżanki pani domu dawała jednoznacznie do zrozumienia, że
      w weekend moja koleżanka ma wybywać jak najdalej i nie wracać na
      noc, bo dziecko było odwożone do dziadków a do pani przychodził
      kochaś o którego była mocno zazdrosna. Argumenty, że koleżanka ma do
      wsytkich daleko i nie każda rodzina chętnie przenocuje kogoś obcego,
      jakoś do pani nie trafiały...
    • mumulo cena 11.10.08, 15:59
      Jak czytam wasze wypowiedzi, to mi sie wlosy na glowie jeza. Nie mam
      operki, tylko czasami Polka przychodzi do corki na 3h aby pojsc na
      plac zabaw i ja place za to ta przyjemnosc 45 frankow szwajcarkich.
      A wy za tydzien pracy z dzieckiem 50 euro. Oczywiscie u mnie jest
      praca na godziny. Ale inne polskie dziewczyny, w Szwajcarii, ktore
      opiekuja sie dzeicmi + gotowanie dla nich + sprzatanie dostaja duzo
      wiecej.
      Wydaje mi sie, ze trzeba szukac po prostu uczciwych ludzi.
      Pozdrawiam
      • mujer1323 Re: cena 21.11.08, 18:07
        mylisz sie bo ja do francji probowalam wyjechac od 2005 roku na lato
        i zawsze szukalam rodzin z duzym wyprzedzeniem juz od lutego, w
        koncu czekalam do konca czerwca i nie znalazlam zadnej sensownej
        rodziny (ktora nie szuka niewolnika) we francji przez 3 lata
        szukania na wszystkich mozliwych stronach internetowych jakie znam,
        w koncu zwykle decydowalam sie na hiszpanie gdzie mnie traktowali
        jak czlowieka
        w tym roku po raz pierwszy wyjechalam wreszcie do francji-tez nie na
        jakichs korzystnych warunkach bo bylam z dziecmi calymi dniami z 2
        godzinna przerwa w srodku dnia az do 11-1 w nocy za 600euro mies i
        1,5 dnia wolnego, tyle ze rodzina byla super jesli chodzi o
        podejscie i sami pracowali caly dzien wiec nie bylo tak ze nie chce
        im sie dziecmi zajmowac, ale i tak biorac pod uwage ilos godzin
        jakie pracowalam za te pieniadze nie jest to super oferta
        i naprawde 90% francuzow mysli sobie ze mieszkamy w barakach i bycie
        operka w zachodnim kraju to szczyt szczescia, podobnie jest z
        niemcami (chociaz oni wiedza ze tak nie jest traktuja nas jak cos
        gorszego)
        dodam jeszcze ze moje rodzina co prawda byla francuska ale byli
        zydami i mieli korzenie izraelskie
        jesli chodzi o szwajcarie to wierze ze jest inaczej bo moja
        kolezanka jest teraz niby operka a placa jej 1200chf
        mysle ze w belgi i szwajcarii jest najlepiej, hiszpania tez jest ok,
        reszta szuka jeleni
    • clari_sse_1 Re: francuskie rodzinki i ich podejscie do au pai 11.10.08, 21:10
      Sama byłam aupair u pewnej rodziny (Levanti) na Korsyce, która z tego, co widzę
      na www.aupair-world.net nadal poszukuje kolejnej naiwnej au pair, która będzie
      dla nich pracować tak jak piszesz z własnego doświadczenia po 10 godz/dzień tj.
      aż do czasu pójścia dzieci spać, bo przecież taka "wielka pani", czyli matka nie
      ma ochoty dać kąpieli własnym dzieciom i wykorzystuje aupair. Niestety w moim
      przypadku musiałam opiekować się nawet w week-end, bo oni nie chcieli mnie
      przecież samej zostawić w domu i byłam zobowiązana jechać z nimi do babci
      dzieci, bardzo niemiłej osoby, która widziała tylko wnuczki, a aupair dla niej
      była niczym. Po prostu czułam się tam jak "piąte koło u wozu". Cokolwiek bym nie
      zrobiła, wszystko było nie tak jak ona chciała. Czasami musiałam przebywać w jej
      towarzystwie nawet ok.1,5 tyg.,co było dla mnie koszmarem, bo dzieci były chore,
      a ona chciała je mieć przy sobie. Zastanawiałam się wtedy po co oni wogóle
      szukają aupair, skoro jest taką czułą i opiekuńczą babcią, która ani razu nie
      zmieniła pampersa dziecku. I za tą moją pomoc płacili mi nędzne 300 euro i
      uważali, że to ogromne pieniądze.
      Takie negatywne doświadczenia słyszałam od wielu dziewczyn i przekonałam się, że
      trzeba być czujnym kiedy ma się zamiar wyjechać. Z tą rodziną, to chyba miałam
      pecha, ale cieszę się, że dzięki takim doświadczeniom można zapobiec innym
      nieszczęsnym pobytom jako au pair.
      Wydaje mi się, że trzeba po prostu trafić na uczciwych ludzi, bo nie wierzę, że
      wszyscy Francuzi są tacy sami.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka