Dodaj do ulubionych

Zwierze w domu....

27.06.03, 23:19

Na przechowaniu mam 2 koty - tak tymczasowo... Wcześniej był tylko pies
( Tak na marginesie zastanawiam się czy wszystkie koty tyle jedzą co te
moje .... :) ) I tu główny temat: czy macie zwierze w domu i jakie ? Takie
ciekawskie pytanie...
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Zwierze w domu.... 27.06.03, 23:24
      U mnie w domu - czworo homo sapiens. W tym jeden egzemplarz ledwie sapiens,
      zwłaszcza jak się na niego wdrapie dwójka najmłodszych...
      A oprócz tego dwieście litrów akwarium a w nim kilkanaście rybek. Jedzą
      umiarkowanie, nie hałasują, nie gubią sierści...
      • awee Re: Zwierze w domu.... 27.06.03, 23:31
        ralston napisał:

        > U mnie w domu - czworo homo sapiens. W tym jeden egzemplarz ledwie sapiens,
        > zwłaszcza jak się na niego wdrapie dwójka najmłodszych...
        > A oprócz tego dwieście litrów akwarium a w nim kilkanaście rybek. Jedzą
        > umiarkowanie, nie hałasują, nie gubią sierści...

        A łuski gubią ? te ryby oczywiscie a nie sapiensy i jakie to rybki, czy złote ?
        I coś więcej o tych rybach poproszę..:)
        • ralston Re: Zwierze w domu.... 27.06.03, 23:45
          Proszę bardzo: cztery dorodne sztuki pterophyllum scalare (skalary). Dwa
          osobniki z rodziny ancistrus - dokładnie nawet nie wiem jaki to gatunek. Import
          z Wenezueli. Kilka sztuk z rodziny corydoras - kiryski plamiste i kiryski
          panda. I małe stadko paracheirodon axelrodi (neon czerwony)
          • anka1 Re: Zwierze w domu.... 28.06.03, 08:50
            jak mieszkalam z rodzinka brat hodowal :
            slimaki
            traszki
            rybki
            biale myszy
            szczura
            swinki morskie
            chomiki
            jak sie stado chomikow przegryzlo na wylot przez nowy dywan i kilka kompletow
            poscieli mama powiedziala : basta !
            teraz brat hoduje rybki. a corce kupil zolwia
            :)
    • janiolka Re: Zwierze w domu.... 28.06.03, 10:18
      mam 2 kotly, ktore sa humorzaste, chimerzaste, zarloczne i wybredne
      (wszystkiego nie zjedza). jeden jest calkowicie czarny, a drugi nakrapiany.
      czarny 'umiera' gdy sie go probuje poglaskac bez jego zgody i zapotrzebowania.
      nakrapiany wtula sie i obejmuje lapkami jak mala malpka. i sa calkowicie
      slodkie i mechate ;)
      • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 28.06.03, 13:48
        Moja siostra ma dwa koty: Cezara (ekskocura, ocięzałego "przy kosci",
        niezdrnego, ale bradzo kochanego) i Scarlett (bardzo chimeryczną anorektyczke,
        uważajaca się za człowieka i nie reagujacą na swoje imię, która potrafi w
        czasie snu spaść z monitora kompa, ale również nauczyła się podawać łąpę aby
        otrzymać ulubione kocie witaminki)
        Pozdr
        • saunne Re: Zwierze w domu.... 28.06.03, 18:01
          macie... kota i suczkę, która aktualnie jest w depresji, bo pogryzł ją jakiś
          pies.
    • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 28.06.03, 20:36
      Aand a jak twój kot się miewa?
      Pozdr
    • nxa Re: Zwierze w domu.... 30.06.03, 00:07
      Baśka – papuga nimfa. Byłem na bardzo długim zwolnieniu jak trafiła do domu.
      Jej matka nie chciała karmić piskląt, więc musiałem ja jej matkować. Kradła
      makaron z talerzy. Cichcem popijała herbatę ze szklanek. Jak oglądałem film,
      potrafiła przesiedzieć półtorej godziny przytulona na ramieniu i przez cały
      czas cichuteńko coś gadała do ucha. Bardzo lubiała jak drapałem ją pod
      skrzydłam, albo pod dziobem. Czasami chodziła spać pod kołdrę do syna. Szkoda,
      że odeszła.
      Pers – niby owczarek niemiecki. Jak się do niego mówi, patrzy prosto w oczy
      tymi brązowymi ślepiami i kręci łbem. Cierpliwy, nie pyskuje, można mu się
      wyżalić z problemów. Nie udziela dobrych rad. Jeden człowiek zawdzięcza mu
      zdrowie, a może i życie. Fajny kumpel.
    • awee Re: Zwierze w domu.... 30.06.03, 08:42

      Jeszcze w ubiegłym wieku był. Pies - nazwałyśmy (ja i siostra ) go Yogi. Trochę
      jak owczarek podhalański, trochę labrador, bardzo misiowaty...Kiedy był młody,
      obgryzał ściany i był strasznie łasy na pieniądze, nie można było zostawiać
      banknotów na stole. Jeszcze przed denominacją pożarł nam w 3 turach 1400 zł.
      Uwielbiał wyglądać przez okno - latem mógł tak siedziec godzinami. Same go
      tresowałysmy, a przed wyjściem na spacer reagował na zdanie "Przynieś buty -
      ubieramy sie i wychodzimy"
      Cięzko zachorował, musiałam pozwolić go uspić. To był czas najgorszego wyboru -
      najgorszego dla mnie...Nie chciałam zostawiać go samego, a ryczałam przy tym
      jak bóbr. Boże, jak on się przytulił na pożegnanie....wiedział. To już 3,5 roku
      mineło, a nadal tęsknię za nim jak diabli.
      Nie wiem czy zaakceptuje nowego, bo ponoć szykuje się kupno psa
      • chatka_ Re: Zwierze w domu.... 30.06.03, 08:53
        szczeniaczka zaakceptowac bedzie latwiej niz doroslego psa - nad tym trzeba
        bedzie popracowac, on tez bedzie musial przyzwyczaic sie do Ciebie - zgaduje,
        nigdy nie mialam psa, chomiki nie sa tak wymagajce uczuciowo :)
        • ashanti5 Re: Zwierze w domu.... 30.06.03, 09:16
          Mam piesiunia. Wabi się Czucza. Niestety mieszka z rodzicami. Jestem strasznie
          zdominowana przez niego. Kiedy siedzimy razem na fotelu, bo jakimś czasie, ja
          spadam z fotela, a ona leży rozwalona. Uwielbia drapanie. Wiem, że każdy pies
          to lubi, ale ona jest wyjątkowo namolna i ciągle prosi, aby ja drapać. Rodzice
          utrzymują ją w dyscyplinie, ale kiedy przyjeżdżam do domu - dyscyplina lezy w
          gruzach, a pies pozwala sobie na wszystko, bo wie, że się za nim zawsze wstawię.
          Uwielbia piwo i zjada pety papierosowe, jeśli ktoś takowego porzuci na podwórku.
          Woli warzywa od mięsa - zwłaszcza małosolne i sałatę. Ostatnio przestawiła sie
          na husteczki higieniczne, które podkrada z kieszenie i połyka niemalże w
          całości.
          • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 30.06.03, 15:46
            Koty mojej siostry walczą o panowanie nad leżakiem na balkonie. Z reguły
            wygrywa Cezar, jest cięzszy i cięzarem moze kotkę usunąc...
            Pozdr
    • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 02.07.03, 19:48
      i jeszcze z życia kota...
      kot jest zwierzęciem zwinnym, wiotkim, eleganckim...
      Cezar, kot mojej siostry wywalił wczoraj doniczke wczasie łapania królowej
      mrówek, która wfruneła przez okno. A dziś... wywalił druga doniczke gdy nie
      doleciał do szafy jak skakał z telewizora...
      Elagancja, zwinność...
      Pozdr
    • nxa Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 06:56
      Dostałem na przechowanie akwarium z rybami. Nie wiem jak się nazywają. Zostałem
      przeszkolony w zakresie obsługi. Mam nadzieję, że przeżyją u mnie. Dziwne
      zwierzaki. Ciche takie, nie ćwierkają, nie warczą. Zero kontaktu. Może przez
      dwa tygodnie czegoś się nauczą?
      • ralston Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 09:45
        nxa napisał:

        > Dostałem na przechowanie akwarium z rybami. Nie wiem jak się nazywają.
        Zostałem
        >
        > przeszkolony w zakresie obsługi. Mam nadzieję, że przeżyją u mnie. Dziwne
        > zwierzaki. Ciche takie, nie ćwierkają, nie warczą. Zero kontaktu. Może przez
        > dwa tygodnie czegoś się nauczą?


        Jak nauczysz je aportować lub podawać płetwę - to daj znać :)))
        • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 10:51
          kolega miał bojownika. Chciał mu dać najlepszą wodę, nie taka z kranu,
          chlorowaną. Więć zmienił rybce wodę na mineralną (on jest filologiem, stad taki
          błąd).... rybka oczywiście padłą w kilka sekund....
          Pozdr
          • ralston Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 10:53
            To mogłyby może przeżyć tylko pielęgnice afrykańskie (pod warunkiem, że dałby
            niegazowaną) :)))
            • ashanti5 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 10:55
              Ja zrobiłabym tak samo :) Poważnie.
              oczywiście, że niegazowaną.
              przez krótki czas miałam rybki i kiedy wymieniałam im wodę, zawsze
              przegotowywałam. Rybki szybko wyzdychały. Czy to mogła być przyczyna ich
              szybkiego wyzionięcia ducha?
              • ralston Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 10:58
                ashanti5 napisała:

                > Ja zrobiłabym tak samo :) Poważnie.
                > oczywiście, że niegazowaną.
                > przez krótki czas miałam rybki i kiedy wymieniałam im wodę, zawsze
                > przegotowywałam. Rybki szybko wyzdychały. Czy to mogła być przyczyna ich
                > szybkiego wyzionięcia ducha?

                Ja wolę rybki smażone, ale gotowanie też może być przyczyną śmiertelnych zejść
                wśród ryb ;)))
                • ashanti5 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:03
                  Ralston, przegotowywałam wodę a nie rybki :)
                  • ralston Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:06
                    ashanti5 napisała:

                    > Ralston, przegotowywałam wodę a nie rybki :)

                    No... rozumiem... a potem wrzątek do akwarium? ;)
                    • ashanti5 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:13
                      takich sadystycznych inklinacji jeszcze wtedy nie przejawiałam ;)
                      Nieprzegotowana woda nie nadawała się do picia, więc wyszłam z założenia , że
                      do życia tym bardziej.
                      • awee Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:15
                        ashanti5 napisała:

                        > takich sadystycznych inklinacji jeszcze wtedy nie przejawiałam ;)

                        A teraz ?? ;)
                        • ashanti5 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:18
                          nie w stosunku do zwierząt :-)
                          • ralston Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:32
                            A tak na poważnie, to pierwszy raz słyszę o przegotowywaniu wody przed jej
                            wlaniem do akwarium. Co prawda nic mi teraz do głowy nie przychodzi, co takiego
                            w samym procesie gotowania może później szkodzić rybom... Wodę należy raczej
                            odstawić na dobę, żeby zdążyły się z niej uwolnić szkodliwe gazy, np. chlor.
                            Ale teraz są na rynku dostępne preparaty (np. Aqua Safe), które błyskawicznie
                            uzdatniają wodę wodociągową. Ja wlewam taką po godzinie od wlania z kranu do
                            wiadra i moje ryby nie skarżą się na to.
                            • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 12:53
                              a włąściwie dlaczego nie przegotowywać. w tej wodzie przecież mogą był
                              archanea, np. bakterie ciepłolubne. Wtewdy dostaną one odpowiednie dla siebie
                              środowisko :))))))
                              Pozdr
    • poziomk Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:20
      w domu trzymanie psa lub kota w bloq moim zdaniem to
      nieporozumienie.
      Niewbawem bede zmuszony cos qpic, dostac, jakiegos 4 -noga, bedzie
      mial swoj wybieg, duzo przestrzeni i wlasna bude
      • ralston Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:33
        Zgadzam się. Pies powinien mieć gdzie się wyszaleć. Większość z nich męczy się
        w bloku. Nie wiem czy codzienne spacery załatwiają sprawę...
        • nxa Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 11:47
          W centrum miasta psy się faktycznie męczą. Mieszkam w centrum, ale mam
          możliwość przejść w 10 minut na łąkę nad Odrą. Jak pies był młody to
          obowiązkowe spacery 1 godzina rano, 1 godzina po południu, 1,5 godziny
          wieczorem. Raz na tydzień wyjazd za miasto na 3-4 godziny. Nie każdy może
          poświęcić tyle czasu. Teraz to on ciągnie mnie do domu jak spacer wydaje mu się
          zbyt długi.
          • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 03.07.03, 12:52
            a to wszystko przez to, że powstały miasta....
            To kolejny dowód, ze J.Diamond miał racje mówiac o tym, że neolityzacja była
            jednym z największych upadkóww dziejach człowieka..... :)
            Pozdr
    • nxa Re: Zwierze w domu.... 13.07.03, 21:10
      Saunne założyła wątek Tęsknota. Pies też potrafi tęsknić. Syn wyjechał dwa dni
      temu daleko na urlop. Skąd psisko wiedziało, że to nie jest kolejna delegacja?
      Jest markotny, nie chce jeść i bawić się, a nic mu nie dolega. Nie cieszy się z
      wyjścia na spacer. I najdziwniejsze. Na co dzień nie reaguje na dźwięk
      telefonu, a jak syn zadzwonił to podbiegł merdając "na pełny wychył" mimo, że
      nie powiedziałem imienia syna i rozmowa była bardzo krótka.
      • saunne Re: Zwierze w domu.... 13.07.03, 21:54
        Psy to bardzo mądre stworzenia. Moja babcia miała kiedyś psa. Szarik nigdy nie
        szczekał na rodzinę, mimo że niektórzy jej członkowie zjawiali się u babci raz
        do roku. Natomiast zawsze ujadał na widok sąsiadów. Traktował ich jak obcych,
        choć widział ich codziennie. Zresztą było to bardzo opiekuńcze i odpowiedzialne
        zwierzę - nawet nie mrugnął jak mu kury wyjadały z miski lub zaczęły znosić
        jajka w budzie. Po prostu do niej nie wchodził dopóki babcia wszystkich nie
        wyjeła. Swoją drogą buda musiała być niezwykła, bo kiedyś znaleźliśmy w niej
        śpiącego mojego trzyletniego wówczas brata (oczywiście po długich
        poszukiwaniach...).

        pozdrawiam.
        • awee Re: Zwierze w domu.... 14.07.03, 11:13
          saunne napisała:

          > Psy to bardzo mądre stworzenia. (...)

          I czasem mają zadziwiajace rozumowanie.....Mój pies merdał ogonem, na widok
          meżczyzny w zielonym mundurze. Trudno było przetłumaczyć, że nie każdy żołnierz
          to jego pan. (tato - żołnierz zawodowy) Uparł się i koniec - jak nie pies
          tolerował sierżantów, oficerów, kapralów i inne szarże. Nie wiem jednak, czy po
          jakimś czasie cieszył się po prostu z przyzwyczajenia.....mieszkaliśmy jakiś
          czas obok jednostki....
      • awee Re: Zwierze w domu.... 13.07.03, 21:54
        nxa napisał:

        (...) Pies też potrafi tęsknić. (...)

        Ba.....zwierzęta tęsknią mocniej niż ludzie, a i radość okazywana przy
        powrotach też jest prawdziwsza...
        • alex.4 Re: Zwierze w domu.... 14.07.03, 20:25
          a koty mojej siostry własnie weszły w nowy etap życia. Znowu sie bardzo lubią.
          Myją się, lizą, na szcęście nie bedzie efektów :))))
          Pozdr
    • nxa Re: Zwierze w domu.... 21.07.03, 09:05
      Jadąc na niedzielną wycieczkę spotkaliśmy znajomych, z którymi straciliśmy
      kontakt wiele lat temu. Na trasie rozpoznali nas "po psie", który prezentował
      się przez tylną szybę. Pojechaliśmy dalej na wspólną wycieczkę do lasu.
      Zapytałem kolegi po co mu tak duży samochód - "żebym miał gdzie wozić psa" :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka