kate128
02.09.06, 21:50
Zawalił mi się sufit w mieszkaniu. Po prostu JW Destruction... Chcąc umówić
sobie jakiegoś fachowca do położenia go od nowa, wydzwoniłam chyba kilkaset
złotych.
Po co ludzie dają ogłoszenie do gazety, skoro nie mają wolnych terminów? Czy
naprawdę wszyscy są tak rozrywani, że do roboty za 600-700 zł się nie
pofatygują? Niektórzy z "fachowców" byli wręcz chamscy - rozmowa przebegała w
tonie "z czym mi tu wyskakujecie? 15 mertów tynku?? Ja mam FIRME!!". Efekt
jest taki, że dziś walący się po raz kolejny sufit mało nas nie zabił. Ale to
jest za mała robota dla fachowców. Przypominają się czasy PRL-u i skecze z
Kobuszewskim...