Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie

    02.09.08, 14:49
    jo!
    Szanowni autorzy wezmą pod uwagę, że dzięki takim "poleceniom"
    mnóstwo ludzi z potencjałem i umiejętnościami i wielką wolą walki o
    profesjonalizację swoich zawodowych działań nie dostaje upragnionej
    pracy lub w ogóle nie może pracy znaleźć. Kreowanie takiego trendu
    jest niezwykle szkodliwe. Brakuje egzemplifikacji negatywnych
    efektów takich wyborów i postępowań quasi-rekrutacyjnych. Brak
    przykładów z miasta, które świeci tysiącem przykładów takich
    nawyków, czyli Krakowa.
    Obserwuj wątek
      • Gość: aa Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 22:43
        ale większość dostaje szansę a to wystarczy. Gdy zaczynasz już pracę
        po jakimś czasie jesteś specjalistą, a później jestes tzw.
        sprawdzonym pracownikiem
        • Gość: anka Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: 83.5.255.* 06.09.08, 11:49
          jak chcą, to "sprawdzonego pracownika' i tak zwolnią
          kolesiostwo i układy
          • Gość: moe Gdyby tak przyjrzec się gazetowym ofertom pracy to IP: *.homenett.pl 10.09.08, 10:01
            potrzebują geniuszy ,lub cudotwórców .
            A dla odmiany w rządzie same głupole;)
            • Gość: LZ Re: Gdyby tak przyjrzec się gazetowym ofertom pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.08, 00:10
              Starałem się o pracę na pewnej wyższej uczelni; mam doktorat i habilitację w
              realnej perspektywie, kilkadziesiąt publikacji, dwie książki (cenione w
              środowisku), bardzo wyraziste plany naukowe etc.

              Etat dostał magister z mikrym dorobkiem i potężnym kapitałem relacyjnym.

              Dosłownie, jak w kabarecie.
              • rst Re: Gdyby tak przyjrzec się gazetowym ofertom pra 17.09.09, 21:59
                Czyli autorzy w dobitny sposób udowadniają, iż wszelkie techniki
                rekrutacyjne takie jak nawet najnowsza wielce reklamowana asset
                menagement, to po prostu zwykłe ściemy. Przedsiębiorcy utrzymują
                różnego typu firmy rekrutacujne, bo tego wymaga moda unijna i jak na
                razie zyski pozwalały, a praca i tak jest przydzielana na podstawie
                powiązań i znajomości.

                Poszukujących pracy wpędza się w paranoję i depresję wciskając im
                kit, że np. źle napisali CV, bo zamiast formatu pdf wysłali w doc,
                albo, że zamiast zdjęcia w luźnym stroju, które miało zaciekawić
                pracodawcę, to ktoś wysłał nudne zdjęcie paszportowe i przepadł.
                Dopiero chyba kryzys wymusza głebsze spojrzenie na swój personel.
                Czyli co? Chwała kryzysom!
      • Gość: bełkot Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.08, 23:10
        Kurcze, czy ktoś na forum wie, ile zarabiają ludzie wymyślający takie określenia?
        dawniej "znajomości/układy" - obecnie "kapitał relacyjny"
        zwolnienie - redukcja zatrudnienia/optymalizacja zatrudnienia
        kadry - zasoby ludzkie
        zlecanie usług - outsourcing
        kłamać - mijać się z prawdą
        łapówka - gift
        propaganda - misja firmy
        itd.



        • Gość: sutkacy Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.08, 13:42
          ....i przeskakujesz przeskakujesz jesteś jumperem, taa? Jak to w
          innym tekście trendowali "dziennikarze" dodatku giewu?

          A ile zarabiają? To strzeżona pilnie tajemnica, za wypisywanie
          półprofesjonalnych spłaszczonych bzdetów i kreowanie sensacji w
          obrębie tematu "rynek pracy" byłoby głupota przyznać się ile się
          dostaje.
        • Gość: anka Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: 83.5.255.* 06.09.08, 11:51
          świetne ujęcie, gratuluję!!!
          wreszcie ktoś to określił jasno
          robienie filozofii do tego, co dobrze znamy

          kreują wizerunek, czyli - ściemniają
        • Gość: joł murzyn to murzyn, a gruby to gruby IP: *.wlan.inet.fi 10.09.08, 08:55
          Ten ktoś nazywa się "poprawność polityczna" czy jakieś podobne goowno.
          • acid.jazz Re: murzyn to murzyn, a gruby to gruby 10.09.08, 19:11
            No nie do końca, bo kapitał relacyjny zamiast znajomości, to nie poprawność
            polityczna tylko zwykła ściema.
      • Gość: ja Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.chello.pl 03.09.08, 15:18
        ten tekst o kapitale relacyjnym jest żenujący. jak to zobaczyłam to
        byłam w szoku, że ktoś dopuszcza takie coś do druku. zamiast
        piętnować takie zachowania, daje się na nie przyzwolenie społeczne.
        skandal i nic więcej !
        • Gość: blind sutekh Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.08, 16:22
          niezwykłym wydaje się fakt negatywnej krytyki która poddaje te
          teksty "dziennikarskie" obróbce odczarowującej te afirmatywne i
          łatwe przykłady, które stosują pracownicy działu.
          Te przykłady jak z prezentacji możliwości zysków na rozmowie
          kwalifikacyjnej padające z ust wyperfumowanych quasibiznesmenów
          z "korporacji/koncernów finanswoych".
        • Gość: benek h. Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: 83.5.255.* 06.09.08, 11:52
          pewnie od manipulatora tymochowicza się nauczyli
      • Gość: Gość Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: 89.231.198.* 05.09.08, 21:15
        To są już szczyty hipokryzji ! Zwykłe draństwo nazywa się,używając gładkich
        słówek,żeby tylko lepiej brzmiało w uszach. Teraz złodziejstwo nazywa się
        zaradnością,otrzymanie pracy po znajomości-kapitałem relacyjnym etc.
        • Gość: Lukasz Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.chello.pl 05.09.08, 23:41
          Nie bardzo widzę skąd ta agresja, dla mnie jest dość oczywiste że jeśli
          przychodzi do pracy nowy dyrektor to chce pracować z ludźmi którzy sprawdzili
          się w poprzedniej jego pracy. Jest to zdecydowanie korzystniejsze dla
          pracodawcy, pracownicy znają wymagania i nawyki szefa a on wie czego może
          oczekiwać od swoich podwładnych.
          W mojej poprzedniej pracy wręcz jawnie było podane, że jeśli się kogoś
          zarekomenduje i ta osoba zostanie przyjęta to dostaje się dodatkowy bonus.
          • miang Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 08.09.08, 14:27
            a co jest w tym korzystnego ze potem ten dyrektor odchodzac zabiera pol
            firmy?????????
          • bubster Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 10.09.08, 14:25
            nie do końca
            powiem z puntu widzenia osoby zarządzającej małym zespołem
            gdybym zmieniła pracę, to z jednej strony fajnie byłoby pracować z
            tymi samymi ludźmi - szybciej rozumieją, o co mi chodzi, wiem, czego
            się po nich spodziewać
            ale z drugiej strony jak dadzą plamę to bardzo ciężko jest
            opiep..ć "taką Basie co to się z nią 3 pracowało i na kawkę na
            przerwie razem chodziło"
      • Gość: Jimmi Praca przez znajomości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 09:01
        Rzadko kto jest na tyle odpowiedzialny, żeby polecać tylko w pełni sprawdzone
        osoby. Najczęściej ludzie polecają i jednocześnie częściowo lub całkowicie się
        zwalniają z odpowiedzialności ("jak pracowałem z nim to był świetny fachowiec,
        tylko wiesz to było 2 lata temu..."). Dla mnie takie polecenia są g...no warte.
        Skoro nie ufasz komuś to go nie polecaj i już.

        A to wszystko przez jeden mały problem - nie umiemy szczerze porozmawiać i
        poddać się pewnym regułom. Szef powinien w praktyce dokładnie sprawdzić
        pracownika, ale jak to ma zrobić skoro on się nie pali do trudnej rozmowy, a na
        wielu rzeczach pracownik zna się lepiej niż on??? (Znam wielu szefów z
        "szybkiego awansu", na których dziś pracują pracownicy, a oni są dobrzy tylko w
        wojnach biurowo-podjazdowych i w dobrym wypadaniu w oczach szefa)

        Pracownicy są z kolei podejrzliwi i naturalne sprawdzenie dokładnie jak pracują
        (bez chamstwa typu rozliczanie na ile do toalety wychodzisz!) traktują jako
        zamach na wolność osobistą... bo przecież zła organizacja pracy, marnowanie
        czasu na rzeczy, które może zrobić sekretarka lub cieć z pracy czasowej po
        10zł/h, przychodzenie do roboty nieprzytomnym co kilka dni (i to nie z powodu
        małego dziecka) jest niezbywalnym prawem pracowniczym!!!

        Tak więc polecajcie się do upadu, ale jak przyjdzie kryzys to zwolnią... tych
        bez relacji i kontaktów!!!

        Tak życie jest niesprawiedliwe, gdyż - ludzi świetni dla firmy - fachowcy bez
        kompleksów i wiedzący, co na prawdę jest dobre, a co złe - są strasznie wk****cy
        dla innych (często własnych szefów lub starszych stażem kolegów, którym mieszają
        szyki w "cudownych pomysłach", które nie mają prawa zadziałać, a które na
        papierze wyglądają cudnie - jak recepta na awans)

        Pozdrawiam z innego świata,
        Jimmi

        PS. Inny świat - teraz pracuję na własny rachunek - dla siebie. sprzedaję
        kupuję, coś tam innego robię i mam politykę i wojenki biurowe gdzieś śmiejąc się
        z kumpli w kołchozach :)))
        • mojekontolalala Re: Praca przez znajomości... 08.09.08, 12:01
          > pracownika, ale jak to ma zrobić skoro on się nie pali do trudnej rozmowy, a na
          > wielu rzeczach pracownik zna się lepiej niż on??? (Znam wielu szefów z
          > "szybkiego awansu", na których dziś pracują pracownicy, a oni są dobrzy tylko w
          > wojnach biurowo-podjazdowych i w dobrym wypadaniu w oczach szefa)
          >

          heheh, no dokładnie i to niezależnie czy urząd czy prywatna firma
          jak to piszesz przypomina mi sie przykład z firmy prywatnej gdzie robiłem dawno
          temu, chłopaczek co umiał tylko "dobre wrażenie robić" zaawansował szybko na
          kierownika działu
          dowcip polegał na tym że jedyne co umiał to drzeć morde i poniżać ludzi

          jak każdy inżynier, robotnik wie - każda maszyna ma swoją wydajność, on np.
          "planował" zadania tak że nie da sie ich wykonać i wtedy szedł do prezesa
          płakać, że mu "te nieroby plany opóźniają"
          efekt - wylatywali robotnicy lub technolog miał po pensji
          ale rewelacyjny pan kierownik co wymyślił że można wykonać coś na dany dzień bez
          obliczenia wydajności i czasochłonności dostawał kolejną premię i pogłaskanie od
          prezesa że tak sie biedak z nierobami komunistycznymi męczy
          bo takich słów używał prezes
          ale oczekiwanie fachowości od polskich menagierów...
          ten co wyzywał innych od komunistów, sam był oficerem politycznym
          w wojsku
          potem w 1991 przy okazji jakieś dziwnej prywatyzacji został prezesem wykupionej
          za grosze małej fabryczki i tak został wielkim biznesmanem... który jako prezes
          dobierał takich kierowników, dyrektorów, co tylko umieją jedno "pracownik źle
          pracuje , obniżmy mu pensje"
          gdyby nie załoga zakład by dawno upadł, ale ludzie go bronili i pracowali bo
          mieli dzięki niemu chleb... w czasie przeszłym mówie, bo dawno wykupiony przez
          kogoś innego, a jaśnie prezes pewnie gdzie indziej rujnuje inną firme
          • mojekontolalala Re: Praca przez znajomości... 08.09.08, 13:24
            no i jeszcze jedno Jimmy
            stan naszej gospodarki pokazuje efekt sposobu dobierania kadr, od managiera po
            pracownika
            wszędzie "kapitał relacyjny" sie daje we znaki
            prosty przykład ; kilka lat temu po skończeniu studiów na politechnice szukałem
            pracy
            ja sie uczyłem po nocach, stypendium naukowe, wówczas już 2 języki i dłuuugo nie
            było odzewu na CV poza akwizycją, aż w końcu szedłem na ciecia/ochroniarza, za
            to koledzy co balowali i pili w czasie imprez wyrobili takie kontakty, że
            później dzwonił do mnie kolega co mu pomagałem zaliczyć autocada, aby mu pomóc,
            bo on pracuje w jakimś biurze konstrukcyjnym i nie zna podstaw cada
            dzwonił inny kolega żeby mu coś wytłumaczyć prostego, bo on pracuje jako
            specjalista w jakiejś firmie zgodnie z kierunkiem studiów, nie zna podstaw, bo
            studia robił 7 lat a ja każdy egzamin miałem za pierwszym-drugim podejściem
            zdany na dobry stopień
            i żadnego z pracodawców nie obchodziło co mam w indeksie, czyli jak sie uczę i
            opanowuję wiedzę
            zdarzyło sie po 2 latach że sie dowiedziałem że jeden z tych co mnie pytał o
            podstawy z naszej dziedziny, został kierownikiem działu ...
            no i jak ma wyglądać gospodarka jeśli nikogo nie obchodzi jak sie uczyłeś, ale
            czy piłeś z synem dyrektora
            bo nie zrozumiem w czym absolwent co miał kilka tyłów, dwa lata w pleacy, nie
            zna języka, ledwo opanował podstawy AutoCada i zna pare słów po rosyjsku jest
            lepszy od osoby co miała stypendium naukowe, egzaminy zaliczała w terminach, zna
            dwa języki a w AutoCadzie robiła w module 3d takie rzeczy jakie inni w 3DStudio
            nie zrozumiem nigdy jaka "fachowość" zadecydowała, że to osoba co ode mnie
            zrzynała by zaliczyć na trójkę ma teraz być np. moim szefem lub odrzucić moje CV
            do firmy w której menadżeruje :/
            • Gość: Kuff Re: Praca przez znajomości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 10:40
              widzisz to się nazywa operatywność. A że kompetencje takich osób są jakie są nic
              się na to nie poradzi. Generalnie chodzi o to że oni nawet nie mając
              doświadczenia i kwalifikacji znajdują sobie dobrą posadę a Ty tyrałeś jak wół i
              jakie tego efekt.... sam widzisz
      • Gość: f heh... owinąć g**o w papierek i wciskać IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.08, 22:58
        jako cukierek, ale to dzisiaj normalne. Odwracanie kota do góry ogonem!
      • Gość: bełkot Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.08, 23:07
        Przykłady skuteczności kapitału relacyjnego dali nam ostatnio dyrektorzy Agencji
        Rynku Rolnego. Co więcej, dziennikarzom TVN wystarczyła tylko pogłoska o
        relacjach a kapitał w ogóle nie był potrzebny.
      • Gość: Polecony Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: *.n4u.airbites.pl 10.09.08, 07:46
        Oczywiście polecenia mają swoje negatywne strony ale nie zapomnijmy o pozytywach:
        1. mając znajomych w różnych firmach mogę się dowiedzieć szybko i z pierwszej
        ręki jaka firma kogo szuka
        2. nie muszę rozkodowywać ofert pracy gdzie mimo wszystko zakresy obowiązków nie
        zawsze są jasno określone
        3. od razu od swoich znajomych mogę się dowiedzieć na czym robota polega, jakie
        są realne wymagania, czy nadaję się na to stanowisko
        4. mogę określić czy warunki jakie daje firma (płace, socjal itp) mi odpowiadają
        czy nie

        I to wszystko przed rozmową kwalifikacyjną czy wysłaniem CV. Ergo czas zyskuję
        ja, bo nie chodzę na bezcelowe rozmowy do firm które mi nie odpowiadają i czas
        zyskują firmy bo nie muszą przechodzić procedury rekrutacyjnej ze mną jeśli ja
        do firmy nie pasuje.

        Sam jestem z polecenia i zapewniam was że przeszedłem taki sam proces rekrutacji
        jak inne osoby na moje stanowisko. Teraz sam polecam ludzi jeśli wiem że mogą
        się sprawdzić (i tylko wtedy).
      • camel_3d Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 10.09.08, 08:55
        > Szanowni autorzy wezmą pod uwagę, że dzięki takim "poleceniom"
        > mnóstwo ludzi z potencjałem i umiejętnościami i wielką wolą walki o
        > profesjonalizację swoich zawodowych działań nie dostaje upragnionej
        > pracy lub w ogóle nie może pracy znaleźć.


        najwyrazniej nie sa az tak dobrzy... Nikt cie nie poleci na dane stanowiscko,
        jezeli ma obywy, ze mozesz sobie nei poradzic lub mozesz dac plame bo za to tez
        "beknie" polecajcy.
        • mojekontolalala Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 10.09.08, 09:22
          camel_3d napisał:

          > > Szanowni autorzy wezmą pod uwagę, że dzięki takim "poleceniom"
          > > mnóstwo ludzi z potencjałem i umiejętnościami i wielką wolą walki o
          > > profesjonalizację swoich zawodowych działań nie dostaje upragnionej
          > > pracy lub w ogóle nie może pracy znaleźć.
          >
          >
          > najwyrazniej nie sa az tak dobrzy... Nikt cie nie poleci na dane stanowiscko,
          > jezeli ma obywy, ze mozesz sobie nei poradzic lub mozesz dac plame bo za to te
          > z
          > "beknie" polecajcy.
          >


          głupoty gadasz, żeby być polecony, najpierw trzeba znać polecającego
          i tu jest problem
          że szuka sie pracy a ogłoszenie sie nie ukazało nawet, bo prezes/dyrektor
          popytał kierowników a ci mu podsunęli krewnego/kolege

          rozumiem mechanizm że pracodawca sie boi że przyjdzie ktoś kto go mocno
          zawiedzie, ale to ma niestety negatywny skutek dla szukających pracy którzy
          widzą same ogłoszenia o akwizycji a gdzieś sie dowiadują przez przypadek że ich
          np. kolega ze studiów , duuużo gorszy w nauce ale znający syna czyjegoś , jest
          teraz tak zwanym specjalistą i mimo że my moglibyśmy być dużo lepsi, to poprostu
          my nie byliśmy kolegą syna dyrektora z tej firmy

          aby dostać polecenie, ktoś polecający musi nas znać

          dla szukającego pracy największy problem to to, że o wielu wakatach sie nawet
          nie dowiedzą

          brak polecenia nie świadczy o braku fachowości, ale o braku znajomości z
          polecającym z danej firmy

          ja znam kuuuuuupe przykładów osób mających dobre prace z polecenia/znajomości a
          nie ogłoszeń, a osoby co mają prace z ogłoszeń... nie mają dobrej pracy, niestety

          jeżeli mówisz że widocznie ktoś jest nie dobry, skoro go nie polecają, to mówisz
          głupoty

          bo masz prosty przykład:
          2 studentów >
          student numer jeden sie pilnie uczy, ma świetne wyniki, zna pare języków, siedzi
          po nocach nad projektami, zgłębia języki programowania, wszystko szybko
          opanowuje, zalicza w pierwszych terminach
          w tym czasie drugi student pije na imprezie z synem dyrektora firmy X
          , zna pare słów w jednym języku, liznął lekko jakiś program, zalicza większość
          rzeczy za trzecim podejściem , ma kilka tyłów, jakoś te studia przepełzuje na
          płaceniu za projekty studentowi numer 1, ale i tak jest lepszy od syna dyrektora
          , który jest np. studentem numer 3
          ale:
          student numer 1 nie zostanie polecony, bo nie zadawał sie z synem dyrektora
          firmy X, za to syn ten zaświadczy tacie że student numer 2 to porządny koleś
          efekt:
          student nr 1 siedzi na bezrobociu wertując kolejne ogłoszenia o akwizycji lub
          cieciowaniu
          student numer 2 rozpoczyna prace, w której sie uczy
          po paru latach student numer 1 jest cieciem i marnuje sie potencjał kraju lub
          wyjeżdża z kraju
          student numer 2 jest specjalistą, ale o wiele gorszym niż mógłby być student
          numer 1 przynoszący więcej zysku firmie X
          • mojekontolalala Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 10.09.08, 09:26
            czy nawet bez przykładu studentów
            jest 2 elektryków - jeden średni, nie zna języka, drugi dobry , zna język obcy,
            więc umie czytać dokumentacje techniczną zagraniczną na przykład

            obaj elektrycy np. pracują w firmie Y, zarabiają grosze, szukają nowej pracy

            ale elektryk numer 1 ma za sąsiada kogoś kto robi w firmie X, a elektryk numer 2
            nie ma
            firma X szuka elektryka, więc pan iksiński poleca swojego sąsiada, bo mu kiedyś
            zrobił instalacje w domu i owszem zrobił dobrze w miare

            ale elektryk numer 2 zrobił by ją szybciej, czyściej, mniej skuł ściane i
            jeszcze przestudiowanie dokumentacji technicznej w języku obcym zajęło by mu
            kilka minut w przeciwieństwie do elektryka numer 1 któremu zajęło pół dnia i 10
            telefonów do elektryka numer 2 ;]
          • Gość: kibic jw Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 21:07
            mojekontolalala napisał:
            > głupoty gadasz, żeby być polecony, najpierw trzeba znać
            polecającego
            > i tu jest problem
            > że szuka sie pracy a ogłoszenie sie nie ukazało nawet, bo
            prezes/dyrektor
            > popytał kierowników a ci mu podsunęli krewnego/kolege
            >
            > rozumiem mechanizm że pracodawca sie boi że przyjdzie ktoś kto go
            mocno
            > zawiedzie, ale to ma niestety negatywny skutek dla szukających
            pracy którzy
            > widzą same ogłoszenia o akwizycji a gdzieś sie dowiadują przez
            przypadek że ich
            > np. kolega ze studiów , duuużo gorszy w nauce ale znający syna
            czyjegoś , jest
            > teraz tak zwanym specjalistą i mimo że my moglibyśmy być dużo
            lepsi, to poprost
            > u
            > my nie byliśmy kolegą syna dyrektora z tej firmy
            >
            > aby dostać polecenie, ktoś polecający musi nas znać
            >
            > dla szukającego pracy największy problem to to, że o wielu
            wakatach sie nawet
            > nie dowiedzą
            >
            > brak polecenia nie świadczy o braku fachowości, ale o braku
            znajomości z
            > polecającym z danej firmy
            >
            > ja znam kuuuuuupe przykładów osób mających dobre prace z
            polecenia/znajomości a
            > nie ogłoszeń, a osoby co mają prace z ogłoszeń... nie mają dobrej
            pracy, nieste
            > ty
            >
            > jeżeli mówisz że widocznie ktoś jest nie dobry, skoro go nie
            polecają, to mówis
            > z
            > głupoty
            >
            > bo masz prosty przykład:
            > 2 studentów >
            > student numer jeden sie pilnie uczy, ma świetne wyniki, zna pare
            języków, siedz
            > i
            > po nocach nad projektami, zgłębia języki programowania, wszystko
            szybko
            > opanowuje, zalicza w pierwszych terminach
            > w tym czasie drugi student pije na imprezie z synem dyrektora
            firmy X
            > , zna pare słów w jednym języku, liznął lekko jakiś program,
            zalicza większość
            > rzeczy za trzecim podejściem , ma kilka tyłów, jakoś te studia
            przepełzuje na
            > płaceniu za projekty studentowi numer 1, ale i tak jest lepszy od
            syna dyrektor
            > a
            > , który jest np. studentem numer 3
            > ale:
            > student numer 1 nie zostanie polecony, bo nie zadawał sie z synem
            dyrektora
            > firmy X, za to syn ten zaświadczy tacie że student numer 2 to
            porządny koleś
            > efekt:
            > student nr 1 siedzi na bezrobociu wertując kolejne ogłoszenia o
            akwizycji lub
            > cieciowaniu
            > student numer 2 rozpoczyna prace, w której sie uczy
            > po paru latach student numer 1 jest cieciem i marnuje sie
            potencjał kraju lub
            > wyjeżdża z kraju
            > student numer 2 jest specjalistą, ale o wiele gorszym niż mógłby
            być student
            > numer 1 przynoszący więcej zysku firmie X


            w pełni sie zgadzam, sam to widzialem z własnego doświadczenia w
            tzw. "miedzynarodowej, renomowanej" firmie
      • Gość: TIG wczoraj afera - dziś kapitał relacyjny IP: 212.160.172.* 10.09.08, 09:25
        ciekawy zbieg okoliczności. Wczoraj afera z załatwianiem posad dziś gładkie słowa.
        Nie korupcja a lobbing, nie kolesiostwo a kapitał relacyjny. Nie złodziejstwo a
        niespodziewane zmiany właścicielskie itp/itd
        • mojekontolalala Re: wczoraj afera - dziś kapitał relacyjny 10.09.08, 09:27
          > ciekawy zbieg okoliczności. Wczoraj afera z załatwianiem posad dziś gładkie sło
          > wa.
          > Nie korupcja a lobbing, nie kolesiostwo a kapitał relacyjny. Nie złodziejstwo a
          > niespodziewane zmiany właścicielskie itp/itd

          nowomowa panocku, nowomowa

          • Gość: hello Re: wczoraj afera - dziś kapitał relacyjny IP: *.eranet.pl 10.09.08, 09:54
            hello
      • Gość: b52 Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: *.cpartners.pl 10.09.08, 10:12
        Nie podali jednak, że mechanizm jaki stosuje Goldenline jest
        niezgodny z prawem. Nie odprowadzają podatków od wygranych nagród i
        Urząd Skrabowy będzie miał dużo roboty jak się dorwie zarówno do
        nich jak i do tych, którzy wygrywają te nagrody.
      • amambilis Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie 10.09.08, 10:17
        amabilis.blox.pl/html
        • kotdachowy Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 10.09.08, 13:48
          W takiej np Irlandii na dole CV podaje sie telefony, nazwiska i stanowiska
          ludzi, do ktorych potencjalny nowy pracodawca moze zadzwonic i wypytac jakim
          pracownikiem jest aplikant. Jest to rzecz normalna i nikt nie robi z tego HALO.
          • mojekontolalala Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni 11.09.08, 09:09
            piszesz o Irlandii i referncjach
            Polska sie różni, bo dużo osób tutaj:
            - z poprzenim pracodawcą było w sądzie pracy lub nie chce mieć nic wspólnego bo
            oszust
            - szuka nowej, lepszej pracy a ich pracodawca chce zachować niewolnika, więc
            będzie oczerniał by mu został ktoś za grosze

            nie porównuj krajów cywilizowanych do zmierzającej od nastu lat w kierunku
            trzeciego świata Polski

            jakie referencje może dać dobremu pracownikowi szef co chce go zatrzymać za
            grosze straszeniem ? na zachodzie znana jest metoda kija i marchewki, u nas od
            nastu lat głównie kija
            pracownika motywuje sie "10 czeka na twoje miejsce" a nie "wypracowaliśmy
            większy zysk, więc premia" ?
            pełno jest osób co zmienia prace bo jest bardzo niezadowolone z poprzedniej i o
            jakich referencjach mówisz, jak ktoś chce uciec od osoby łamiącej kodeks pracy
            lub nie płacącej tyle co obiecała ?
            jakie referencje może komuś dać zwykły oszust, który widzi, że mu ludzie uciekają ?
            znam przykład firmy gdzie młodym ludziom dawano nagane w okresie próbnym by w
            ten sposób ich zmanipulować "a jednak podpisujemy z tobą drugą umowę, ciesz sie,
            ale bez obiecanej podwyżki po okresie próbnym, a jak chcesz odejść to ci takie
            świadectwo wystawimy, że do nas wrócisz"
            więc nie mów o referencjach w wydaniu polskich pracodawców
            • kored zgadzam się... 11.09.08, 14:53
              "polski pracodawca" jest najczęsciej zakompleksionym burakiem który nawet ze zwykłej zawiści spieprzy komus opinię - więc o jakim systemie referencji my tu mówimy?
      • lahdaan Kapitał relacyjny zabija gopodarkę! 10.09.08, 14:11
        Przyzwolenie na stosowanie takich praktyk jest zabijaniem gospodarki.

        1. Podstawową rzeczą na jakiej zależy pracownikowi jest znalezienie dobrej
        (dobrze płatnej) pracy. Niestety ta jest dostępna jedynie osobą z tzw. kapitałem
        relacyjnym. Tłumi to potrzebę samodoskonalenia (edukacji, poszukiwania nowych
        rozwiązań etc.) i zastępuje ją potrzebą poznawania ludzi.

        2. Pojawia się pytanie: co jest czynnikiem rozwoju ekonomicznego? Znajomości czy
        konkurencja jakości (produktów, usług etc.)? Co pcha po przodu przedsiębiorstwo,
        branżę, gałąź gospodarki, gospodarkę, rynek itd.? Znajomości? Czy wiedza
        przejawiająca się w w jak najlepszych kwalifikacjach pracowników?

        3. Owszem, podobno "ludzie z polecenia" są bardziej zmotywowani, ale czy ich
        możliwości rozwoju są takie same jak pracowników z najlepszymi kwalifikacjami?
        • mojekontolalala Re: Kapitał relacyjny zabija gopodarkę! 11.09.08, 09:19
          dokładnie o tym pisze w moich przykładach powyżej wymienionych
          potencjał ludzi zdolnych i pracowitych sie marnuje i idzie w pył :(
          ale polscy biznesmani tego nie rozumieją, bo w przeciwieństwie do zachodnich,
          którzy doszli do kasy pomysłami i pracowitością, nasi doszli też koneksjami
          a to były ubek dostał w łapy sprywatyzowany zakład, a to były sbek lub uopowiec
          po znajomości zdobył zamówienie publiczne, a to ktoś wiedział kiedy coś kupić bo
          mu coś podpowiedziano, a to ktoś nagle sie z urzędu miasta dowiedział o
          planowanej inwestycji i kupił grunt od rolników dzień przed kupnem przez
          inwestora, a to były poseł założył hurtownie z której bierze urząd miasta po
          cenach wyższych srajtaśme ...
          największe polskie fortuny i to że wiele osób z listy wprost jest lub było
          obiektem zainteresowania prokuratury też wiele świadczy

          to nie zachód, gdzie rozumieją że dobry pracownik osiągnie więcej
          i nie chodzi nawet o poziom "syn ministra nam załatwi zamówienie"
          ale właśnie masz total racje
          jak budować gospodarke, gdy dobry na studiach absolwent siedzi i wysyła CV bez
          odzewu, a jego dużo gorsi koledzy podostawali dobre prace jakimś trafem,
          nazywanych przez innych obrotnością

          po za tym poziom naszej gospodarki wynika nie tylko z takiego doboru kadr
          "relacyjnych" ale i z innych czynników w stylu "jak najtańszego"
      • Gość: gosc a pan Zbychu:? znał mańka majchra to sie załapał IP: 212.76.37.* 10.09.08, 14:25
        na skok a potem juz nastepne skoki robil z polecenia, bomial wyskoi kapitał
        relacyjny
      • Gość: xxx Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: *.chello.pl 10.09.08, 14:54
        ????????????????????????
      • Gość: Anka , czyli praca przez polecenie IP: *.centertel.pl 10.09.08, 16:43
        Dkładnie tak tłumaczy poseł Kłopotek, prezes Kwaśnicki itd
      • turbo-liberal Klasyk. Kał w papierku, z wymyślną nazwą. 10.09.08, 21:00
        Widzieliście?
        Teraz to już nie nazywa się plecy, tylko "kapitał relacyjny"

        Jeeezzzu, trzymajcie mnie, bo umrę ze śmiechu :DDDDDDDDDDD

        Takich marketoidów powinno się wieszać na najbliższej latarni za narządy płciowe.
      • Gość: Nick Czyli nepotyzm, protekcja, układy. I patrzcie, IP: *.vide-sat.pl 11.09.08, 06:24
        wystarczy tylko ładnie nazwać!
      • Gość: Łukasz Przybylski Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.crowley.pl 15.09.08, 10:35
        Interesowaliście się pracą jako konsultant ERP? Co sądzicie o kampanii
        www.niedoodrzucenia.pl
        • Gość: Maniek Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.ols.vectranet.pl 15.09.08, 16:37
          Gość portalu: Łukasz Przybylski napisał(a):

          > Interesowaliście się pracą jako konsultant ERP? Co sądzicie o
          kampanii
          > www.niedoodrzucenia.pl

          Sądzimy że powinni cię już zbanować.

          Co do tematu.Załóżmy że chcecie położyć sobi nową terakotę w
          łazience.Bierzecie inżyniera po studiach ze znanej renomowanej firmy
          budowlanej (oczywiście przesadzam) czy Pana Zdzisia który waszym
          znajomym,rodzinie,przyjaciołom położył terakotę i "pieją" z
          zachwytu.Bo zrobione dobrze,szybko,profesjonalnie i stosunkowo tanio
          bo...polecone od przyjaciół.Owszem polecenie "na sztukę" bo
          wujek,siostrzeniec etc. mogą być bez sensu.Ja osobiście jak szukałem
          ludzi do pracy do małej firemki to najpierw pytałem
          znajomych,rodzinę itd.Dlaczego?Przykład.Moja ciotka ma duży firmowy
          sklep odzieżowy.Zatrudniała "z ulicy" oczywiście po całym procesie
          rekrutacyjnym.Były przypadki, że po dobrym utargu nie było ani
          pracownika,ani kasy.Dodam, że nie płaci mało bo w dobrym miesiącu
          można zarobić ponad 2tys netto co na pracę w sklepie uważam za
          całkiem dobrą stawkę.
          • Gość: Bełkot Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.08, 17:58
            Do piejących z zachwytu nad "kapitałem relacyjnym" (tfu, tfu)
            Jakoś nie wydaje mi się, że tak samo zwalnia się z pracy ludzi "z kapitałem
            relacyjnym" (tfu, tfu) jak osoby z normalnej rekrutacji - w sytuacji gdy się nie
            sprawdzają. Z moich obserwacji wynika, że raczej przewala się obowiązki takiej
            osoby na pozostałych pracowników. Dopiero gdy zwolni się ostatni sensowny
            pracownik, wywala się tego "z kapitałem relacyjnym" (tfu, tfu).
            Z osobami z polecenia jest tak jak z kupowaniem polskich produktów. Powinno się
            je wybierać tylko wtedy, gdy mamy porównywalną jakość i cenę. W innym wypadku
            działamy na szkodę firmy lub kraju.
      • Gość: singiel Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: *.lodz.mm.pl 21.09.08, 14:28
        Wiem , o co tu chodzi... sam mam ten sam problem , gdyż jestem
        smutasem , osobą bardzo refleksyjną , niestety ... plus upijam się
        na smutno , więc miałem na pieńku z selekcjonerami w warszawskich
        klubach , choćby dlatego bo byłem na mieście znany z tego , iż
        siedzę przy barze i wypłakuję się barmanowi w rękaw , a choćby to
        może wypłaszać z klubu innych klientów , którzy przyszli do klubu po
        to , aby się spokojnie wybawić po ciężkiej pracy kilkanaście godzin
        dziennie , a nie dołować się widokiem jakiegoś smutasa !!! .

        A tak na serio , to zachęcam osoby bardziej refleksyjne , z lubością
        zgłebiające swoją osobowość - jeśli są humanistami - do założenia
        własnej firmy , pracy jako freelancer czy np. agent
        ubezpieczeniowy . Jeżeli nie , to zostaje tylko praca w branży IT
        ew. przekwalifikowanie się na inżyniera .
        Po prostu , stety czy niestety , przy 90 procentach stanowisk
        pożądane jest bycie osobą radosną , bardzo prostą , obliczalną ,
        nieskomplikowaną , otwartą , bezkonfliktowym współpracownikiem i
        podwładnym - a nie skrytym , nieobliczalnym ,potencjalnie
        konfliktowym , smutasem . " Brat - łata " , balangowicz po prostu
        jest na ogół może i osobą bez polotu , ale obliczalną i radosną .
        • Gość: singiel Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.lodz.mm.pl 21.09.08, 14:36
          Poza tym , " brat - łata " jest spontaniczny , umie sobie ułożyć
          współżycie z szefem i innymi członkami zespołu w pracy ... A to jest
          bardzo ważne także na uczelni , w archiwum czy bibliotece .

          Jeszcze co do przekwalifikowania się ... koledzy smutasi ... Zakłady
          Doskonalenia Zawodowego przecież istnieją ... kurs na wózek widłowy
          można skończyć ... uprawnienia na palacza c. o. zrobić ... albo
          uprawnienia czeladnicze jako np. elektryk ... Nie żartuję ,
          zrobiliśmy błąd , trzeba było skończyć uczciwą szkołę zawodową , a
          nie blokować miejsca na studiach osobom , które mają odpowiednie
          kwalifikacje osobowościowe do pracy umysłowej w zespole- będzie
          lubił ich szef i współpracownicy , bo dobra atmosfera w pracy jest
          bardzo ważna .
      • Gość: singiel Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie IP: *.lodz.mm.pl 21.09.08, 14:46
        No i radosny , wesoły , szczęśliwy , umiejący się dobrze bawić i
        cieszyć życiem , spontaniczny człowiek jest z reguły dużo bardziej
        operatywny od depresyjnego smutasa ... a czyż każdy szef nie
        pragnie , aby pracownicy " wyrabiali się " w pracy i byli coraz
        bardziej i bardziej wydajni ??. W dzisiejszych czasach operatywność
        i wydajność w pracy są zasadniczą sprawą .


        Dobrze , że ten artykuł w ogóle powstał . Źle , że stało się to
        dopiero teraz . Przynajmniej tłum osób nie przeżyłby gorzkich
        rozczarować , źle wybierając studia - a może w ogóle nie potrzebnie
        je wybierając , aby zadowolić rodziców , zamiast porządnej szkoły
        zawodowej , technikum czy nawet szkoły policealnej - aby mieć fach w
        ręku .
        • Gość: dd Re: Kapitał relacyjny, czyli praca przez poleceni IP: *.chello.pl 17.09.09, 21:15
          ów "kapitałem relacyjnym" jest szkodliwym działaniem i powinien być
          uznany za czyn przestępczy i ścigany w swietle prawa
      • Gość: shitline.pl kolejna chamska kryptoreklama goldenline.pl IP: *.chello.pl 17.09.09, 21:36
        serwisu dla zakompleksionych wlascicieli kotow perskich i starych panien
        • rst Re: kolejna chamska kryptoreklama goldenline.pl 17.09.09, 22:24
          Ale jak tak głębiej się zastanowiłem czytając poszczególne
          wypowiedzi, to uświadomiłem sobie, że jednak najsilniej związane
          wewnętrznie organizacje były oparte właśnie na kapitale relacyjnym.
          Każda jedna organizacja mafijna choćby. I prawie wszystkie są
          niezatapialne do dziś.
          A taka korporacja jak FIAT? Do dziś podstawą rekrutacji pracowników
          jest kapitał relacyjny czego absolutnie ukrywają (oficjalnie
          preferując ten typ rekrutacji) i mają się dobrze biznesowo.
          Czyli coś w tym jest :)
      • winniepooh Kapitał relacyjny, czyli praca przez polecenie 06.01.10, 13:20
        "Najtańszy sposób"

        to wszystko tłumaczy i pokazuje jak tzw. firmy rekrutacyjne psują
        rynek pracy

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka