kupiłam wczoraj w Bocianie czółenko do frywolitek.
I zrobiłam w domu kółeczko

))
Jestem taka z siebie dumna!

a to dlatego, że przecież na spotkaniu u
Greglis tylko patrzyłam jak uczysz Szellkę, i wczoraj byłam przekonana, że
bez Ciebie nie ruszę nawet. No, cieszę się jak dziecko

Co prawda nie wiem co dalej...

ściągnęłam nitką to kółeczko, i co teraz?
nie muszę chyba dodawać, że w Bocianie poza czółenkiem, kupiłam jeszcze parę
rzeczy, i śpieszę donieść, że dwuskładnikowy krak już kosztuje 34 zł, a 38, z
groszami...
Dobrze, że wypłatę miałam niedawno, i dobrze, że to tak daleko ode mnie, bo
bym zbankrutowała - dużo tam rzeczy, które wzbudziły moje dzikie pożądanie (z
pasmanterii, przecież moje "główne" chobby to szycie

)