fighttotrance
25.01.08, 10:35
Drodzy internauci, Jestem studentem pierwszego roku trybu dziennego.Aktualnie sesja dobiega konca i najprawdopodobniej zdam ja bez wiekszych problemow.
Moj problem, a w wiekszej mierze dylemat jest nastepujacy; Chcial bym sie usamodzielnic, wynajac z kims mieszkanie i wreszcie zaczac mieszkac sam.Niestety nie jestem w stanie utrzymac sie, pracujac na pol etatu tak jak to ma miejsce teraz.Mam 20 lat, a wiec jestem 1 rok w plecy, czy waszym zdaniem przeniesienie sie na studia zaoczne jest dobrym rozwiazaniem.Myslalem rowniez nad urlopem dziekanskim, dowiedzialem sie ze po zaliczeniu sesji nie bedzie z tym wiekszego problemu, ale czy warto tracic kolejny rok?Czy znacie przypadki ludzi, ktorzy studiuja troszeczke dluzej niz normalne planowane zakonczenie nauki w 24/25 roku zycia. Ja gdybym zdecydowal sie teraz na dziekanke, konczyl bym te studia w wieku 25/26 lat.Czy waszym zdaniem, piszac prostym i mam nadzieje zrozumialym jezykiem, jest to jakas wieksza tragedia? Nie ukrywam, ze bardziej zalezy mi aktualnie pracy i mieszkaniu - a wiec urlopie rocznym od nauki, aby moc normalnie mieszkac i ewentualnie troszeczke odlozyc na nauke. Duzo osob mi to odradza - czy slusznie?
Licze na powage z waszej strony oraz na komentarze.