Gość: Nina
IP: *.toya.net.pl
12.01.04, 13:16
Witam.
Dzis rano przezylam kolejne zalanie-tym razem wlasciwie potop.Woda lala sie
do przedpokoju i kuchni z takim natezeniem, ze trudno bylo wejsc, aby
sprobowac podstawic jakies naczynia.
Mieszkanie mam ubezpieczone-to nie pierwsze zalanie, jednak ubezpieczyciel
zwroci tylko za zniszczenia a te nie obejmuja kompletnie nasiaknietych
wykladzin dywanowych, butow (jakies 10par), kurtek puchowych, kozucha i co
najwazniejsze-osuszenia zalanych pomieszczen.Ogrzewanie mam niezwykle
kosztowne, bo elektryczne, place wysokie rachunki, ktore po dzisiejszym
zalaniu znacznie wzrosna.
Wiem, ze mam prawo domagac sie pokrycia tych szkod z OC administracji-bo
bezsporna wina tejze jest owo zalanie(genialna pani kierownik dzialu
technicznego umiescila nad moja kuchnia kibel dla jedynego lokatora z
wyzszego pietra-nalogowego pijaka).W momencie wprowadzania tej decyzji w
zycie protestowalam, wiedzac, ze predzej czy pozniej skonczy sie to zalaniem-
uslyszalam jedynie, ze skoro mam ubezpieczone mieszkanie, to nie mam czym
sie przejmowac.Dzis pracownik dzialu tech. stwierdzil, ze WC bylo zupelnie
nie przystosowane do warunkow zimowych-w zaden sposob nie zabezpieczono rur.
W jaki sposob moge udokmentowac wyzsze zuzycie energii (po dwoch poprzednich
zalaniach, mniejszych, doplacilam ponad 700zl za prad); komu odniesc do
oceny zniszczona odziez i obuwie (samo pranie kurtek puchowych i kozucha
bedzie kosztowne a samo suszenie nie wystarczy, bo z sufitu lala sie
brunatna ciecz).
Tym, ktorzy maja doswiadczenie w tej materii lub jakakolwiek wiedze-
pozostane wdzieczna.