Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    BEBIAK- hipoteka notarialnie? - odpowiedź

    IP: *.chello.pl 21.02.04, 15:32
    Drogi Bebiaczku,
    Słowem wprowadzenia: w listopadzie toczyła się między nami dyskusja, czy w
    przypadku, gdy inne osoby kupują mieszkanie, a inne biorą kredyt na jego
    zakup, należy ustanawiać hipoteke w formie aktu notarialnego czy nie.
    Tak jak obiecałam - odzywam się mając decyzję sądu (zaznaczę, że Wawy dla
    dzielnicy Mokotów). Szczęśliwie Sąd wpisał hipotekę na zabezpieczenie kredytu
    bez notarialnego jej ustanawiania. Parę złotych zostało mi w kieszeni (co
    bardzo się przyda, bo remont wciąż trwa i pochłania tylko coraz większą część
    pensji ;))).
    Mam nadzieję, że to rozjaśnia trochę sytuację - także pozostałym
    forumowiczom, którzy przymierzają się do kupienia mieszkania przy warunkach
    opisanych wyżej.
    Pozdrawiam ciepło w ten piękny sobotni dzionek,
    eSKa
    Obserwuj wątek
      • bebiak Re: hipoteka notarialnie? - odpowiedź 21.02.04, 15:55
        Cześć eSKo droga:)) Strasznie się cieszę, że się odezwałaś a jeszcze bardziej
        z tego, że tak się u Ciebie zakończyło jak się zakończyło:)
        Chyba w życiu już nie zrozumiem dlaczego w ramach tych samych przepisów raz
        jest tak a raz tak:(( Mnie to przeraża i wcale się nie dziwię, że ludzie mają
        coraz mniej cierpliwości. Zupełnie nie tak dawno bo raptem 9. lutego pojawił
        się taki oto post na tym forum:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=10656833
        Sytuacja taka jak u Ciebie i zobacz jakie efekty:( Po prostu mnie to przeraża
        (podobnie jak z tym kredytem na cele budownictwa mieszkaniowego) i sama nie
        wierzę, że tak może być. Póki co naprawdę jedynym sensownym rozwiązaniem jest
        to co mówię klientom: próbować najpierw zwykłym wnioskiem bo może sie uda (Twój
        przypadek tego dowodem), ale czy to tak powinno wyglądać w ramach prawa? Ech,
        jeszcze kilka takich przypadków (w rozumieniu: sytuacji) i prawnikiem się
        odechce być.
        Dzień mamy śliczny i taki słoneczny (u mnie niebo takie ślicznie niebieskie i
        bez żadnej chmurki) i to daje wiele radości:)) Ściskam Cię mocno eSKo dziękując
        za to, co doniosłaś. Remontuj się dalej i miej z tego wiele radości - ja też
        się remontuję i już mam dość!!! Właśnie dziś przytaszczyłam puszkę próbnej
        farby, pomalowałam kawałek ściany i wyszła zupełnie inna niż w katalogu
        barw:(( Załamało mnie to bo za tydzień wpuszczam firmę i wyszło na to, że
        nawet farby do ścian nie mam. Ja się chyba do takich rzeczy nie nadaję!
        Miej się dobrze. B.
        • Gość: eSka77 Re: hipoteka notarialnie? - odpowiedź IP: *.chello.pl 21.02.04, 16:19
          Moja Droga B,
          Straszliwie zagmatwana ta sprawa Magdy - ja przypuszczam, że wiedząc to, czego
          dowiedziałam się od Ciebie w listopadzie - walczyłabym o to, by nie ustanawiać
          nic notarialnie - w końcu ten przepis jest wykreślony - i sądy (tzn. sędziowie)
          wykazują się tu (przynajmniej jak dla mnie - laika prawnego ;))) nieznajomością
          przepisów (a głównie zmian).
          "Paskudnie" się cieszę, że u mnie zakończyło się to tak, jak się zakończyło i
          mam nadzieję, że teraz na dłuższy czas (kredyt na 20 lat, więc pewnie nie przed
          tym terminem ;)))), z hipotekami, nieruchomościami, pośrednikami i bankami nie
          będę mieć za dużo do czynienia (odpukać w puste puk, puk;)).

          Miejmy nadzieję, że ktoś w końcu wpadnie na pomysł, żeby uprościć prawo (a
          przynajmniej te jego części, gdzie przeciętny zjadacz chleba powinien sobie
          radzić sam, nie zawracając głowy i tak zapracowanym prawnikom, pośrednikom
          itp.).

          A jak już piszesz o farbach - to powiedz jakiej firmy wybrałaś farbę? Bo ja
          właśnie teraz za farbami się rozgladam i zupełnie nie wiem co wybrać (dodam, że
          chcę kolor, ale nie chcę go sama mieszać).
          A tym, że nie masz jeszcze "produktów" do remontu wcale się nie przejmuj. I tak
          w trakcie okaże się że nie masz miliona różnych rzeczy, które trzeba a)
          wymienić b) założyć c)po prostu mieć ;))))

          Jeszcze raz dziękuję za uspokajające rady w listopadzie :)))
          Pozdrowionka,
          SK
          • bebiak Re: Malowanie ścian :(( 21.02.04, 17:21
            Gość portalu: eSka77 napisał(a):


            > A jak już piszesz o farbach - to powiedz jakiej firmy wybrałaś farbę? Bo ja
            > właśnie teraz za farbami się rozgladam i zupełnie nie wiem co wybrać (dodam,
            >że chcę kolor, ale nie chcę go sama mieszać).

            Sama nie wiem czy dobrze zrobiłam (choć w zasadzie jeszcze nic nie zrobiłam)
            ale zdecydowałam się na Dekoral. Sporo czasu walczyłam pomiędzy nim a Duluxem,
            przejrzałam w remontach wszystko co się dało, ale stamtąd wynika mi straszliwa
            niejednolitość opinii. Ostatecznie na korzyść Dekoralu przeważył argument (a w
            moim sklepie jest i jeden i drugi), że Dulux potrafi się nieraz "dziwnie"
            zachowywać na ścianach i to nie do przewidzenia przed pomalowaniem (jakieś
            plamy, zacieki i takie rzeczy mogą się pojawić, a zależy to po prostu od
            ścian). Sama absolutnie nie zamierzam nic mieszać - wybrałam sobie kolor z
            mieszalnika i wyglądał tak jakbym chciała, ale na ścianie to zupełnie nie to
            (ja chciałam taki pomiędzy szarym a niebieskim, coś w rodzaju gołębiego, a na
            ścianie on jest niebieski co mi się wcale nie podoba!). Pomalowałam teraz drugi
            raz i zobaczę co mi z tego wyjdzie po wyschnięciu. Zobaczę pewnie jutro bo
            dziś już dzień się kończy. Jak to nie będzie to co chciałam to w poniedziałek
            pobiegnę po drugą puszkę ale szarego koloru i pomaluję kolejny fragment ściany -
            zobaczę co to będzie (kurczę, taka puszka kosztuje 22,-zł co mnie dobija, a
            mniej nie można zrobić próbki niż z litra). Nigdy nie mieszkałam w kolorowych
            ścianach (zawsze białe) ale naszło mnie i muszę coś z tym zrobić). Nawet
            zasięgałam opinii mądrzejszych ode mnie w tym temacie:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15858&w=10630806
            bo w pewnym momencie myślałam, że to w ogóle chory pomysł:((
            Nie wiem jak mi się będzie w tym co wymyśliłam mieszkało a opinie są różne.
            Zaczynam się stresować, bo czasu coraz mniej a ja na kompletnym rozstaju:(( Nie
            cierpię remontów i doprawdy chciałabym mieć z tym spokój na wiele lat

            > A tym, że nie masz jeszcze "produktów" do remontu wcale się nie przejmuj. I
            >tak w trakcie okaże się że nie masz miliona różnych rzeczy, które trzeba a)
            > wymienić b) założyć c)po prostu mieć ;))))

            Tu trochę liczę na moją firmę, z którą wiążą mnie inne jeszcze kwestie stąd im
            panom ufam i wiem, że mi nieźle pomogą w ramach wyrównania rachunków niejako,
            ale przecież kolor ścian muszę sama wybrać!! Parkiet kupią sami, inne diabły do
            tego też (mam podłogę zrobioną w jednym pokoju i wiedzą jak ma być w całej
            reszcie), ale farbę i 4 m.kw terrakoty do przedpokoju muszę kupić sama.
            Od 1-go mieszkanie musi być puste: bez nas i bez tego wszystkiego co w nim
            jest. Już mi się oczy szklą jak o tym wszystkim myślę. Ty też tak masz?
            Nooo, pociesz mnie jakoś, że to nie tylko ja jestem taka sierotowata...
            Ściskam Cię i dzięki za dzięki:)) B.
            • Gość: eSKa77 Re: Malowanie ścian :)) IP: *.chello.pl 21.02.04, 17:40
              B,
              Nic się nie przejmuj. Ja (z mężem) podjeliśmy decyzje (coby zaoszczędzić na
              kosztach wynajmu), że wprowadzamy się do mieszkania zaraz po jego kupieniu i
              potem remontujemy.
              NIGDY W ŻYCIU NIE POPEŁNIE JUŻ TAKIEGO BŁĘDU!!!
              Remont idzie powoli, bo ambitnie robimy sami i to tylko po pracy i czasem w
              weekendy. Ponieważ mieszkanie z rynku wtórnego - więc ciągle odkrywamy
              różne "niespodzianki", które musimy albo chcemy zmienić. A wszystko zaczęło się
              od zdzierania farby (bleeeeeeee).
              Ale szczęśliwie zbliżamy się do końca i już za niedługo będziemy malować.
              No i tu mamy problem, bo wymyśliłam sobie, że ściana będzie 2-kolorowa. Tzn.
              podkład niebieskawy (dulux ma coś takiego jak lawendowy błękit) a na tym gąbką
              będziemy robić pastelowe zielone ciapki (widziałam już coś takiego i szalenie
              mi się to podoba). No i farbę musimy mieć dobrą - podkład do dwukrotnego
              malowania, a na ciapki najlepiej coś gęstszego.
              Oglądałam jeszcze takie farby Fluger - tylko, że nic o nich nie słyszałam od
              ludzi.
              Tak więc Moja Droga B, nie jest jeszcze tak źle. Pomyśl sobie, że niektórzy
              remontują mieszkając i dlatego mieszkają w 3-metrowym kurzu (sprzątanie pomaga
              na jakieś 15-20 minut ;))) Do tego jeszcze mamy wszystko na kupie w jednym
              pokoju - i stare i nowe (żeby już korzystać z ulgi kupiliśmy jeszcze w zeszłym
              roku wykładzinę, która teraz leży i leży i leży....).
              Będzie dobrze - uszy do góry :)))))))))))
              Jak będziesz potrzebowała wsparcia psychologicznego w remoncie to pisz -
              pocieszę cię tym, że inni mają jeszcze gorzej ;))

              Pozdrawiam
              SK

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka