Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Upierdliwy sasiad

    IP: *.acn.waw.pl 16.04.03, 15:20
    A co jesli sasiad ktory mieszka pod nami i przy kazdym postawieniu jakiegos
    ciezszego przedmiotu na podlodze (nawet nie w czasie ciszy nocnej),
    zamknieciu drzwi czy wlaczonym telewizorze dzwoni na policje i biega z kartka
    namawiajac sasiadow na podpis pod listem z zazaleniem. Z wizji srodowiskowej
    dowiedzialem sie ze poprzednia lokatorka - samotna kobieta musiala sie
    przeniesc bo ow sasiadowi przeszkadzalo jak chodzi!!!(to nie jest zart. I co
    w takiej sytuacji zrobic?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Udręczona hałasem Re: Upierdliwy sasiad IP: *.crowley.pl 16.04.03, 16:12
        Podejrzewam, ze nie sąsiad jest winien tylko technologia budowy budynku. Ja
        też dostaje szału, jak sąsiad budzi mnie chodzeniem w środku nocy. Nic złego
        nie robi, ale słysze kazdy jego krok , jakby mnie młotkiem walił po głowie.
        jestem bezsilna, bo nic nie można zrobić, tylko sprzedac mieszkanie, ale
        zamiana jest strasznie droga.
        • jacekm22 Re: Upierdliwy sasiad 18.04.03, 21:59
          Gość portalu: Udręczona hałasem napisał(a):

          > Podejrzewam, ze nie sąsiad jest winien tylko technologia budowy budynku. Ja
          > też dostaje szału, jak sąsiad budzi mnie chodzeniem w środku nocy. Nic złego
          > nie robi, ale słysze kazdy jego krok , jakby mnie młotkiem walił po głowie.
          > jestem bezsilna, bo nic nie można zrobić, tylko sprzedac mieszkanie, ale
          > zamiana jest strasznie droga.
          Wspolczuje!! Fakt wiem to z wlasnego doswiadczenia- jesli sasiad z gory porusza
          sie jak zolnierz armii radzieckiej, sa dwa rozwiazania albo sie wyciszy
          mieszkanie(dosc droga impreza) ,albo sie je sprzeda . Kupujac kolejne na
          ostatnim pietrze lub budujac wlasny dom.....
        • Gość: Dorota Re: Upierdliwy sasiad IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.03, 23:21
          Oczywiście, że winna jest technologia! Ludzie sa różni, mniej lub bardziej
          wrażliwi czy nerwowi, z różnymi przejściami za sobą. Na to nic nie poradzimy.
          Ale na sposób budowania lekcewazący ludzi możemy cos poradzić, jeśli środki
          masowego przekazu pomogą. Gazeto, fajnie że napisałaś w środę o prawie, jakie
          obowiązuje między 22.00 a 6.00. Ale napisz też, że nowe domy są do d...! Wiem,
          że ubędzie wpływów z reklam deweloperów, ale czy to jest dla Gazety Wyborczej
          ważniejsze niż ludzie??????
      • Gość: Zamęczony_martyr Re: Upierdliwy sasiad IP: *.acn.pl 16.04.03, 17:09
        Gość portalu: michal napisał(a):

        > A co jesli sasiad ktory mieszka pod nami i przy kazdym postawieniu jakiegos
        > ciezszego przedmiotu na podlodze (nawet nie w czasie ciszy nocnej),
        > zamknieciu drzwi czy wlaczonym telewizorze dzwoni na policje i biega z kartka
        > namawiajac sasiadow na podpis pod listem z zazaleniem. Z wizji srodowiskowej
        > dowiedzialem sie ze poprzednia lokatorka - samotna kobieta musiala sie
        > przeniesc bo ow sasiadowi przeszkadzalo jak chodzi!!!(to nie jest zart. I co
        > w takiej sytuacji zrobic?
        ************************* Jest to niezwykle trudny problem. Może cieszyc się,
        gdy wzywa policję i niech spiszą protokół np. że jest godz. 21-sza, u was nic
        sie nie dzieje szczególnego, nikt nie jest pod tak zwanym wpływem, nie ma
        balangi - a tu upierdliwy niepotrzebnie policję wezwał. Kilka razy takiej akcji-
        a moze jedna starczy- i policja typa ochrzni tak, ze mu sie odechce.
        Przeczytaj mego posta CHRAPANIE NA BALKONIE I PORADŹ COŚ NIEBANALNEGO A
        SKUTECZNEGO. dzieki z góry
        wykńczony_martyr

        • sheana Re: Upierdliwy sasiad 17.04.03, 00:20
          Kiedy mieszkałam w bloku , miałam pod sobą sąsiadów którzy robili to co Twój
          a dodatkowo zadręczali swoich sąsiadow z piętra wołając ich przy byle okazji
          i byle jakiej porze każąc nasłuchiwac i mówili: " ooo ... widzi pan .. poszła
          do łazienki ... oooo .. teraz wychodzi ... oooo idzie do kuchni ....." , będąc
          emerytami zaczynali pracowity dzień kiedy wracałam po pracy. Walili wówczas
          w sufit albo w kaloryfery lub w rury w zależności od miejsca w którym aktualnie
          przebywałam.Robili mi różne psikusy. Na przykład pewnego dnia znalazłam wokół
          mojego balkonu blaszaną rynnę (własnej roboty , z blachy z odzysku!) z takim
          odprowadzalnikiem na rogu co by woda z moich kwiatów nie "zalewała" im
          balkonu!!!!!! :-))) Albo Dziadek witał mnie z jękiem kiedy wysiadałam
          z samochodu na parkingu a on spacerował z Babcią ( czytaj : czaił na mnie!):
          "O .. już po spokoju! O już nam nie da odpocząć!" i gnali do domu
          jak "szesnastki" żeby słuchać gdzie też się przemieszczam i co robię!
          Pewnego razu pożyczyłam im sto złotych.Na przymilne jęki Babci że odda mi
          trochę później , za miesiąc , za drugi .. itd. odpowiadałam :"Niee , nie
          trzeba! Nic się nie dzieje! Spokojnie , proszę się nie martwić taka drobną
          sumą!" Nie oddali nigdy ale dali mi spokój po 8 latach udręki! A lokatorzy (moi
          nastepcy) prosili abym powiadomiła Dziadków że są baaardzo bogaci i lubią
          pożyczać komuś pieniądze! :-)))))))
          Wytrwałości i przebiegłości życzę udręczonym! Wiem co to znaczy! :-(
      • Gość: krolik Re: Upierdliwy sasiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 08:22
        nie zwracac uwagi na idiote,lub zadzialac tak jak on tzn. zadzwonic w jego
        sprawie na policje lub straz miejska,mozesz zawolac karetke psychiatryczna
        • Gość: zły Re: Upierdliwy sasiad IP: 217.97.136.* 17.04.03, 08:50
          Ja też przerabiałem temat "upierdliwy sąsiad" gdy mieszkałem w bloku. Miałem
          pod sobą skretyniałego i upierdliwego stwruszka który mnie dyscyplinował waląc
          kijem szczotki w sufit przy byle hałasie. Nigdy nie obiłem mu mordy choć byłem
          już tego blizko. Teraz mieszkam w domku wolnostojącym. Z sąsiadami mam
          znakomite stosunki.
      • Gość: Kaka Re: Upierdliwy sasiad IP: *.visp.energis.pl 17.04.03, 10:20
        Widze ze mamy podobny problem. Ja juz bede miala druga sprawe w sadzie grodzkim
        o zaklocanie ciszy nocnej. Teraz np. jestem oskarzona o to, ze o godz.22,10 w
        dniu 20lutego podczas teansmisji meczu glosno sie zachowywalam. Jestem wsciekla
        na maksa bo rozprawy odbywaja sie w godzinach kiedy pracuje i kolejne wezwanie
        psuje mi opinie w pracy. Nie musze chyba tlumaczyc bezsensownosci procesow,bo
        jestem normalnym mieszkancem bloku i nikomu z sasiadow nigdy nie przeszkadzam
        tylko temu kretynowi. Ale sad jest po stronie poszkodowanego, dlatego
        spodziewam sie grzywny. Tragedia. pozdrawiam Swiatecznie.
        • Gość: krolik Re: Upierdliwy sasiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 12:54
          ja slucham radia i telewizji w sluchawkach,a N.B.jesli mieszkanie jest takie
          akustyczne to podobno jak radzi tutejsza strona mozna zglosic ten fakt do
          nadzoru budowlanego,ze jest blad w sztuce budowlanej...
        • Gość: aan Re: Upierdliwy sasiad IP: *.acn.waw.pl 17.04.03, 17:42
          skopiowalam Ci cos o stawianiu się na rozprawy, bo moze niepotrzebnie to
          robisz???

          Re: Uciążliwi lokatorzy
          annkier 16-04-2003 11:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          Moi "mili" sąsiedzi potrafią bawić sie o każdej porze dnia np. przychodzą nad
          anem ok 5 i słuchają muzyki dyskutując przy tym zaciekle
          nadużywając "czarodziejskich słów". Od początku roku wynajmują lokal pod
          nami, natomiast pod nimi mieszkają sąsiedzi z Wietnamu którzy nie reagują w
          ogóle na
          ten hałas. Jedynie ja wydzwaniam na policję oraz zgłaszam dzielnicowemu o
          całym
          zajściu. Jednak niewiele to pomaga ponieważ po wizytach policji robi się
          jeszcze głośniej. Policja tez nie chce ciągle przyjeżdżać na takie
          wezwania.
          Zresztą odradza wniesienie sprawy oo zakłucanie spokoju do sądu
          argumentując to
          ponoszonymi kosztami w razie gdy byśmy nie mogli się stawić na rozprawie,
          natomiast sprawcy zakłucania spokoju nie ponoszą żadnych konsekwencji
          niestawiania się.


          • Gość: krolik Re: Upierdliwy sasiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:00
            Gość portalu: aan napisał(a):
            No wlasnie nasz kraj,nie cywilizowany,bez porzadku,kazdy prymitywny cham
            gora,czy macie Panstwo pomysly jak to zwalczac konsekwentnie,to ludzkie
            robactwo...
            > skopiowalam Ci cos o stawianiu się na rozprawy, bo moze niepotrzebnie to
            > robisz???
            >
            > Re: Uciążliwi lokatorzy
            > annkier 16-04-2003 11:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując
            >
            > Moi "mili" sąsiedzi potrafią bawić sie o każdej porze dnia np. przychodzą nad
            > anem ok 5 i słuchają muzyki dyskutując przy tym zaciekle
            > nadużywając "czarodziejskich słów". Od początku roku wynajmują lokal
            pod
            > nami, natomiast pod nimi mieszkają sąsiedzi z Wietnamu którzy nie reagują w
            > ogóle na
            > ten hałas. Jedynie ja wydzwaniam na policję oraz zgłaszam dzielnicowemu
            o
            >
            > całym
            > zajściu. Jednak niewiele to pomaga ponieważ po wizytach policji robi
            się
            > jeszcze głośniej. Policja tez nie chce ciągle przyjeżdżać na takie
            > wezwania.
            > Zresztą odradza wniesienie sprawy oo zakłucanie spokoju do sądu
            > argumentując to
            > ponoszonymi kosztami w razie gdy byśmy nie mogli się stawić na
            rozprawie,
            >
            > natomiast sprawcy zakłucania spokoju nie ponoszą żadnych konsekwencji
            > niestawiania się.
            >
            >
            >
      • Gość: ewa Re: Upierdliwy sasiad IP: 212.87.3.* 17.04.03, 16:49
        Kiedys mialam sasiadke o ktorej istnieniu nie wiedzialam,
        az do dnia w ktorym zapukal do mnie jej siostrzeniec
        informujac mnie ze On wie ze to bzdura ale musi mnie
        poinformowac ze 'Ciocia sie ukrywa, bo ja chce starsza
        Pania zabic. Jako koronny dowod pokazywala wode w
        szklance ktora jak sie ja do tej szklanki nalewalo to sie
        lekko pienila, ewidentny dowod ze jej cos do tej wody
        wpuszczam'. Zupelnie mnie zatkalo. Kobieta byla chora,
        Nie byla uciazliwa sasiadka ale i tak z ulga sie z tego
        mieszkania wyprowadzilam. Innym razem wynajmowalam
        mieszkanie od starszej Pani ktora oskarzaly mnie o to ze
        wypilam jej nalewki a dla niepoznaki dolewalam do nich
        wody. Sprawdzala zawartosc alkoholu w nalewkach
        alkoholomierzem! Na swiecie niestety wariatow nie
        brakuje, a jak sie ma takiego za siasiada to mozna
        tylko wspolczuc.
        ewa
      • Gość: Grzegorz Re: Upierdliwy sasiad IP: *.niedziela.pl / 192.168.1.* 22.04.03, 13:04
        Mam tę sytuację od ośmiu lat. Miałem już wszystkie możliwe wizyty
        (Spółdzielnia, Straż Miejska, Policja) sprawę (wygraną)w Kolegium, teraz
        następną w Sądzie Grodzkim. Sąsiadowi z dołu przeszkadza klawiatura
        komputerowa, chodzenie, rozkładanie kanapy i jedno (!) spokojne dziecko nad
        głową. Oskarża mnie, że te wszystkie odgłosy z mojej strony są po to, żeby
        spowodować jego śmierć. Facet i jego żona mają nie po kolei w głowie. I co mam
        robić? Przeczytałem wszystko, co Wyborcza miała na ten temat do napisania i
        widzę, że nic nie można zrobić. Nie zwracać uwagi i zbierać wszystkie protokoły
        z wizyt urzędników! Naprawdę mogą się przydać w sądzie.
        Grzegorz
      • toja111 Re: Upierdliwy sasiad 22.04.03, 19:05
        Najlepiej poszczuj go rotweilerem, porysuj mu samohcód kilka razy, zwymyślaj
        jego i jego rodzinę (włącznie z dziećmi) na klatce schodowej - oczywiście bez
        świadków oraz o kilka razy 5:30 rano przez domofon, zakęć mu parę razy wodę na
        cały dzień, jak zrobi imprezę raz na rok to wezwij policję no a na koniec spuść
        mu wpierdol - żeby sie krew polała i jeszcze niech Twoja żona zgłosi
        prokuratorowi, że to on na nią napadł (biedulka). Wtedy na pewno się wyprowadzi
        i to szybko. Półtora roku temu mój sąsiad postąpił tak ze mną i moją rodziną
        (moje dzieci miały wtedy 3 i 1 lata). Podziałało - do dziś nie możemy poradzić
        sobie finansowo, bo mieszkanie sprzedaliśmy o 50.000 zł taniej - byle szybciej.
        Nowe wzięliśmy na kredyt, który nas zabił. No cóż mnie też trochę przeszkadzało
        jak sąsiedzi nade mną się dymali ale w końcu jak sie mieszka w bloku to
        normale... Tak mi się przynajmniej zdaje. Polecam zbudować dom, albo wręcz
        bunkier na odludziu.
      • toja111 Re: Upierdliwy sasiad 24.04.03, 19:03
        Michał, sorry za ten atak, dla mnie temat sąsiad to jak płachta na byka, więc
        przewróciło mi się w oczach. Ty biedaku jesteś tym poszkodowanym. No to myślę,
        żebyś moją poprzednią wpowiedź wydrukował i włożył sąsiadowi w drzwi...
        Spieprzaj bracie byle dalej. Ja teraz mieszkam na osiedlu strzeżonym, co słono
        kosztuje, ale za to jaki spokój.

        Pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka