Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dylemat "domowy'

    14.09.07, 22:48
    Po wielu miesiącach bezowocnych poszukiwań domu mam wrażenie, że znalazłam coś
    czego szukałam. Chciałam kupić przestronny dom na przynajmniej 1000m działce i
    muszę sie przyznać, ze się pomału zaczęłam załamywać i szukać też dobrze
    położonej fajnej działki i zbudować dom (niechętnie bo ja dobrze wiem, ze to
    nie jest bajka). No, ale wczoraj widziałam fajny dom. Wielkość, rozkład i
    wykończenie pomieszczeń idealne. Dom na osiedlu domów jednorodzinnych (chociaż
    moze osiedle to za dużo powiedziane-jest to jeden z kilkunastu domów
    zlokalizowanych przy jednej ulicy) w miejscowości może ze 3 km od granic
    Warszawy. Ponieważ trochę jednak trudno odłozyć mi na bok emocjonalne
    podejście do sprawy stąd prośba do Was-osób jakby nie było zupełnie
    niezaangażowanych o opinie co o takim domu sądzicie.
    Zatem zalety:
    1. Dom 240m, bardzo funkcjonalny. Duże pomieszczenia, schowki, pralnie itp
    wykończony z wielką dbałością o szczegóły. Powiedziałabym, że standard
    wykończenia w granicach "wyższy średni". Cena ani za niska ani za wysoka. Dość
    typowa dla tej okolicy.
    2. Piekna działka, zagospodarowana
    3. Sąsiedztwo domów jednorodzinnych, sasiedzi wydają się bardzo zżyci
    (rozmawiałam), sporo dzieci w tym kilkoro w wieku moich (dla mnie to wielki plus)

    Teraz wady
    1. Ogrzewanie olejowe (wada? zaleta?). Gaz ziemny za kilka lat.
    2. Położenie. Ta miejscowość nie jest w całosci objeta planem zagospodarowania
    przestrzennego i to osiedle jest troszkę w pustkowiu. Do szkoły ze 2 km, do
    przystanku autobusowego też spory kawałek. Niby i tak używa sie samochodów,
    ale dla dzieci za te parę lat?

    Co o tym tak "na zimno" sądzicie?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Sara Dylemat "domowy' IP: 82.177.175.* 15.09.07, 13:12
        Mnie zmroziło to ogrzewanie olejowe ,sama takowe mam i już poprzysięgłam sobie
        jego zmianę na typowe -węglowe.Ja również miałam dylemat ,tylko parę lat temu i
        posłuchałam forumowiczów ,jakie to "dziadostwo" mieć ogrzewanie węglowe ,że to
        powrót do "czasów króla Ćwieczka" ale właśnie teraz po latach użytkowania chcę
        wrócić do czasów nawet tych odległych ,ale żebym nie traciła mnóstwo kasy i
        miała ciepło.
        Uważam jednak ,że taki problem przy zakupie domu to mały "problem" jeżeli masz
        więcej plusów a minusy można zmienić bądź ominąć to musisz zaryzykować .
        Kubatura budynku jest duża i olej u Ciebie będzie się lał strumieniami ale to
        można zmienić a lokalizacji nie zmienisz ,mieszkańcami tego domu będzie cała
        Twoja rodzina ,więc jej pytaj o zdanie ,czy podejmą razem z Tobą ten trud ,czy
        codziennie rano nie będą marudzić przy wstawaniu ale np mogą mieć psa we własnym
        ogródku ,zawsze z czegoś trzeba zrezygnować ,żeby gdzie indziej zyskać .Pozdrawiam .
        • dr_grey Re: Dylemat "domowy' 18.09.07, 20:36
          Co prawda to prawda. Nigdy nie jest tak, żeby było idealnie. Domownicy -a
          zwłaszcza moje dzieci są w tym domu już zakochane. Co do oleju to fakt-na
          pierwszy ogień musiałaby pójść zmiana sposobu ogrzewania (czyli koszty).
          Dodatkowo kominek trzeba "przerobić" na taki z płaszczem wodnym,o ile to możliwe
          (czyli kolejne koszty). Dom jest zbudowany z Ytonga i ma 10cm ocieplenie. czy to
          nie za mało? Nie wiem jak to jest przy tej technologii.
          Ale jak sądzicie? Zmieniać lokalizację z takiej gdzie wszystko-szkoła, sklepy,
          przystanek, jest w zasięgu krótkiego spaceru na miejsce gdzie bez samochodu ani
          rusz, no chyba że ktoś lubi sporty ekstremalne. Dla mnie to OK, ale cały czas
          myślę o dzieciach.
          Pozdrawiam i dziękuję za wszelką pomoc.
      • Gość: patka Re: Dylemat "domowy' IP: *.aster.pl 18.09.07, 23:06
        a propos Ytonga, słyszałam że jest bardzo akustyczny, może ci się
        niezbyt komfortowo mieszkać...ktoś na forum się wypowiadał że drugi
        raz by z ytonga nie wybudował
        • Gość: ewa Re: Dylemat "domowy' IP: *.aster.pl 19.09.07, 16:47
          Mam dom na wsi zbudowany z ytonga i cieplony 10 cm styropianem. Jest
          ciepły zimą i chłodny latem. Taki "termos". Jestem bardzo zadowolona
          z wyboru tej technologii i nie żałuję. Dom jest dosc akustyczny, ale
          nie bardziej niż "blokowe" mieszkanie z cegły, w którym mieszkam na
          stałe. Nie mam innej skali porównanwczej więc w kwestii akustyki nic
          więcej dodac nie mogę.
          • zuzanna56 Re: Dylemat "domowy' 19.09.07, 17:30
            Za dwa tygodnie zamieszkam w domu, który jest trochę na pustkowiu.
            Niedługo zamieszka tam pięc nowych rodzin, na wiosne pewnie kolejne
            pięc. Do przystanku 10 minut na pieszo, ale autobus jedzie jeden na
            godzine. Teraz dzieci będę dowozic do szkoły ale też troche się
            martwię jak to będzie, gdy będa w wieku gimnazjalnym (syn już za 3
            lata). Do granic miasta nie aż tak daleko, kilka kilometrów.
            Myslę że jeśli podoba wam się okolica, powinniście kupic ten dom.
      • al9 najpierw owczy pęd 19.09.07, 17:51
        ludzie (zwłaszcza młodzi) marzący o własnym domu kupują działki czy
        domy daleko poza miastem...
        Cisza, spokój, zieleń, sarenki, ptaszki...
        idylla
        ale jak minie zauroczenie - proza życia zmusza do spojrzenia pod
        innym katem...
        Ile będziesz potrzebował aut?
        dwa?
        wystarczy?
        wyjazd do szkoły rano to pryszcz...
        ale potem angielski, basen, urodziny kolegi, kólko matematyczne
        a starsze do kina, randka, egzamin, biblioteka...
        a Twoje rozrywki? teatr, kino? Przyjaciele, knajpa?
        ZAWSZE w samochodzie, zawsze w niedoczasie, wszyscy ciągle
        niezadowoleni....
        rok, dwa, im dalej tym gorzej...

        Moim zdaniem dom kilkanaście, kilkadziesiat km od miasta w przypadku
        posiadania dzieci w wieku szkolnym to nieporozumienie...
        Pozdrawiam
        al
        • Gość: zuzanna Re: najpierw owczy pęd IP: *.chello.pl 19.09.07, 19:46
          Al, teraz jeszcze mieszkam na osiedlu w mieście i do centrum jadę 15-
          20 minut samochodem. Z mojej wsi będe jechała tylko 10 minut dłużej.
          Z naszego domu do szkoły dzieci jest 10 minut samochodem, tam jest
          basen, kursy językowe, zajęcia sportowe itd. Myślę że nie jest tak
          źle. No ale my mamy 4-5 km do granic miasta a nie 30.
        • dr_grey Re: najpierw owczy pęd 19.09.07, 20:37
          To nie do końca jest tak, ze to jakoś jest nie wiadomo jak daleko. Tam jest ze
          trzy, góra 5 km do granic Warszawy. Czyli niby OK. Ale właśnie to jest tak
          niefartownie ulokowane, że jest hektar do autobusu, daleko do szkoły. Ja to ja,
          ale najbardziej zależy mi na dzieciach.Żeby nie było wyprawy do szkoły, żeby
          kumple mogli wpaść. No i żeby można było skoczyć do nocnego po fajki.
          No i żalem ale sobie znowu odpuściliśmy. Dom domem, ale cała ta dojazdowa
          otoczka mi jednak nie pasuje...
          No nic, cierpliwość jest cnotą.
          PS A dwa samochody to podstawa niezależnie od tego gdzie się mieszka :-)
          • wp2007 Re: najpierw owczy pęd 20.09.07, 10:19
            2X samochód , 2x-+ 1000km miesięcznie = -+2000km= 200lit E95 +
            obsłuba =-= 10000 zł rocznie./ Nie liczac amortyzacji samochodow.Sas
          • czesiu71 Re: najpierw owczy pęd 20.09.07, 12:16
            A w jakich konkretnie okolicach jest ten dom, jeśli to nie tajemnica?
            Szukaj lepiej w podwraszawskich miasteczkach, które mają rozwiniętą
            infrastrukturę, także pod kątem dzieci. Ja zamieszkałem w Łomiankach
            i mam tu i liczne przedszkola, dwie podstwówki i gimnazjum. I do
            bielańskich szkól niedaleko. Więc nie jest źle.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka