Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pytań jakich wiele, ale....

    IP: *.man.poznan.pl 08.10.07, 14:57
    Takich pytań jest wiele ale sytuacja moja wygląda tak: aktualnie
    mieszkam w mieszkaniu 65 m2 w bloku ocieplonym w ładnej okolicy z
    żoną, dzieckiem malutkim i moimi rodzicami. Posiadamy też działkę
    budowlaną 15 km od Poznania ( dojazd raczej tylko i wyłącznie
    samochodem). Rodzice posiadają też działkę rekreacyjną 40 km od
    poznania z niewielkim domkiem, która w przyszłości również będzie
    należeć do mnie. Ale na dziś to jesteśmy rozdarci między budową
    domu a mieszkaniem dalej w bloku, tj są
    takie opcje:
    1) kupno rodzicom kawalerki na kredyt ( cena ok. 160-170 tys),
    sprzedaż działki budowlanej ( 90 tys), remont i mieszkanie dalej
    w bloku
    zalety: - niewielkie koszty całości ( bez wielkiego obciążenia
    kredytem), niskie koszty utrzymania, wszędzie blisko
    no i pełna infrastruktura w zasięgu ręki.
    minusy: - blok, blok i jeszcze raz blok ( brak prywatnej
    przestrzeni, brak niezależności)

    2) budowa domu na działce ( niewielki ok. 100 m2 powierzchni
    użytkowej – w dalszej kolejności kupno kawalerki rodzicom i
    sprzedaż dotychczasowego mieszkania)

    zalety - mieszkanie we własnym domu ( większa przestrzeń) z
    ogrodem, garażem, tarasem i tego rodzaju
    przyjemności ( wychowałem się częściowo na wsi –
    doceniam wiejskie powietrze i niezależność)

    minusy - zdecydowanie większe koszty na wstępie (budowa) oraz
    koszty utrzymania i dojazdów myślę też, że i dla
    małego dziecka a i nawet kiedy podrośnie mieszkanie
    poza Poznaniem to duża uciążliwość, czasochłonność i
    dla rodziców i dla dziecka.

    Wszystko pewnie trochę rozbija się i o kasę.( ale nie jest to
    czynnik główny) Mamy świadomość, ze mieszkanie w bloku pozwala nam
    uzyskiwać tak duże nadwyżki budżetowe, że nie musielibyśmy na niczym
    oszczędzać, stać by nas było na wszystkie nasze kaprysy, czego o
    mieszkaniu we własnym domu nie można powiedzieć. O radach znajomych
    nie wspomnę - wiekszość chce uciekać z bloku, lub nigdy w nim nie
    mieszkała...
    Decyzje chcemy podjąć jeszcze w tym roku a od wiosny zacząć działać
    w którymś z kierunków.

    Jeśli macie jakieś opinie proszę podzielcie się….

    Obserwuj wątek
      • Gość: Kędziorek Re: pytań jakich wiele, ale.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 16:26
        Spawa jest złożona i ciężko coś podpowiedzieć.
        Rozumiem, że mieszkanie z rodzicami w domu odpada?
        Ja bym zrobił tak:
        1. Sprzedaż działki rodziców
        2. Za uzyskane środki rozpoczynam budowę domu
        3. Zaciągnięcie kredytu hipotecznego na wykończenie
        4. Sprzedaż obecnego mieszkania z opcją, że wyprowadzę się, kiedy zakończę budowę
        5. Zakup kawalerki dla rodziców a za resztę to wykończenie domu bądź częściowa
        spłata kredytu.
        • Gość: ja Re: pytań jakich wiele, ale.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 11:23
          Oj domyślam sie, ze i mieszkanie 65 m2 i działka rekreacyjna należą
          do rodziców. A tu same opcje by rodziców wepchnąć do kawalerki,
          sprzedać działkę, mieszkanie a sobie kupić dom. Trochę to nie fajne.
          Wszystko zalezy też od finansów. Jeśli sytuacja jest bardzo dobra i
          jeśli chcecie się "rozdzielić" to rodzicom kupłabym jednak jakies
          małe, ale jednak dwupokojowe mieszkanko.Czyli spory kredyt na
          mieszkanie i na rozpoczęcie budowy.Ten wariant jest dobry tylko
          wtedy kiedy nie spieszy wam sie do domu i macie kase. Czyli nap.
          chcecie sobie jeszcze spokojnie pomieszkać w miescie, dziecko trochę
          podrośnie itp.
          Jesli wspólne mieszkanie was nie męczy. To możecie jeszcze
          pomieszkać razem z 2-3 lata. W tym czasie bierzesz kredyt na dom. Po
          wprowadzce do domu sprzedajecie mieszkanie. Dla rodziców
          dwukopokojowe dla was reszta na wykonczeniówkę.
          • Gość: histe Re: pytań jakich wiele, ale.... IP: *.man.poznan.pl 09.10.07, 12:22
            Dziękuje za podpowiedzi...gwoli wyjasnienia rodzice są na
            emeryturze wiekszość roku spędzają na swojej działce ( ok 9 mcy) (
            wiec sprzedaż jej odpada) i sami zaproponowali mieszkanie dla siebie
            nie wieksze niż kawalerka..nie jestem zwyrodniałym synem....niestety
            doświadczenia osób majacych dziecko małwe i wieku szkolnym skłania
            nas do rezygnacji z budowy domu.....względy praktyczne biora więc
            góre...
            • al9 i szcera odpowiedź 09.10.07, 12:30
              projekt, uzbrojenie działki i wybudowanie domu w okolicy POznania to
              koszt 400 a raczej 600 tys zł
              a potem to studnia bez dna...
              a dojazdy...
              jesli Wasze dochody sa mniejsze niz 6, 7 ty s miesięcznie - zapomnij
              o domu...
              Kup sobie na kredyt mieszkanie, inwestuj we własne kwalifikacje i
              planuj budowe domu w przyszłości....
              Pozdr
              al
              • Gość: histe Re: i szczera odpowiedź IP: *.man.poznan.pl 09.10.07, 13:44
                dziekuje za odpowiedz szczerą boję się, że masz dużo racji, ( choć
                zaprzyjażniona firma budowalna wyceniła nasz projekt budowlany
                (posiadamy takowy ;-) na 350 tys + mój wkład własny - ukł. kafelek,
                elektryka, tynki wewnetrzne, itp ) ale biorąc pod uwagę wszystko
                raczej zostajemy w bloku i czekamy na lepsze czasy pod budowe ;-)
                chyba czas korzystć z życia a nie tylko liczyć pieniądze i czas...
                • Gość: al9 Re: i szczera odpowiedź IP: *.teleton.pl 09.10.07, 14:20
                  no własnie
                  350 plus tynki, kafelki, elektryka...
                  to jest 450
                  a ogrodzenie, ogród, napędy bram itd....

                  Masz projekt, masz działkę, jest ok!
                  :-)
                  Pozdr
                  al
                  • Gość: histe Re: i szczera odpowiedź IP: *.man.poznan.pl 09.10.07, 14:43
                    tak masz racje..dzięki... żal mi tylko tą dzialke sprzedawać...ale
                    przecież za lat kilka można kupic inna jak mawia moja żona ;-)
                    • Gość: ja Re: i szczera odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 14:59
                      A czemu chcesz sprzedać te działkę? Ja bym wzięła kredyt i kupiła
                      rodzicom te kawalerkę ( skoro jak twierdzisz tak chcą), a sama
                      została w tym bloku. Ziemię bym jednak pozostawiła, raczej nie
                      straci na wartości
                      • Gość: histe Re: i szczera odpowiedź IP: *.man.poznan.pl 09.10.07, 15:12
                        kredyt na kawalerkę i remont dotychczasowego mieszkania to co
                        najmniej 200 tys czyli ok 850 zł raty przez 30 lat...działka nie
                        straci na wartości, ale nie mam pewności czy bede się tam budował za
                        lat kilka/kilkanaście a może wcale? Sprzedaz działki pozwoli na
                        wzięcie kredytu połowe mniejszego, który za kilka lat łatwiej będzie
                        w razie potrzeby spłacić.....Nie jest łatwo pogodzić sie z rezygnać
                        z marzenia mieszkania w domu, nawet przy dochodach 5000 miesiecznie
                        400-500 zl robi duzą rożnice...
                        • Gość: ja Re: i szczera odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 15:23
                          No niby tak, ale z dugiej strony stanowi ona jakies zabezpieczenie
                          finansowe. I co z tego ze będziesz miał mniejszy kredyt czy na
                          krótszy okres. JAk sprzedasz działkę to już się raczej nie
                          pobudujesz. Bo spłata kredytu+ kolejny na działkę i budowę moze być
                          cięzko spłacić. A tak zawsze jest szansa że coś tam się poprawi i
                          ziemia już będzie. Piszesz że macie 5 tyś. To nie mało, Myślę że
                          spokojnie te 800 zł moze iść na kredyt. JA w każdym razie przy
                          takich dochodach, mając działkę nigdy bym jej nie sprzedała.
                          • Gość: histe Re: i szczera odpowiedź IP: *.man.poznan.pl 09.10.07, 15:41
                            mało nie mało...niestety zauważyliśmy, ze w ciągu ostatniego roku
                            wydatki " na życie" niemal się podwoiły, a co będzie dalej?...,
                            ksamochód tez kosztuje, myślimy też o prywatnym przedszkolu...sa tez
                            jeszce wakacje, a jesli któreś z nas straci pracę?... niby nie mało
                            ale jednak...ale dziekuje za opinie ;-)
                            • Gość: al9 działki nie sprzedawaj.... IP: *.teleton.pl 09.10.07, 16:00
                              to zdazysz zrobic zawsze....
                              a działki drozeją i ta tendencja jest nie do zatrzymania...
                              im później ja sprzedasz tym lepiej..
                              al
                            • Gość: myśląca Re: i szczera odpowiedź IP: *.acn.waw.pl 12.10.07, 13:01
                              A ja mam pytanie: czy ten samochód jest wam koniecznie do szczęścia potrzebny? Prawdopodobnie jego miesięczny koszt utrzymania wynosi więcej niż te 800 zł, których ci szkoda na spłatę kredytu. Weź pod uwagę nie tylko bieżący koszt paliwa, ale też koszt ubezpieczenia, serwisowania, parkowania... Jeśli nie mieszkacie na obrzeżach miasta ani nie dojeżdżacie do pracy na jego drugi koniec przez półtorej godziny, to możecie się bez niego obejść IMHO. Jako dodatkowy bonus macie swiadomość, że nie niszczycie środowiska :) i zdrowszy tryb życia :)

                              Dla porównania: nam wyszło, że nie warto wydawać kilkuset zł miesięcznie na samochód, którym jeździliśmy średnio raz na tydzień. Już bardziej opłaca się zamawiać taksówkę!

                              Ja na waszym miejscu wzięłabym ten kredyt na mieszkanie dla rodziców i rozważyła - tak jak ktoś już zauważył kupno nawet małego, ale dwupokojowego mieszkania. Zawsze to jednak więcej swobody. Rodzice mówili o kawalerce, ale na pewno ucieszyliby się z czegoś większego.

                              Działkę budowlaną warto zatrzymać jeśli nie macie przymusu, żeby ją sprzedać. Jeśli nawet nie zbudujecie kiedyś na niej domu dla siebie, to sprzedacie z dużym zyskiem - ceny ziemi będą raczej rosnąć, ziemia ma już to do siebie ;) Potraktujcie to jako zabezpieczenie, coś w rodzaju oszczędności na przyszłość (jak coś się stanie i będziecie potrzebować większych pieniędzy, np. 100 000 zł, to działkę zawsze można sprzedać, a kawałek domu już trudno).

                              Czy planujecie więcej dzieci? Wtedy w mieszkaniu 65 m mogłoby się zrobić ciasno... wtedy po paru latach, po spłaceniu kredytu na mieszkanko rodziców można np. wybudować dom na tej działce. Wziąć kredyt i spłacić go częściowo pieniędzmi z wynajmu/ sprzedaży mieszkania 65 m.

                              To zależo oczywiście też od temperamentu i płci kolejnego, ewentualnego dziecka i różnicy wieku między dziećmi. Jestem w stanie wyobrazić sobie taki układ: 3 pokoje - salon, sypialnia i dziecinny pokój 2 córeczek/ 2 synków ok. 2-3 lat różnicy wieku. Nie wyobrażam sobie w jednym pokoju dziecka odrabiającego lekcje i wrzeszczącego dwulatka albo 12 letniej dziewczynki z młodszym bratem...

                              Daj znać jak podejmiecie decyzję.
              • Gość: yago997 Re: i szcera odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.07, 13:35
                al9, chyba przesadzasz i to mocno!
                dom jest tańszy od mieszkania!
                mieszkam w domu, planuję w przyszłości nastepny, moje koszty
                utrzymania domu to prąd 150pln, gaz 100-400, woda 30pln, podatek
                100pln. Przedtem mieszkałam w mieszkaniu i koszty miałam podobne +
                dodatkowo czynsz 700PLN. NIGDY nie wróciłabym do bloku! A na paliwo
                tracimy mies. ok 300 pln. Obok mnie mieszka mnóstwo ludzi których
                dochody nie przekraczaja 5tys, a co dopiero mówić o 7tys/mies.
                I mieszkamy, w ładnych nowych swieżych domach, korzystamy z uroków
                ogrodu i totalnej swobody

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka