Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Michalczewski: tchórz i zero poucza Mistrza..

    15.02.02, 18:38
    Michalczewski: tchórz i zero poucza Mistrza..


    „Dla mnie nie ma drugiego miejsca. Albo jest się mistrzem, albo nie ma się nic.
    To w jakimś sensie porażka. Małysz na pewno czuł ogromną presję i nie wytrzymał
    psychicznie. To ciągle żółtociób. Mnie każda porażka mobilizowała. Małyszowi na
    pewno potrzebny jest teraz końcowy sukces w klas. generalnej PŚ. Ale Sven
    Hannawald na pewno się będzie dobijał do pierwszego miejsca w PŚ” – oto słowa
    wielkiego (?) polskiego (?) sportowca (?) Dariusza Michalczewskiego. Nikomu nie
    bronię posiadania i prezentowania własnych poglądów, ale chyba też nikt nie
    zabroni mi na podstawie takich słów wyrabiać sobie zdania o ich autorze. A więc
    sobie wyrabiam. Do jakiej, za przeproszeniem, jasnej cholery, o co temu
    człowieczkowi chodzi? Czyżby chciał nam powiedzieć, iż Małysz w porównaniu z
    nim to nikt? Bo to on wygrywa i jest mistrzem świata (a ciekawe ile posiada
    olimpijskich medali)? Tylko co on wygrał? Ma tam jakieś swoje mistrzowskie pasy
    w jednej z iluś tam wag. Ale przecież w tej samej wadze inny znowu pas posiada
    jakiś Amerykanin. I co? I nic. Oboje „wielcy” unikają wzajemnie konfrontacji,
    wolą bowiem walczyć z przeciętniakami i słabeuszami za niezłą kasę na swoim
    podwórku (Niemcy, USA), bronić te swoje nic nie warte pasiska i krzyczeć wszem
    i wobec „I am the best!!!”. Ot, cała różnica. Jeśli mistrz Michalczewski tak
    bardzo ceni sobie złoto olimpijskie to po co, do kolejnej jasnej ciężkiej
    cholery, stał się zawodowcem? Sprawa prosta: nie te pieniądze, nie ta sława,
    lepiej lać się po tych swoich pięknych mordach o kolejne obrony mistrzostwa
    świata, których jest przecież na pęczki (po kilka w każdej z wag). Gdyby DM
    byłby prawdziwym mistrzem świata, miałby te kilka przeklętych pasów, najlepiej
    w najbardziej prestiżowej wadze ciężkiej i walczyłby z wszelakimi Lewisami i
    Tysonami, to OK, niech sobie poucza Małysza. Ale tak, to lepiej niech się to
    zero nie odzywa. Poza tym, iż Małysz nie dość, iż walczy z najlepszymi na
    najważniejszych imprezach, to jakoś nie uciekł z kraju, jak szczur z tonącego
    okrętu. Gdy Małysz przechodził kryzys i z finansami nie miał najciekawiej,
    podobnie jak z perspektywami na dalsze życie, to chciał rzucić skoki i pracować
    jako dekarz. Nie przyszło mu do głowy, by uciekać gdzie pieprz rośnie, byleby –
    sprzedając po drodze swój kraj – mieć grubszy portfel. Wiem, wiem, inne czasy,
    inne problemy, ale to właśnie Małysz, a nie Tiger sprawdza się w czasie
    trudności. Niech więc wreszcie Michalczewski z łaski swojej niezmiernej uraczy
    nas maluczkich swoją obecnością w kraju. I niech mu ktoś wreszcie porządnie
    zleje tą gębę. Może być nawet na ringu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: lalka Re: Michalczewski: tchórz i zero poucza Mistrza.. IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 18:44
        A przepraszam, kto i po jasna cholere pytal o to Michalczewskiego??????To jakis guru? Jakis, przepraszam co bardziej wrazliwe uszy, znawca???Od
        ciaglego obrywania po glowie niezle sie tam musi przestawiac....
      • Gość: Mat Re: Michalczewski: tchórz i zero poucza Mistrza.. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 18:55
        Coś ci się w głowie poprzekrecało
        pod wpływem propagandy TVP i żenujacych
        zachowan politykow ...

        Tak juz jest na tym świecie, że o
        randze danej dyscypliny sportowej
        świadczy ilość wpompowanej w nią
        pieniędzy - a pieniadze biorą sie
        od reklamodawców - a reklamodawcy
        od poziomu zainteresowania ludzi
        daną dyscypliną (ogladałbyś
        toto gdyby zabrakło Małysza,
        a był tylko Tajner i sp-ka ...???).

        Skoki to 2-rzędna dyscyplina:
        stąd tak mało tam pieniędzy,
        stąd zawodnicy marzną w nieogrzewanych
        boxach, stąd większość utrzymuje się
        np. z dekarstwa (kase zarabia tylko scisla czolowka),
        podczas gdy zawodnik II ligi futbolu ma sie calkiem OK.

        Wobec tego osiagnięcia Michalczewskiego są o
        niebo większe - bo i konkurencja o niebo
        większa.

        A tak to juz jest, ze zawsze
        jest nr 1 i reszta ....



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka