Gość: Chris
IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.*
24.11.04, 01:52
Bajerski mówi: - Przyczepiły się już do mnie te kilogramy. W Toruniu nie
wierzyli mi, kiedy mówiłem, że wszystko jest w porządku i co chwilę kazali
wchodzić na wagę. Mam już tego dosyć. Nie mam nadwagi i będę optymalnie
przygotowany do jazdy.:):):)
- Na załamanie formy złożyło się wiele rzeczy. Zaszkodziła mi przesiadka na
silniki Jawy, które często defektowały. W Apatorze panowała gęsta,
nieprzyjemna atmosfera. Relacje między zawodnikami nie były koleżeńskie. Źle
traktował mnie także trener. Wpadłem w dołek, z którego nie mogłem się już
wydobyć.
P.S. Splunałbym Tobie w pysk, ale nie wiem czy warto pewnie podałbyś mnie do
sądu, pieprzona chorągiew dostał w Gdansku budę i szczeka razem z resztą
Apatora głupi ma zawsze szczęście:)Zero szacunku:)
miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35617,2407398.html
miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35617,2407393.html