Gość: Kan
IP: 157.25.84.*
05.06.02, 12:09
Polacy od początku postanowili uśpić Koreańczyków, w czym miało im pomóc
odśpiewanie hymnu polskiego przez Edytę Górniak. Mogłyby się od niej uczyć
babinki kościelne, jak należy zawodzić na pogrzebach -pisze na łamach
Rzeczpospolitej Stanisław Tym.
Taktyka naszych była prosta: wciągnąć Koreańczyków pod polską bramkę i strzelać
z kontry. Niestety, rywale nie poznali się na niej i grali wbrew naszym planom.
Trener Jerzy Engel ładnie machał rękami, Polacy w ogóle znacznie ładniej się
prezentowali, a poza tym byli o niebo lepiej ubrani od przeciwników. Czerwone
wstawki pod pachami białych koszulek zrobiły na wszystkich ogromne wrażenie.
W żółtych kartkach było 3:2 dla naszych i panuje powszechna opinia, że Polacy
są moralnymi zwycięzcami spotkania.