Gość: Mr Shade
IP: *.leczna.dialup.inetia.pl
03.01.02, 18:27
Od początku sukcesom Małysza towarzyszyła w Polsce lekko niezdrowa histeria.
Nagle skokami narciarskimi zaczęli się wszyscy interesować. Z konkursu na
konkurs zaczęto od niego wymagać coraz to większych wyczynów. Przed TCS
wymagano od Małysza zwycięstwa w 4 konkursach. Miejsce 5 i 3 zostało
potraktowane przez wielu jako totalna katastrofa.
Mogę na to powiedzieć jedno. Ogladam tę dyscyplinę sportu od wielu lat. Nigdy
nie było w niej takiego zawodnika, który byłby w stanie wygrywać wszystkie
konkursy z rzędu jak na zawołanie. Nawet Nykaenen czy Weissflog w swoich
najleszych sezonach nie wygrywali wszystkiego. Ludzie, w tej dyscyplinie to nie
mozliwe. Jest ona niezwykle loteryjna. Wiele zależy w niej od wiatru i innych
czynników pogodowych, dyspozycji zawodnika danego dnia. Mamy zawodnika klasy
światowej - jednego z najlepszych w historii tej dyscypliny sportu. Cieszmy się
tym. Przez wiele lat o 3 czy 5 miejscu Polaka mozna było tylko pomarzyć. Te
miejsca Małysza są również sukcesem.