Dodaj do ulubionych

Refleksje przymuszonego

04.06.09, 12:22
Byłem przeciwnikiem kontraktowych wyborów, uważałem i uważam do dzisiaj, że
można było przy Okrągłym Stole wymóc wybory prawdziwie wolne.
Ale byłem też przeciwnikiem ówczesnego systemu i ówczesnej władzy. Uznałem
więc, że nawet w takiej sytuacji należy zrobić wszystko co możliwe, żeby
wspomóc opozycję, taką jaka była, bo bierność wspomaga władzę. I tak zostałem
mężem zaufania OKP, z przydziałem do wioski pod Skierniewicami.
Atmosfera była tam senna, frekwencja sporo poniżej 50%, wyborcy przychodzili
rzadko, falami. Emocje przeżyłem dopiero po zamknięciu lokalu, gdy zobaczyłem
wyniki. Wtedy już wiedziałem jaki będzie wynik w kraju. Poczułem radość i
satysfakcję, że byłem jednym z tych tysięcy ludzi, których istnienie było
gwarancją, że wynik jest prawdziwy.

Już w następnym roku głosowałem na Tymińskiego.
Obserwuj wątek
    • eela Re: Refleksje przymuszonego 04.06.09, 17:46
      Ja pamiętam ogromną ulgę, gdy wreszcie obrady OS zakończyły się. Całe społeczenstwo było już zmęczone kilkuletnimi przepychankami. Uważam, że w tamtych czasach to było wielkie osiągnięcie. Trzeba pamietać o uwarunkowaniach politycznych. Istniał przecież ZSRR a Polska była solą w oku I sekretarzy partii komunistycznych we wszystkich krajach socjalistycznych. Oni wszyscy zdawali sobie sprawę, że dni socjalizmu są juz policzone i chętnie by przyjechali udzielić braterskiej pomocy na wezwanie wielkego brata.
      Indris, nie zapominaj, ze do obrad OS dochodziło się z mozołem. Przeciez strona rządowa nie zgadzała się na uczestnictwo Jacka Kuronia w obradach.
      Z wyborów pamiętam swój wielki dylemat. Jednym z kandydatów na senatora był żołnierz "Parasola". Długo się zastanawiałam czy oddać głos na niego czy tylko na kandydatów z Solidarności. Była taka piosenka w czasie Powstania Warszawskiego o tym, że powstańcy po wojnie zostaną docenieni i że są wśród nich przyszli senatorzy. W końcu z bólem serca zagłosowałam całkowicie na listę Solidarności. Wiedziałam, ze te wybory to faktycznie referendum i bałam się, że może zabraknąć jednego głosu. Do tej pory jednak czasami myślę o tym panu z AK.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka