kamiec
27.05.09, 17:32
Na wybory chodziłem zawsze i za PRL i w III RP i przez kawałek IV RP.
Chodziłem wybierać nie głosować, skreślałem równo tych, którzy nie byli
przekonywujący.Głosowałem zawsze na osoby znane mi osobiście lub z
poglądów.Czytając tu, wypowiedzi dochodzę smutnego wniosku, że większość
naszego społeczeństwa się obraża na rząd, na władzę na polityków, których sami
wybrali i tę obrazę demonstruje odmową pójścia na wybory.To nie jest nawet
zaczątek społeczeństwa obywatelskiego, które chce zbudować demokrację. Szary
zjadaczu chleba masz jedną szansę i chwilę władzy w postaci kartki wyborczej i
TY z tej władzy dobrowolnie rezygnujesz.WSTYDŹ SIĘ