dorjana1
23.02.09, 23:55
Bo znowu stoję przed ''ścianą'' i walę głową
Umowa w domu niepisana była że mąż do stanu surowego a potem
pałeczkę przejmuję płynnie ja.Efekt taki że boję się okien które
przyjadą.Elektryk jest ale taki opalony że majster i company jak go
w środę zobaczą to umrą z nadmiaru wrażeń.Strasznie metroseksualny
mi ten elektryk wyszedl ale ja już nie ogarniam i biorę tego właśnie
bo chyba zna sie na rzeczy.Chyba polecialam na opaleniznę bo koszty
w sumie wszędzie juz takie same...
Teraz jaja z drzwiami.Powinny być zamówione juz dawno ale ja
szukalam zabytkowych z rozbiórki -takich
potężnych,wielkich ,ciężkich -kto lubi Narnię to wie o co chodzi :))
Potem sie okazało że takie nie dzialają dobrze w rzeczywistości to
znalazłam te
www.stobrawa.com/product-pol-229-Drzwi-Teksas-S10.html
nie wiem czy są ok.Majster mówi że muszą mieć piankę w środku bo
inaczej będą przemarzały.Jutro zadzwonię i dowiem sie co te mają w
przekroju ale lite drewno to chyba to i tylko blacha -grubość 54 mm
Przyszły jeszcze wyceny na drzwi drewniane 70 mm,64 mm-około 6 000
zl.I jeszcze niemieckie drzwi z pcv,ocieplane ,antywłamaniowe -też
okolo 6 tys.
Co mam wybrać ,czym sie kierować ?Ja przepraszam ale każdy producent
zachwala a tu jednak praktyka życiowa jest ...