Dodaj do ulubionych

Śląskie wice:)

    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:36
      zamknięty
      Ludożercy gotują Masztalskiego w kotle. Co chwilę z kipiącego rosołu wynurza się głowa
      Masztalskiego, a stojący przy kotle kucharz raz po raz uderza w nią z całej siły chochlą.
      - Czemu tak bijesz tego człowieka? - sroży się, zbliżając do kotła, król ludożerców.
      - A bo królu - mówi rozwścieczony kucharz - jeszcze chwila, a on mi cały makaron wyżre...
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:37
      zamknięty
      Ojciec ludożerca spaceruje z synem nad brzegiem rzeki. Mija ich jakaś kobieta. - Taka chudzinka - mówi syn do ojca. - Może ją zjemy?
      - Coś ty, same kości...
      Po chwili widzą prawdziwą seksbombę i syn znów zwraca się do ojca:
      - Może tę zjemy?
      A na to ojciec:
      - Coś ty! Tę zabierzemy, a mamę zjemy...
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:37
      zamknięty
      Dowódca kompanii wzywa kaprala:
      - Słuchajcie, Masztalskiemu trzeba delikatnie powiedzieć o śmierci ojca.
      - Tak jest! Rozkaz!
      - Kompania, zbiórka! - woła po chwili kapral. - Kto ma ojca, wystąp!... A ty, Masztalski, kaj się pchosz, baranie!
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:38
      zamknięty
      Podczas pierwszej musztry kapral wydaje rozkazy:
      - Baczność!... Na prawo patrz!... Spocznij!... W lewo zwrot!...
      Naprzód marsz!... Pluton stój!... Pluton, baczność!... Nagle rekrut Ecik wychodzi z szeregu i kieruje się w stronę koszar.
      - Gdzie idziesz, ofermo! - woła kapral.
      - Wiecie wy aby, o co wom chodzi?
      - Co takiego?
      - Psińco! Mom tego dość! Jak już bydziecie wiedzieć kaj momy iść to żech je w koszarach.
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:39
      zamknięty
      Bardzo zmartwiony szeregowy Ecik zwierza się Masztalskiemu:
      - Panie kapralu, śniło mi się, żech był wołem i dowali mi jeść słoma.
      - Nie przejmuj się, chłopie, to ino sen.
      - Wom się tak dobrze godo, a jo rano nie mioł w sienniku ani ździebełka słomy.
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:40
      zamknięty
      Wiesz - pado kolega do kolegi - kobieta to jest jak ten anioł stróż. Po ślubie to ten anioł furgo do nieba, a kole ciebie to ino ten stróż zostanie.
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:41
      zamknięty
      To jest tako staro opowieść, ale prawdziwo. Jeden górnik spotkoł roz kamrata i pado mu:
      - Ty Paulek, słyszołeś to jakie to nieszczęście naszego sztygra spotkało?
      - Nie. A co mu się stało?
      - A dyć borok z moją starą uciekł!
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:41
      zamknięty
      - Panie rechtór, mamulka dali pięknie podziękować za nauka i posyłają wom tę kurę - powiedzioł synek w szkole.
      - Powiedz matce, że pięknie dziękuję. To bardzo pięknie, że nie żałowali tak tłustej kury.
      - Naprzód to i żałowali, ale jak widzieli, że Azor ją tak blank na śmierć zadusił, to sie radowali, że aby wom mają co podarować.
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:43
      zamknięty
      - Wiesz ożeniłech sie - pado Gustlik do Ecika
      - A fajną mosz babę?
      - Blank podobną do Matki Boskiej.
      - Co?
      - No dyć, bo jak mnie z nią widzą to wołają: "Matko Boska!".
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:44
      zamknięty
      - Wiesz ożeniłech sie - pado Gustlik do Ecika
      - A fajną mosz babę?
      - Blank podobną do Matki Boskiej.
      - Co?
      - No dyć, bo jak mnie z nią widzą to wołają: "Matko Bosko!" z kim on sie ożynił?!
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:44
      zamknięty
      Masztalski taszczy przez granicę potężnych rozmiarów worek.
      - Co jest w tym worku? - pyta go celnik.
      - Żarcie dla psa.
      - Pokażcie no.
      Otwiera celnik worek i dziwi się:
      - Przecież to kawa! Kawą będziecie psa karmić?
      - Jak nie będzie chcioł, to niech nie żre!
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:46
      zamknięty
      - Francik wymień mi cztery żywioły świata.
      - Ogień, woda, wojna i...karczma panie rechtór!
      - Karczma? Po jakiemu karczma?
      - No wiedzą, jak tatulka długo nie ma z szychty i siedzą w karczmie to mama rządzą: "Ten już zaś w swoim żywiole".
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:47
      zamknięty
      Na lekcji chemii nauczyciel pyto Masztalskiego:
      - W czym rozpuszczają sie tłuszcze ??
      - W rondlu ...
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:48
      zamknięty
      Antek, czy ty wiesz jako jest różnica pomiędzy psem a kobietą?
      - ?
      - No widzisz, baba to na swojego szczeko a do cudzego sie przymilo a pies na opak!
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:48
      zamknięty
      - Panie Gajda, czy wasza kobieta jest w doma?
      - Nie, przed trzema godzinami poszła na pięć minut do sąsiadki.
    • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:49
      zamknięty
      Jedna baba spowiado sie, że rozwaliła na głowie chłopa swego gornek z gliny. Ksiądz jej na to:
      - A żałujecie to aby?
      - Toć! Przecę za niego 100 złotych dałach!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:50
        zamknięty
        Jednym młodym urodził sie syn. Poszli do kościoła, żeby go ochrzcić. A dali mu na miano Jan. Ksiądz bierze ta wata, sól i oleje i pyto:
        - A którego to Jana wybraliście?
        - Jak to którego?
        - No pytom jak sie wasz synek będzie mianowoł, czy Jan Kanty, czy Jan od św. Krzyża, czy Jan od olejów czy może Jan Nepomuceński?
        Ach to o miano wom idzie? No to przecę Jan Kaczmarek!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:51
        zamknięty
        Pyto roz ksiądz na nauce przedślubnej:
        - Powiedz mi Józek, czemu to chłop musi babę żywić a nie na opak?
        - No myślę, że to wedle tego, iż baba roz w raju chłopa żywiła i my za to jeszcze do dzisiaj pokutujemy.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:52
        zamknięty
        Roz Francik posłoł swoją starą na wczasy. tyla razy słyszoł, że jest to równouprawnienie, myślał se: "Niech roz i moja zażyje tych wczasów". No i dobrze. Gustla se pojechała, teraz nazod już przyjeżdżo. Francik z bukietem na dworcu na nią czeko i jak ino z pociągu wylazła, to on ponoć tak ją spytoł:
        - Dziubecku a byłaś ty mi aby wierno?
        - No toć Franciku - pado Gustla - tak jak i ty mie!
        - Koniec Gustla! - pado Francik - już ty mi na żodne wczasy więcej nie pojedziesz!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:53
        zamknięty
        W jednej wsi mieszkoł se chłop z babą. A wszyscy ludzie wiedzieli, że ta baba nie jest tako jako mo być prawdziwo kobieta. Ale ten chłop, jak to padają, też mioł swoje za uszami. No i pado roz tak tej babie:
        - Wiesz staro, jakby tak dziś kto do mnie przyszoł, to nie puść żodnego. Powiedz, że mnie nie ma w doma, a jo się położę na małą chwilkę. No i tak zrobił. Siedzą tak w doma a naroz ktoś klupie. Staro idzie do drzwi, i chłop słyszy jak ona rozprowio:
        - Bardzo żałuję, ale dziś mój chłop jest w doma!
        Po tym zamkła drzwi i poszła do izby. Chłop jej pado:
        - Ale staro, przecież tyś miała blank na opak powiedzieć!
        A baba mu na to:
        - A dyć co cie to obchodzi? To przecież nie był żodyn do ciebie ino do mie!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:54
        zamknięty
        Jednemu górnikowi urodziło sie w trzy miesiące po ślubie dziecko. Koledzy mu na dole doskwierali, że to nie jego, że coś tu nie gro.
        Górnik wypił se jednego na odwagę i dalej do swojej baby. Przychodzi i pado jej, że z tym dzieckiem cos mu nie pasuje. A baba jak gębę nie otwarła:
        - Co nie pasuje ci? Może rachować nie umiesz! Patrz:
        Trzy miesiące jo jest twoja baba.
        Trzy miesiące tyś jest mój chłop.
        A trzy miesiące my są żonaci.
        Wiela to jest razem do kupy? Jest dziewieć miesięcy czy nie?
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:54
        zamknięty
        Przyszedł roz górnik z szychty i tyla co wlozł do izby wdepnął do kupy, bo to dziecisków w doma pełno. A baba z gębą do niego:
        - Ty mamlasie jeden, to jo tu cały dzień koło tego chodzę i nie wdepłach, a ty tyla coś wlozł to już prosto w gówno.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:55
        zamknięty
        - Od dziś dzielimy sie robotą - pado żona do górnika. Dziecko jest nasze i roz ty go będziesz kolebać a roz jo. W nocy żona budzi męża.
        - Józef! Mały ryczy!
        - To se pokoleb twoją połowę a moja niech ryczy.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:56
        zamknięty
        - Francek, ponoć żeś sie ożenił?
        - Ano, prowda.
        - No to musisz być szczęśliwy?
        - No, musza!!!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:56
        zamknięty
        Roz w sądzie skarżyli takiego jak to padają recydywistę. Sędzia tak patrzy na niego i rzekł:
        - Jak widać to musicie być zepsutym człowiekiem. W jakim to towarzystwie sie wychowali i obracali?
        - No wiedzą, od młodości mom ino z sędziami i adwokatami do czynienio!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:57
        zamknięty
        Antek pracowoł na nockę, na pochylni z dwoma kumplami. Kiedyś powiedzieli mu, że jego staro zdradzo go i poradzili mu, żeby w połowie szychty poszoł zobaczyć do dom. Antek rzeczywiście w połowie szychty polecioł do dom. Patrzy przez dziurkę od klucza i widzi, że z jego babą siedzi sztajger. Prędko polecioł nazod i pado do kumpli:
        - Wy pierony! Wyście chcieli, żeby on mie widzioł i zapisoł mi bumelkę. Co!?
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:58
        zamknięty
        Co to jest? Chodzi po ścianie i ryczy.
        Sztygar.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:59
        zamknięty
        Roz szoł chłop ze swoją babą a oboje coś nieśli.
        - Jadwiżko, nie mosz za ciężko?
        - Nie.
        - A nie obijo ci ta torba kolan?
        - Nie.
        - A nie wdziero ci sie to trzymanie w rękę?
        - Nie.
        - No to zamień sie ze mną.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 11:59
        zamknięty
        Józik spotyka w restauracji Masztalskiego i szepcze mu na ucho:
        - Ty, znowu ktoś jest u twojej żony.
        - Pierona! Już nie wytrzymom!
        - Bierz moją laskę i leć - radzi kamrat.
        Masztalski wchodzi po chwili do chałupy i choć ciemno, wyraźnie widzi, że spod kołdry wystają cztery nogi. Wali na oślep laską po nogach, a potem wyżej i wyżej... Opamiętał się dopiero w kuchni, gdy przy piecu zobaczył żonę.
        - Przywitałeś się już z teściami? - pyta żona. - Bardzo zdrożeni przyjechali i żech ich w naszej sypialni położyła...
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:00
        zamknięty
        - Takiś niedobry dla mnie, Masztalski - mówi teściowa - ale mógłbyś przynajmniej załatwić mi miejsce na Powązkach.
        Masztalski oburzony, że teściowa tak źle o nim myśli, pojechał do Warszawy. Wraca na drugi dzień i oznajmia:
        - Miejsce mosz załatwione!
        - Nie może być! - cieszy się teściowa.
        - Ino musisz się pospieszyć do środy, bo przepadnie.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:01
        zamknięty
        Ludożercy szykują śniadanie dla króla. Zamierzają uwarzyć piękną blondynkę. Nagle przybiega sługa pałacowy Masztalski i woła od progu:
        - Kucharze! Nasz pan, Wielka Żarłoczność, chce, coby śniodanie dać mu do lóżka, na surowo!...
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:01
        zamknięty
        Antek mioł taką babę co sie nigdy z nim nie wadziła. Umiała wszystko po dobroci zrobić. Roz też Antek wrócił z szychty a był pierońsko zły. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprzód zupę. Antek wonio, patrzy, żur z kartoflami, bez słowa wyciep talerz z zupą przez okno. Baba nic. Bez słowa przyrychtowała drugie danie: kotlet, kapustę i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy śmieją, bierze już widełkę do ręki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
        - Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
        - Jakeś wyciep talerz toch myślała, że dziś chcesz obiadować w ogródku.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:02
        zamknięty
        Jedna baba powadziła sie z mężem. We wieczór, kiedy sie jeszcze nie pogodzili, maż wziął kartkę i napisoł: "staro obudź mie o piątej rano". Rano obudził sie o siódmej. Już chcioł ryknąć na baba. Naroz widzi na stole kartkę. "Stary, wstowej, już pięć".
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:03
        zamknięty
        - Ty, Francek! Chodzisz to jeszcze z tą Maryjką od Matlorzów?
        - Nie, już nie chodzę.
        - No to mosz szczęście, boch sie wczoraj takich rzeczy o niej dowiedzioł, żebyś ani nie uwierzył. A po jakiemu już z nią nie chodzisz?
        - Boch sie z nią ożenił.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:04
        zamknięty
        Młoda dziołcha wleciała uradowano do izby i pado:
        - Babko, pamiętocie wy jeszcze jak wos kto pierwszy roz pocałowoł?
        - Coś ty, jo już nawet tego ostatniego nie pamiętom.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:05
        zamknięty
        Roz jechała jedna baba tramwajem do Chorzowa. Konduktorka pyto ją kaj jedzie?
        - Do Chorzowa - pado baba.
        - Do Starego? - pyto konduktorka, no bo to i Stary Chorzów jest.
        - Nie! - pado baba, - do Emy prać.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:05
        zamknięty
        Roz spotkało się trzech kolegów. Wypili se i terozki stoć musieli na przystanku, żeby do dom zajechać. No i ten jeden tak prawi:
        - Jakby tak stoła tu moja staro, to by przez drzwi do tramwaju nie wlazła, bo tako jest grubo.
        - To jeszcze nic - pado ten drugi. Jakby tu stoła moja staro, to by sie ani tramwaj na szynach nie zmieścił. Przecież jak idę z nią do teatru to kupuję trzy bilety, bo jeden stołek jej nie styknie.
        - To jeszcze nic - pado ten trzeci - moja baba jest i tak grubszo. Mo taki fajny stanik, to jak jo go zaniósł do pralni, to mi padali "namiotów do czyszczenia nie przyjmujemy".
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:06
        zamknięty
        Na jednym odpuście był bardzo wielki ścisk. No i jednej starej babie ukradli w tym ścisku pieniądze. A miała je w kiecce w kabzie. Przyszła zatem z płaczem do proboszcza i prosi, coby proboszcz z ambony wygłosili i sumienie złodziejowi skruszyli. No ale farorz ją naprzód pytają:
        - A nie zmiarkowaliście nic jak wom tam kto ręka wsadzowoł?
        - Ja! - pado baba. - Zmiarkowałach, ino myślałach że to w dobrych zamiarach.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:07
        zamknięty
        - Ty Zeflik, wczoraj żech sie dopiero w Krakowie dowiedzioł jako jest różnica między teściem a teściową.
        - No to powiedz mi gibko!
        - No ta, że teść przychodzi z wizytą a teściowo na wizytację!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:08
        zamknięty
        Idzie trzech króli do żłóbka. Na progu stajenki jeden z nich sie potknął i krzyknął :
        - O, Jezu !
        Słysząc to Maryja trąciła Józefa łokciem i pedziała: No i widzisz - to jest imię - "Jezus" , a nie jakiś tam Stefan...
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:09
        zamknięty
        Roz na dole górnicy chcieli se w karty pograć. Nie mieli jednak pieniędzy i umówili sie, że zamiast pieniędzy to se w gębę strzelą. No i dobrze. Teroz tasują już karty a tu jeden prask w pysk, tego co tasowoł.
        - Pierona! Co robisz? Dyć żech jeszcze ani dobrze nie pomieszoł?
        - No ja, ale przecę trzeba coś zawsze na początek dać do banku nie!?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 01.07.16, 13:14
          zamknięty
          Napadł na turystkę jeden niedźwiedź dziki.
          Trafił na artystkę, musi brać zastrzyki.
        • balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:03
          zamknięty
          Teroz to wszędzie na całym świecie zamiast ludzi wprowadzają maszyny. Jo nie wiem czy to dobre, ale tak ponoć jest. Roz też przyszła komisyjo zwiedzić taki nowy zakład i ten kierownik ich oprowadzo, pokazuje wszystko, a potem to pokozoł im blank nowe instalacje i pado:
          - Ta instalacjo zastępuje aż sześć ludzi.
          - Och! - godo komisyjo. _ A kto je obsługuje?
          - Siedmiu specjalistów - pado kierownik.
        • balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 18:32
          zamknięty
          Ściąłem drzewo...
          Zbudowałem z niego dom...
          Przekonałem kobietę, żeby miała ze mną syna...

          A to wszystko jedną siekierą
        • balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 19:16
          zamknięty
          Rozmawia dwóch kumpli.
          - Stary, w jakim dziale pracujesz?
          - W kreatywnym.
          - A na jakim stanowisku?
          - Główny kretyn. ,
        • balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 11:45
          zamknięty
          W aptece:
          - Poproszę opakowanie tabletek na odchudzanie.
          - Hm, pan wybaczy, ale dopiero co sprzedałam panu dziesięć opakowań.
          - no wiem, ale jakoś się nimi nie najadłem
        • balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 13:51
          zamknięty
          Dyrektor cyrku zapowiada:
          - A teraz przed państwem wystąpią akrobaci!
          Z ostatniego rzędu głos: Pedały, pedały! Obcisłe gacie noszą - pedały!
          Akrobaci obrażeni - nie wystąpili. Dyrektor ponownie:
          - A teraz przed państwem wystąpi klaun.
          - Pedał, pedał! Maluje się - pedał!
          Klaun obrażony polazł do garderoby.
          I znów dyrektor:
          - A teraz nasz mrożący krew w żyłach numer. Człowiek skoczy z samego wierzchołka namiotu wprost na arenę!
          - Pedały, pedały... gdzie mnie wleczecie - pedały!
        • balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 18:26
          zamknięty
          Tempo górala

          Góral pracuje na tempo raz,
          A potem dwa (za jakiś czas!)
          (Jan Sztaudynger)
        • balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 22:09
          zamknięty
          Spotykają się 2 pączki:
          - Słuchaj stary, złożyłem papiery na studia!
          - I co? Przyjęli Cię?
          - No co Ty?! Pączka?
        • balzack Re: Śląskie wice:) 08.07.16, 17:50
          zamknięty
          Przychodzi Stach do kiosku i mówi:
          - Poproszę Przegląd Sportowy
          - 3 złote
          - Justyna, pożyczysz?
        • balzack Re: Śląskie wice:) 08.07.16, 18:47
          zamknięty
          Kilkuletni chłopczyk i dziewczynka w tym samym wieku kąpią się razem w wannie. Dziewczynka dostrzega siusiaka i pyta chłopczyka:
          - Mogę dotknąć?
          Chłopczyk oburzony:
          - Nie ma mowy! Swojego już urwałaś!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 15.07.16, 11:15
          zamknięty
          Ojciec afrykańskiej rodziny znajduje w kurtce swojego syna papierosy. Oburzony idzie do niego i mówi:
          - Synu, skąd ty k**wa masz kurtkę?!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 15.07.16, 12:15
          zamknięty
          - Jak pan myśli co w dzisiejszych czasach jest gorsze, niewiedza czy obojętność?
          - Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.
        • balzack Re: Śląskie wice:) 21.07.16, 16:32
          zamknięty
          Milioner zrobił przyjęcie urodzinowe.
          Zaprosił mnóstwo ludzi, nagle woła wszystkich nad basen i mówi: - Organizuję konkurs - kto przepłynie basen pełen krokodyli otrzyma nagrodę, czyli 1 000 000$.
          Brak chętnych.
          - OK - mówi milioner - dostanie milion i moje Ferrari...
          Nadal brak chętnych.
          - Hmm... Milion dolców, Ferrari i... moją najlepszą ku*wę!
          Nagle plusk i... w basenie gość macha ręk
          ami ile sił i płynie tak szybko, jak tylko daje radę.
          Wychodzi po drugiej stronie basenu i zdyszany mówi:
          - Gdzie jest ta ku*wa?
          Na to milioner:
          - Spokojnie, masz tu milion dolarów...
          - Gdzie jest ta ku*wa? - powtarza gość z basenu.
          - Spokojnie, masz milion i moje Ferrari...
          Na to zadyszany gość:
          - Gdzie jest ta ku*wa co mnie wepchnęła?!
        • balzack Re: Śląskie wice:) 28.07.16, 15:25
          zamknięty
          Polak w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy:
          - You, now, wiesz facet, I want to buy...piła.
          Widząc brak kontaktu mówi piła, piłka, i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie - You now, piła - odbija wyimaginowaną piłkę do koszykówki.
          - Oooh, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball?
          - Yes - cieszy się facet, ball, piła - teraz patrz mi na usta - łańcuchowa.
        • balzack Re: Śląskie wice:) 31.07.16, 11:37
          zamknięty
          Polska wygrała z Rosją mecz hokejowy. Po tygodniu prezydent Putin przesyła telegram do prezydenta Kwaśniewskiego: "Gratulujemy STOP Gaz STOP Ropa STOP
        • balzack Re: Śląskie wice:) 04.08.16, 21:10
          zamknięty
          Naga. . .

          Naga - to ona nie była wcale,
          Miała pończochy i korale!
          (Jan Sztaudynger)
        • madohora Re: Śląskie wice:) 08.08.16, 12:35
          zamknięty
          Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
          - Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
          Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
          - Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia - widzę - gotuje jajko.
          Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
          - Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia widzę - pierze majtki.
          Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
          - Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.
        • balzack Re: Śląskie wice:) 17.08.16, 11:29
          zamknięty
          - Moja córka właśnie weszła i powiedziała:
          - Tato zabierz moje kieszonkowe, wynajmij mój pokój, wyrzuć moje ciuchy, telewizor, iPad, telefon i laptopa. Sprzedaj mój samochód, zabierz moje klucze i wywal mnie z domu. Potem usuń mnie z testamentu i nigdy się do mnie nie odzywaj.
          W sumie nie do końca tak to ujęła. Jedyne co powiedziała to:
          - Tato, to jest mój nowy chłopak Mohammed. ..
        • madohora Re: Śląskie wice:) 30.08.16, 11:51
          zamknięty
          płyną sobie dwa śledzie. jeden zasmucony, zamyślony, jakiś nie swój. drugi
          pyta, ej, a co ci się stało? coś nie tak z tobą? pierwszy westchnął i mówi,
          wiesz bo ja takie wielkie marzenie mam. jakie? pyta drugi, na co pierwszy
          odpowiada, wiesz, tak straaasznie chciałbym mieć długie włosy, marzę o tym
          obsesyjnie!!! drugi śledź pyta ale po co ci długie włosy? na co pierwszy z
          rozmarzonym wzrokiem i błogim uśmiechem odpowiada: no tak bym je sobie za uszy
          zakładał.....
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.10.16, 14:19
          zamknięty
          Łojciec łoglodo świadectwo swojigo synka:
          -Co?! Zas cwaja ze historyji?!
          -No niystety tato, ale historyjo lubi sie powtorzać...
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.10.16, 15:30
          zamknięty
          Rechtor pyto sie uczniow:Co dlo wos jes Rarytas?
          Frelka godo:ze dloniyj rarytas to zymla ze maslem i szinkom.
          Synek: kiej dostanie szekulada,
          A w pierwszej lawce Hynius godobig_grino mie rarytas to tako szesnostka-
          Rechtor:Hynius jutro ze lojcym do szkoly.
          Na drugi dziyn--rechtor sie pyto.Hynius kaj je lojciec?
          a pojakymu ty siedzisz tam ze zadku we lostatni lawce?
          Hynius godo :Lojciec mi pedziol,ze mom z daleka od pona rechtora,
          bo kiej do pona szesnostka to niy rarytas,to pon musi byc Pedal.
        • madohora Re: Śląskie wice:) 10.10.16, 14:14
          zamknięty
          Skrzypce

          w szyjach skrzypiec
          gracja i wdzięk łabędzi.
          Kiedy płynq łabędzie,
          białe klucze skrzypcowe,
          jakby smyczkiem ciągnął
          po strunach jeziora.
          W świetle pełni księżyca
          skrzypce zamieniają się w łabędzie.
          W ich połysku
          jest brąz cygańskich koni,
          migotanie
          zatoki neapolitańskiej,
          zapach miodu
          karpackich połonin.
          Są niesłychanie wrażliwe
          na dotyk ręki.
          Nie znoszą więzienia futerału.
          Wolą wisieć na ścianie
          naprzeciw okna,
          podsłuchać rozmów drzew,
          podpatrywać wniebowstąpienie zieleni.
          Z wszystkich instrumentów
          tylko skrzypce mają duszę
          i dlatego płaczą.

          Henryk Jasiczek
        • madohora Re: Śląskie wice:) 15.10.16, 11:32
          zamknięty
          Roz górnicy na dole rozprawiali, że w Hiszpanii kobiety płacą 200
          złotych za jedna noc. Francik se to rozmyśloł, rachowoł a jak
          przyszoł do dom, pado do baby:
          — Staro spakuj mi kofry, bo jada do Hiszpanii.
          — Czyś ty blank zgłupioł? — pyto go baba.
          — No wiesz — pado jej Francik — i potem jej tam na ucho coś
          tuplikowoł no i skończył i pado głośno:
          — patrz 200 złotych za jedna noc! Baba patrzy na niego a potem mu
          godo:
          — I ty Francik myślisz, że sie za 400 złotych miesiecznie wyżywisz?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 18.10.16, 19:33
          zamknięty
          Blondynka grzebie w szakiecie u swojego ojca. Naroz znolozła źradełko, zajrzała
          w nie i wrzeszczy:
          - Mamulko, znodłach zdjyńcie od nowy baby ojca!
          Matka a to była tyż blondynka biere źradełko od cery, zyrko i pado:
          - Ale tyż sie znoloz! Stare to i szkaradne!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:10
        zamknięty
        Przyszedł chłop do restauracji i obstalowoł se parówki i żemłę. Kelner przyniósł, a chłop patrzy na talerz i pado:
        - Co to? Zmniejszyliście porcje?
        - Nie, ino robiliśmy remont i wstawiliśmy wieksze stoły, to sie tak teroz wszystkim będzie zdowało.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:11
        zamknięty
        - Ty Karlik, ponoć ty całymi dniami u mojej baby wysiadujesz? Pilnuj sie bracie, bo jak nie to...
        - Coś ty taki zazdrosny - pado kolega - żeby to w nocy przychodził ale w dzień?
        - Już ty mi Karlika nie broń, jo go dobrze znom. Z niego to taki pieron, że on nawet w dzień przenocować umie!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:12
        zamknięty
        Spotkoł roz kolega drugiego i pyto go:
        - Cóż tam u ciebie słychać?
        - Ano starzeję sie i chcę się ożenić, coby mi kto mioł aby oczy zawrzeć.
        - No wiesz - pado kolega - jo ci powiem prowdę. Miołech dwie baby, ale one mi dopiero oczy otwarły!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:12
        zamknięty
        Spotkało sie roz dwóch górników i tak rozprowiają:
        - Patrz jaki ten świat dziwny - pado ten jeden - Jak górnik jest chory to sztygar godo, że jest pijany, a jak sztygar są pijani, to sie pado, że są chorzy.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:14
        zamknięty
        Roz na grubie spotkali sie górnicy - kamraci. Siedli na kara i zaczli se rozprawiać. Ten jeden padoł:
        - Jak jo był w Afryce to mie roz lew gonił.
        - To jeszcze nic, - pado ten drugi. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak jeden lew skoczył na człowieka i go żywcem pożarł.
        - To jeszcze nic takiego pado trzeci. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak lew gonił człowieka, potem go pożarł i wypluł!
        A ten czwarty górnik sie ino przysłuchiwoł i naroz pado:
        - Kamraty! To jo jest ten istny, co mnie lew gonił, pożarł a potam wypluł. Narszcie mom świadka na to, bo mi żoden wierzyć nie chcioł!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:15
        zamknięty
        Jednemu górnikowi zmierzła robota na dole. Pociepł kopalnia i wybroł sie na wieś. No i tam trza na polu robić pra, no to on się wybiero na pole. Pado do baby:
        - Cygarety mom?
        - Mosz!
        - Zapałki mom?
        - Mosz!
        - Bat mom?
        - Mosz!
        - Kwaretka jest?
        - Jest!
        - No to wio!
        A jak przyszedł na pole to patrzy, a on pługa zapomnioł.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:16
        zamknięty
        Do restauracji w Bytomiu przyszoł taki fajny młodzik. A w kącie siedzieli przy piwie górnicy. No i ten młodzik pyto sie kelnerki czy może dostać dwa kreple, no ale on pedzioł po gorolsku "pączki". I ta kelnerka przyniosła mu te pączki. A on jej na to:
        - Za te dwa pączki
        Całuję panią w rączki.
        To spodobało się kelnerce i pyto go czy by jeszcze czegoś nie chcioł.
        - No to dwa ciasteczka proszę. - Kelnerka przyniosła a on jej tak:
        - Za te ciasteczka
        Całuję panią w usteczka.
        A ci górnicy przy piwie to ino słuchali, ale jeden nie wytrzymoł i pado na głos:
        - Panie, a możebyście se i zupę obsztalowali!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:16
        zamknięty
        - Zefliczku - pyto brata Marika - za coś ty te lejty wzion?
        - Wzion? Sami dali!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:17
        zamknięty
        Roz jeden synek przylecioł do piekarni i woło:
        - Dejcie mi dwie żymły i jedna bułka!
        - Przecież to jest to samo - pado piekorz.
        - Ale kać tam! Żymła jest żymłą a bułka - bułką.
        Piekorz mu sprzedoł, ale jak synek już mioł wyjść ze sklepu, pado mu jeszcze roz:
        - No dyć pwiedz mi - a to był piekorz ze Śląska - no powiedz mi czemu to nie jest to samo?
        - No bo widzą, te dwie żymły są dlo babki i mojej matki, a ta bułka jest dlo ciotki, a ona jest z Sosnowca.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:18
        zamknięty
        - Piekorzu, mocie suche bułki?
        - Mom synku, mom.
        - To dobrze wom tak, mogliście je sprzedać jak były świeże!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:18
        zamknięty
        Słuchaj ino synek, od porę dni już zaś mosz trochę lepsze te zadania domowe, nie robisz tyla błędów co przed niedzielą. Jak to się dzieje?
        - Ano wiedzą panie rechtór, mój ojciec mo drugą zmianę!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:20
        zamknięty
        Roz w kopalni było dwóch kumplów. Antek i Francek. Antek był bardziej leniwy od Francka. Toż też roz zjechoł na dół fedrować, ale nie chciało mu sie łopaty brać. Zostawił ją na wierchu i przywiesił do niej kartkę: "Francek jak zjedziesz na dól, weź moją łopatę boch jom zpomnioł Antek".
        Francek se kartkę przeczytoł i na drugiej stronie napisoł: "Łopaty żech nie widzioł Francek".
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:21
        zamknięty
        Jechoł górnik samochodem. Po drodze zatrzymała go panienka i prosi, żeby ją podwiózł. Jak jechali przez las, jemu zachciało sie loć. Powiedzioł: - wyboczcie panienko, muszę wyjść i coś w motorze zrobić. Wylozł, podniósł maskę i udawając, że robi przy motorze, loł do rowu.
        A z tego rowu głos:
        - Ty pieronie, co robisz?
        - Cicho...mom w aucie kobietę, cicho!
        - A co ty pieronie myślisz, że jo tu z królikiem siedzę?!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:22
        zamknięty
        - Wiesz Antek - pado Francek - jo to bych tak chcioł fedrowac na Północnym Biegunie.
        - Ale coż ci sie też zachciało?
        - Bo widzisz, tam jest pół roku noc, to bych społ i leżoł, że aż hej.
        - No ja, ale tyś zapomnioł, że tam jest pół roku dzień, to byś ale fedrowoł!!
        - Coś ty! Przecę mie obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:23
        zamknięty
        Dwóch pijoków zamiast po chodniku to szło torem kolejowym. Ten jeden cos zmiarkowoł i rzecze:
        - Pierona, Francek - patrz jakie te schody są długie!
        - Te schody, jak te schody, ale patrz jakie te gelendry (poręcze) są niskie
        - To pódź poczekomy bo chyba winda jedzie
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:23
        zamknięty
        Teroz to wszędzie na całym świecie zamiast ludzi wprowadzają maszyny. Jo nie wiem czy to dobre, ale tak ponoć jest. Roz też przyszła komisyjo zwiedzić taki nowy zakład i ten kierownik ich oprowadzo, pokazuje wszystko, a potem to pokozoł im blank nowe instalacje i pado:
        - Ta instalacjo zastępuje aż sześć ludzi.
        - Och! - godo komisyjo. _ A kto je obsługuje?
        - Siedmiu specjalistów - pado kierownik.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:24
        zamknięty
        Roz sie Antek rozchorowoł, wzion i umarł. Franckowi to tak blisko ku sercu przyszło, że nie trwało długo i on też wnet stoł pod bramą rajską. Klupie i klupie w te dźwierze, ale dostać sie nie mógł, bo ci anieli tak w niebie głośno śpiewali. Nojbardziej to jednak było słychać Antka. Nic ino wrzeszczoł "Hosanna Alleluja, Hosanna Alleluja!".
        Tego już było Franckowi za długo. Czekoł i czekoł, klupoł i klupoł, aż sie rozeźlił i zaczął szpetnie przeklinać. Te "ogniste pierony" to ino tak jeden za drugim furgały. Teroz było mu już blank jedno czy pódzie do nieba czy do piekła. Naroz brama sie otwarła i wyskoczył z niej Antek w biołej, długiej koszuli z lelują w ręku i woło na całe gardło:
        - Słuchejcie anieli! To jest dlo mie prawdziwo niebiańsko muzyka, to jest balsam dlo moich uszu. Czy słyszycie te dzwony ojczyzny? To są głosy mojego Śląska. Wpuście kamrata do nieba! - No i tak Francek sie tam dostoł.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:25
        zamknięty
        W katastrofie górniczej zginął Kulik. Górnicy się naradzali jak to Kuliczce powiedzieć, że już nie mo chłopa. Wybrali do tego Francka, bo pedzieli, że on sie nojlepiej do takich babskich spraw nadaje. Toż Francek poszoł, zaklupoł i pado:
        - Mieszko tu wdowa Kuliczka?
        - Coście? Przecę jo nie wdowa! Mój przyjdzie o drugiej ze szychty!
        - A o co weta, że jednak wdowa! - pado jej Francek.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:25
        zamknięty
        Roz jeden górnik kupił synowi gitarę, ale bez strun. Synek pado:
        - Ojciec, po co mi gitara bez strun?
        - Naprzód pokoż co umiesz. Jak się nauczysz grać, to ci i struny kupię.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:26
        zamknięty
        Spotyko się dwóch ojców. Jeden sie chwoli:
        - Ty Józek, wiesz jak mój Antek fajnie kląć umie.
        - A wiela mu to?
        - Już 4 lata.
        - A rzykać umie to już?
        - Czyś ty głupi, takie małe dziecko?!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:27
        zamknięty
        - Antek, powiedz mi po jakiemu Adam z Ewą tak dobrze w raju żyli?
        - No to przecież jest proste! Nie mieli teściowej!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:27
        zamknięty
        Roz Antek z Franckiem szli wele kościoła. Naroz Antek zdjął czopka na znak pozdrowienia.
        - Jo myśloł - pado Francek - żeś ty z Panem Bogiem na bakier?
        - No bo tak jest - pado Antek - my sie ino pozdrowiomy ale ze sobą nie godomy!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:28
        zamknięty
        - Francek skąd mosz nowy rower?
        - Ach wiesz byłech z Mariką na kąpielisku. Kąpalimy my sie, potem całowali my sie, potem my sie już zaś kąpali, a potem... Marika powiedziała: "A teroz se Francik weź to na co mosz ochotę". No to mie nie trza dwa razy godać. Łaps za koło i już moje.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:28
        zamknięty
        Roz jeden chory umarł i dostoł sie do nieba. Święty Pieter go wpuscił i widzi, że ten nieboszczyk sie smieje i smieje, a wniebie to tam tyla śmiechu nie ma.
        - Powiedz mi duszo - pado Piotr - po jakiemu ty sie tak śmiejesz?
        - A dyć z tego, żech już blisko od godziny tu w niebie a oni mie tam na dole jeszcze operują!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:29
        zamknięty
        Panie dochtorze, prędko, prędko, nasz Alojzik złykł korkociąg! - telefonowała matka do dochtora.
        - Już lecę, zaroz tam będę, a coście dotąd robili?
        - Otwarli my flachę nożem!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 21.10.16, 11:12
          zamknięty
          Blondynka grzebie w szakiecie u swojego ojca. Naroz znolozła źradełko, zajrzała
          w nie i wrzeszczy:
          - Mamulko, znodłach zdjyńcie od nowy baby ojca!
          Matka a to była tyż blondynka biere źradełko od cery, zyrko i pado:
          - Ale tyż sie znoloz! Stare to i szkaradne!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:30
        zamknięty
        Jednego też roz operowali i w środku w brzuchu mu nożyce zostawili. No to też musieli drugi roz operować. Jeszcze dobrze po tej drugiej operacji do siebie nie przyszedł jak wlozł ten dochtór co go operowoł do sali i zawołoł:
        - Nie ma tam gdzie mojego parasola?
        Chłop z mety zemdloł!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:30
        zamknięty
        Tatulku - pyto synek - po czym poznać czy kto jest pijany?
        - No widzisz Gustliczku, patrz tam idzie dwóch chłopów nie? A jakbych był pijany to bych widzioł czterech - wiesz?
        - Ale ojciec! Tam idzie ino jeden!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:31
        zamknięty
        - Antek! Co ty tak źle wyglądosz?
        - Człowieku dziwisz się? Tako robota! Cały dzień na kolanach!
        - A długo tam już robisz?
        - No, w poniedziałek mom zacząć.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:32
        zamknięty
        Antek i Francek wybrali sie do fryzjera. Antek pado po drodze:
        - Ty Francek, jakbyś mi tak gwóźdź wbił do głowy, to by se fryzjer zepsuł maszynkę, wyłomoł by zęby, zrobimy to?
        - Dobrze pado Francek, bierz i wal!
        Antek wziął gwóźdź i chce wbić, ale Francek coś sie zatrząsł.
        - Co to? Strach cie oblecioł!
        - Nie, ino tak myślę, żebyś tego gwoździa nie minął, bo bych wtedy pieronie prosto w łeb dostoł!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:33
        zamknięty
        Roz Antek chcioł wypróbować swojego kamrata i pedzioł mu tak:
        - Wiesz Francek, jak jo umra, to bych bardzo chcioł, żebyś tak przy mie trzy noce wachowoł. Możesz mi to przysiąc?
        - Do ciebie wszystko - pado Francek. - moga i tydzien nawet.
        No i dobrze. Antek chcioł sie przekonać, czy to prowda i udowoł umrzyka. Leżoł w trumnie a okiem ukradkiem spozieroł czy Francek umowa dotrzymo. Francek jednak był szewcem i żol mu było tych trzech nocy to se trzewiki do zolowanio przyniósł i kołki wbijoł. Naroz Antek z trumny godo:
        - Przy trupie sie nie klupie!
        - A umarty mo pysk zawarty - pado Francek.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:33
        zamknięty
        - Antek pożycz mi 200 złotych.
        - No dobrze, ale mom przy sobie ino sto.
        - No to dej te sto, a drugie sto będziesz mi winien - pado Francek.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:34
        zamknięty
        Do Francka przyszoł roz Antek pra, no i pado mu:
        - Francek wejrzyj tam ino przez okno, nie chcę ci som powiedzieć, ale zdaje sie, że twojego psa przejechało!
        Francek wyjrzoł, spojrzoł i pado:
        - Skąd! To przecież nie jest mój Azor.
        - No ale wejrzyj se dobrze - pado Antek - to jest na pewno twój pies. Mo taki som czorny ogon z tymi biołymi plamami.
        - Dyć ci padom, że to nie jest mój pies! - pado Francek i jeszcze roz wejrzoł a potem dodał:
        - Przecież mój pies nie jest taki plaskaty.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:35
        zamknięty
        Tato kaj wyście się urodzili? - spytoł roz synek ojca.
        - W Bytomiu!
        - A mamulka?
        - w Opolu.
        - A jo?
        - W Strzelcach Opolskich.
        - No patrzcie, co za szczęście, że my sie tak wszyscy spotkali pra?
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:36
        zamknięty
        Antek z Franckiem robili roz we wsi. No i dobrze. Robią i robią. No ale naroz sie Antek stracił. Francek go poszoł szukać i patrzy, a Antek stoi nad wychodkiem i kijem tam mieszo a mieszo.
        - Antek! Coż ty tu robisz?
        - Adyć widzisz, że szukom. Żakiet mi tam wpodł i nie mogę go zność.
        - Smol go, przecież i tak go już nosić nie będziesz!
        - No prowda godosz, ino widzisz w kabzie mom śniadanie - pado Antek i dalej szuko i szuko.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:36
        zamknięty
        Spotkało sie roz dwóch górników.
        - Zeflik znosz śląski napój na k..? - pyto jeden.
        - Kwaśnica!
        - Psinco!
        - No to co?
        - Krzynka piwa!
        - No to ci teroz też powiem. Znosz śląski napój na d..?
        - Nie?
        - Dwie krzynki piwa!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:37
        zamknięty
        - Antek, jak myślisz co jest bardziej ciężkie kilo pierza albo żelaza? - pyto Francek.
        - Ty głuptoku, przecież kilo jest kilo!
        - No to jakes taki mądry to spuść se kilo pierza a potem kilo żelaza na nogę a przekonosz się co jest cięższe!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:38
        zamknięty
        Jeden chłop seblekoł sie i chcioł sie kąpać w Odrze. Naroz zjawio się milicjant i obserwuje go. Jak sie już chłop blank seblek to milicjant podchodzi bliżej i pado:
        - Tu nie wolno sie kąpać!
        - No to po jakiemu mi tego wcześniej nie pedzieli, przecę widzieli że sie seblekom?
        - Bo seblekać sie wolno
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:38
        zamknięty
        Przyszli roz z powiotu tacy panowie i pytają gospodarza, wiela mu krowa dziennie mleka daje?
        - A będzie z 7 litrów!
        - A co z tym robicie?
        - 3 litry w doma zostają a 7 sprzedowomy spółdzielni.
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:39
        zamknięty
        Roz spotkały sie dwie furmanki. A byli ci chłopi znajomkami.
        - Kaj to jedziecie sąsiedzie? - pyto sie ten jeden.
        - A dyć spytejcie o to konia!
        - No ale chcieliście przecę na targ jechać? A to jest w drugą stronę!
        - Toć prowda prawicie, ale będę sie to z koniem wadził?
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:40
        zamknięty
        Jeden pastuch siedzioł se na łące. Patrzy se tak na to piękne niebo i tak se myśli patrząc na te skowronki co po niebie furgają:
        Panie Boże, też mogłeś to i tak zrobić, coby i krowy furgać umiały. Byłoby też to pięknie widzieć jak se tak furgają niby te skowronki.
        Tak se myśloł i położył sie na trowie i patrzy i spoziero na niebo. Naroz jeden skowroneczek nie wytrzymoł i spuścił mu małą, miękką, mokrą rzecz prosto na gębę. Wtedy sie pastuch zerwoł, zaczął sie wycierać i głośno do nieba zawołoł:
        - Dyć Tyś to jednak dobrze wszystko obmyślił Panie Boże! Jakbych jo teraz wyglądoł jakby to krowa zamiast tego skowronka furgała!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:40
        zamknięty
        Antek i Francek poszli roz do restauracji. Zjedli, wypili i wyszli. Jak byli już na dworze, Antek pyto Francka:
        - Ty, czyś ty zgłupioł? Po jakiemu dołeś portierowi aż 100zł?
        - A czys ty widzioł jaki on mi doł płaszcz?
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:41
        zamknięty
        Gorol z Warszawy:
        - Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
        Hanys:
        - A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
        najesz, ani nie podupcysz!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:42
        zamknięty
        Gornik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
        czeluścią...
        - Francik... żyjesz?!
        - Żyja - odpowiada Francik.
        - Mosz złomaną nogę?
        - Nii...
        - To może ręka?
        - Niii...
        - To dlaczego nie wychodzisz?!
        - Bo jeszcze lecaaa...
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:43
        zamknięty
        Przychodzi sprzątaczka na skargę do dyrektora kopalni i mówi:
        - Wiycie dyrektorze, jak żech wczoraj myła schody to na samiuśkim końcu, przy ostatnim schodku, jak byłach tak schylono, przilecioł jakiś górnik i tak mnie skrzywdził od zadku że szkoda godać!
        Na to dyrektor:
        - To czemu żeście nie uciekali?!
        A na to ona:
        - Kaj, na te pomyte?!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:43
        zamknięty
        W świetlicy GS trwa spotkanie przedwyborcze. Kandydat na senatora mówi do zgromadzonych:
        - Chcę was uwolnić od komunizmu, anarchizmu, klerykalizmu...
        - A macie panocku coś na reumatyzm?
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:44
        zamknięty
        Och te Francuzki - wzdycha syn. - Co za temperament!
        - A co za finezja! - dodaje Masztalski.
        Po chwili odzywa się jego ojciec:
        - A... ile... cierpliwości mają...
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:45
        zamknięty
        W szkole pyto sie rechtór dzieci:
        - Po czym dzieci poznomy czy kura jest staro czy młodo?
        - Po zębach panie rechtór - pado Alojzik.
        - Przecież kura nie mo zębów!
        - No to jest szczero prowda, ale my momy zęby panie rechtór!
      • balzack Re: Śląskie wice:) 20.10.12, 12:46
        zamknięty
        Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
        Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
        - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
        - Proszę, co pani mówiła?
        - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...
      • madohora Re: Śląskie wice:) 06.11.12, 00:51
        zamknięty
        Masztalski staje przed drzwiami Ecika
        - Puk, puk
        - Kto tam?
        - A co? Kto tam? - denerwuje się Masztalski?
        - A co puk puk?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 06.11.12, 00:52
        zamknięty
        Rozsierdzona Maryjka wrzeszczy do Masztalskiego:
        - Ty ośle!
        - A tyś ani osłem nie jest!
        - Co? Jo niy jest osłym?!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 06.11.12, 00:54
        zamknięty
        - Czy są żelazka do prasowania?
        - Nie ma. Są tylko deski do prasowania
        - Ale też na prąd?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 06.11.12, 00:55
        zamknięty
        Agrafka skarży się agrafce:
        - Zimno mi
        - To się zapnij!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:03
        zamknięty
        - Panie Kowalski, siedzi pan na moim kapeluszu
        - A co? Już pan chce iść do domu?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:04
        zamknięty
        Mąż mówi do żony:
        - Słyszałaś. Obama został prezydentem
        - A to Bierut już nie jest?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:05
        zamknięty
        - Tym autobusem jeżdżę już dziesięć lat!
        - Coś podobnego! A gdzie pan wsiadł jeśli można wiedzieć?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:06
        zamknięty
        - Pani Masztalska, słyszała pani? W Rzeszowie sprzedają cytryny po 30 zł za kilogram...
        - Niemożliwe!
        - Niemożliwe to to jest, ale jak tanio!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:07
        zamknięty
        - Tata ten pan się ciebie kłania
        - Nie ciebie tylko tobie
        - Mi?
        - Nie mi tylko mnie
        - Przecież mówię że ciebie
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:08
        zamknięty
        Policjant przed jednym z bloków strofuje dozorcę:
        - Dlaczego chodnik nie jest odśnieżony?
        - Panie władzo przecież mówili w telewizji, że zawieje i zamiecie....
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:10
        zamknięty
        Jasio pyta się taty:
        - Dlaczego jesz nożem?
        - Bo widelec przecieka
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:12
        zamknięty
        Zegarmistrz do klienta:
        - Ten zegarek, gwarantuję chodzi dwie doby bez nakręcania
        - A ile z nakręcaniem?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:13
        zamknięty
        Abstrakcja

        Siedzi idiota na torach kolejowych. Przychodzi drugi i mówi: Posuń się trochę.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:15
        zamknięty
        Kolega Masztalskiego Józef Karp przyjechał do hotelu i prosi o pokój:
        - Z łazienką?
        - Panie, ja się tylko nazywam Karp!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:16
        zamknięty
        - Tato? - pyta syn Masztalskiego - Co to jest hipopotam?
        - To taka zwariowana ryba
        - Ryba? Przecież ona żyje na lądzie?
        - No i na tym polega jej wariactwo.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:17
        zamknięty
        - Mamusiu? Co to jest? - pyta Jasiu
        - To są czarne jagody, synku
        - A dlaczego są czerwone
        - Bo są jeszcze zielone a jak dojrzeją to będę granatowe
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:19
        zamknięty
        - Ale u ciebie pachnie różą
        - Ja, bo moja Róża nogi myje
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:20
        zamknięty
        Maryjka do Masztalskiego:
        - Wejrzyj się ino, tym helikopter od godziny wisi w powietrzu
        - Pewnie skończyła mu się benzyna
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:21
        zamknięty
        Przechodzi Masztalski koło koparki i doł się nabrać
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:22
        zamknięty
        Idą mrówki przez most. Pierwsza, druga, wpół do trzeciej
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:23
        zamknięty
        Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:28
        zamknięty
        Było sobie trzech braci. Jeden poszedł na prawo, drugi na lewo a trzeci podążył za nimi
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:29
        zamknięty
        Chińczyk kupił w Szwajcarii zegarek. Po kilku dniach jego zegarek stanął. Chińczyk otworzył go a z jego wnętrza wypadła mrówka:
        - No tak to już koniec - mówi do siebie - Maszynista zmarł
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:30
        zamknięty
        Przed każdą podróżą całą noc nie śpię, po prostu nie potrafię:
        - To podróżuj dzień wcześniej
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:33
        zamknięty
        Szły dwa pomidory przez ulicę u jednego przejechał samochód. Drugi popatrzył i zawołał:
        - Ty kechap, wstawaj! Idziemy dalej!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:35
        zamknięty
        Przechodzi Murzyn przez pasy na jezdni i śpiewa:
        - Pojawiam się i znikam. Pojawiam się i znikam....
      • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:37
        zamknięty
        No, Jasiu to teraz już wiesz dlaczego nazwałem cię wczoraj baranią głową:
        - Wiem to dlatego że nie jestem jeszcze taki wielki i silny jak pan profesor
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:39
          zamknięty
          - Hallo, hallo czy to ty kochanie?
          - Tak. A kto mówi?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:41
          zamknięty
          Ksiądz przybija listewki do parkanu otaczającego plebanię. Mały chłopiec przygląda mu się z wielkim zainteresowaniem:
          - Z pewnością chcesz zostać stolarzem? - pyta ksiądz
          - Nie. Ja chcę tylko usłyszeć co mówi ksiądz gdy uderzy się młotkiem w palec!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:43
          zamknięty
          - Jasiu, dlaczego Józio tak okropnie płacze?
          - Bo jem ciastko a Józkowi nie chcę dać
          - A jego ciastko zjedzone?
          - Tak, mamusiu i on też krzyczał kiedy je jadłem.
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:45
          zamknięty
          Pewnemu antropologowi, który spożywał obiad w paryskiej restauracji wpadł w oko siedzący obok Murzyn o bardzo cywilizowanym, eleganckim wyglądzie i doskonałych manierach. Zwraca się więc do niego:
          - Czy w pana żyłach płynie krew Europejczyka?
          - Oczywiście - pada uprzejma odpowiedź - Mój dziadek zjadł Europejczyka
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:46
          zamknięty
          - Kiedy rano słyszę budzik to wydaje mi się, że do mnie strzelają
          - I co? Zrywasz się?!
          - Nie, leżę jak zabity!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:47
          zamknięty
          - Czamuś ani roz niy napisoł do mie ze wczasów? - wymawia Zygmuś Ecikowi
          - Ni miołech twojego adresu
          - Toś mi niy mog napisać abych ci go posłoł
          - Widzisz, niy pomyślołech o tym
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:48
          zamknięty
          - Znom język włoski - chwoli się Kichol kamratom
          - To powiedz coś po włosku
          - Poszoł won
          - Dyć to niy jest po włosku
          -Niy wiedziołech pierona, że znom jeszcze jedyn obcy jynzyk
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:50
          zamknięty
          Francik wzioń zapałki. Zapolo, zaporo i dopiyo kieroś tam się zaświeciła:
          - No nareszcie - pado Francik - Jedna dobro. Zostawia jom na jutro na rozpałka w żeleźniaku
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:51
          zamknięty
          Ojciec zwraca się do syna:
          - Kiedy wrócisz?
          - Wtedy kiedy byda
          - No dobra, Ino niy późni
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:52
          zamknięty
          - Wiesz, budzi mie w nocy moje własne chrapanie
          - To spróbuj spać w inny izbie
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:53
          zamknięty
          Hubercie z Alojzkiym przychodzą do babci i pytają:
          - Babciu a możesz ty mieć dzieci
          - Nie, nie mogę
          - No widzisz - szepcze Hubercie - godołech ci, że babcia to samiec
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:54
          zamknięty
          - Tylko tyle pozostaje z człowieka - mówi ojciec pokazując córce szkielet
          - A więc tylko mięsko idzie do nieba?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 11:55
          zamknięty
          - Tato, pani mówiła że jesteśmy na tym świecie aby pomagać innym
          - No owszem
          - To po co są ci inni?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:38
          zamknięty
          - Wiesz tato, chciałbym mieć tyla kasy co by się kupić samolot
          - A po co ci Alojziczku samolot?
          - Niy samolot na razie mi noypotrzebny, ale ta forsa
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:38
          zamknięty
          Ojciec zwraca się do syna:
          - Przeproś braciszka za to żeś go nazwał głupim i powiedz mu, że żałujesz
          - Żałuję Józiu - przeprasza braciszek - Żeś głupi
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:39
          zamknięty
          Matka maluchów zwierza się sąsiadce:
          - Wie pani moje dzieci przestały pytać skąd się wzięły i mówić dokąd idą
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:40
          zamknięty
          Mała Zosia przedstawia się gościom:
          - Jestem panna Zosia
          Po przyjęciu matka zwraca jej uwagę, że sześcioletnia dziewczynka przedstawia się tylko “Jestem Zosia”. Zosia zapamiętała to sobie i następnym razem przedstawia się gościom:
          - Jestem Zosia, ale już nie panna
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:41
          zamknięty
          Dzieci bawią się w piaskownicy a mały Jasio coś żuje:
          - Co jesz? - pyta matka
          - Mięsko
          - A skąd masz?
          - Samo przypełzło
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:44
          zamknięty
          - Ty smarkaczu - krzyczy Masztalski - Ledwoś od ziemi odrósł a już kurzysz cygar ety. Doczkej ino! Powiym twojemu rechtorowi
          - A jo się go niy boja, bo jo jeszcze niy chodza do szkoły
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:46
          zamknięty
          Stoi mały Jasiu na przystanku tramwajowym na Warszawski, Naroz zawioł wiater i jendy babie dźwigła się kiecka. Gibko się pozbierała i popoprawiała. Patrzy na Jasia i pado:
          - Ale mom refleks co?
          - U nos to się rzyć nazywo - odpowiada Jasiu
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:56
          zamknięty
          Na przystanku tramwajowym stoi mały chłopczyk, któremu kapie z nosa. Widzi to paniusia i pyta:
          - Synku, nie masz może chusteczki?
          - Mom - synek na to - ale obcym babom niy pożyczom
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:58
          zamknięty
          Babcia opowiada Hubercikowi bajkę:
          - Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami był zamek. A w nim same dziwy...
          - Babciu- przerywa wnuczek - To niy był jodyn zamek ino burdel
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 20:59
          zamknięty
          Idzie Żelazkowo ze swoim synkiem, Nagle synek wrzeszczy:
          - Je mama, ptok!
          Idzie jakiś facet i mówi:
          - Nie mówi się ptok, tylko ptak
          - Je, mama! Gorol!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:00
          zamknięty
          - Kto cię nauczył tak kląć?
          - Święty Mikołaj!
          - Święty Mikołaj?
          - Tak, kiedy kładł mi w nocy prezenty i uderzył się w nogę
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:01
          zamknięty
          Do apteki przychodzi mały Jasio:
          - Czy to pani sprzedaje tran?
          - Tak
          - Ty świnio!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:02
          zamknięty
          - Baco, jak tam wasz nowy sołtys?
          - Jeszcze żech go po trzeźwemu nie widział
          - Co, tak pije
          - On niy, ale jo
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:05
          zamknięty
          Baca siedzi w chałupie i słyszy jak wtoś woło:
          - Baco, potrzebujecie drewno
          - Niy
          Rano wychodzi przed dom patrzy a tu nie ma drzewa
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:06
          zamknięty
          Masztalski przychodzi z chorą teściową do lekarza:
          - Panie doktorze, jest jakaś nadzieja?
          - Niestety nie, to tylko lekkie przeziębienie
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:07
          zamknięty
          Masztalski przychodzi do weterynarza ze swoim jamnikiem i prosi aby weterynarz obciął psu ogon:
          - Jamnik powinien mieć ogon! - tłumaczy weterynarz
          - A ja go chcę uciąć i koniec
          - Ale jak to może być, kto to widział aby jamnik nie miał ogona
          - Mocie go uciąć i koniec - wrzeszczy Masztalski
          - Nie rozumiem
          - Nie rozmumisz? Jutro przyjyżdźo do mie teściowo i w doma mo niy być żodnych oznak radości!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:08
          zamknięty
          - Czy słońce i teściowa mają jakieś cechy wspólne - pyto Masztalski
          - Ja, na jedno i na drugie niy do się patrzeć
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:09
          zamknięty
          Ecik i Francik byli szwagrami. W dzień wypłaty poszli na piwo, kiedy już wszystko przepili przypomniało im się, że mieli teściowy na urodziny kupić złote kolczyki. Liczą pieniądze i w końcu Ecik godo:
          - Ty wiesz, te kolczyki to i kupimy w przyszłym roku a teraz my i ino uszy przekłujymy
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:10
          zamknięty
          Na pierwszą wizytę do narzeczonej przychodzi młody człowiek i spotyka się z jej matką. Cały się trzęsie, nie może poskładać ani jednego zdania. Matka dziewczyny mówi:
          - Widzę, że jest pan bardzo zdenerwowany
          - No tak
          - A jaki jest pana zawód?
          - Jestem treserem lwów
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:14
          zamknięty
          Masztalski przychodzi do domu lekko zawiany, a teściowo stoi w progu z miotłom w ręku:
          - O, mamusia zamiata czy odlatuje?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:15
          zamknięty
          Masztalski przy Eciku pisze list do teściowej:
          - Ecik, jak się dzieli teściową? - pyta nagle
          - Nojlepi siekierą - odpowiada Ecik
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:16
          zamknięty
          Teściowo wrzeszczy na Masztalskiego:
          - Takoch zło na ciebie, że ze wściekłości mogłabych zębami zgrzytać
          A ten gizd Masztalski woło:
          - Maryjko! Przynieś jej zęby, są w umywalce
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:17
          zamknięty
          - A pan co chciał? - pyta aptekarka
          - Poprosza trutka na szczury - godo Masztalski
          - A ma pan receptę?
          - Nie mom
          - A po co panu ta trutka?
          - Na teściową
          - Na teściową, czy na szczury - godo aptekarka - recepta być musi
          - A zdjęcie nie wystarczy? - godo Masztalski wyjmując portfel
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:19
          zamknięty
          - A pan co chciał? - pyta aptekarka
          - Poprosza trutka na szczury - godo Masztalski
          - A ma pan receptę?
          - Nie mom
          - A po co panu ta trutka?
          - Na teściową
          - Na teściową, czy na szczury - godo aptekarka - recepta być musi
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:20
          zamknięty
          Tata, jako jest różnica między wizytą a wizytacją?
          Widzisz jak my idziemy do twojej babci to to jest wizyta, ale jak babcia przychodzi do nas to to już jest wizytacja
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:21
          zamknięty
          Ecik spotyka w gospodzie Masztalskiego i szepcze mu do ucha:
          - Ty zaś wtoś jest u twoi baby
          - Pierona jo już tego niy wytrzymam
          - Bier moja kryka i leć
          Masztalski włazi cicho do chałupy a tam ciemno, leci do sypialni i widzi, że spod kołdry wystają cztery nogi. Wali laską po nogach a potem wyżej i wyżej. Opamiętał się dopiero w kuchni jak zobaczył swoja baba
          - Przywitołeś się już z teściami? - pyto Maryjka - Zdrożyni przyjechali, toch ich położyła w naszy sypialni
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:22
          zamknięty
          Jakiś ty niedobry do mnie Masztalski - mówi teściowa - mógłbyś mi przynajmniej załatwić miejsce na Powązkach. Masztalski oburzony, że tak źle o nim myśli pojechał do Warszawy. Wraca na drugi dzień i oznajmia:
          - Miejsce załatwione
          - Nie może być?
          - Ino musicie się pospieszyć do środy, bo przepadnie
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:23
          zamknięty
          Idzie Masztalski z całkiem siną, opuchniętą gębą i taszczy dwie walizki
          - Ty, Masztalski - pyto Zeflik - Wto ci tak gymba urządził?
          - Teściowo mie sprała
          - Ach! Jak by mie tak teściowo sprała, to jo bych jom poćwiartował!
          - A ty myślisz, że co jo tu niesa?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:24
          zamknięty
          Idzie kondukt pogrzebowy. Za karawanem idzie Masztalski ze swpim wilczurem a za nim kilkudziesięciu mężczyzn:
          - Kogo to chowają? - pyta jednego z nich przechodzień
          - Teściową Masztalskiego
          - A co się stało?
          - Wilczur Masztalskiego ją zagryzł
          - Chętnie bym pożyczył sobie tego psa
          - To ustaw się pan na końcu tej kolejki - odpowiada zagadnięty
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:26
          zamknięty
          Masztalski wraca z pogrzebu teściowej. Dwa kroki za nim drepcze żona. Przechodzą obok budowanego bloku i nagle cegła spada im pod nogi:
          - Widzisz Maryjko, mamusia już niebie
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:27
          zamknięty
          Wielka powódź wiosenna w górach. Idzie wycieczka. Baca prowadzi turystów. Stoją na wzgórzu, patrzą a tam płynie z prądem rzeki kapelusz. Nagle kapelusz się odwraca i płynie pod prąd. A potem znowu tam i z powrotem:
          - Baco? A co to za dziwy?
          - Ano stary Maciascyk powiedział, że powódź, nie powódź apole trzeba zaorać. No i orze.
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:28
          zamknięty
          Przechodzi baca z workiem przez granicę. Zauważa go wopista i pyta:
          - A co tam niesiecie baco?
          - Teraz to już psinco! - odpowiada baca
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:29
          zamknięty
          Baca piłuje gałąź na której siedzi. Idzie turysta i woła:
          - Baco, spadniecie
          - Nie spadnę - baca na to
          Turysta odchodzi, konar się urywa i baca spada, otrzepuje się i mruczy od nosem:
          - Prorok jakiś czy co?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 07.11.12, 21:31
          zamknięty
          Lekarz okulista w Nowym Targu zwraca się do górala:
          - Nie widzę innego wyjścia. Będę wam musiał wstawić szklane oko
          - To się nie opłaci, panie doktorze
          - Jak to się nie opłaci?
          - No bo jak mi na weselu własne oko wybili to co dopiero szklane
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 20:59
          zamknięty
          Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili
          zastanowienia mówi:
          - Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza
          pedzieć...
          - Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
          - Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca...
          - To niy grzych, synu. To gańba!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:00
          zamknięty
          Gorol z Warszawy:
          - Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
          Hanys:
          - A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
          najesz, ani nie podupcysz!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:01
          zamknięty
          Gornik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
          czeluścią...
          - Francik... żyjesz?!
          - Żyja - odpowiada Francik.
          - Mosz złomaną nogę?
          - Nii...
          - To może ręka?
          - Niii...
          - To dlaczego nie wychodzisz?!
          - Bo jeszcze lecaaa...
          --
          MADOHORA
          FORUM NIKISZOWIEC
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:02
          zamknięty
          Przychodzi sprzątaczka na skargę do dyrektora kopalni i mówi:
          - Wiycie dyrektorze, jak żech wczoraj myła schody to na samiuśkim końcu, przy ostatnim schodku, jak byłach tak schylono, przilecioł jakiś górnik i tak mnie skrzywdził od zadku że szkoda godać!
          Na to dyrektor:
          - To czemu żeście nie uciekali?!
          A na to ona:
          - Kaj, na te pomyte?!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:02
          zamknięty
          W świetlicy GS trwa spotkanie przedwyborcze. Kandydat na senatora mówi do zgromadzonych:
          - Chcę was uwolnić od komunizmu, anarchizmu, klerykalizmu...
          - A macie panocku coś na reumatyzm?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:03
          zamknięty
          Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
          Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
          - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
          - Proszę, co pani mówiła?
          - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:04
          zamknięty
          W szkole pyto sie rechtór dzieci:
          - Po czym dzieci poznomy czy kura jest staro czy młodo?
          - Po zębach panie rechtór - pado Alojzik.
          - Przecież kura nie mo zębów!
          - No to jest szczero prowda, ale my momy zęby panie rechtór!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 23.07.13, 21:05
          zamknięty
          Po wczasach we Francji wracają do Polski: Masztalski, jego najstarszy syn i ojciec.
          - Och te Francuzki - wzdycha syn. - Co za temperament!
          - A co za finezja! - dodaje Masztalski.
          Po chwili odzywa się jego ojciec:
          - A... ile... cierpliwości mają...
          • madohora2 Re: Śląskie wice:) 23.01.14, 10:15
            zamknięty
            ***
        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:28
          zamknięty
          Jedna dziołcha miała kawalera. Już miało być wesele, już szykowali wszystko,
          jak tu naroz dziołcha z płaczem do matki, że Antek w piekło nie wierzy.
          - Nie bój sie - pado matka - Ożeni się z tobom, pomieszko tu ze trzy miesiące
          to uwierzy w piekło aże uwierzy.
          • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:29
            zamknięty
            Jedna baba pedziała do swojego chopa:
            - Skocza ino na pięć minut do sąsiadki, a ty Franek mieszej te krupy ja? Ino
            pamiętej co pół godziny dolewać trocha wody co by sie niy przypoliły
            • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:30
              zamknięty
              Antek spotkoł po 10 latach Francka i pyto sie go:
              - Francek, kaj żeś ty jest? Jo cie już tyla lot niy widzioł
              - Ano grywom w zespole jazowym, jeżdża po świecie i dobrze mi sie powodzi
              - Ty?...Przecaś ty na żodnym instrumyncie niy umioł grać
              - Cicho być....Dyś w tym larmie oni sie na tym niy poznali
      • madohora Re: Śląskie wice:) 22.03.16, 17:59
        zamknięty
        Przyszed chop do restauracji i zamówił sie oplrka i żymła. Kelner mu przyniós a
        chop patrzy na talyrz i pado:
        0 Co to? Zmniejszyliście porcje?
        - Nie, ino robiliśmy remont i wstawiliśmy większe stoły, to sie teraz tak
        wszystkim bydzie zdawało
      • madohora Re: Śląskie wice:) 17.04.16, 19:25
        zamknięty
        Kiedy jeden woźnica zjechał zbyt szybko powozem z góry, zawołał w końcu jego pan: "Janie,
        gdybym był wypadł z powozu i kark skręcił byłbym ci w łeb wypalił".- A Ja panie odrzekł woźnica
        pozwałbym pana do sądu i potem poszukałbym sobie innej służby
      • madohora Re: Śląskie wice:) 23.04.16, 21:50
        zamknięty
        "POLOWAĆ WZBRONIONO"

        Kaczkowski jest zawołanym myśliwym, a przytem ma nadzwyczajne szczęście. Wszyscy mu zazdroszczą
        jego niebywałych trofeów. - Gdzie, u djabła - zagadnął go pewnego dnia jeden Z myśliwych znajdujesz taką wspaniałą zwierzynę?
        - Powiem ci, ale nie zdradź mnie. Więc słuchaj uważnie. Pójdziesz w kierunku " Żabiego Dołu". W pewnej chwili ujrzysz przy drodze tabliczkę Z napisem: " Droga prywatna. Przejście wzbronione". Pójdziesz dalej właśnie tą drogą, aż w końcu znajdziesz się przed wysokim żywopłotem, na
        którym znów ujrzysz tabliczki Z napisami: " Ostrożnie! wściekłe psy!" Na szczęście, przez żywopłot uda ci się Z łatwością przejść. Psów nie bój się, bo ich tam wcale niema. Pójdziesz wzdłuż płotu Z drugiej strony, aż do rzeczki, na której jest mały mostek, a na nim słupek Z tabliczką: "Przejście wzbronione". Przejdziesz więc przez ten mostek i pójdziesz prosto do pobliskiego lasu. Przy wejściu do tego lasu znajdziesz co kilka kroków napisy: " Polować wzbroniono!" To właśnie tam jest ten raj zwierzęcy.

        1832smile)
      • madohora Re: Śląskie wice:) 28.04.16, 21:33
        zamknięty
        Dwaj pijacy spotykają się późną nocą na ulicy.
        - Co ty tu robisz ?
        - Szukam...
        - Czego?
        - Tego, co zgubiłem.
        - Zgubiłeś coś?
        - Tak.
        - Gdzie?
        - Tam!
        - Więc dlaczego szukasz tutaj?
        - Bo tu jest jaśniej
      • madohora Re: Śląskie wice:) 02.05.16, 13:55
        zamknięty
        Substancje toksyczne powodują liczne niedogodności w organizmie a nawet zgon
      • madohora Re: Śląskie wice:) 03.05.16, 14:15
        zamknięty
        Wpadki dziennikarskie:
        Władze USA uznały, że nie stanowią zagrożenia dla kraju.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 04.06.16, 16:53
        zamknięty
        - Dlaczego ściany nie toczą ze sobą wojen
        - Bo między nimi jest pokój.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 05.06.16, 23:49
        zamknięty
        Gość zaproszony na polowanie zobaczywszy staruszkę idącą w pobliżu stanowiska:
        - Po co kręci się tu to stare pudło?
        - Widocznie by panu baronowi łatwiej było znaleźć wymówkę!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 17:26
        zamknięty
        W Polsce średniowiecznej humor i dowcip wydaje się, jak gdyby był monopolem pewnej tylko grupy ludzi. komików zawodowych. Hozmaici ?jigrcy? i ?wiły? rozweselali publiczność średniowieczną. Dowcip to był i humor więcej cyrkowy; to też i samo rzemiosło i jego przedstawiciele nie cieszyli się
        powazaniem. Ale poza tem z pewnością była humorystyka nieco lepsza i wyzsza; ślady jej bardzo nieliczne zachowały się np. w kazaniach: dla pobudzenia uwagi słuchacza kaznodzieja wywody swoje przeplatał opowiadaniami, historyjkami, między któremi tu i ówdzie zaplątała się historyjka wesoła,
        czyli anegdotka. Anegdotka jest najwyższym wytworem, humoru w Polsce średniowiecznej; o innych jeg'o otopniach nie mamy świadectw. Zapewne były. Musiała być n p. gra słów, pierwszy znów stopień dowcipu. Ale literatura polska średniwieczna, ograniczona na pole religijne i prawnicze, nie przechowała ich. Są jakby próby humoru czy dowcipu w natrząsaniach się śmierci z Polikarpa (Rozmowa magistra ze śmiercią = prolog'us de morte), albo w satyrze na leniwych chłopów (w której można ostatecznie dopatrzyć się niejakiej, bardzo nierozwiniętej zresztą, zdolności autora do takiego gapowania bserwacyi, że ostatnip ich wrazelli6 będzie z pewnym dodatkiem humoru) - wog.I',le jednak/.e świadectw
        brak, średnie wieki pod tym względem wobec nas milczą. /
      • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 21:30
        zamknięty
        Poza temi ogólnemi świadectwami, negatywnemi zresztą, niewiele mamy wiadomości o lepszych figlach XVI. wieku, a przechował je nam znów Górnicki, i to z nazwiskami osób działających, a więc świadectwa bardzo autentyczne. Trzeba przyznać, że między tymi figlami są istotnie zabawne i nawet
        dowcipne - przyczem oczywiście trzeba pamiętać, ze w figlu zawsze ktoś musi być wywiedzionym w pole, byle tylko nie było to połączone ze szkodą, byle żart nie był zbyt bolesny; tym warunkom figle, przytoczone przez Górnickiego, odpowiadają. Dowiadujemy się, że pan Gizicki gościa swego uprzedził, że żona jego jest przygłucha, zonie zaś to samo powiedział o gościu, z czego wynikło, że tych dwoje ?silnym głosem mówiło z sobą, ku wielkiej uciesze otaczających. (Nawiasem powiedzmy, ze Górnicki figle takie dobrze opowiada). Albo pan Zebrzydowski i pan Krupski, dworzanie królewscy: kiedy owies był bardzo drogi a w końcu nawet nie można go było dostać, ubrali dwóch pachołków, którzy jakoby wysłani przez kasztelana wileńskiego, rozdawali dworzanom ceduły na 50, 30, 10 beczek owsa. Dworzanie z wielką chęcią poposyłali wozy do wsi, w której miano owies wydawać, ale wozy wróciły z niczem. Górnickiemu ten żart podoba się; nie mniej podoba mu się ?ona posługa pana Łukasza Łęckiego, który gdy na straży król L M. miał nocleg, w nocy otoczywszy wszytkę izbę, gdzie fraucymer miał złożenie, pochodniami rozpalonemi, a zawoławszy: Gore! uczynił taki strach, iż drugie panny zapomniawszy się, nie wiedziały co czyniły. Najwięcej Górnicki chwali i uważa za najforemniejsze takie żarty, które człowieka z przodku nakarmią strachu, a potem wszystko się w śmiech a krotochwilę obróci. Jako przykład istotnie dobry,. opowiada żart, jaki sobie wyrządzili dwaj dworzanie Zygmunta Starego, Pukarzewski i Skotnicki. Pukarzewski prosił Skotnickiego na wieczerzę i ?był mu tak rad.
        że go i od rozumu odpoił?. Nieprzytomnego kazał związać i wsadzić do sklepu, na to już przygotowanego, i straż nad niem postawił. Skotnicki po kilku godzinach się budzi, zdziwiony, co się z nim dzieje, woła wielkim głosem: Jest tu kto? przebóg cię proszę, ozwij mi się. Straż nauczona, co ma robić, objaśnia mu wreszcie, dlaczego zamknięty jest w lochu. Aza nie pomnisz, ześ poczciwą dzieweczkę zgwałcił, i ojcaś jej, gdyć jej wziąć bronił, zabił. Skotnicki wpada w rozpacz, lamentuje;
        udało mu się wreszcie uprosić jednego ze straży, iż poszedł po pana Kaspra Maciejowskiego. Ten, wciągnięty oczywiście do zabawy, zrazu mu jeszcze dodał strachu, potem dopiero, niby to czyniąc różne starania, uzyskał warunkowe uwolnienie Skotnickiego. Rzecz zakończyła się śmiechem, a dla Skotnickiego także i pewnym wstydem, gdy z niego później długo żartowano. Ze jednak sam należał do ludzi wesołych. postanowił Pukarzewskiemu odpłacić pięknem za nadobnpe. W rok potem zaprosił Pukarzewsldego do siebie, upoił go tak samo poczem przywołał barwierza, a ten śpiącemu pół twarzy zalepił plastrami. Pukarzewski po przebudzeniu dowiedział się, ze przez tego i tego został zraniony w twarz, i musi spokojnie dłuższy czas leżeć, nic nie jeść takiego, czemby mógł wargi i szczęki zbytnio sforsować; dziwił się tylko, że go ta rana nic nie boli, barwierz jednakże któremu Pukarzewski jeszcze za opatrunek dobrze zapłacił wyjaśnił mu, że to tylko w pierwszej chwili, poczem ból przyjdzie. Skotnicki, działając niejako równolegle do pierwszego żartu, sprosił również znajomych i przyjaciół, ci rzekomo się nad nim litują - aż ostatecznie rzecz zakończyła się śmiechem. Całe to wydarzenie Górnicki opowiada
        wprost świetnie, żywo, dramatycznie i dowcipnie. Takie były zabawy, takie sobie figle Polacy XVI wieku
        płatali.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 20.06.16, 02:16
        zamknięty
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2b/Armillariella_mellea_rhizomorph_bialowieza_forest_3_beentree.jpg/120px-Armillariella_mellea_rhizomorph_bialowieza_forest_3_beentree.jpg
      • madohora Re: Śląskie wice:) 24.06.16, 19:42
        zamknięty
        Podczas grzybobrania starsza kobieta mówi do męża:
        - Jesteś taki sam jak moi trzej poprzedni mężowie - świeć panie nad ich duszami. Chcesz koniecznie lepiej się znać na grzybach niż ja
      • madohora Re: Śląskie wice:) 28.06.16, 15:07
        zamknięty
        Spotykajóm sie po dwudziestu rokach dwje kamratki.
        - Ło, Hilda, tyla lot my sie niy widziały, łosprawjej, co tam u Ciebje.
        Wjysz co, Maryjko, jo wyszła za mónż, mom trojka dziecków.
        Wjysz i niy żałuja tygo kroku.
        A na to Maryjka:
        - Wjysz Hilda, jo tyż tygo kroku niy żałuja i jakoDwje kamratki niy moga wyjć za mónż
      • madohora Re: Śląskie wice:) 29.06.16, 17:15
        zamknięty
        - Panie rechtór, mamulka dali pjynkniy podziynkować za nauka a posyłajóm wóm ta kura - pedzioł synek we szkole.
        - Pedz matce, że pjynkniy dziynkuja. To bardzo pjynkniy, że niy żałowali tak tustyj kury.
        - Naprzód to i żałowali, nale jak widzieli, że Azor jóm tak blank na śmjyrć zadusił, to sie radowali, że aby wóm majóm co podarować.
    • madohora Re: Śląskie wice:) 06.11.12, 00:49
      zamknięty
      - Do szanownego pana kawa z mlekiem czy bez?
      - Czy pan oszalał?! Po co mi bez?
    • madohora Re: Śląskie wice:) 19.12.12, 11:05
      zamknięty
      Franick z Zeflikiym żle założyli sztomple i naroz czasło tak że oba znoleźli
      sie pod ziymiom. Francik piyrszy sie spamiyntoł. Maco Zeflika czy tyn zyje i
      nadzioł sie na goły zadek tego ostatniego i woło:
      - Zeflik! Ty wiysz, żeś ty tego strachu wyłysioł!
    • madohora Re: Śląskie wice:) 07.02.13, 21:45
      zamknięty
      Franick z Zeflikiym żle założyli sztomple i naroz czasło tak że oba znoleźli
      sie pod ziymiom. Francik piyrszy sie spamiyntoł. Maco Zeflika czy tyn zyje i
      nadzioł sie na goły zadek tego ostatniego i woło:
      - Zeflik! Ty wiysz, żeś ty tego strachu wyłysioł!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:31
        zamknięty
        Pani Cyroń - pado ochtor - teroz już waszemu chopu trocha lepi. Możecie z nim
        pododać, ino pamiętejcie żodnych poważnych tematów. Nojlepi coś wesołego!
        - Dobrze, dobrze panie dochtorze przeca wiem
        Jak ino Cyrońka doszła do łóżka swojego starego, usiadła przy nim chyciła go za
        tęką i pado słodko;
        - No widisz Anteczki, teroz już po wszystkim a jakby doszło co do czego to
        pogrzyb mo być z myzyką czy wolisz bez?
        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:32
          zamknięty
          Jena baba spowiado sie, że rozwaliła na gowie chopa gornek z gliny. Ksiądz jej
          na to:
          - A żałujecie to aby?
          - Toć! Przeca za niego 100 złotych dała
          • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:34
            zamknięty
            Jednemu chopu umarła kobieta, Była strasznie pyskato baba i zmerzło, że
            wytrzymać z niom nie szło.. Chop zamknął jej powieki skrzyżowoł ręce, doł
            obrozek i szed do farorza. Idzie a po drodze cały czos godo: "Szkoda Boga.
            Szkoda Boga" Farorz go pyto co to mo znaczyć?
            - Ano widzom, jo z nią żył 38 lot i już żech ją znoł, wiedziołech kiedy jej z
            oczu zniknąć, kiedy sie schylić jak gorkami trzepała, ale jak tam biedny Pan
            Bóczek z nią wytrzymają?
            • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:34
              zamknięty
              To co wom teroz opowiem, to żoden wic, to prawdziwe zdarzenie. Sobocinej umar
              chop i posłała synka obsztalować wieniec. Pedziała mu, żeby szarfa była szeroko
              i z napisem "Śpij spokojnie" na obu stronach, a jak by jeszcze było miejsce, to
              "spotkomy się w niebie". Synek zrobił co mu matka kozała. Teroz już pogrzeb.
              Trumną spuszczają a ludziska się od śmiechu duszą, bo na wieńcu stoło:
              "ŚPIJ SPOKOJNIE NA OBU DWU STRONACH, A JAK BĘDZIE JESZCZE MIEJSCE TO SPOTKOMY
              SIE W NIEBIE"
              • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:36
                zamknięty
                Roz jedna gryfnioczka tako elegantka zemdlaŁa i leżała niepryztomna. Mąż jej
                zawołoł drap dochtora. Ten przylecioł i przyłożył jej źradełko do ust. Jak to
                ino ujrzała to gibko zawołała:
                - Emilku, podej mi wartko puder jak mi pan dochtor źradełko trzymają
                • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:37
                  zamknięty
                  Jedna baba najadła sie w doma grochu, a potem w kościele nie umiała wytrzymać i
                  co chwila psuła powietrze. Roz zrobiła to bardzo głośno. Zawstydzono obróciła
                  sie i pedziała głośnoo:
                  - A kiero to?
                  - A co mocie dwie? - pado jej sąsiad
                  • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:38
                    zamknięty
                    - Jak wy możecie ze zwierzętami spać? - pyto panocek gospodorza
                    - Ano jak dotąd żodne jeszcze nie zdechło
                    • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:39
                      zamknięty
                      Przychodzi facet do lekarza. Dochtor bado go i pado co by sie seblok. A potym mu
                      pado:
                      - A teraz proszę pokazać drugą nogę
                      - Ni moga
                      - A czemu?
                      - Nie moga - pado chop - bo jo ino ta jedna noga umył
                      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:40
                        zamknięty
                        Staro Gryesicka poszła w Wielki Piątek do spowiedzi. Jak ją już ksiądz
                        wyspowiadali, padali jej:
                        - No teraz już nie grzeszcie więcej. Patrzcie akurat momy Wielki PIątek, dzień
                        kiedy Pan Jezus umarł
                        - Co? Umarł? Naprowda? No patrzcie! Też my tam pod tym lasem nigdy nic nie wiemy.
                        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:41
                          zamknięty
                          Jedna staro baba chodziła do spowiedzi prawie co dzień. Farorzowi było tego
                          dobrego już za wiela. Pado jej:
                          - A dyć babko, nie musicie tak co dzień sie spowiadać. Przeca tyla nei grzeszycie/
                          - Ja, ale wost tak fajnie kafejkom wonio - pado mu baba
                          • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:43
                            zamknięty
                            Jedna staro kobieta siedziała w kościele i trzymała książka na opak. Drugo baba
                            pado jej po cichu:
                            - Cyrońko, mocie książka na opak
                            - No patrzcie, te najduchy zaś mi książka odwrócili!
                            • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 16:43
                              zamknięty
                              Młodo dziołcha wleciała uradowano do izby i pado:
                              - Babko, babko pamiętocie jeszcze jak wos kto pierwszy roz pocałowoł?
                              - Coś, ty jo już nawet tego ostatniego nie pamiętom
                              • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:46
                                zamknięty
                                Jedna matka poszła do kościoła i rzykała gorąco do św. Niepomucyna, żeby sprawił
                                co by się jej cera prędko wydała. Kościelny słyszoł to jej błaganie dzień w
                                dzień i mioł już dość. Roz jak zaczęła rzykać. stanął za figurą i pedzioł:
                                "Ta staro głupszo od tej młodej"
                                Babę jakby ktoś pieprzem posypoł. Wyleciała i zatrzymać sie nie mogła. Jednak po
                                chwili drzwi kościelne sie otwarły, baba w nich stanęła i zawołała do figury:
                                - Ty też tam nie był wcale taki swięty jak cie teraz pokazują, Już cię tam za
                                darmo do tej rzeki nie wciepli!
                                • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:49
                                  zamknięty
                                  Roz przyszła tako staro baba do dochtora i pado, że ją boli pęcherz. Dochtór ją
                                  wysuchoł, zbadoł i pedzioł co by mocz do zbadanio przyniosła. Za parę dni baba
                                  przyniosła cały kibel pełny. Dochtór spytoł:
                                  - Z wiela to dób?
                                  - Z mojej, jednej, panie dochtorze!
                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:50
                                    zamknięty
                                    Roz trzy panny poszły do kawiarni i chciały pokoazać, jak to one dobrze po
                                    polsku godajom. Siadły se przy stoliku i tak rozprowiają:
                                    Ta pierwszo pado: - Jo bych tak chciała schuść
                                    Ta drugo: - Jo bych chciała zwąźć
                                    A ta trzecie: - Z wos to by można pęc
                                    • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:51
                                      zamknięty
                                      W Strzelacach mieszkała tako jedna dziołcha co sie do niej kawalerowie
                                      schodzili. Ona jednak ich ino zwodziła a oni nie wiedzieli, że mo ich więcej.
                                      Roz tak se pięknie rozprawio z jednym i pado mu:
                                      - Józefku, jo cie mom bardzo rada!
                                      - No, ale po jakiymu Józefku jak mi jest Paulek?
                                      - Jak to? To dzisiej nie jest sobota?
                                      • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:52
                                        zamknięty
                                        Roz baby pierze skubały a jedna z nich była znano z tego, że nigdy niy umiała
                                        dobrze wiców godać. Zawsze sie sama śmioła a inni niy wiedzieli z czego. Toż roz
                                        pedziała:
                                        - Teroz wom coś do śmiechu powiem, ino nie wiem czych już tego niy rozprowiała
                                        - A to jest naprowda do śmiechu?
                                        - Ja to jest naprowda do śmiechu
                                        - No to tego żeście nom na pewno jeszcze niy rozprowiali
                                        • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:53
                                          zamknięty
                                          Za czasów bezrobotnych chciała roz jedna baba ochrzcić dziecko. Poszła do
                                          ksiyndza. Ksiądz pyto jom czy mo 6 złotych, bo tyla kosztuje chrzest. Baba pado,
                                          że ni mo, bo chłop bezrobotny, biyda w doma. Ksiądz i jednak chrztu niy doł.
                                          Baba poszła do dom i płakała po drodze. Spotkoł jom Żyd i pyto sie czymu tak
                                          ryczy. Jak mu wszystko pedziała to on doł i 100 złotych i powiedzioł, że mo iść
                                          to dziecko ochrzcić i nazod mu przyniyść reszta. Baba poszła, zapłaciła,
                                          ochrzciła dziecko i przyniosła Żydowi reszta. Jak mu zaczyła dziynkować Żyd i
                                          godo tak:
                                          - No widzicie, teraz jo mom 94 złote prawdziwych, wy mocie ochrzczone dziecko a
                                          ksiądz mo fałszywo stówa
                                          • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:54
                                            zamknięty
                                            Roz dwóch bezrobotnych sie umówiło:
                                            - Ni momy roboty, to bydymy sprzedawać gorzoła.
                                            Kupili pół litra i poszli. Naroz jedyn pado:
                                            - Ty, sprzedej mi kieliszek.
                                            Tamtyn sprzedoł, tyn zapłcił i dobrze. Za chwila drugi pado:
                                            - Ty sprzedej mi kieliszek.
                                            Zaś sprzedoł, zapłacił no i dobrze. Tak se cało droga sprzedawali aż wszystko
                                            wypili. Potym na drodze stanyli i medytowali jak to jest forsy ni majom, gorzoły
                                            ni majom a przeca za kożdy kieliszek płacili
                                            • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:56
                                              zamknięty
                                              Było to w czasach jak jeszcze były Biedaszyby. Spotkoł Karlik Zeflika na
                                              biedaszybie i pyto go co mu dziś baba na obiod uwarzyła
                                              - No na pewno żur jałowy, a u ciebie
                                              - Mie ko-ko-ta
                                              - Kokota? No to wy sie dobrze na ta biyda odżywiocie! Kokota jycie!
                                              - Ja, ale niy takiego co pieje, ino takiego co myszy łapie - godo Karlik
                                              • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:57
                                                zamknięty
                                                Downi (a dzisiej niy?) bezbrotni chodzili od chałpy do chałpy i przeglądali
                                                hasioki. Jak znodli w nich coś dobrego, co jeszcze szło naprawić i sprzedać to
                                                mieli dobry dziyń. Zdarzyło sie, że jedna baba wyniosła kibel śmieci i jak je
                                                wciepywała do hasioka to naroz kopyrtła i wpadła gowom do środka, taka że jej
                                                cały goły zadek było widać. Widzi to jedyn bezrobotny i woło:
                                                - Pódź sam, ino wartko! Patrz! Blank dobro dupa i wtoś jom na hasiok wyciep.
                                                • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 16:58
                                                  zamknięty
                                                  Roz jedyn bezrobotny szedł z synym i tak mu prawi:
                                                  - Wiysz, jak przestanymy z hołdy wyngiel zbyrać, jak kaj ino jako robota
                                                  dostanymy to zaroz sie świnia kupiymy, zabijymy i narobiymu krupnioków, żymloków
                                                  że aż hej!
                                                  - A syn pado:
                                                  - Tato! Jak jo byda jeść! Same krupnioki i żymloki!
                                                  A ojciec na to chlast go w pysk!
                                                  - Tato? Za co?
                                                  - A chleba se do tego weź, niy ino som wuszt!
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:01
                                                    zamknięty
                                                    Jeden z bezrobotnych napado w lesie na dyrektora fabryki i pado groźnie do niego:
                                                    - Jak niy dosz pan od jutra roboty to jo sie zaroz do roboty wezna
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:03
                                                    zamknięty
                                                    Było to za downy Polski. Jechoł roz dyrektor przez łąka i spotkoł chopa kiery
                                                    trowa jod. Dyrektor mioł dobre serce i podarowoł mu 10 zł i pado:
                                                    - Biercie to a niy jydzcie ty trowy
                                                    Na drugi dziyń zaś tyn som dyrektor jedzie przez las, patrzy a tam pełno chopów
                                                    jy trowa. Zatrzymoł sie i pado:
                                                    - Chopy! Idźcie tam dali, tam rośnie krasikoń
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:04
                                                    zamknięty
                                                    Było to jeszcze w tych downych czasach kiedy bezrobotnych kupa było. Toż też
                                                    przyszła komisja badać z czego ci ludzie żyjom. Przyszli do jednego i pytajom go:
                                                    - Idzie to z ty zapomogi wyżyć
                                                    - Nie, nie idzie
                                                    - No ale chowiecie chyba jakieś bydło, wieprzka czy króliki i czasym sie coś tam
                                                    zabije
                                                    - Ja zawsze sie tam coś chowie i zabije
                                                    Poszli do drugiego i pytajom sie go o to samo
                                                    - Ja pado, to jakoś gęś to królika to zawsze coś tam zabija
                                                    Idom do trzeciego a tam dzieci kupa, zapomoga mało. Pytajom go czy idzie wyżyć z
                                                    ty zapomogi ci dostaje:
                                                    - Niy, niy idzie
                                                    - No ale zawsze możecie coś zabić
                                                    - No dyćwidzom Wyskoko Komisjo, że prawie leca z siykirom wychodek zabić. bo ni
                                                    ma tam z czym lotać
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:05
                                                    zamknięty
                                                    Jedyn bezrobotny chodził roboty szukać i co dziyń rano prosił Świntego Antoniego
                                                    o pomoc. Już stracił ciyrpliwość i pado roz do figury:
                                                    - Święty Antoni jak mi do wtorku niy znojdziesz roboty, to cie poczaskom.
                                                    W kościele był kościelny i to usłyszoł. Jak przyszed wtorek, to kościelny
                                                    schowoł figura a na to miejsce postawił tako mało. Som zaś schowoł sie za filar>
                                                    Przychodzi bezrobotny, widzi ta mało figura i pado:
                                                    - Sroła, a kaj ojciec?
                                                    - Roboty poszli szukać - odpowiado kościelny
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:07
                                                    zamknięty
                                                    Roz jedyn bezrobotny najoł sie za lokaja. Państwo mi pedzieli jak mo gości
                                                    przedstawiać i do salonu wołaĆ. Jak wleźli tacy państwo to on zawołoł;
                                                    - Idzie chop z babom
                                                    - Nie mówi się "chop z babom" tylko "przyszli wujostwo" - instruuje go hrabina
                                                    Naroz przyszed dziadek z babkom a bezrobotny na cały głos woło:
                                                    - A teraz idzie dziadostwo
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:07
                                                    zamknięty
                                                    Antek i Francek poszli do restauracji. zjedli, wypili i wyszli. Jak byli już na dworze to Antek pyto sie Francka:
                                                    - Ty, czyś ty zgupioł? Dołeś szatniorzowi aż 100 zł
                                                    - A czyś ty widzioł jaki on mi doł mantel?
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:09
                                                    zamknięty
                                                    - Antek co robisz jutro?
                                                    - Kanarka piera
                                                    - Coś ty, on zdechnie!
                                                    - Ale skąd
                                                    Po dwóch tydniach zaś sie spotykajom
                                                    - Co z tym kanarkiem? - pyto Francek
                                                    - Zdech!
                                                    - No przeca żech ci godoł, że zdechenie
                                                    - Ja ale on zdech przy wykrncaniu
                                                  • madohora Re: Śląskie wice 27.08.15, 17:09
                                                    zamknięty
                                                    Antek i Francek chcieli przyńś przez granica, bo słyszeli że w Polsce jest dużo mięsa i wusztu. Przeblykli sie za krowa. Jak przechodzili naroz byk ich ujrzoł. A wojok niymiecki woło kolegów:
                                                    - Pódźcie pryndko, zoboczycie jak sie byk do krowy dobiyro
                                                    Jak to Antek i Francek usłyszeli to tak uciekali, że nawet niy wiedzieli kiedy granica przeszli
    • madohora Re: Śląskie wice:) 11.04.13, 00:31
      zamknięty
      :p
    • madohora Re: Śląskie wice:) 26.04.14, 17:21
      zamknięty

    • madohora Re: Śląskie wice:) 10.07.14, 21:00
      zamknięty
      • madohora Re: Śląskie wice:) 03.11.14, 02:45
        zamknięty
        **
        • madohora Re: Śląskie wice:) 03.02.15, 21:41
          zamknięty
    • madohora Re: Śląskie wice:) 27.05.15, 11:34
      zamknięty
    • madohora Re: Śląskie wice:) 24.08.15, 22:47
      zamknięty
    • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:11
      zamknięty
      Antek wynajom sie za windziorza. Roz spotkoł Francka i tyn sie go pyto co robi i jak mu sie wiedzie:
      - Ano dobrze - pado Antek - roz żech na wiyrchu a roz na dole
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:11
        zamknięty
        - Wiysz - pado Antek - jo robia u bardzo nerwowego majstra, jak sie znerwuje to mo zaroz czerwony pysk
        - To jeszcze nic bracie! Jak mój majster sie znerwuje to zaroz jo mom czerwony pysk!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:12
        zamknięty
        - Antek, co tak źle wyglądosz?
        - Człowieku, dziwisz sie? Tako robota! Cały dziyń na kolanach
        - A dugo tam robisz?
        - No, w poniedziałek mom zacząć
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:13
        zamknięty
        Antek z Franckiem budowali wieżowiec, a było to wtedy jak był tyn wyścig pracy. Antek wtedy padoł:
        - Francek, pódź sam. Poczimej tyn mur a jo poleca po prymio
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:15
        zamknięty
        Antek i Francek codziynnie chodzili na ryby i nic innego ich niy zajmowało. Roz Antek godo:
        "Dziś niy muszymy iść na obiod, bo moja staro nom go tu przyniesie". No i dobrze. Baba przyszła, obiod przyniosła, zjedli i baba poszła. Jak ino odeszła Francek pado:
        - Antek, ale ty mosz baba! Jo bych sie nigdy z takim harpunym niy ożynił
        - Ale ona mo glisty
        - A to co innego!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:16
        zamknięty
        Antek i Francek spotkali Zeflika. Chcieli to spotkanie jakoś uczcić i wybrali się do szynku. Antek pado:
        - Zjymy, wypijymy ale kożdy musi coś dać od siebie
        - Jo dom jadło - pado Francek
        - No to jo postawia - godo Antek
        - A jo dom mój dobry apetyt i przyrzekom, że byda wszystko jod i pił co postawicie - pado Zeflik
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:17
        zamknięty
        Antek i Francek byli w wojsku, roz bawili sie na przepustce ale przyszli za nieskoro. Antek wloz przez okno i wciągnoł teraz Francka. Ujrzała ich jedna wachta i rano musieli sie zameldować u siyrżanta. Piyrszy wloz Antek i pedzioł jak było i dostoł 10 dni aresztu. Drugi wloz Francek i pado:
        - Paaaaaaaaaaaaaaanieeeeeeeeeeee sieeeeeeeeeeeeeerżancieeeeeeeeeee to byłooooooooooo taaaaaaaaaaaaaaak - zaczął sie strasznie jąkać
        - Odejść!
        Francek przyszed do Antka i pyto:
        - Wielaś dostoł?
        - 10 dni, a ty?
        - Nic!
        - Jak to nic?
        - Ja! Ale to trza umieć godać!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:18
        zamknięty
        Roz Antek podlywoł kwiotki w ogródku. Przyszed Francek i sie pyto co robi:
        - No niy widzisz, że kwiotki podlywom!
        - No dyć ty ni mosz w konewce wody!
        - No bo chca coby mi suche kwiotki wyosły - pado Antek
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:20
        zamknięty
        Roz Antek i Francek wyjechali do Paryża. Siedli se w takim fajnym lokalu i chcieli coś dobrego zjeść. Jednak Antek sie boł, że sie z kelnerem niy dogodajom bo przeca niy znajom francuskiego:
        - Nic sie niy bój Antek - pado Francek - Jo znom Francuski i jak ino przydzie kelner to wszystko zamówia
        No i przyszedł kelner i Francek pado:
        - La kelner, dwa razy la supa, la kotlet, la kapusta, la kartofle i la piwo
        Kelner zamówiynie przyjął, przyniósł obiod, zjedli i chcieli płacić
        - La kelner - zawołoł Francek - la płacić
        Kelner wypisywoł rachunek, a Francek pado do Antka:
        - No widzisz i tak żeś sie boł, a widzisz że jo przeca umia po francusku. Widzisz to trza przy kożdym słowie ino dodać "la"
        A na to kelner:
        - Ty byś pieronie głodny chodził jakby jo niy był z Siemianowic!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:21
        zamknięty
        - Francek, skąd mosz nowy rower?
        - Ach, wiysz, byłech z Marikom nad wodom. Kąpali my sie, potem całowali, potem zaś kąpali a potem Marika pedziała:
        - A teroz se Francek weź na co mosz ochota
        - No to jo łap za koło i do dom
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:22
        zamknięty
        Antek i Francek naprawiali szyny. Antek pado:
        - Ale to naprowdy ciynżko robota
        - Mogłeś sie wybrać lżyjszo
        - A dyć chciołech być nojpiyrw ksiyndzym
        - No to po jakiymu żeś nim niy jest
        - A boch sie dowiedzioł, że papieżem może być ino Włoch
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:23
        zamknięty
        Antek i Francek poszli sie roz kąpać. Naroz Antek słyszy:
        - Ratunku
        Wskoczył i wyłowił kamrata. Francek jeszcze cały mokry pado:
        - Dziynkuja ci bardzo, jak ty sie bydziesz topił, to tyż do wody wskocza i cie za wosy chwyca i wyratuja:
        - No, ale jo jest łysy
        - To bych poczekoł aż ci wosy wyrosnom!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:24
        zamknięty
        Antek i Francek wybrali sie roz do fryzjera. Antek pado po drodze:
        - Ty Francek, jakbyś mi tak gwóźdź wbił do głowy to by se fryzjer zepsuł maszynkę, wyłomoł w niej zęby. Zrobimy to?
        - Dobrze - pado Francek - bierz i wal!
        Antek wziął gwóżdź i chce wbuć ale Francek coś sie zatrząsł
        - Co to? Strach cie oblecioł?
        - Nie, ino tak myśla, żebyś tego gwoździa nie minął, bo bych wtedy pieronie prosto w łeb dostoł!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:26
        zamknięty
        Antek i Francek mieli młyn. A nad młynem była rzeka i oni tak co dzień prosto z okna do tej rzeki wskakiwali i kąpali się. Roz jednak pojechali do Opola i zamieszkali w hotelu przy dworcu. Dostali izba na samym wierchu. Rano Antek patrzy przez okno i widzi czysto woda i "bach", już wyskoczył. Jak już mu sie wydawało że leci do wody to zaczął wołać:
        - Francek, nie wyskakuj. Odra zamarzła i wyglądo jak asfalt!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:27
        zamknięty
        Antek i Francek mieli motor:
        - Jada dziś do miasta, jedziesz ze mną?
        - Pojada ale w przyczepie! No i pojechali. Francek coś tam po drodze wołoł, coś wrzeszczoł, ale huk był taki że nic nie było słychać. Jak przyjechali Antek pado:
        - Prędko, pra?
        - Dobrze ci godać! - pado Francek ledwo dysząc - Czy ty wiysz, ze ta przyczepa była bez dna!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:28
        zamknięty
        Franek dowiedzioł sie, że Antek po jeździe na nartach leży w lazarycie:
        - Jo wcale niy wiedzioł, że ty umisz na nartach jeździć
        - No tak mni wiyncy. Więcej na zadku a mni na nartach
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:29
        zamknięty
        Antek jak mioł kaca to zawsze kwaśnica pił. Roz tyż przyniósł sie jom na szychta ale wiedzioł że inni tyż kaca majom. Zostawił kartka:
        - Nie pić kwaśnicy, boch do ni napluł. Antek
        -Jo tyż - dopisoł Francek
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:30
        zamknięty
        - Francek, jak wyglądo pingwin?
        - No bydzie tak mioł wele metra wielkości i jest czorno - bioły
        - Jeronie to jo musioł zakonnica przejechać
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:31
        zamknięty
        - Antek co byś pedzioł jak jo bych sie z Waleskom ożynił?
        - Nic bych niy pedzioł
        - Ale jakbych naprowda to zrobił?
        - To bych dopiyro był cicho
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:32
        zamknięty
        Roz Antek mioł grypa i strasznie mu było zimno. Francek to widzioł i pado mu co by poszed do aptyki i kupił sie aspiryna. No i dobrze. Antek poszoł, postoł trocha i przyszła jego raja:
        - Bydom tacy dobrzy - pado - i dadzom mi jedna aspiryna
        - A chce pan na miejscu zażyć - pyto aptykorz
        - Nie - pado Antek - jo se jom do dom poturlom
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:34
        zamknięty
        - Co byś ty woloł Antek - pyto Francek - być gupi abo łysy?
        - Chyba gupi, bo tego tak zaroz niy widać
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:35
        zamknięty
        Roz Antek chcioł wypróbować swego kamrata i pedzioł mu tak:
        - Wiesz, Francek jak jo umra, to bych bardzo chcioł abyś tak przy mie trzy dni wachowoł. Możesz mi to przysiąc
        - Do ciebie wszystko - pado Francek - moga nawet i tydziyń
        Antek chcioł sie przekonać, czy to prowda i udowoł umrzyka. Leżoł w trumnie, a okiem ukradkiem spoziyroł czy Francek umowy dotrzymuje. Francek jednak był szefcem i żoł mu było tych trzech nocy to se szczewiki do zelowanio przyniósł i kołki wbijol. Naroz Antek noy wytrzymoł i godo:
        - Przy trupie sie niy klupie
        - A umarty mo pysk zawarty - pado Francek
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:35
        zamknięty
        - Antek, pożycz mi 200 zł
        - Ale mom ino 100
        - To dej te 100 a 100 mi bydziesz winien
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:37
        zamknięty
        Roz sie Antek rozchorowoił, wzion i umar. Franckowi to tak blisko ku sercu przyszło, że nie zetrwało długo i on też wnet soł przed rajską bramą. Klupie i klupie w te dźwierze, ale dostać sie nie mógł. no ci anieli w niebie tak głośno śpiewali. Nojbardzi to jednak było słychać Antka. Nic ino wrzeszczoł: Alleluja, Hossana, Alleluja
        Tego już było Frankowi za dużo. Czekoł, czekoł, klupoł i klupoł aż sie rozeźlił i zaczął szpetnie przeklinać: Te ogmiste pierony, to ino jedyn za drugim lotały. Było mu już blank jedno czy pódzie do nieba czy do piekła. To tyż dali klnie. Naroz brama sie otwarła i wyskoczył z ni Antek w biołyj, długi koszuli z lelujom w rynku i woło na całe gardło:
        - Słuchejcie Anieli. To jest do mie prawdziwo muzyka. Czy słyszycie te dzwony ojczyzny? To są głosy mojego Śląska. Wpuście kamrata do nieba!
        - No i tak przez te "pierony" Francek sie tam dostoł
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:38
        zamknięty
        - Francek, od jutra zaczynom nowe życie - pado Antek - Ida do spowiedzi i byda lepszy
        - Coś ty? To ty myślisz, że cie farorz do spowiedzi przyjmom. Jak ino gymba otworzysz to cie zaroz wyproszom
        Ale od czego Francek mo gowa! Kupił kwaretka gorzoły, poloł nią droga do suchatelnicy i schowoł sie koło kościoła
        Antek wloz, zaczął sie spowiadać. Farorz jednak nosem ciągnie i ciągnie, wonio i wonio i naroz pado:
        - Wiesz Antek, przydź ty se jutro do ty spowiedzi!
        - Jo sie tyż tak pomyśloł - pado Antek - Przeca ni mogom mie po pijanymu spowiadać. Jo tyż to rozumia, że farorz tyż se muszom czasym golnąć
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:40
        zamknięty
        Roz Antek i Francek umówli sie na polowanie w nocy. Rano przyszli nazod i Antek pado do swoi stary:
        - Toż ci godom, stoi se taki zajączek przy mie i patrzy na mie. To jo nic ino paf, paf do niego. A on nic. To jo już zaś paf a on nic. Wystrzlołech wszystkie naboje a on nic!
        - No a mosz go?
        - Niy! Widzisz on był guchy i nie słyszoł mojego strzelanio
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:41
        zamknięty
        - Dejcie mi za 10 groszy odpadków do psa
        - Niy pakujcie, zjym na miejscu
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:42
        zamknięty
        Antek i Francek wybrali sie do Paryża. Dostali tam pokój w hotelu na 99 piętrze i roz zepsuła sie winda. No i wybrali sie na nogach. Idom po tych słodach i jak już byli na 98 piętrze to Antek pado:
        - Francek, jo ci coś powiym!
        - Jo tyż ci coś powiym - pado Francek - My zapomnieli klucza!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:43
        zamknięty
        Antek z Franckiym robili roz we wsi. Robiom i robiom, No ale naroz sie Antek stracił. Francek poszoł go szukać i patrzy a Antek stoi nad wychodkiym i kijym miyszo
        - Antek? Co ty robisz?
        - A dyć widzisz, że szukom. Żakiet mi tam wpod i ni moga go znolyźć
        - Smol go, przeca już go nosić niy bydziesz
        - Ja, ale jo tam mom śniodanie
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:44
        zamknięty
        Jednego dnia Antek i Francek szli drogom i zoboczyli, że nad oknym wisi zając. Chcieli se go wziąć. Wdropali sie na łokno i kombinujom. Naroz Antek pado:
        - Ty złaź, bo policmajster idzie
        A policjant sie ich pyto:
        - Co wy tu robicie?
        - Powiesili my do żartów koledze zająca w oknie
        - Takich żartów niy wolno robić, zdyjmicie go i to zaroz.
        No i tak zrobilismile
        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:45
          zamknięty
          Do Francka przyloz roz Antek i pado:
          - Francek, niy wiym jak ci to pedzieć ale wejrzyj ino przez okno bo mi sie zdaje, że twojego psa przejechało
          Francek zaglądo przez okno i pado:
          - Skąd. Przeca to niy jest mój Azor. Mój pies niy był taki plaskaty.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:47
        zamknięty
        Francek i Antek jechali roz na motorze. No, ale Frackowi tak dość wioło i głośno zawołoł Antkowi do ucha, że mu jest zimno. Stanęli i Francek przewrócił sie żakiet tak że ze zadku mioł knefle. No i teroz jadom dali. Ale mieli wypadek. Zanim Antek do niego dolecioł już wele Antka stoło pełno ludzi.
        - Co mu sie stało? - pyto Antek
        - Ano nic. Leżoł ale mioł gowa tak na opak odwrócono. Jak my mu jom chcieli obrócić to coś trzanyło i borok przestoł dychać.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:48
        zamknięty
        Francek jechoł roz autym z fajnom frelkom. Jedną ręką prowadził auto a drugom przyciskoł ta frelka do siebie. No i zatrzymała go policja. Policjant pyto:
        - Co pan tak jedną ręką?
        - A czym mom kierować panie władzo?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:49
        zamknięty
        Roz Antek i Francek poszli do knajpy. Tam se zamówili kotlety. Antek drap za tyn wiykszy. A Fracnek mu godo:
        - Po lekku, po lekku. Po jakiymu ty akurat tyn wiynkszy bieresz?
        - A ty jak byś zrobił?
        - No, jo bych sie wzion tyn mniyjszy
        - No to go przeca mosz. To o co ci sie rozchodzi?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:50
        zamknięty
        Antek i Francek poszli do wojska, a było to jeszcze "za niymca" ale trafili do różnych jednostek. Dugo sie niy widzieli i naroz spotykajom sie w Gliwicach:
        - Pieronie! Francek a ty skąd?
        - Jo z Afryki
        - A dyć jo tyż z Afryki
        - No to wiysz jakie tam majom fajne kobiyty?
        - Wiem. Same murzynki. Jo tyż mom tako jedna. Ale żodnymu niy godej.
        - A co mi to za tajymnica, jo tyż tako mom
        - Ale moja jest nojprawdziwszo murzynka
        - A myślisz, że moja to niy? Jak sie roz w palec urżnyła to szła krew czorno jak tinta
        - A moja jak sie roz purtła to w izbie było pełno sadzy!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:52
        zamknięty
        Francek spotyko roz Antka i pado mu:
        - Downo żech cie niy widzioł
        - Boch siedzioł!
        - A za co?
        - Za to żech gowom o mur bił
        - To teraz za to wsadzajom?
        - Ja ale to niy była moja gowa
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:53
        zamknięty
        Z tej samej beczki:

        - Antek ale jo żech cie downo niy widzioł
        - Boch siedzioł
        - A za co?
        - Za AK
        - To teraz jeszcze za to wsadzajom
        - No A KURY A KACZKI?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:54
        zamknięty
        - Antek jak ty myślisz co jest ciynższe kilo ajzy czy kilo piyrzo? - pyto Francek
        - Ty gupieloku, dyć kilo to jest kilo
        - Ja? No to weź sie kilo piyrzo i spuść na noga a potym weź sie kilo ajzy i zrób to samo
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 17:55
        zamknięty
        - Serwus Francek, jak ci idzie?
        - Dobrze, jak widzisz
        - A jak tam twoje zdrowie?
        - A co cie moje zdrowie obchodzi?
        - A dyć musza jakoś zagaić jak chca 200 zł pożyczyć
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 20:35
        zamknięty
        - Ty Francek co byś zrobił jak byś był taki bogaty jak Onassis?
        - To jeszcze nic - pado Antek do Francka - Ty se pomyśl co by Onassis zrobił jakby był taki biydny jak my?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 20:36
        zamknięty
        - Antek, dej cygareta
        - Francek, dyć roz byś sie kupił a niy cały czos życzoł
        - Ja widzisz ale mnie kupione wcale niy smakujom
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 20:37
        zamknięty
        - Antek, wto ci tak gymba urządził? Na pewno osa cie użądliła co?
        - Niy zdążyła. Gustla jom nudelkulom zabiła!
        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 20:38
          zamknięty
          Roz Antek z Franckiym szli wele kościoła. Naoroz Antek zdjął czopka i sie przeżegnoł:
          - Jo myśloł, żeś ty jest z Panem Bogiym na bakier
          - No bo tak jest - pado Antek - My sie ino pozdrowiomy ale niy godomy z sobom
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 20:46
        zamknięty
        Antek se tak roz z Franckiym siedzom na ławce i rozprowaiajom:
        - Patrz Antek, ni ma to jak być babom. Niy pije, niy kurzy i na baby niy musi chodzić
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 20:49
        zamknięty
        Antka roz okropnie rozboloł ząb. Spotkoł Francka i mu sie poskarżył:
        - No wiysz Francek, jak by to był mój ząb to jo bych go zaroz poszoł wyrwać
        - Wiysz Francek, jakby to był twój ząb, to jo bych zrobił to samo
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:01
        zamknięty
        - Francek, co ci jest?
        - Ja zaś mie ta pierońsko wątroba boli
        - Jakbych był tobom to bych jom już downo ni mioł
        - Ja jakbych był tobom to bych tak zrobił
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:02
        zamknięty
        - Francek, wiela cie zowdy wczasy kosztujom?
        - To zależy
        - A od czego?
        - Jak jada z babom to dwa tysiace a jak som to cztery
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:03
        zamknięty
        - Antek! Jak jo cie downo niy widzioł
        - A byłech w podróży
        - No to po jakiymu niy wnios żeś odwołanio?!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:04
        zamknięty
        Roz spotkoł Antek Francka:
        - Antek a dyć jo cie już z rok niy widzioł
        - A boch siedzioł
        - A za co?
        - A boch chopa rynkawicom zabił
        - Rynkawicom?
        - Ja, ino w ty rynkawicy była szyna
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:05
        zamknięty
        Roz Antek pado Franckowi że w Afryce polowoł na lwa. Pdo mu:
        - Padom ci, ten lew na mie świdrzy a jo na niego. Ob bliży i jo tyż bliży. Naroz zwrot na piyncie a tyn lew za mnom. Już mie mioł mieć a naroz...cicho, obalił sie i leżoł. No to jo do niego paf i zabiłżech go
        - Toś ty Antek jest odważny, ale odważny. Jo to bych już ze strachu do galot narobił
        - A coś ty myśloł? Na czym on sie poślizgnoł?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:06
        zamknięty
        - Obywatelu władzo, czymu tramwaj niy jedzie?
        - O tej porze? Przeca już jest noc. Teraz tramwaj niy pojedzie
        - A psinco - pado Antek - To po co by te tory tu leżały!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:07
        zamknięty
        Antek ożynił sie z bardzo fajnom babom. Pojechali w trójka nad morze.
        - Patrz Francek jak jo fajnie nurkuja - pado Antek
        A Francek, kierymu sie bardzo spodobała Antkowo baba pado tak:
        - Antek, a umiołbyś tak zanurkować co by już niy wypłynąć?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:08
        zamknięty
        Francek i Antek robili przy kotłach. Roz Antek przychhodzi i pado mu:
        - Jerona, mom kaca a w gowie mi tak szumi jakby mi jom chciało rozwalić
        - Nic sie niy bój - pado Francek - próżny kocioł nigdy niy eksploduje
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:09
        zamknięty
        Antek jeżdził do Maryjki na zolyty. Antek miyszkoł w Strzelcach a Maryjka w Gliwiach a jako że był biydny to jeździł na gapa. Kiedyś w pociągu siedzioł takii panoczek i czytoł w gazecie o lądowaniu na księżycu. Naroz pado do Antka:
        - Niydugo to my tyż wylecymy
        - A co wy tyż jedziecie bez biletu? - pado Antek
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:12
        zamknięty
        Antek z Franckiym roz sie fest powadzili. Oparło sie nawet o sąd. Sędzia pyto sie na rozprawie:
        - Czy ten tu oskarżony powiedział na obywatela "Ty pieroński ciućmoku?"
        - No przeca tam niy było żodnego takiego do kierego by sie to mogło odnosić ino jo - pado Antek
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:13
        zamknięty
        Antek z Franckiym robili na kolei i budowali szyny. Byli tyż roz świadkami niyszczęśliwego wypadki i widzieli jak chopa przejechało. Teraz była rozprawa w sądzie. Francek strasznie dugo i rozwlekle ten wypadek opisywoł. Sędzia nie mógł wytrzymać i jak przyszła kolej na Antka godo mu:
        - Może pan to powiedzieć ale krótko i węzłowato
        I Antek zaczął:
        - Wysoki Sądzie to było tak
        Tu chłop, tu syna
        A tu masyna
        Masyna rusyła
        I chopa ni ma
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:15
        zamknięty
        Antek wyjechoł na wczasy i wynajoł jedna izba Franckowi. Myśli sie Antek przypilnuje mu chałpa, baba a jo byda mioł spokój na wczasach. Jednak Antek wrócił z tych wczasów wcześni i ujrzoł Fracka ze swojom babom:
        - Francek - pado Antek - Aleś ty mie oszukoł
        - Ty mie tyż - pado Francek - godołeś, że przyjedziesz dopiyro za tydziyń
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:16
        zamknięty
        Antek i Francek uczli sie na fryzjera. Potym chodzili po wsiach i strzygli ludzi. Antek sie wybiyroł jedna strona drogi a Antek drugo. Roz Antek wloz do jedny chalupy i pyto sie:
        - Kiery do strzyżynio? - Potym ostrzyg pół gowy i godo
        - Ta drugo połowa bydzie strzyg Francek bo to jego strona
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:17
        zamknięty
        Antek z Franckiym podali sie za masorzy. Łazili po wsi i zabijali świnie. Ale Antek świdrzył na jedno oko. Teraz przywiązali wieprzka i Antek mioł go zabić. Już sie zamachnął kiedy Francek ryknął:
        - Antek, jak bijesz tam kaj sie patrzysz to sie som tego wieprzka trzymej
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:18
        zamknięty
        Antek sie jąkoł. Szli roz z Franckiym na szpacyr. Naroz Antek patrzy do czego to wnet Francek wlezie i pado:
        - Fr...Fr...Fr...Francek pozór, wle...wle....jużeś wloz!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:19
        zamknięty
        Francek przyszed odwiedzić Antka, bo słyszoł że tyn jest bardzo chory i że mo jakieś kłopoty z żołądkiym. Patrzy a Antek wcino tusty boczek:
        - Ale Anteczku, co ty jysz? Dyć ci to zaszkodzi
        - Niy zaszkodzi! Pan dochtor wyraźnie godali co bych jod biołe mięso
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:20
        zamknięty
        Roz Antek z Frankiym poszli do dochtora. Dochtor Franka zbadoł i pado:
        - Dyć pan jest zdrowy jak koń
        No i teraz wyłażom od dochtora a Antek mu pado:
        - Do widzynia, panie weteryanrzu!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:22
        zamknięty
        Francek niy chcioł iść do wojska.Pedzieli mu co mo robić co by sie od tego wojska wymigać. Antek udowoł takiego co niy widzi. Kozali mu iść do okulisty, a tyn sie go pyto:
        - Co to za litera?
        - Kaj? - pyto Francek
        - No na ty tablicy
        - Na jaki tablicy? - pyto Francek
        - Jeronie, z takim wzrokiym to wy ni możecie w wojsku służyć.
        No i zwolnili Francka a on na wieczór poszed z Antkiym do kina. Siedli sie patrzom. A tu naroz koło nich siado tyn dochtor u kierego Francek był rano:
        - A pan co tu robi? - pyto dochotor, przeca pan bardzo słabo widzi. Do kina pan przyszed?
        - Jak to do kina? To to niy jest autobus do Mikołowa?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:23
        zamknięty
        Roz Antek był w wojsku. No i teroz mieli ćwiczynia i strzelali ślepymi nabojami. Kapral co te ćwiczynia prowadził ryknął na Antka:
        - Gramuło, jak ty strzylosz! Po co ślypia zawiyrosz?!
        - Panie kapral - pado Antek - melduja posłusznie, że wczoraj powiedzieli że bydymy na ślepo strzylać
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:39
        zamknięty
        Maszerowało roz wojsko w strona południa. Naroz dowódzca zatrzymoł szeregowego Francka i pyto sie go:
        - Jak myślicie, w kiero strona idymy?
        - Chyba na południe
        - Po czym pan poznaje?
        - Bo mi coroz ciepli - pado Francek
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:41
        zamknięty
        Piekorzu, mocie suche zymły?
        - Mom synku, mom.
        - Lod rana durs mom
        - To dobrze wom tak, mogliście je sprzedać jak były świyże.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:43
        zamknięty
        Kuko frelka na karlusa ze lotwartym szlicym i godo mu :
        - Gyszeft mocie łotwarty...
        No ja karus na to:
        - Mono chcecie paniusko polosprawiac ze sklepiorzym, hehe?
        - Na razie to jo widza magazyniera, kery kimie na mjechu !
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:44
        zamknięty
        Stoi slubno przed zdzadlym, loglondo sie i godo do chopa:
        - skora mom pozmorszczano, wielko zic, cycki mi wiszom - powiydz mi cos
        przyjemnego!
        Chop na to:
        - ale z twojymi loczami je wszystko w porzadku!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:45
        zamknięty
        Berkmon kupiyl bajtlowi na urodziny kolejka elektryczno.
        Pokozol mu jak jom mo szaltrowac,i wylos ze izby,ale uchole naciongol jak sie synek bawi.
        Naroz sucho:- Stacjo Bytom, wsiadac gorole,bo sie drzwiyrze zawiyrajom.
        Lojciec wroco do izby i klaruje synkowi,co tak niy godo sie i zas wylos,ale zas szpicuje uchole ciekow co bajtel tam godo.
        Za chwila slyszy:- Wsiadac gorole, bo bes tego mojego starego ciulika momy 15 minut spozniynio.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:46
        zamknięty
        Przychodzi baba do dochtora i godo:
        - Panie dochtorze. Niy wiym co to je, ale jak sebleka cycynhalter to mi
        sie cycki dzwigajom (?)
        Dochtor (zdziwiony):
        - Czy moglibyscie mi to panicko pokozac?
        Baba seblykla cycynhalter i richtig ,cycki zaczly dzwigac sie do gory!
        Dochtor po chwili:
        - Hmmm, jo tyż niy wiym co to je, ale to je fest zaraźliwe!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:48
        zamknięty
        Nad przerymblom siedzi z wyndkom Zeflik.Podłazi do niego kamrat i sie pyto : Czamu mosz taki spuchniomy pychol?
        Co bolom cie zymby?
        E tam zymby jo yno chroboki rozmrożom
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:49
        zamknięty
        Trzi naprane baby deptajom ze babskigo combra do dom. Po drodze
        zachciało jym sie pulac, więc poszły to zrobić na pobliskim
        kerchowie. Na drugi dziyn trefjyli sie chopy lod tych babow
        no i kozdy sie pyto:
        - Zefel,jak przilazla twoja slubno wczora do dom?
        - Lepi niy godac, była fajnie nawalono.
        - Ojgyn, a twoja? - pyto Zefel
        - Oh! Niy dość, że była na fleku, to jeszcze przilazla do dom
        bez badkow.
        - A co z twojom Hynius?
        - Szkoda godki. Nie dość, że sie pieronym kolybala, bez badkow, to
        jeszcze we zici miała szlajfka "My chłopcy ze Klimzowca nigdy Cię
        nie zapomnimy".
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:50
        zamknięty
        Synek godo do mamy na koncercie:
        Mamo,pojakymu ta spiywoczka sie tak kiwie?
        To bez to synku,coby jom niy trefiyli tomatom z widownie!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:52
        zamknięty
        Boł sobie karlus, kery dboł o swoje ciało.Pewnego razu stanoł przed zdrzadlym,seblyk sie i zaczon podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem dyc spokopjol,kule wszystko je piyknie opolone yno tyn pulok je bjoly! Nie podobało mu sie to,gibko postanowiył cos z tym zrobić.
        Poszoł na plaża,seblyk sie i zasul colke swe ciało, zostol yno pulok kery kukol na klara.
        Bez plaża przelaziyly dwie starki.Jedna miala kryka we rynce. Przelazonc kole zasutego karlusa uwidziała jakis koncek wosztu co wystowo ze piosku. Końcym kryki zaczła zwyrtac tyn wosztlik w jedna, to w drugo strona.
        - Życie nie je sprawiedliwe - pedziała do tyj drugi.
        - Pojakymu tak godosz? - spytała tamta zdziwiono.
        - Kej miałach 20 lot byłach tego ciekawo,kej miałach 30 lot fest to lubiołach, w wieku 40 lot już sama o to prosiłach,kej miałach lot 50 już za to płaciyłach, w wieku 60 lot zaczłach lo to zykac, a kej miałach 70 to już o tym zapomniałach. Tera,dyc kej mom 80 lot, te rzeczy rosnom na dziko, a jo"do pjerona" nawet niy moga sie ciupnonć!
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:53
        zamknięty
        Gornik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
        czeluścią...
        - Francik... żyjesz?!
        - Żyja - odpowiada Francik.
        - Mosz złomaną nogę?
        - Nii...
        - To może ręka?
        - Niii...
        - To dlaczego nie wychodzisz?!
        - Bo jeszcze lecaaa...
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:54
        zamknięty
        Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
        Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
        - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
        - Proszę, co pani mówiła?
        - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:55
        zamknięty
        Na Bobrku szol roz pijok.
        Szol i po drodze nic ino: SZ...sz..sz...
        Spotkol go milicjant i pomyslol,ze mono jakis chory.Kuknol mu do dowodu osobistego i zaprowadziyl do dom.W domu baba posiadla go na szeslong,wziyna z bifyju kieliszek gorzoly i dala mu wypic.Milicjant zdziwiony kuko na to wszysko i juz chce o cosik spytac a tu chop naroz napoczyno:
        sz..sz..sz..szla dziyweczka do laseczka...
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:57
        zamknięty
        Roz synek ze wiochy chciol sie pszoc ale na wiosze nie bolo zodny szansy. Pytol chopcow kaj by to zrobic.
        Synki mu padali loblyc sie szykownie i jedz do miasta, tam na kozdym krojcongu stoji jedna i ino 20 zl to kostuje.
        - a kej jo jom poznam?
        - Sama Ci palcym byndzie kiwac.
        Wartko sie loblyk i gno do miasta. Przelatuje jedyn, drugi krijcong a na trzcim stoi glinirz i kiwie palcym.
        Borok leci uradowany i godo:
        ojjjejej..ku...o ales sie przeblykla chnet bych cie nie poznou!
        - a gliniorz godo 20 zloty sie nolezy!!
        - ja,ja synki godali...
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:58
        zamknięty
        Staro Grzesiczka poszła se we Wielki Piontek do spowiedzi. Jak jom już ksiondz wyspowiadali padali jyj: - No to tera już nie grzyszcie wiyncej. Kuknijcie, prawje dzisioj momy dziyń kej Ponbockowi sie zemrzylo i... - Co? Zemrzyl? Naprowda? No kuknicie! Tyż my tam pod tym lasym nigdy nic nie wiymy.
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 22:59
        zamknięty
        > > Sukcesym je:
        > > - kej sie mo 4 lat: niy pulac do badkow
        > > - kej sie mo 12 lot: miec kamratow
        > > - kej sie mo 16 lot: mjec prawo jazdy
        > > - kej sie mo 19 lot: niy boc sie seksu
        > > - kej sie mo 35 lot: zarobiac duzo piniyndzy
        > > - kej sie mo 60 lat: mjec zas seks
        > > - kej sie mo 70 lot: mjec prawo jazdy
        > > - kej sie mo 75 lot: miec kamratow
        > > - kej sie mo 80 lot: niy pulac do badkow
        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:00
          zamknięty
          - kej sie mo 4 lat: niy pulac do badkow
          • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:01
            zamknięty
            - kej sie mo 12 lot: miec kamratow
            • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:02
              zamknięty
              kej sie mo 16 lot: mjec prawo jazdy
              • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:03
                zamknięty
                kej sie mo 19 lot: niy boc sie seksu
                • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:05
                  zamknięty
                  kej sie mo 35 lot: zarobiac duzo piniyndzy
                  • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:06
                    zamknięty
                    - kej sie mo 60 lat: mjec zas seks
                    • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:08
                      zamknięty
                      kej sie mo 70 lot: mjec prawo jazdy
                      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:09
                        zamknięty
                        kej sie mo 75 lot: miec kamratow
                        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:12
                          zamknięty
                          Reforma szkolnictwa prowadzi także do zmian pewnych zasad w języku polskim. Obecnie znana deklinacja poszerzona została o dodatkowe trzy odmiany:
                          1. Mianownik - kto? co?
                          2. Dopełniacz - kogo? czego?
                          3. Celownik - komu? czemu?
                          4. Biernik - kogo? co?
                          5. Narzędnik - z kim? z czym?
                          6. Miejscownik - o kim? o czym?
                          7. Wołacz - o!
                          8. Intymnik - kto z kim?
                          9. Wygryźnik - kto kogo i dlaczego?
                          10. Łapownik - kto komu ile?
                          • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:14
                            zamknięty
                            1. Mianownik - kto? co?
                            • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:14
                              zamknięty
                              2. Dopełniacz - kogo? czego?
                              • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:16
                                zamknięty
                                3. Celownik - komu? czemu?
                                • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:16
                                  zamknięty
                                  4. Biernik - kogo? co?
                                  • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:17
                                    zamknięty
                                    5. Narzędnik - z kim? z czym?
                                    • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:18
                                      zamknięty
                                      6. Miejscownik - o kim? o czym?
                                      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:19
                                        zamknięty
                                        7. Wołacz - o!
                                        • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:21
                                          zamknięty
                                          8. Intymnik - kto z kim?
                                          • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:22
                                            zamknięty
                                            9. Wygryźnik - kto kogo i dlaczego?
                                            • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:25
                                              zamknięty
                                              10. Łapownik - kto komu ile?
      • madohora Re: Śląskie wice:) 27.08.15, 23:26
        zamknięty
        Niy chcesz mi pedziec,
        ze spalas z mojym chopym ? pyto kolezanka kolezanka.
        Niy....
        Niy spalas?
        Niy chca pedziec..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka