Dodaj do ulubionych

Cos dla oszołoma....

16.06.04, 17:36
Twój proboszcz może zniknąć






Krzysztof Olszewski 16-06-2004, ostatnia aktualizacja 15-06-2004 21:58

Tysiące polskich księży musi w najbliższych miesiącach zmienić parafię. Wśród
nich proboszcz z Mazur podejrzany o współpracę z gangsterami

Co roku od czerwca do sierpnia w Kościele katolickim trwa wymiana kadr. W
każdej diecezji arcybiskupi decydują, którzy proboszczowie oraz wikariusze
muszą pakować walizki i przenosić się do innej parafii.

Jednym z takich księży jest Józef L. spod Mrągowa. Ksiądz wraz z kilkoma
mężczyznami szantażował w ub. roku swojego kolegę w sutannie Leszka R.
ujawnieniem kaset wideo z seksualnymi ekscesami, w których ten ostatni brał
udział. Szantażowany powiadomił policję, a ta kilka miesięcy temu postawiła
Józefowi L. zarzut usiłowania wymuszenia rozbójniczego. Grozi mu 10 lat
więzienia. Kolejną "karę" nałożył na proboszcza arcybiskup, nakazując mu
przenieść się do innej parafii.

- Kierowaliśmy się względami duszpasterskimi, dobrem wiernych jak i samych
księży - wyjaśnia ks. Artur Oględzki, rzecznik warmińskiej kurii
metropolitalnej.

Miejsce posługi zmieni teraz kilka tysięcy księży w całym kraju. Bynajmniej
nie dlatego że coś przeskrobali. Po prostu tak nakazuje kościelny zwyczaj.
Przeprowadzają się co kilka lat. W przypadku wikariuszy wymiana kadr
następuje co około pięć lat. Proboszczowie przenoszą się zawsze, gdy poprosi
ich arcybiskup. Nie zawsze jednak rozumieją to i akceptują wierni.

Taka właśnie sytuacja miała miejsce m.in. w Morzewie w diecezji bydgoskiej.
Proboszcz Tadeusz Kobylarz już w lutym miał wyjechać ze wsi, ale nie może
tego uczynić do dziś, bo... przetrzymują go parafianie. - Nie oddamy
proboszcza, który jest u nas od kilku lat, a zrobił więcej niż inni przez
ćwierć wieku - argumentują.

Niestety, jak dowiedzieliśmy się w bydgoskiej kurii, decyzja o przenosinach
jest nieodwołalna.

DLA METRA

Ks. Bogusz Lewandowski, rzecznik Kurii Metropolitalnej w Poznaniu:

- Księża zmieniają miejsce posługi z kilku powodów. Muszą utożsamiać się z
diecezją, a nie z parafią. Powinni wiązać ludzi z Bogiem, a nie z samym sobą.
Jeżeli kapłan nie wyobraża sobie, że może mieszkać gdzie indziej, oznacza to,
że z jego pracą coś nie jest w porządku. Wyjazd jest spełnieniem bożej woli,
wyzwoleniem z codziennej rutyny. Parafianie nie zawsze o tym pamiętają. Tak
szybko przyzwyczailiśmy się do demokracji, że zapominamy, iż księdza nie
wybiera się tak jak radnego lub sołtysa.

Ks. Sławomir Fundowicz, kanclerz radomskiej kurii diecezjalnej:

Przenosiny dotyczą głównie młodych księży wikariuszy. To forma poznania i
wyczucia społeczności. Przenosi ich się, aby poznali pracę w różnych
środowiskach. Dzięki temu w przyszłości łatwiej im będzie pełnić funkcje
proboszczów. Znam księdza, który prosi biskupa, aby przydzielał mu nową
parafię co dwa lata, bo stawia to przed nim nowe wyzwania.
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.rnariola Re: Cos dla oszołoma.... 16.06.04, 17:56
      żeby zostać przeniesionym ksiądz musi popełnić przestępstwo ekwiwalentne do
      takiego za które zwykły człowiek dostałby dożywocie.
      • edward_reka Re: Cos dla oszołoma.... 16.06.04, 18:54
        oszolom.z.radia.rnariola napisał:

        > żeby zostać przeniesionym ksiądz musi popełnić przestępstwo ekwiwalentne do
        > takiego za które zwykły człowiek dostałby dożywocie.

        Oszo co sie wysilasz tłumacząc temy zoofilowi,przeciez to barn nie czający
        bluesa.
        Podobno jego pasja jes ruchanie dmuchanych lalek.
        ładnie co?
    • Gość: Padme Re: Cos dla oszołoma.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 22:35
      he he he! pozdr !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka