spec5150 16.10.04, 15:17 info.onet.pl/994747,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anka1 Re: Zmarł prof. Tomasz Strzembosz 17.10.04, 13:12 odszedl kolejny wybitny Czlowiek. wykruszaja sie Ci ktorych chcialo sie sluchac, czytac,ogladac. niedlugo kompletna pustynia sie w tym kraju zrobi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary Cześć Jego Pamięci IP: 212.122.214.* 17.10.04, 13:36 wielki Polak, wielki patriota i wielki naukowiec niewielu miało odwagę z nim dyskutować merytorycznie, stąd niewybredne na niego ataki personalne, zwłaszcza ze strony prof. Grossa i jego zaplecza w GW ale prawda sama się broni, to własnie pokazał prof. Strzembosz cześć jego pamięci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Cześć Jego Pamięci 17.10.04, 13:51 Gość portalu: szary napisał(a): > wielki Polak, wielki patriota i wielki naukowiec > > niewielu miało odwagę z nim dyskutować merytorycznie, stąd niewybredne na niego > > ataki personalne, zwłaszcza ze strony prof. Grossa i jego zaplecza w GW > > cześć jego pamięci!!! Zdecyduj sie. Chcesz uczcic pamiec zmarlego czy przylozyc GW? Czytam notke o smierci prof. Strzembosza w GW i jakos "niewybrednych atakow personalnych" nie moge sie dopatrzyc, wrecz przeciwnie... serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2342778.html serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2342797.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.P. Re: Cześć Jego Pamięci IP: *.elpos.net 17.10.04, 21:00 Rozmowa "Porannego" z dnia 04 10 04 Nie broniłem Jedwabnego, broniłem prawdy Uroczystość wręczenia tytułu honorowego obywatela miasteczka Jedwabne Kurier Poranny: Został pan pierwszym honorowym obywatelem Jedwabnego. Radni nadając ten tytuł chcieli panu okazać wdzięczność za pana pozytywne opinie o mieszkańcach Jedwabnego, zwłaszcza po fali oskarżeń wywołanych książką Tomasza Grossa "Sąsiedzi". Jako jedyny spośród historyków ujął się pan za mieszkańcami miasteczka. Prof. Tomasz Strzembosz: Nie broniłem Jedwabnego, walczyłem o prawdę historyczną. Starałem się dotrzeć do faktów, ponieważ to, co prezentował profesor Gross od samego początku budziło moje wątpliwości. Teza o tym, że polska część miasteczka wymordowała drugą część - żydowską była po prostu fałszywa. W tej zbrodni wzięło udział kilkudziesięciu mieszkańców Jedwabnego, a zainspirowali ją i kierowali nią Niemcy. Potwierdziło to śledztwo i ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej. l Przyznane panu wyróżnienie zbiega się z promocją pańskiej książki "Antysowiecka partyzantka i konspiracja nad Biebrzą, październik 1939 - czerwiec 1941". Jakie ma ona znaczenie dla dziejów Jedwabnego? - Ta książka jest ważna dla całego Podlasia. Zmienia ona w sposób istotny pogląd, który został "rozsławiony" tragicznym zdarzeniem 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem. Mord na ludności żydowskiej to zdarzenie straszne, smutne, ale przecież nie jedyne, jakie miało miejsce podczas drugiej wojny światowej na tym terenie. W latach 1939 - 41 ten region samodzielnie i - podkreślam - samotnie walczył z okupacją sowiecką, nie tylko w formie konspiracji, ale również partyzantki. Jej specyfiką było to, że budowali ją dwaj księża, proboszcz parafii w Jedwabnem ks. Ryszard Szumowski i proboszcz z Burzyna ks. Stanisław Cudnik. Później dowodzenie przejął przybyły z generalnego gubernatorstwa porucznik lub kapitan wojska polskiego Aleksander Burski. Punktem zwrotnym w tej walce była bitwa stoczona 23 czerwca 1940 roku na położonym wśród bagien uroczysku Kobielno, między polskimi partyzantami, a przeważającymi siłami Armii Czerwonej i wojsk wewnętrznych NKWD. Było to w dwa miesiące po rozbiciu oddziału majora Dobrzyńskiego "Hubala". W jej wyniku baza partyzancka została zniszczona. Walka jednak trwała nadal, a jej spektakularnym momentem było zabicie przez partyzantów, 9 maja 1941 roku, lejtnanta Wasilija Szewielewa, zastępcy komendanta rejonowego NKWD. Był to kat Podlasia, człowiek okrutny, przekonany, że jest absolutnym panem życia i śmierci. Dla tych terenów akcja ta miała większe znaczenie niż zamach na Kutcherę w Warszawie. Moja książka w jakiejś części dopełnia dzieje tego regionu. Pamiętajmy, że Podlasie poniosło niesłychane ofiary, zarówno w czasie okupacji niemieckiej, jak i później, kiedy walczono z systemem komunistycznym. Tutaj wojna trwała dziesięć lat i nie można sprowadzać wszystkiego do 10 lipca 1941 roku. l Materiały do książki zaczął pan zbierać w 1981 roku, a ukazała się ona dopiero teraz. Co stało na przeszkodzie, by wydać ją wcześniej? - Napisałem tę książkę z ciekawości. W 1981 roku po raz pierwszy zetknąłem się ze zjawiskiem, o którym nie miałem - jak zresztą wszyscy historycy w tamtych latach - pojęcia, a mianowicie z informacją, że od jesieni 1939 roku aż do wkroczenia armii niemieckiej w czerwcu 1941 roku, nad Biebrzą działała polska antysowiecka partyzantka i konspiracja. Opowiedział mi o tym Tadeusz Regulski, nauczyciel matematyki z Radzymina, którego żona pochodziła z Trzciannego. Zafascynował mnie ten temat, zacząłem go drążyć. Był to okres Solidarności, ludzie nabrali odwagi. Książka była jednak bardzo trudna do napisania, bo miałem relacje świadków zdarzeń, ale nie mogłem dotrzeć do źródeł. Dopiero później, w latach 90. uzupełniłem je dalszymi polskimi badaniami oraz dokumentami sowieckimi, meldunkami NKWD oraz aparatu partyjnego. Zdarzenia, które opisuję, przedstawiam na tle sowieckiej polityki okupacyjnej, której istotnym elementem był terror wcale nie mniejszy od stosowanego w niemieckiej strefie okupacyjnej. Dziękują za obronę miasteczka Piękna uroczystość dla Jedwabnego – westchnęła pani stojąca w kolejce po autograf profesora Tomasza Strzembosza, pierwszego honorowego obywatela tego miasta. Jedwabne ma od wczoraj w osobie znanego historyka swojego pierwszego honorowego obywatela. Wielu mieszkańców jest zdania, że także swojego pierwszego obrońcę przed oskarżeniami, jakie spotkały ich kilka lat temu za sprawą książki „Sąsiedzi" Jana Tomasza Grossa. Jedwabne inaczej Tragiczne wydarzenia 10 lipca 1941 roku nie były głównym motywem wczorajszej uroczystości, choć powracały w niektórych wypowiedziach. Krytycznie oceniający tezy książki Grossa (w niej znalazły się stwierdzenia, że polscy mieszkańcy Jedwabnego spalili w stodole współmieszkańców – Żydów) profesor Strzembosz mówił jedynie: Nie broniłem Jedwabnego, broniłem prawdy. Oficjalnym uzasadnieniem tytułu dla profesora Tomasza Strzembosza stało się wydanie jego książki o konspiracji antysowieckiej na tych terenach. – To pierwszy historyk, który zajął się tą tematyką i absolutnie zasługuje na uhonorowanie – uważa Krzysztof Sychowicz z białostockiego oddziału IPN, który wygłaszając laudację przypomniał m. in. wielowiekowe tradycje rodu Strzemboszów w różnych dziedzinach służby ojczyźnie oraz osobiste dokonania naukowe głównego bohatera uroczystości. – Do listy zasług należałoby dodać słowa: autorytet moralny i Polak kochający swój kraj i jego historię – dodaje. Aktu wręczenia dokumentu nadania tytułu „Honorowego Obywatela Jedwabnego", który radni uchwalili przez aklamację 9 września, dokonali burmistrz Michał Chajewski i przewodniczący samorządu Józef Goszczycki. Strzembosz: Obywatele pierwszej kategorii – Region nadbiebrzański jest regionem bohaterskim, regionem szczególnie zasłużonym dla Polski, zwłaszcza w okresie drugiej wojny światowej. Chciałbym, aby ten tytuł obejmował nie tylko Jedwabne, ale cały region, żebym czuł się u siebie w domu i w Burzynie, i w Romanach, i w Trzciannem. Jestem państwu wdzięczny – powiedział profesor Tomasz Strzembosz, dziękując za uhonorowanie. Swój wykład poświęcił początkom swojego zainteresowania tematyką nie badaną wcześniej przez historyków oraz niektórym wątkom książki o antysowieckiej partyzantce. – Sytuacja moralna i psychologiczna na terenie okupacji sowieckiej była o wiele trudniejsza niż pod okupacją niemiecką. A mimo to mieszkańcy masowo nie wzięli udziału w tym rozbiorze Polski, odmawiając głosowania za włączeniem do tzw. zachodniej Białorusi. Opór, który tutaj powstał, nie miał na celu wyzwolenia Biebrzy i okolic, ale całej Polski. Dla mnie jest to symptom, iż mieszkali tu i mieszkają właśnie obywatele polscy pierwszej kategorii – gromkimi brawami przyjęli uczestnicy uroczystości słowa profesora Tomasza Strzembosza. Rozmawiała Alicja Zielińska 4.10.2004 r. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Zmarł prof. Tomasz Strzembosz 18.10.04, 10:40 każda smierć jest odejściem nieuchronnym i nieodracalnym. Dlatego należy wyrazić wyrazy wspólczucia jego bliskim. prof. Strzemborz był człowiekiem odważnym. Umiał deklarować swoje poglądy nawet w czasach gdy mogło to grozić przykrymi konsekwencjami. Z dzisiejszej perspektywy był historykiem należącym do innej epoki, trochę archaicznym. Ale ważne że to co robił nie było powodowane koniunkturalizmem, ale wynikało z jego przekonań Odpowiedz Link Zgłoś