Dodaj do ulubionych

Historia pewnego czołgu

IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 23:22
Ja bym go postawił koła ratusza, na przeciw banku w tym miejcu
gdzie wycięto choinki. Tam i tak już nic nie ma. Miejsce świeci
pustką chodnikową. Dobrze by się komponował z marszałkiem, który
by z pewnością nabrał rumieńców ze szczęćia, a wandali byłoby z
pewnością mniej.
Obserwuj wątek
    • ormond Re: Historia pewnego czołgu 10.07.03, 05:20
      A ja bym oddal go na zlom, a uzyskane pieniadze przekazal na jaks cel
      charytatywny... Ile czasu jeszcze ma wszystkich straszyc ten symbol sowieckiej
      okupacji.
      • agutka Re: Historia pewnego czołgu 10.07.03, 08:30
        Drogi kszyku!
        Chcialam tylko Ci przypomniec, ze Pilsudski byl kawalerzysta a nie pancernym i
        raczej predzej by mu sie humor poprawil na widok kasztanki nizeli na widok
        czlogu :) To tak celem wyjasnienia :) Pozdrawiam
    • Gość: makjuz Re: Historia pewnego czołgu IP: *.cs.bialystok.pl 10.07.03, 11:17
      Pomnik to dziwny? Żeby to jeszcze przyrody, Jego Świątobliwości
      (niechaj żyje jak najdłużej), żubra z białostockiego akcentu
      Zoo,tura z dawnej Puszczy Knyszńskiej lub Tura miłościwie
      prezydentującego gremiom przykruchtowym... A tu się okazuje stoi
      kawałek historii, żywej historii,pełnej krwi,potu,łez
      matek,braci, sióstr, żon, dzieci osieroconych. Pomnik historii,
      pomnik pamięci: pamiątka po "ruskich", których dziesiątki
      tysięcy, setki tysiący ginęło za wolność Polaków, ale
      niewygodnych dla hagiografów oświeconych, bo wolność dla B-stoku
      powinna była przyjść z Zachodu nie ze wSCHODU. A mówi się, że
      historia uczy, jest nauczycielką życia... Ten wyrobnik pióra
      chyba specjalnie miesza w otwartych głowach, żeby nie nazwać
      czerepach, swoich szalenie rozwiniętych czytelników.
      • Gość: koro Re: Historia pewnego czołgu IP: *.pl 10.07.03, 23:50
        pozostawiając na boku wszelkie ideologie, przyznać muszę, że burzeniem pomników
        zajmowali się z reguły barbarzyńcy. nie podoba się? zbudujmy pomnik naszych
        czasów. i niech decyduje historia.
        • ormond Re: Historia pewnego czołgu 11.07.03, 04:33
          Pomniki Stalina, Dzierzynskiego, Hitlera i Lenina tez burzyli barbarzyncy?
          Jest powszechnie znane, ze jedna z pierwszych rzeczy jakie okupanci kaza zrobic
          podbitemu narodowi, jest wystawienie pomnikow najezdzcy w podziece
          za "oswobodzenie". Oczywiscie chodzi o to, aby w narodzie ni zapomniano, kto w
          okupowanym kraju jest panem. Nie widze nic zdroznego w pozbywaniu sie takich
          pomnikow, ktore sa tylko i wylacznie znakiem dominacji i podleglosci
          okupantowi.

          > pozostawiając na boku wszelkie ideologie, przyznać muszę, że burzeniem
          pomników
          >
          > zajmowali się z reguły barbarzyńcy. nie podoba się? zbudujmy pomnik naszych
          > czasów. i niech decyduje historia.
          • Gość: koro Re: Historia pewnego czołgu IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 13.07.03, 18:35
            jakoś nadal uwazam, ze kawałek kamienia czy metalu nikomu szkody nie robi.
            nawet by mi się podobało ujrzec na jednym z placów pomnik lenina, hitlera,
            stalina, piłsydskiego, sobieskiego i kogo tam jeszcze. i niech każda nowa
            władza dostawia swoich: popiełuszke, papieża czy franka zappę ( jak w wilnie).
            mnie to wcale nie przeszkadza. ale burzyć po co?
            byłem ostatnio pałacu zamojskich w kozłówce. obok wnętrz z okresu świetności
            magnackiej jest tam też muzeum socrealizmu, a w parku stoi jakis metalowy
            koleś. poczatkowo myślałem że to wizja michela jacksona (trzymał się za
            rozporek) za lat 30, ale okazało się że towarzysz bierut. zdjęli go z lublina i
            postawili w kozłówce. w mieście przeszkadzał, a na wsi już nie? w białymstoku
            też zabrali nieznanego żołnierza z parku w centrum i postawili na cmentarzu
            przy kawaleryjskiej.
            czołg pomnik od którego cała dyskusja się zaczęła w centrum wcale nie stoi. i
            chyba nie ma sensu go gdziekolwiek przesuwać. jak komuś bardzo przeszkadza, to
            mozna obok tabliczki z wyrazami wdzięczności dla sowieckich tankistów dokręcić
            inną, gdzie wyjaśniłoby się, że owi wyzwoliciele okupowali następnie nasz kraj
            przez lat pięćdziesiąt dopuszczając się .... i tu wymienic wszystko co lezy na
            wątrobie.
            niszczenie pomników uważam jeszcze za czyn godny wandali i barbarzyńców, bo
            prowadzi do zachowań takich jak niszczenie pomników na cmentarzach i całych
            cmentarzy, do uzywania lyt nagrobnych jako fundamentów i kostki brukowej. podac
            przykłady? wymienić takie polskie miasta? daleko zresztą nie trzeba szukać.
            • Gość: Ja z Bojar Re: Historia pewnego czołgu IP: *.cs.bialystok.pl 14.07.03, 13:37
              Masz u mnie "pięć". Cała Ameryka Łacińska jest w pomnikach kolonizatorów. A
              Francuzi gilotynowali swoich władców,oszczędzając pamiątki po nich. "Budujmy
              pomniki z plasteliny.Można je dowolnie zmieniać". Ocalajmy te pomniki historii,
              których nie wznosimy sami albo: "Burząc pomniki zostawiajmy cokoły" Zawsze
              znajdzie się jakiś baran, który zapragnie nań wspiąć się. Pozdr.
              • ormond Re: Historia pewnego czołgu 14.07.03, 14:14
                O ile generalnie mozn sie zgodzic z twoja (i przedmowcy) linia rozumowania, to
                jednak mysle, ze czulbyscie sie troche nieswojo pod pomnikiem powiedzmy...
                Hitlera na Lipowej i Stalina na Sienkiewicza. Warto pamietac, ze kolonizatorzy
                Ameryki Pld, poza tym ze byli najzdzcami, byli takze tworcami tamtejszych
                panstwowsci, a przez to symbolizuja tozsamosc i korzenie tamtejszych krajow. Z
                pewnoscia nie da sie tego powiedziec o Hitlerze czy Stalinie w kontekscie
                naszego kraju, to chyba oczywiste.

                > Masz u mnie "pięć". Cała Ameryka Łacińska jest w pomnikach kolonizatorów. A
                > Francuzi gilotynowali swoich władców,oszczędzając pamiątki po nich. "Budujmy
                > pomniki z plasteliny.Można je dowolnie zmieniać". Ocalajmy te pomniki
                historii,
                >
                > których nie wznosimy sami albo: "Burząc pomniki zostawiajmy cokoły" Zawsze
                > znajdzie się jakiś baran, który zapragnie nań wspiąć się. Pozdr.
    • poziomk Re: Historia pewnego czo?gu 14.07.03, 14:49
      A gdzie jest czolg z przed Muzeum Wojska i armaty.?
      Usunieto te "zabawki" przed wizyta Papieza i slad po nich zaginal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka