dlania
15.09.07, 20:49
Ni z tego, ni z owego kontakt w ścianie zaczął robić: "kszszsz, kszssz".
Skwierczał normalnie. A to pokój dzieci. Z wizja pożaru i wybuchu zadzwoniłam
do administracji osiedla z prośbą o podesłanie elektryka.
Zgadnijcie, po jakim czasie sie zjawił?