50mycha
26.01.09, 12:45
Hej.Wreszcie urodziłam i zaczęly się problemy. Nie wiem czy wy tez
tak macie, ale ja zamiast cieszyć się upragnionym macierzyństwem to
zamartwiem sie o zdrowie maluszków. Urodziłam w 35 i 6 dn dwóch
chłopców z wagą 2000 i 2250. Po badaniach kontrolnych okazało sie,
że maja hiperglimkemie, krwawienie do oun II stopnia i jeden z nich
dziurkę w serduszku. niedawno była u nas lekarka na wizycie i
stwierdziła, że jeden z nich ma prawdopodobnie przepukline pępkową.
Nic lepiej tylko ciągle cos!! Martwię sie tym wszystkim. Trochę
czytam w necie o tych przypadłościach i nie powiem, żeby mi sie
polepszyło. W dodatku sama siedzę z malucham bez zadnego wsparcia ze
strony bliskich i trochę mi z tym wszystkim cieżko. To moje pierwsze
dzieci, martwię sie, że robie może coś nie tak, co mogłoby im
zaszkodzić. Np. złe przewijanie, karmienie takie prozaiczne ,
czynności. Babcie obydwie ofiarowały sie z pomoca a jak przyszło co
do czego, to stwierdziły że sobie doskonale radę daję sama i nie są
mi potrzebne, poza tym one nie umieja się zajmować takimi maluchami,
bo boją się że im krzywdę zrobią!!! A najgorsze jest to, że tylko
się chwalą na około jakie maja fajne wnuki. Szlag mnie treafia!! Jak
to było u Was i jak to przetrwałyście?