Gość: Clavis
IP: *.unitron.lublin.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
16.01.04, 21:05
Nawet w portalach, czy stronach internetowych utrzymywanych na dobrym
poziomie zdarza się czasem znaleźć wulgarne komentarze i wypowiedzi
internautów skierowane do wymienionych z nazwiska osób, często publicznych
czy też pełniących ważne funkcje państwowe.
Kogoś poniosą emocje, ktoś straci panowanie nad swym na co dzień kulturalnym
sposobem wyrażania się...
Jeśli piszącemu takie teksty wydaje się, że jest w sieci anonimowy, bo nie
podpisuje wypowiedzi własnym nazwiskiem, a zatem nie można go odnaleźć i
pociągnąć do odpowiedzialności karnej za przestępstwo, którego się
dopuścił w Internecie – to jest w błędzie.
Wiedzą o tym „obcujący z siecią” od dawna, nie wiedzą nowicjusze.
Wczoraj telewizyjne Wiadomości doniosły o skazaniu (pierwszego chyba w
Polsce) internauty na karę grzywny za wyrażone w sieci inwektywy.
IP, które zostawiamy przy każdej wypowiedzi widoczne obok naszego nicka
(zapisane „nieaktywnym” drukiem) pozwala odpowiednim służbom odnaleźć autora
z szbkością błyskawicy.
I nawet osobnik wysyłający tekst z internetowej kawiarenki - jest
do „namierzenia”, choc nieco więcej z tym zachodu. Warto to odnotować.
Nie warto natomiast zostawiać po sobie śladów braku kultury i dobrego smaku
w tym bezdusznym wydawałoby się Necie.