burekzbudy
25.01.10, 15:47
Faktycznie, młodzi adepci nieliczącej się w Polsce lubelskiej
architektury zapewne juz dawno na zajęciach przygotowali wiele
koncepcji pod którymi moze się podpisać co najwyżej architekt, i to
nie każdy, ale z mocnej finansowo pracowni.
Wiadomo, czas nagli, pieniądze czekają. Scenariusz raczej do
przewidzenia - jest projekt studentów czy pracowników, trzeba
autoryzacji, najlepiej spoza Lublina, za procent od wartości, albo
przyjęcie zlecenia i zatrudnienie lokalnych architektow do
załatwienia tematu. Centrum kultury to jeden przykład, gdzie dla
nieznanej pracowni z Krakowa pomagali pracownicy architektury urzędu
miejskiego, kolejny tu www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?
AID=/20090521/LUBLIN/768436164
Ciekawe jak to się skończy? Architekci nie powinni popuścić tematu,
bądż co, ta inwestycja może być potężnym policzkiem dla środowiska,
od ludzi,którzy do niego aspirują