Dodaj do ulubionych

Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczycieli

06.07.10, 23:29
nauczyciele nie wiedza jak szukac pracy. To dopiero gamoni wyucza z
naszych dzieci.
Obserwuj wątek
    • bojkot79 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 07.07.10, 07:03
      ależ się usmiałem :)

      oni naprawdę czują się pokrzywdzeni!!!

      jak można być aż takim ignorantem żeby nei wiedzieć, że takie
      informacje sprawdza sięw BIP

      ludzie szukający pracy w innych zawodach, wiedza jak się jej szuka,
      tylko nauczycielom trzeba podać wszystko na tacy - ręce opadają

      nic dziwnego, że to taka roszczeniowa grupa zawodowa, skoro od
      samego startu maja wszystko podane pod nos a potem to jest juz tylko
      lepiej...

      Mam wrażenie, ze kadra nauczycieli z powołaniem, ludzi
      inteligentnych i pracowitych, wymarła dawno temu... a została grupa
      nieudaczników (oczywiście są wyjątki! ale niestety tłamszone przez
      resztę)
      • kilt70 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 07.07.10, 08:25
        ale kawały tu piszecie. W BIP to sobie możesz poszukać, ale innej
        roboty. Dyrektorzy szkół szukają sobie pracowników sami i nie zgłaszają
        praktycznie miejsc pracy. Każdy student wie, że w sekretariacie trzeba
        zostawić swoje podanie. Jak nie ma dojścia, to pisze takich podać ponad
        100! Chętnych do pracy jest więcej niż etatów. Ale to już się kończy.
        Za kilka lat zabraknie nauczycieli, nawet niedorajdów.

        bojkot79 robota czeka, idź do szkoły uczyć i będziesz miał wakacje
        • bojkot79 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 07.07.10, 09:24
          kilt70 napisał:

          > bojkot79 robota czeka, idź do szkoły uczyć i będziesz miał wakacje


          byłem... ale niestety przyjęli siostrzenicę dyrektora /a ogłoszenie
          o wolnym etacie znalazłem włąsnie w BIP/

          ale nic to, nadal się staram :) tylko muszę skończyć doktorat -
          wtedy nie będe musiał się szlajać po podstawówkach i gimnazjach

          a póki co zapier.... po 9 godzin dziennie
          5-6 dni w tygodniu
          i mam 1/3 tego urlopu co nauczyciel


          PS. jakiś czas temu koleżanka z pracy załapała się na etat
          nauczyciela w technikum. Teraz jak zajdzie do nas zobaczyć "co na
          starych śmieciach" to się puka w czoło i śmieje z nas. Ma czas
          pracować, zająć się domem a wszystkie święta i wakacje ma wolne (ja
          w wigilię siedziałem w pracy do godziny 20tej)
          • bojkot79 uzupełnienie - jestem uprzedzony 07.07.10, 10:39
            Jestem uprzedzony do nauczycieli bo większość jakich znam to
            roszczeniowe lenie.
            Siedzi kilka godzin w szkole, olewa uczniów, olewa rodziców, zgarnia
            kasę i… wypad na wakacje.
            Niestety miałem dość doświadczeń z nauczycielami i na tej podstawie
            wyrobiłem sobie zdanie.

            Muszę poprawiać po nich ich niedociągnięcia (czyli zlewanie roboty)
            i douczać dzieci i młodzież. Z góry zaznaczam, że robię to jako
            wolontariat! Kiedyś te zajęcia prowadzili nauczyciele ale... UWAGA
            25 zł za godzinę to było dla nich za mało i potrafili porzucić
            zajęcia w połowie semestru bo stwierdzili, że to dla nich za ciężkie
            zadanie. Grupa liczy w porywach do 25 osób, a średnio przychodzi ok.
            15 osób. Wszyscy mają problemy z nauką z powodu zaległości. Jedna z
            nauczycielek powiedział wprost kiedy odchodziła w połowie
            semestru, „za 40-50 zł za godzinę będzie uczyć jedną osobę i nie
            będzie musiała się użerać z tępakami”. Miała gdzieś dobro tych
            dzieciaków. Za stawkę 25 zł za godzinę żaden inny nauczyciel się
            tego nie podjął – to chyba o czymś świadczy.
            Poza tym to jedyna grupa zawodowa która potrafi zaginać
            czasoprzestrzeń - u nich godzina to 45 minut!!!
            chyba żaden inny zawód tak nie ma



            Nauczyciele często podejmują się zadań tylko po to żeby wyłudzić
            kasę. W mieście którym mieszkam, jedno z działających stowarzyszeń,
            złożyło wniosek o środki unijne. Program dotyczył pracy z młodzieżą.
            Zleceniobiorcami byli sportowcy, nauczyciele, bibliotekarze itd.
            itp. Program obejmował ogólne zajęcia z dzieciakami. Treningi ze
            sportowcami, wyjazdy na basen, zajęcia w bibliotekach, zajęcia w
            szkołach itp. itd. Zgłosiło się bardzo wielu chętnych. Przedstawili
            swoje harmonogramy zajęć, podpisali umowy i ruszyli do pracy. Po
            miesiącu wyruszyły niezapowiedziane kontrole – co się okazało…
            większość sportowców zajęcia prowadził (wyjątki gdzie odwołano
            zajęcia ze wzgl. na pogodę), bibliotekarze, osoby odpowiedzialne za
            wyjazdy terenowe i wyjazdy na basen – wszyscy prowadzili swoje
            zajęcia. Za to ŻADEN nauczyciel nie prowadził, zajęć. naprawdę
            ŻADEN! Po prostu wyłudzili kasę i rozpisywali fikcyjne zajęcia – to
            też coś mówi o tej grupie zawodowej. Byli bardzo zdziwieni, że ktoś
            w ogóle kontrolował ich zajęcia. Teraz mają pretensje, ponieważ
            grozi im zerwanie umów a ich kasa przejdzie na inne zajęcia które
            się odbywają.

            Znam też nauczycieli z powołania, tacy którzy w ramach wolontariatu
            pomagają dzieciom z rodzin patologicznych. Tacy którzy sami się
            dokształcają. Niestety jest ich bardzo niewielu (mniej niż 5%) ale
            współpraca z nimi to jest prawdziwa przyjemność...
    • Gość: j2 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.lublin.mm.pl 07.07.10, 13:57
      obecni nauczyciele(w większości kobiety) to najgorsza rzecz jaka mogła się
      zdarzyć naszym dzieciom. Uczą słabości, oczekiwania na działanie rządu czy
      brukseli, narzekania. Zanika etos pracy, sprawiedliwej zapłaty za zło. Są
      sprawną machiną propagandy sojalistycznej.
      Skąd mieli się nauczyć jak szukać pracy i jak mieliby tego nauczyć nasze dzieci.
      Rząd ma im znaleźć pracę, rząd, MUSI MUSI to zrobić, przecież one same głupie są
      i bezradne te nauczyciele
      • tajnos.agentos Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 07.07.10, 14:53
        Gość portalu: j2 napisał(a):

        > obecni nauczyciele(w większości kobiety) to najgorsza rzecz jaka mogła się
        > zdarzyć naszym dzieciom. Uczą słabości, oczekiwania na działanie rządu czy
        > brukseli, narzekania. Zanika etos pracy, sprawiedliwej zapłaty za zło.

        Koniec świata, J2 tęskni za komuną!


        > sprawną machiną propagandy sojalistycznej.

        Za komuny nie dawali wolnego na uczestnictwo w rekolekcjach.

        > Skąd mieli się nauczyć jak szukać pracy i jak mieliby tego nauczyć nasze dzieci
        > .

        No właśnie, a przecież to takie proste - trzeba tylko umieć napisać CV i list
        motywacyjny...:D

        > Rząd ma im znaleźć pracę, rząd, MUSI MUSI to zrobić, przecież one same głupie s
        > ą
        > i bezradne te nauczyciele

        Mój koleś nie miał takiego problemu, bo z nalazł pracę z mety, ale on był w woju
        w jednostce specjalnej.:DDD
    • Gość: gość Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 07.07.10, 18:43
      ano widzicie, moi drodzy - jak się chce znaleźć świetna pracę, to nie można
      szukać po jakiś nędznych portalach, tylko trzeba mieć giełdę z super- ofertami!
      Jak się szuka byle gdzie, to się znajduje byle jaką robocinę i zazdrości
      nauczycielom. Poszalejcie na stronce z giełda pracy dla nauczycieli - co sobie
      będziecie żałować:)
      • kilt70 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 09.07.10, 07:20
        dla niektórych praca w szkole to widać rarytas, tyle że żona jako
        starzystka miała ostatnio coś 1200 zł. U mnie w robocie sprzątaczka
        ma 2 tys.
        Godzin miała 18,3 + 2 godziny w tygodniu jakieś niepłatne + 1 godz.
        dyżury dla rodziców + 6 dni wycieczek na całe dnie. W domu pisała
        jakieś sprawozdania czyba tydzień + papiery do awansu. A teksty z
        klasówkami platają się wszędzie w domu (oczywiście testy drukowała
        za
        moje pieniądze, bo szkoła nie ma kasy na papier i
        ksero. Wczoraj wygoniłem żonę, żeby szukała normalnej roboty. A jak
        ucznia z gimnazjum przywieźli nawalonego, to latała chyba ze 3 dni na
        rady. Potem nastepnych 2 się nacpało i znowu to samo.
        Trzeba mieć coś z głową, żeby pchać się do szkoły.
        Aha, jak przyjechali na wymianę z Niemiec, to żona wzieła moje
        pieniądze żeby coś tam zapłacic, bo szkola nie ma kasy.
















        • bojkot79 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 09.07.10, 08:14
          kilt70 napisał:

          > dla niektórych praca w szkole to widać rarytas, (...).
          >

          Dla większości to rarytas bo warunki są lepsze niż w więszkości
          normalnych zawodów - świadczy o tym liczba chętnych na jeden etat


          Co do pijanych i nacpanych - może to było jakieś gimnazjum z trudną
          młodzieżą?
          Faktem jest, że kiedyś gó...arz wyleciałby na zbity pysk ze szkoły i
          dyscyplina od razu by się podniosła.
          1200 jako stażystka to mało? U mnie w pracy połowa zespołu ma takie
          wynagrodzenie (po 2-3 latach pracy) + bonusowo nieodpłatne
          nadgodziny + użerania się z „klientami” przy których naćpany małolat
          to szczeniaczek labradora z kokardą.
          Jestem za wprowadzeniem normalnego trybu 40h tygodniowo w szkole –
          ale nie 45 minutowych lekcji tylko 40 normalnych godzin.
          Powiedzmy sobie szczerze 75% nauczycieli nie zgodziłoby się na
          wprowadzenie warunków „normalnych” – czyli 12 pełnych miesięcy, 40 h
          tygodniowo i do tego max 26 dni urlopu, bez płatnych urlopów itd
          itp - czyli innymi słowy zniesienie przywilejów.
          Zaraz podniosą się głosy, że nauczyciel nie może sobie wziąć urlopu
          kiedy chce, tylko ma z góry narzucone – otóż większość z nas tak ma,
          dostajemy urlopy kiedy są przestoje firm, albo kiedy jest taka
          możliwość, to się nazywa plan urlopów i działa w większości firm.
          Dziwnym trafem z roku na rok zostaje mi urlop z poprzedniego okresu –
          BO NIE MAM GO KIEDY WYBRAĆ!
          Co do wyjazdów na wycieczki – to się nazywa delegacja, niestety
          wielu z nas wyjeżdża na różnego rodzaju delegacje i też są poza
          domem przez kilka dni, traktują to jako normalną część swojej pracy.
          Nie twierdzę, że we wszystkich szkołach jest lekko – ale jestem
          pewien że w 75% nauczyciele mają lepiej niż inni ludzie pracujący.
          Znam wielu nauczycieli i pedagogów i wiem jakie mają warunki i jakie
          żądania. Dla porównania Pedagog w Holandii pracuje na normalnym
          etacie 40h tygodniowo – tzn, że „obrabia” 3-4 szkoły, do tego
          dochodzą mu dyżury (godziny z dyżurów może sobie odebrać jako wolne,
          ale tylko w przypadku gdy podczas dyżuru interweniował), poza tym
          jeżeli chce awansować to musi się wykazywać m.in. jakimś
          wolontariatem. Musi też pełnić funkcje kuratora dla uczniów z
          problemami – oznacza to że, w ramach pracy musi wiele czasu
          poświecić na pomoc takim uczniom (np. wizytacje w domach, rozmowy
          itp. itd.) – i to się składa na pełen etat pedagoga. Teraz
          porównajmy sobie obowiązki naszych pedagogów…. Zresztą chyba nie ma
          co porównywać
          • kilt70 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 09.07.10, 12:35
            Mylisz chłopie pojęcia. Na temat Zachodu, np. Holandii, nie zabieraj
            głosu, bo nie masz pojęcia o pracy tamtejszych nauczycieli.
            W Holandii już brakuje nauczycieli w szkołach podstawowych, jak znasz
            niderlandzki masz już pracę! (zarobisz na początek ok. 7-8 tys. zł).
            W USA nauczyciel po 5 latach pracy idzie przymusowo na roczny urlop!
            *zarabia 13-14 tys. zł miesięcznie.

            40 godz. można wprowadzić, tylko kiedy i kto będzie robić
            sprawdziany, czytać literaturę fachową itd.
            Jak jesteś w delegacji, nie pilnujesz w 3-4 osoby 40-50 dzieci 24 h
            na dobę!

            Powiem więcej, ja Ciebie w szkole bym nie zatrudnił. Jesteś bardziej
            niezaradny od nauczycieli. Skoro pracujecie za 1000 zł, to znaczy że
            warunki wam odpowiadają. To jest wolny rynek.
            Skoro zarabiasz 1 tys. zł to kto cię utrzymuje? Bajek nie opowiadaj.
            • bojkot79 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 09.07.10, 13:57
              kilt70 napisał:

              > Mylisz chłopie pojęcia. Na temat Zachodu, np. Holandii, nie
              zabieraj
              > głosu, bo nie masz pojęcia o pracy tamtejszych nauczycieli.

              masz prawo myśleć, że nie mam pojęcia
              prowadziłem ewaluację w kilku projektach, opartych właśnie na
              współpracy z nauczycielami z Holandii, Szewcji, Litwy i Łotwy
              więc może mam trochę pojęcie w tym temacie ;)
              ale możesz uważać inaczej - każdy ma prawo do swojego zdania

              > W Holandii już brakuje nauczycieli w szkołach podstawowych, jak
              znasz
              > niderlandzki masz już pracę! (zarobisz na początek ok. 7-8 tys.
              zł).
              > W USA nauczyciel po 5 latach pracy idzie przymusowo na roczny
              urlop!
              > *zarabia 13-14 tys. zł miesięcznie.

              mają wyższe zarobki to prawda - ALE MAJĄ JE WE WSZYSTKICH ZAWODACH
              śmieciarz w Holandii zarabia srednio 4-5 tys zł miesięcznie (m.in
              dlatego, że jest to niewdzięczna praca). Jeśli spojrzeć na to z tej
              strony to nauczyciele w Holandii zarabiają stosunkowo niewiele
              więcej niż np. sklepikarz czy pracownik produkcji w przemyśle
              spożywczym. Teraz należy sobie zadać pytanie ile zarabia "Pani
              Jadzia" z Biedronki, albo "Pan Stasio" pracujący na taśmie w ubojni -
              bo chyba znacznie poniżej średniego uposażenia polskiego
              nauczyciela.

              >
              > 40 godz. można wprowadzić, tylko kiedy i kto będzie robić
              > sprawdziany, czytać literaturę fachową itd.

              można to robić siedząc w szkole, właśnie w czasie tych 40h
              co do dokształcania... cóż... wstyd by mi było iść do mojego
              pracodawcy z pretensjami, że musze czytać w domu w wolnym czasie
              literaturę fachową. Tak się składa, że w wielu zawodach trzeba się
              dokształcać i robi się to w wolnym czasie, jeżeli tego czasu w pracy
              nie starcza.

              > Jak jesteś w delegacji, nie pilnujesz w 3-4 osoby 40-50 dzieci 24
              h
              > na dobę!
              >

              masz rację nie pilnuję, ale też nie zwiedzam sobie, nie jadam
              obiadów na koszt wycieczki itd itp. Być może nie wiesz, ale bardzo
              często zdarza się, ze nauczyciele jada sobie na taką wycieczkę
              właśnie po to żeby pozwiedzać sobie na koszt uczniów.

              Nie przeczę, że pilnowanie grupy osób (dzieci) jest pracą ciężką i
              odpowiedzialną - ale wierz mi, że bywają gorsze delegacje i ludzie
              uważają to za coś normalnego, za część swojej pracy.

              > Powiem więcej, ja Ciebie w szkole bym nie zatrudnił. Jesteś
              bardziej
              > niezaradny od nauczycieli. Skoro pracujecie za 1000 zł, to znaczy
              że
              > warunki wam odpowiadają. To jest wolny rynek.
              > Skoro zarabiasz 1 tys. zł to kto cię utrzymuje? Bajek nie
              opowiadaj.

              Zakładam, że przeczytałes mój post bez zrozumienia, albo po prostu
              źle go zinterpretowałeś - ja nigdzie nie piszę, że zarabiam 1000
              zł :) za takie pieniądze nie wyszedłbym nawet z domu :)

              Tyle zarabiają niektórzy pracownicy z mojego "zespołu" - nigdzie nie
              twierdziłem, że jestem równoprawnym członkiem "zespołu" :)
              Wielu z nich poszłoby chętnie do szkoły jako nauczyciele ale... jest
              zbyt wielu chętnych.
              Pisałem natomiast wcześniej o koleżance która zwolniła się i poszła
              do technikum na nauczyciela. Jej wynagrodzenie w starej firmie
              oscylowało w kwotach ok 1750-2000 zł - co na warunki lokalne nie
              było złe. Teraz dostaje znacznie więcej w szkole i jak pisałem
              wcześniej, śmieje się z innych którzy nie moga pracować jako
              nauczyciel :)


              PS.
              Odnośnie pracy nauczyciela to mam malutkie pojęcie jak to
              wygląda "od kuchni", dzięki papraniu roboty przez kadrę
              pedagogiczną, wiele młodzieży potrzebuje pomocy w nauce.
              Pomoc w nauce dla dzieciaków których nie stać na korepetycje, a
              nauczyciele nie mają dla nich czasu, zapewniają wolontariusze.
              A wierz mi, że grupa 25 osób z problemami z różnych tematów (ale z
              jednego przedmiotu) potrafi dać popalić. Gdybym policzył ile godzin
              tygodniowo spędzam z takimi "elementami" to wyszłoby mi że ciągnę
              pół etatu nauczyciela - ZA DARMO?!??!



              Przyznaję, że jestem uprzedzony do nauczycieli i podchodzedo nich z
              wielką rezerwą - ale doświadczenie życiowe potwierdza moje zdanie o
              tej grupie zawodowej.
              • kilt70 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 10.07.10, 09:23
                Zdanie możesz mieć, tyle że zapomniałeś jak wygląda szkoła.
                Na Zachodzie są np. stołówki, u nas zlikwidowane (tam uczniowie nie
                wychodzą po kilku godzinach do domu), pokaż mi osobę która będzie
                miała 40 godzin, a do tego to zmierza (czyje gardło to wytrzyma?),
                nauczyciel na wycieczce to zero przyjemności, a o zwiedzaniu to
                zapomnij. Jeśli idziesz w kierunku szkoły opartej na wikipedii, to
                masz rację. Tak trzymać. A jak wyglądają delegacje w robotach, to
                lepiej nic nie mówić.

                Zona jezdzila na 2 wycieczki, zawsze byly bez wyzywienia, bo taniej.
                Ja dołożyłem do tego interesu.

                Postaw sobie tylko proste pytanie, dlaczego tak duzo nauczycieli
                ucieka ze szkoły po 1-3 latach, skoro taka dobroć.

                A ile zarabia w Polsce pracownik MPO? Co facet za 1000 zł jeździ?
                • Gość: nauczyciel Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 10.07.10, 10:00
                  Daj spokój, dyskusje na temat szkoły nie mają sensu. Najwięcej uwag
                  krytycznych mają ci, którzy znają szkołę z tendencyjnych artykułów
                  prasowych. Jaka jest polska rzeczywistość oświatowa wiedzą tylko
                  nauczyciele i ich najbliższe rodziny.
                  A'propos wycieczek : biura wycieczkowe uwzględniają na 15 uczniów
                  jednego opiekuna. Za wzięcie dodatkowej osoby do opieki (
                  bezpieczeństwo uczniów nade wszystko :) ) płacę ZAWSZE ja. Nasuwa
                  się pytanie : czy wówczas za darmo jadę ja, czy osoba przeze mnie
                  opłacona ? Wycieczka, nawet jednodniowa, to duże wyzwanie, ale o tym
                  wiedzą tylko ludzie, którzy w takiej wycieczce uczestniczyli inaczej
                  niż uczniowie.
                  Chcę pracować 40 wyliczalnych godzin, w szkole, z własnym biurkiem,
                  komputerem, drukarką ( takie warunki mam w domu). Zwolni mi to jeden
                  pokój, dzieci się ucieszą ( moje własne). Odpadną wywiadówki po 18,
                  odpadną rady pedagogiczne 16-19, odpadnie obciążanie samochodu
                  zestawami sprawdzianów oraz zeszytów klasowych :). Ale na to nikt
                  nie pójdzie, bo łatwiej mówić, ze nic nie robimy....
                  Udanych wakacji, pogodnego lata, mniej zawiści i szukania dziury w
                  całym.
                  • bojkot79 do nauczyciel 12.07.10, 08:32
                    Gość portalu: nauczyciel napisał(a):

                    > Daj spokój, dyskusje na temat szkoły nie mają sensu. Najwięcej
                    uwag
                    > krytycznych mają ci, którzy znają szkołę z tendencyjnych artykułów
                    > prasowych. Jaka jest polska rzeczywistość oświatowa wiedzą tylko
                    > nauczyciele i ich najbliższe rodziny.

                    znam rzeczywistoś w szkołach z troszkę innego punktu widzenia, wiem,
                    że bardzo wiele powinno się zmienić w inftastrukturze szkoły,
                    warunkach itp itd
                    ale uważam, że pierwsza zmianą jaka powinna zajść to własnie zmiana
                    systemu pacy nauczycieli - na 40h tygodniowo (w tym 18 zajęć
                    lekcyjnych). Zniesienie urlopów i wprowadzenia 26 dni w roku.



                    > A'propos wycieczek : biura wycieczkowe uwzględniają na 15 uczniów
                    > jednego opiekuna. Za wzięcie dodatkowej osoby do opieki (
                    > bezpieczeństwo uczniów nade wszystko :) ) płacę ZAWSZE ja. Nasuwa
                    > się pytanie : czy wówczas za darmo jadę ja, czy osoba przeze mnie
                    > opłacona ? Wycieczka, nawet jednodniowa, to duże wyzwanie, ale o
                    tym
                    > wiedzą tylko ludzie, którzy w takiej wycieczce uczestniczyli
                    inaczej
                    > niż uczniowie.

                    wierz lub nie ale wilokrotnie byłem opiekunem wycieczek. Co prawda
                    były to wycieczki nie ze szkoły, ale dzieciaki w różnej grupie
                    wiekowej i niektórzy mieli jużwyznaczonego kuratora sądowego.

                    > Chcę pracować 40 wyliczalnych godzin, w szkole, z własnym
                    biurkiem,
                    > komputerem, drukarką ( takie warunki mam w domu). Zwolni mi to
                    jeden
                    > pokój, dzieci się ucieszą ( moje własne). Odpadną wywiadówki po
                    18,
                    > odpadną rady pedagogiczne 16-19, odpadnie obciążanie samochodu
                    > zestawami sprawdzianów oraz zeszytów klasowych :). Ale na to nikt
                    > nie pójdzie, bo łatwiej mówić, ze nic nie robimy....

                    powiedz mi jedno
                    skoro tak bardz otego chcesz, i zakłądam, że większośc nauczycieli
                    tak bardz otego pragnie
                    TO CZEMU NIKT O TO NIE WALCZY
                    nauczyciele wlaczą tylko o swoje przywileje itp itd
                    nie śłyszałem, żeby wyszli z projektem zmiany warunków na inne (np.
                    podane przez Ciebie)

                    > Udanych wakacji, pogodnego lata, mniej zawiści i szukania dziury w
                    > całym.

                    również udanych wakacji - ja swoje będę miał dopiero w październiku
                    i potrwają całe dwa tygodnie :)

                    szerzej otwartych oczu na rzeczywistość życzę - )bez cienia
                    zawiści) :)
                • bojkot79 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 12.07.10, 08:23
                  kilt70 napisał:

                  > Zdanie możesz mieć, tyle że zapomniałeś jak wygląda szkoła.
                  ależ bynajmniej w roku szkolnym bywam bardzo czesto w szkole, a poza
                  rokiem szkolnym w różnego rodzaju ośrodkach i świetlicach :)

                  > Na Zachodzie są np. stołówki, u nas zlikwidowane
                  u was być może - tu gdzie mieszkam prawie wszystkie szkoły mają
                  stołówki


                  > (tam uczniowie nie
                  > wychodzą po kilku godzinach do domu),
                  - nie, bo mają opiekę do końca dnia w szkole


                  > pokaż mi osobę która będzie
                  > miała 40 godzin, a do tego to zmierza (czyje gardło to wytrzyma?),
                  - nie wiem czyje
                  ale tu nie chodzi o to żeby przez 40godzin prowadzić lekcje, ale
                  żeby w ramach tych 40 godzin nauczyciel mógł poprowadzić
                  indywidualne zajęcia z uczniem który ma problemy, sprawdzić
                  kartkówki, przygotować materiały na kolejne zajęcia itp. itd
                  ale to wszystko w ramach 40h pracy w szkole - czemu nauczyciele nie
                  walczą o to! tylko o zachowanie przywilejów - wiesz czemu? bo wolą
                  mieć swobodę działania niż konieczność pracy 40h, bo wtedy świat już
                  nie jest taki różowy

                  znam naprawde wielu nauczycieli i Ci którzy próbowali zrobić karierę
                  w prywatnych firmach w 75% poddają się po roku i wracają do uczenia.
                  Praca po 8-9 h dziennie to dla nich za dużo. Z drugiej strony wiem,
                  że Ci którzy uciekli z prywatnych firm do szkół, w 75% zostają w
                  tych szkołach i bardzo to sobie chwalą.



                  > nauczyciel na wycieczce to zero przyjemności, a o zwiedzaniu to
                  > zapomnij. Jeśli idziesz w kierunku szkoły opartej na wikipedii, to
                  > masz rację. Tak trzymać. A jak wyglądają delegacje w robotach, to
                  > lepiej nic nie mówić.
                  >

                  są różne wycieczki i różne delegacje


                  > Zona jeździła na 2 wycieczki, zawsze były bez wyżywienia, bo
                  taniej.
                  > Ja dołożyłem do tego interesu.
                  >
                  > Postaw sobie tylko proste pytanie, dlaczego tak dużo nauczycieli
                  > ucieka ze szkoły po 1-3 latach, skoro taka dobroć.
                  >
                  postaw sobie pytanie
                  ilu jest kandydatów na jeden etat nauczycielski
                  osobiście znam kilkanaście przykładów gdzie nauczyciele
                  po "ucieczce" ze szkoły szybciutko do niej wracali. Bo jednak woleli
                  uczyć w szkole niż harować w prywatnej firmie.


                  > A ile zarabia w Polsce pracownik MPO? Co facet za 1000 zł jeździ?

                  chyba nie zrozumiałeś wcześniejszego postu - albo ja Ciebie teraz
                  nie rozumiem
                  podałeś przykład zarobków z Holandii 7-8 tys nauczyciel
                  ja podałem ci przykład zarobków śmieciarza z Holandii 4-5 tys
                  policz sobie proporcje - ile zarabia nauczyciel na pełnym etacie
                  przyjęty na świeżo do szkoły w Polsce
                  a ile zarabia na świeżo przyjęty pracownik MPO?- niecałe 1200 zł
                  brutto
                  pracując na taśmie w przemyśle rolniczym w Holandii można wyciągnąć
                  8-10 tys zl miesięcznie (wiem to z autopsji!) - ile zarobi pani na
                  taśmie produkcyjnej u nas? 1194 zł brutto, bo tyle wynosi minimum

                  być może znasz przykład szkoły i pracy nauczyciela tylko ze strony
                  opowieści swojej żony – może była na stażu, albo miała niepełny
                  etat, może trafiła do szkoły która jest źle prowadzona - nie wiem

                  ja znam to od troszkę innej strony, w wielu przypadkach muszę
                  współpracować z nauczycielami i wiem jak kapryśni, nierzetelni i
                  roszczeniowi potrafią być (są oczywiście wyjątki!). Podałem
                  wcześniej przykład porzucenia pracy przez nauczycielkę – „bo 25 zł
                  za h to za mało”. Sam douczałem te dzieciaki – 3* razy w tyg po 2,5
                  h – co daje…. Ponad 9 h lekcyjnych w tygodniu… czyli pół etatu
                  nauczycielskiego!. Gdyby nauczyciele chcieli to mogliby sobie
                  dorobić ok. 1000 zł miesięcznie (ja robiłem to jako wolontariat) –
                  czyli teoretycznie druga pensja… dlaczego nie chcieli? Skoro
                  zarabiają tak źle i mają tak niedobrze… dlaczego? BO IM SIĘ NIE
                  OPŁACAŁO! STAWKI BYŁY ZA MAŁE. To chyba o czymś świadczy
                  Mógłbym przytoczyć wiele innych przykładów – m.in. wyłudzanie kasy
                  na fikcyjne zajęcia (niespodziewani się, że ktoś przyjedzie
                  sprawdzić czy zajęcia się odbywają), pozbywanie się z klasy
                  dzieciaków z problemami (z dziurami w edukacji), czy standardowe 45
                  minut czytania z książki na lekcjach i zupełny brak innej wiedzy
                  poza tej zawartej w czytanej książce.
                  Wiem, że wielu nauczycieli ciężko pracuje i wkłada serce w to co
                  robi… niestety pozostałe 90% skutecznie niszczy budowany wizerunek

                  PS.
                  Wiem też co nieco o pracy przedszkolanek – to jest hard-core – 90%
                  osób tam pracujących musi mieć powołania, inaczej się po prostu nie
                  da – i ten zawód jest traktowany gorzej niż zawód nauczyciela, a
                  wymaga 100krotnie więcej serca i poświecenia.
                  • Gość: nauczyciel Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 12.07.10, 08:55
                    "ale tu nie chodzi o to żeby przez 40godzin prowadzić lekcje, ale
                    żeby w ramach tych 40 godzin nauczyciel mógł poprowadzić
                    indywidualne zajęcia z uczniem który ma problemy, sprawdzić
                    kartkówki, przygotować materiały na kolejne zajęcia itp. itd
                    ale to wszystko w ramach 40h pracy w szkole - czemu nauczyciele nie
                    walczą o to! tylko o zachowanie przywilejów - wiesz czemu? bo wolą
                    mieć swobodę działania niż konieczność pracy 40h, bo wtedy świat już
                    nie jest taki różowy "

                    Bojkot, jednak nie znasz warunkow pracy szkoły. W przeciętnej
                    miejskiej szkole pracuje ok. 70-100 nauczycieli. W łaskawości swojej
                    pani minister Hal w ub. roku szkolnym dołożyła nam po cichutku po
                    jednej dodatkowej godzinie poza planem zajęć. W założeniu godzine,
                    ktora mogła być przeznaczana wg pomyslu nauczyciela na pracę z
                    uczniem trudnym, albo wybitnie zdolnym, na wszelkiego rodzaju kółka
                    zainteresowań .... Więc teraz wyobraź sobie budynek przeciętnej
                    szkoły i pomyśl, gdzie, w jakiej sali ( salach) utknąć 100
                    dodatkowych godzin w tygodniu. Wyobraźnia pani minister zadziałała,
                    od września takie dodatkowe godziny będą już dwie - czyli potrzeba
                    pomieszczeń na dodatkowych 200 godzin. W pięciodniowym tygodniu
                    pracy potrzeba pomieszczeń na 40 godzin dziennie ! Jeżeli w szkole
                    jest np. 20 sal lekcyjnych, do każdej sali trzeba dołożyć 2 lekcje (
                    zajecia) wiecej. Jeżeli teraz zajęcia kończą się o 16- 17, to przy
                    dodatkowych dwóch godzinach będą się kończyły po osiemnastej. Czy
                    sądzisz, że uczeń, ktory skończył lekcje programowe o 12, w
                    podskokach przytupta do szkoły na 17.30? zimą ?
                    A teraz wyobraź sobie, że 100 nauczycieli spędza w szkole dwa razy
                    wiecej czasu ( nawet trzy, wyliczywszy godziny lekcyjne, a nie
                    zegarowe). Wyobraź sobie pokój nauczycielski ( od 8 do 16 na bank
                    wszystkie sale lekcyjne oraz przysposobione do jakichkolwiek zajęć
                    sale są już zajęta) , a w nim setkę bab ( w naszej kulturze
                    mężczyzna musi zarabiać, więc do szkoły nie przyjdzie pracować ),
                    przy czterech stolikach, dwunastu krzesłach i trzech komputerach.
                    Powiedzmy, że 20 tych bab ma w tym czasie lekcje, wiec w pokoju
                    nauczycielksim pozostaje ich "tylko" 80. Widzisz już oczyma duszy
                    ten radosny, twórczy klimat pracy ?
                    Widzisz, my się nie bronimy przed zmianami, jeżeli są uzasadnione i
                    realne. Póki co najpierw wprowadza się zmiany, a później niech się
                    dyrektor martwi o stworzenie warunków. Podobnie było przy
                    wprowadzaniu dodatkowych godzin wf - zobacz, w jak wielu szkołach
                    zajęcia odbywają się na korytarzach, albo w jednej sali
                    gimnastycznej jednocześnie prowadzi lekcję trzech nauczycieli.
                    Czy wiesz, że władzom bardziej się opłaca, jezeli my sobie swoje
                    administracyjne sprawy załatwiamy w domu ? Moje biurko, moj
                    komputer, mój papier, tusz, mój prąd..... Szkoła mi tego nie
                    zapewni, w domu sami musimy sobie tak zorganizować warunki, aby
                    papiery były przygotowane na czas.
                    Czy już zrozumiałeś ? Pozdrawiam.
                    • bojkot79 re re 12.07.10, 10:52
                      Gość portalu: nauczyciel napisał(a):

                      >
                      > (...) Jeżeli teraz zajęcia kończą się o 16- 17, to przy
                      > dodatkowych dwóch godzinach będą się kończyły po osiemnastej.

                      > Czy
                      > sądzisz, że uczeń, ktory skończył lekcje programowe o 12, w
                      > podskokach przytupta do szkoły na 17.30? zimą ?

                      Jeśli te zajęcia będą mu potrzebne, to na pewno – prowadziłem
                      zajęcia wyrównawcze dla młodzieży. Nie masz pojęcia jaki był popyt
                      na takie coś. Zajęcia odbywały się właśnie w późnych godzinach
                      popołudniowych, albo w soboty rano – bo tylko wtedy miałem czas.
                      Frekfencja była wysoka - wystarczyło przekonać rodziców i dzieciaki,
                      że to jest dla nich.

                      Załóżmy, że w szkole jest 80 nauczycieli, 25 sal lekcyjnych + kilka
                      dodatkowych (biblioteka, zaplecza, dawne świetlice, stołówka –
                      podobno już zlikwidowana, itp. Itd.) –można założyć ok. 40 miejsc.
                      Dzień pracujący składa się z 16h –od 6–22. Bez kombinowania można
                      rozłożyć 80 osób, na 40 sal w ciągu dnia pracy. Przy założeniu, że
                      pracują na dwie zmiany od 6-14; 14-22 (co działa w wielu państwowych
                      firmach – ludzie nawet nie wiedza w jak wielu). Można by się jeszcze
                      pokusić o to, żeby zajęcia indywidualne w salach lekcyjnych
                      prowadziło jednocześnie 2-4 nauczycieli (to jest wykonalne przy
                      odrobinie dobrej woli). Dzieciaki mogą mieć zajęcia lekcyjne grupowe
                      od godziny 8-16. W pozostałych godzinach nauczyciele, przygotowują
                      się, opracowują materiały, sprawdzają kartkówki itp. itd

                      > A teraz wyobraź sobie, że 100 nauczycieli spędza w szkole dwa razy
                      > więcej czasu ( nawet trzy, wyliczywszy godziny lekcyjne, a nie
                      > zegarowe). Wyobraź sobie pokój nauczycielski ( od 8 do 16 na bank
                      > wszystkie sale lekcyjne oraz przysposobione do jakichkolwiek zajęć
                      > sale są już zajęta) , a w nim setkę bab ( w naszej kulturze
                      > mężczyzna musi zarabiać, więc do szkoły nie przyjdzie pracować ),
                      > przy czterech stolikach, dwunastu krzesłach i trzech komputerach.
                      > Powiedzmy, że 20 tych bab ma w tym czasie lekcje, wiec w pokoju
                      > nauczycielksim pozostaje ich "tylko" 80. Widzisz już oczyma duszy
                      > ten radosny, twórczy klimat pracy ?
                      Faktycznie byłoby wesoło, ale skłonny jestem twierdzić, że dla
                      obrotnego dyrektora takie zadania da się wykonać. Trzeba pamiętać,
                      że dzisiejsza dyrekcja powinna być bardziej managerem firmy niż
                      dyrektorem szkoły.

                      > Czy wiesz, że władzom bardziej się opłaca, jezeli my sobie swoje
                      > administracyjne sprawy załatwiamy w domu ? Moje biurko, moj
                      > komputer, mój papier, tusz, mój prąd..... Szkoła mi tego nie
                      > zapewni, w domu sami musimy sobie tak zorganizować warunki, aby
                      > papiery były przygotowane na czas.

                      Zapewne masz rację
                      Ale czy nauczyciele sami do tego nie doprowadzili zgadzając się na
                      to? Brak protestu jest przyzwoleniem.

                      Gdyby dyrektorzy i nauczyciele się „zakręcili” to zdobyliby
                      komputery, środki unijne itp. Itd. – znam przypadek, gdy kilku
                      nauczycieli rozpisało sobie wnioski o środki unijne i… dostali kasę
                      na dodatkowe zajęcia, laptopy, rzutnik i jeszcze kilka fajnych
                      rzeczy. Niestety jest to wyjątek bo w większości nie chce się
                      poszukać, popytać, napisać i zrealizować – wiem, że to nie jest
                      zadanie nauczyciela, ale dyrekcja szkół też nie się nie stara… i tak
                      mamy błędne koło.
                      Wiesz, że w jednym projekcie, gdzie nauczyciele mieli prowadzić
                      zajęcia pozalekcyjne z dziećmi społecznie wykluczonymi (dostawali
                      coś koło 50-60 zł/h) jedna z nauczycielek zadzwoniła do koordynatora
                      projektu z pretensjami, że skoro ten otrzymał od niej harmonogram to
                      chyba powinien jej przypominać kiedy ma zajęcia (zjawiła się
                      niezapowiedziana kontrola i ta pani została wykluczona z udziału w
                      projekcie /oraz nieoficjalnie w następnych/). Niestety nie jest to
                      wyjątek odosobniony.
                      Stąd moje opinie o nauczycielach. Znam kilku którzy są naprawdę
                      oddani swojej pracy i są wspaniałymi ludźmi, ale większość to
                      niestety rozwydrzone lenie.


                      > Czy już zrozumiałeś ? Pozdrawiam.
                      Nadal obstaję przy swoim  ale cieszę się że jest to jakiś
                      konstruktywny dialog, a nie rzucanie błotem
                      Pozdrawiam
                      • Gość: nauczyciel Re: re re IP: *.chello.pl 12.07.10, 19:10
                        Nowe światłe pomysły pani minister, wprowadzane bez konsultacji i
                        bez rozeznania, na ile nas stać :

                        pl/region/janowlubelski/281017,lubelszczyzna-nauczyciele-zaskoczeni-
                        zarzadzeniami-men,id,t.html#pz_157834



                        www.kurierlubelskiJeśli te zajęcia będą mu potrzebne, to na
                        pewno – prowadziłem
                        > zajęcia wyrównawcze dla młodzieży. Nie masz pojęcia jaki był popyt
                        > na takie coś. Zajęcia odbywały się właśnie w późnych godzinach
                        > popołudniowych, albo w soboty rano – bo tylko wtedy miałem czas.
                        > Frekfencja była wysoka - wystarczyło przekonać rodziców i
                        dzieciaki,
                        > że to jest dla nich..

                        Może .... w moim środowisku szkolnym wygląda to bardzo inaczej. Na
                        początku jest zapał i euforia ze strony uczniów i rodzicow, późnej
                        ważniejsze stają się inne sprawy. Wierz mi, dla wielu rodziców
                        przyprowadzenie ośmiolatka na popołudniowe zajęcia jest ogromnym
                        problemem, można przez to stracić odcinek ulubionego serialu lub
                        opuścić zakrapianą imprezkę ... Wydaje mi się, że Tobie było
                        łatwiej, ponieważ miałeś do czynienia z uczniami samodzielnymi w
                        sensie poruszania się.A poza tym nie byłeś odbierany jako
                        nauczyciel. Wolontariusz ma wiele swobody w swojej pracy. My
                        jesteśmy mocno ograniczeni wieloma bzdurnymi przepisami - nie
                        przeczę, ze często zabijają nasz zapał do robienia czegokolwiek
                        nowego.

                        > Załóżmy, że w szkole jest 80 nauczycieli, 25 sal lekcyjnych +
                        kilka
                        > dodatkowych (biblioteka, zaplecza, dawne świetlice, stołówka –
                        > podobno już zlikwidowana, itp. Itd.) –można założyć ok. 40 miejsc.
                        > Dzień pracujący składa się z 16h –od 6–22. Bez kombinowania można
                        > rozłożyć 80 osób, na 40 sal w ciągu dnia pracy. Przy założeniu, że
                        > pracują na dwie zmiany od 6-14; 14-22 (co działa w wielu
                        państwowych
                        > firmach – ludzie nawet nie wiedza w jak wielu). Można by się
                        jeszcze
                        > pokusić o to, żeby zajęcia indywidualne w salach lekcyjnych
                        > prowadziło jednocześnie 2-4 nauczycieli (to jest wykonalne przy
                        > odrobinie dobrej woli). Dzieciaki mogą mieć zajęcia lekcyjne
                        grupowe
                        > od godziny 8-16. W pozostałych godzinach nauczyciele, przygotowują
                        > się, opracowują materiały, sprawdzają kartkówki itp. itd



                        Jeżeli dzieci spędzają w szkole czas od 7 rano ( półinternaty), to o
                        12-13 jest już zmęczone i nieproduktywne. Na tworzenie oddziałów
                        typowo popołudniowych , do ktorych uczęszczałyby dzieci
                        niepracujacych rodziców, nie ma zgody. Zresztą, właśnie rodzice
                        niepracujacy chętnie "przechowują" swoje pociechy w świetlicach.
                        Świetlice szkolne mają się dobrze i są zajęte od świtu do późnego
                        zmroku, a wszystkie pozostałe pomieszczenia typu biblioteka czy
                        czytelnia już dawno są zagospodarowane na zajecia w malych grupach (
                        np. zajęcia językowe czy wyrównawcze, kółka). Śmiem twierdzić, że
                        gdyby przy szkolach były komórki na węgiel, też już byłyby
                        wykorzystywane przez nauczycieli na zajecia dodatkowe :).O
                        sprawdzaniu jakichkolwiek prac w pokoju nauczycielskim zapomnij -
                        powody były wymienione w mojej wcześniejszej wypowiedzi. Nawet dwie
                        wymieniające się poglądami nauczycielki zakłócają koncentrację,
                        ktora jest niezbędna przy sprawdzaniu prac czy przygotowywaniu się
                        do zajęć. Większosć naszych sprawdzianów musimy opracowywać -
                        wyliczać modalną, medianę, dla klasy, dla szkoły, rysowac tabelki i
                        wykresy. Nie da się tego zrobić, jeżeli do pokoju wchodzi ciągle
                        ktoś z jakimś zapytaniem, kiedy za toba stoi ktoś i popędza, coby
                        szybciej uwolnić jeden z trzech czy nawet pięciu dostępnych ( i
                        czasem dzialajacych ) komputerów.



                        Faktycznie byłoby wesoło, ale skłonny jestem twierdzić, że dla
                        > obrotnego dyrektora takie zadania da się wykonać. Trzeba pamiętać,
                        > że dzisiejsza dyrekcja powinna być bardziej managerem firmy niż
                        > dyrektorem szkoły.
                        >

                        Istotnie, takie są wymogi wobec dyrektorów. Tu jednak występują
                        istotne różnice, jeżeli chodzi o środowisko. Łatwo jest menagerować
                        w srodowisku rodziców wykształconych, stabilnych finansowo. Znacznie
                        trudniej tam, gdzie ejst duże bezrobocie, a ambicje uczniów oraz
                        rodziców sięgają promocji do następnej klasy .... Szkoły w trudnych
                        dzielnicach nie są szkołami wspieranymi przez nikogo - nie opłaca
                        się być filantropem, jeżeli filantropia się nie opłaci, nie przełoży
                        na nowe zamówienie, na "złapanie" potencjalnego klienta czy
                        reklamy ... Zauważ, że szkoły w "dobrych" dzielnicach nawet w
                        mediach pokazywane są jako śliczne, czyste, atrakcyjne. Te
                        ze "złych" dzielnic pokazywane są jedynie wtedy, kidy wydarzy się
                        coś złego. Wiem, bo proponowane przeze mnie wielokrotnie tematy
                        pozostawały "bez odbioru", bo pracuję właśnie w "trudnej" szkole.


                        > Stąd moje opinie o nauczycielach. Znam kilku którzy są naprawdę
                        > oddani swojej pracy i są wspaniałymi ludźmi, ale większość to
                        > niestety rozwydrzone lenie.


                        Widzisz, w każdej grupie zawodowej są lepsi i gorsi. Zgadzam się, ze
                        nauczyciel nie powinien być tym gorszym, ponieważ pracuje na bardzo
                        plastycznym ludzkim materiale :). Nie sądzę jednak, że wiekszość z
                        nas jest zła. Na pewno jesteśmy mało zgrani, na pewno łatwo godzimy
                        się na wszystkie idiotyczne pomysły urzędników ... Na pewno dojrzewa
                        w nas bunt. Bunt, ktory wbrew obiegowym opiniom nie dotyczy naszych
                        wynagrodzen, ale dotyczy wprowadzanych wakacyjną porą wszelkiego
                        typu zmian - bez konsultacji, bez rozpoznania warunków, bez
                        zapewnienia środków. Łatwo jest napisać rozporządzenie i egzekwować
                        jego wykonanie, to niewiele kosztuje - ot, kartka papieru i troszkę
                        tuszu.

                        Nadal obstaję przy swoim  ale cieszę się że jest to jakiś
                        > konstruktywny dialog, a nie rzucanie błotem
                        >
                        >

                        Spokojna rozmowa może być konstruktywna, a moja nauczycielska natura
                        takze podczas wakacji wyłazi spod skóry i dlatego rozmawiamy jak
                        rozmawiamy :). W pyskówki i obrzucanie błotem zazwyczaj nie wchodzę,
                        bo to poniżej mojego poziomu, hehe, pozdrawiam








                    • kilt70 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 12.07.10, 14:03
                      Gościu nauczycielu. Masz rację, nie warto dyskutować z nadętym
                      urzędniczyną rodem z PGR-u, niech idzie popracować do zawodówki, a
                      uczniowie wybiją mu nie tylko ideały, ale i zęby i przestanie pleść
                      androny.
                      • Gość: nauczyciel Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 12.07.10, 14:33
                        To nie tak. Nie warto dyskutować, jeżeli poza ujadaniem nie ma
                        argumentów. Na szczęście z Bojkotem jest rozmowa konstruktywna,
                        myślę, że wnosi coś do naszego myslenia . Bojkot ma rację, że
                        powinniśmy nasze pomysły naprawy oświaty przedstawiać ... tylko do
                        kogo ? Chyba do Pana Boga. Urzędnicy oświatowi każdego szczebla
                        nasze wnioski mają w poważaniu. Każda decyzja oceniana jest li tylko
                        przez pryzmat pieniędzy. Najważniejsze to oszcżedzać, na czym się
                        da - począwszy od liczebności klas ( nie mniej niż 26 uczniów w
                        oddziale, niezależnie od umiejscowienia szkoły oraz przekroju
                        społecznego rodziców - analogicznie w szkołach prywatnych nie wiecej
                        niż 15 uczniów na oddział), poprzez remonty ( wykonywane najczęściej
                        za kasę rodziców) oraz wyposażenie szkół ( w swojej klasie mam swój
                        domowy komputer, i nie jestem wyjatkiem) a także artykuły
                        papiernicze, nagrody dla uczniów .... O tym ludzie spoza zawodu nie
                        wiedzą, a czasami trzbeba to uświadamiać.
                        Do wypowiedzi Bojkota odniosę się później. Pozdrawiam rozmawiających
                        na poziomie :)
                        • kilt70 Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci 12.07.10, 18:38
                          Sorki, może i za ostro. Ale mnie to już nie interesuje. Żona od
                          wczoraj pracuje w innej branży. Podstawowa pensja na początek 1950 zł
                          + premia. Minus praca w co drugą sobotę.

                          Wiem jedno, za 10-15 lat zabraknie nauczycieli. Na dawnych obleganych
                          kierunkach nauczycielskich jest teraz ledwo po jednej grupie
                          nauczycielskiej. Tak jest na KUL, UMCS itd. A wyż nauczycielski idzie
                          na emeryturę. Młodzie muszą znać przedmiot kierunkowy i j. angielski,
                          aby pracować w szkole. To się zwyczajnie nie opłaca.

                          A z tymi 40 godzinami, może i dobrze. Szkoły będą od 8 do 16.
                          Wychowawca zrobi zebranie o 13 a rodzice zwolnią się z pracy, żeby
                          przejechać na wywiadówkę. Jak dyr. będzie chciał później, nadgodziny.
                          Wycieczek nie będzie, chyba że nadgodziny (ciekawe jaka będzie
                          reakcja biur podróży?). Pielgrzymki maturzystów do Częstochowy, to
                          samo. Ciekawe co ze studniówkami będzie, dyskotekami, andrzejkami w
                          szkole? Chyba upadną. I dobrze. Dadzą zarobić szkołom tańca.

                          Praca w grupach różnych wiekowo będzie kwitła, nie trzeba będzie
                          prowadzić wychowania do życia w rodzinie. Starsi koledzy wytłumaczą w
                          międzyczasie co i jak.

                          Tylko kto w Polsce wybuduje nowe szkoły, żeby się wszyscy pomieścili?
                          Ale to już rola urzędnika,niech myśli i pracuje społecznie.

                          Urzędnik pisał o komputerach, jak można cudownie kupić. Zapomniał
                          tylko o opragramowaniu, które też trzeba kupić. I dzięki temu w
                          szkołach są komputery, tylko że stoją bezużyteczne w tysiącach szkół.
                          A programy kupuje się często, oj często.

                          • Gość: nauczyciel Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 12.07.10, 19:16
                            Otóż to ... Pięknie wyglądają plany i rozporządzenia, a życie toczy
                            się dalej.

                            Nawiasem mówiąc - niedługo po narodzeniu dzieci będą chyba odbierane
                            rodzicom, bo to tylko kłopot przecież. A więzi rodzinne są passe '.
                            Dlatego szkoły muszą się przygotować do pracy w systemie
                            trzyzmianowym... chyba ... pozdrawiam, a żonie zyczę sukcesów w
                            nowej pracy
                          • Gość: nauczyciel Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 31.07.10, 15:30
                            www.kurierlubelski.pl/rozmaitosci/288804,jak-nastolatki-korzystaja-z-wolnosci-na-wakacyjnych-obozach,id,t.html

                            dedykuję wszystkim, którzy zazdroszczą, że podczas wycieczek, obozów
                            oraz innych "szkół zielonych" odpoczywamy za darmo
                  • Gość: nauczyciel Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 12.07.10, 19:13
                    www.kurierlubelski.pl/region/janowlubelski/281017,lubelszczyzna-nauczyciele-zaskoczeni-zarzadzeniami-men,id,t.html


                    w poprzednim poście link się źle wklepił, ale kolejny temat, ktory
                    spwoduje wzrost ciśnienia ...
        • Gość: gość Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.chello.pl 10.07.10, 15:56
          nie pisz, nie uwierzą, dopóki nie zaznają:)
    • Gość: rp Re: Ruszyła internetowa giełda pracy dla nauczyci IP: *.nplay.net.pl 18.07.10, 23:49
      po co się głupio wypowiadasz jak Cię nie interesuje to nie kożystaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka