Dodaj do ulubionych

Z mojego "hajdparku"

24.08.10, 08:45
Prosze Pastwa,buszując po internecie znajduję sporo różnego typu
ciekawostek. Wiem,ze nie każdy maz czas sledzic wszystko, totez będe
dawała po tytułem :Z mojego "hajdparku" to,co wyda mi sie
interesujace. Tematy beda różne, Sz.Państwo moga czytac (empi
takze),zabierac głos lub nie, ale pozwole sobie ograniczyc liczbe
psów wieszanych na mnie: za bardzo lubie te zwierzęta i nie
wszystkimi będę sie mogla zaopiekować. Pozdrawiam porannie (jak na
mnie).
Obserwuj wątek
    • Gość: JB Red.Igor Janke nie jest moim pupilkiem IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 08:49
      www.rp.pl/artykul/526206_Janke__Samotny_prezes_i_jego_bezwolne
      _dzieci.html == Pupilkiem nie jest,ale ten tekst przeczytac warto.
      • Gość: JB Polka w ogonie IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 09:32
        Konkurs Miss Universe 2010 w Las Vegas zakończył się - jak mówią
        komentatorzy - w nieoczekiwany sposób. Zwyciężyła 22-letnia Jimena
        Navarrete z Meksyku, na którą stawiało niewielu.
        Brunetka z Meksyku pokonała 82 rywalki z całego świata. Koronę Miss
        Universe odebrała z rąk ustępującej królowej piękności, Wenezuelki
        Stefanii Fernandez. Pierwszą wicemiss została najpiękniejsza
        Jamajka, Yendi Phillipps, a drugą - Australijka Jesinta Campbell.

        Nowa królowa piękności pytana tuż po odebraniu królewskich insygniów
        co myśli, skwitowała krótko: - Nie jestem w stanie teraz myśle
        Do finału nie zakwalifikowała się Polka Maria Nowakowska. Podobny
        los spotkał, ku wielkiemu zaskoczeniu obserwatorów, miss Wenezueli.
        Przedstawicielki tego kraju od lat regularnie pojawiały się na
        podium konkursu Miss Universe, tym razem nie udało się nawet wejść
        do finałów.
        • Gość: JB Niech najpierw oceni historia IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 10:13
          Tomasz Lis w felietonie dla "Wprost" przypomina, że rodzina
          zamordowanego w zamachu w 1963 roku prezydenta USA Johna F.
          Kennedy'ego nigdy nie wpadła na pomysł, aby postawić mu pomnik przed
          Białym Domem. A inna rodzina, w innym miejscu, w innym czasie,
          owszem, na tego typu pomysł wpadła... Kennedy ma swe miejsce kilka
          kilometrów od Białego Domu, na cmentarzu Arlington. "Z całym
          szacunkiem, Arlington to dla Amerykanów zdecydowanie mniej niż dla
          Polaków Wawel. A jednak rodzina Kennedych, choć potężna, nie doszła
          do wniosku, że Arlington to za mało. Nie wpadła też przez
          kilkadziesiąt lat na pomysł budowy pomnika JFK przed Białym Domem" -
          pisze Lis. Zauważa jednocześnie, że w pobliżu Białego Domu swoje
          pomniki, obeliski i mauzolea mają prezydenci Waszyngton, Lincoln,
          Jefferson i Roosevelt. "Waszyngton czekał na swój wielki pomnik 49
          lat, Jefferson 128 lat, Lincoln 57 lat, Roosevelt 52 lata" -
          przypomina. W związku z tym, wracając do naszej polskiej
          rzeczywistości i kwestii pomnika dla tragicznie zmarłego w
          katastrofie w Smoleńsku Lecha Kaczyńskiego, dziennikarz
          stwierdza: "Dajmy historii odcedzić zasługi prawdziwe od wydumanych,
          dajmy jej odcedzić to, co realne, od tego, co jest iluzją. Dajmy jej
          i naszym dzieciom oraz wnukom dokonać tej oceny. "Pół wieku powinno
          im wystarczyć" - konkluduje.

          • Gość: JB Jutro niemowleta IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 10:37
            Kardynał Antonio Canizares Llovery – prefekt Kongregacji ds. Kultu
            Bożego i Dyscypliny Sakramentów – uważa, że w obecnych czasach
            dzieci dojrzewają dużo szybciej i dlatego potrzebują wcześniejszego
            spotkania z Jezusem. Stąd pomysł na obniżenie wieku przystępujących
            do komunii – w Polsce to najczęściej 8-latki. Znaczna część
            duchownych uważa, że już przedszkolaki spokojnie mogłyby
            uczestniczyć w tym sakramencie.
            Biskup Pieronek jest pomysłem zachwycony: „Rozwój dzieci jest
            dzisiaj o wiele szybszy niż dawniej. Gdy idą do szkoły, potrafią już
            często czytać, pisać, a nawet posługiwać się komputerem”.
            A może niedługo – wzorem innych religii – księża katoliccy zaczną
            udzielać sakramentów niczego nieświadomym noworodkom?!



            • Gość: bosman [...] IP: *.centertel.pl 24.08.10, 12:56
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: piołun Re: Z mojego "hajdparku" IP: *.enterpol.pl 24.08.10, 13:31
      Barska has everything from soup to nuts.
      • Gość: JB Re: Z mojego "hajdparku" IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 14:40
        Jasne, ze wszystko. Smakuje?
        • Gość: JB Narty,wódka i żona IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 15:08
          Sława Mattiego Nykanena rozmienia się na drobne. Uznawany za jednego
          z najlepszych skoczków w historii Fin został skazany na 16 miesięcy
          więzienia za próbę zamordowania swojej żony.
          Matti Nykanen jest najlepszym przykładem na to, jak niewiele
          potrzeba, aby zmarnować karierę. Fin przeszedł do historii
          narciarstwa, zdobywając w Calgary w 1988 roku jako pierwszy skoczek
          trzy złote medale olimpijskie. Teraz najbliższe 16 miesięcy spędzi z
          dala od pucharów i medali.

          • Gość: JB Głos o.Rydzyka IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 17:02
            Ojciec dyrektor interpretuje na swój sposób kilkutysięczną
            manifestację na Krakowskim Przedmieściu, której uczestnicy domagali
            się przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego do kościoła św.
            Anny.
            Zdaniem szefa Radia Maryja, demonstracja została „nakręcona”, czyli
            zainspirowana przez media, które tylko czekały na bijatykę. O.
            Rydzyk pochwalił też Wojciecha Cejrowskiego, który stanął w obronie
            krzyża w stolicy. Zdaniem redemptorysty takich „dzielnych Polaków”
            jest większość.
            - Polacy nie są takimi ludźmi, że walczą z krzyżem od siebie -
            łuszczył redemptorysta. - To, co się działo pod Pałacem Prezydenckim
            to było nakręcone. I powiedziałbym jedno, nie dajmy się zasugerować
            również mediami, które nakręcały to cały czas. Chciały tej eskalacji
            i tylko czekali, żeby wybuchła jakaś bijatyka. Było wielu
            prowokatorów, ale proszę popatrzeć - ci ludzie byli oddzieleni od
            krzyża i jak tamci prowokatorzy zaczęli krzyczeć: „Kto przeciw
            krzyżowi niech skacze”, to iluż ich tam było? Było bardzo niewielu,
            sto-dwieście może ludzi, a reszta stałą, modliła się.
            - W środku, wśród tych właśnie skaczących był m.in. Wojciech
            Cejrowski, w koszuli z Matką Bożą z Guadelupe, z różańcem w ręku i
            modlący się. Także mamy takich ludzi. I mamy dzielnych Polaków i
            jest to większość. Bo gdyby nie była większość, to by już nas w
            ogóle nie było.
            (RM, niedziela 22.08.10, godz. 22.46)
            • wampir-wampir To ja też coś wrzucę 24.08.10, 17:22
              W Zielonej Górze powstało Rondo Obrońców Krzyża. Oryginalniej niż w
              Lublinie z Hansem Klossem i bardyiej na cyasie...
              www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100818/KRAJ/109751220
              • Gość: :))) Re: To ja też coś wrzucę IP: *.chello.pl 25.08.10, 14:46
                Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedza stolicę.
                - Uwaga, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem mówi pani nauczycielka.
                - Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!
                - Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.
                - Psze pani, a co to za budynek?
                - To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był to Pałac Prezydencki.Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły?
                - Kogoś tu ukrzyżowali?
                - Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?
                - Nie wiemy, psze pani.
                - No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha Kaczyńskiego.
                - No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta.
                - Jak to młodzieńcze lata? A reszta?
                - Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i liceum, psze pani.
                - Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze.
                - Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?
                - Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż.
                - A ten mniejszy krzyż to skąd?
                - Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego dużego krzyża.
                - Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?
                - Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują olbrzymi fresk na suficie.
                - Psze pani, a co to jest fresk?
                - Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy Sykstyńskiej.
                - Ja nie widziałem.
                - Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego Męża Stanu; misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?
                - Nie, bo byłem wtedy chory.
                - A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?
                - Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na Ziemi.
                - Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.
                - Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z zewnątrz, też jest co oglądać.
                - Ooo, a co to są za tablice?
                - To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w czasie swojego życia.
                -1-Stacja i 2 - Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w Brukseli po raz drugi. Fajne!
                A patrzcie tu: 3-Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany!
                - No już starczy, musimy iść dalej.... mamy jeszcze tyle do zobaczenia w Warszawie.
                - O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?
                - Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.
                - A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?
                - To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę postaci.
                - Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie będzie widać z ziemi!
                - No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale...
        • Gość: piołun Re: Z mojego "hajdparku" IP: *.enterpol.pl 24.08.10, 17:46
          Czy smakuje? takie tam szwarc, mydło i powidło; trochę niestrawne więc dorzucę coś na trawienie: "Zarobił na wódce, znów nabija nas w butelkę?" wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zarobil-na-wodce-znow-nabija-nas-w-butelke,wid,12597659,wiadomosc.html?ticaid=1ac31
          • Gość: JB Z blogu J.Senyszyn IP: *.lublin.mm.pl 24.08.10, 18:15
            Politycy wolą mówić pół prawdy niż całą. Z wielu powodów. Pół prawdy
            jest krótsze, łatwiej się tekstu nauczyć na pamięć i nie popełnić
            błędu wygłaszając. Postawienie kropki nad i nie daje możliwośći
            dośpiewania sobie przez słuchających, co polityk miał na myśli. Tym
            samym nie pozwala wykorzystać umiejętności nabytych w szkole, gdzie
            analizowanie, co autor naprawdę chciał przekazać potomnym jest
            ważniejsze od tego, co faktycznie napisał.

            Poniżej kilka półprawd polskich polityków i ich twórcze rozwinięcie,
            którego bali się dokonać .

            Premier Tusk:

            1."Też byłem zuchem i harcerzem". W dawnych czasach - zapewne.
            Potem, przez jakiś czas był jeszcze zuchem, a teraz, kiedy sondaże
            zaczęły spadać, a prezydentura przeszłą koło nosa, jest już
            tylko "i".

            2."Świat byłby lepszy, gdybyśmy wszyscy byli harcerzami". Być może,
            ale to przecież nie kto inny, tylko harcerze przynieśłi krzyż pod
            pałac prezydencki. Gdyby w Polsce było więcej harcerzy, mielibyśmy
            więcej wojen krzyżowych. Świat byłby od tego gorszy. Chyba że
            wygramy. Niestety PiSokrzyżowcy też na to liczą.


            Prezydent Komorowski

            1."Druhna może wieczorem bać się pójść do namiotu, ale wtedy trzeba
            ją odprowadzić." Pytanie, co robić, jeśli w dalszym ciągu się boi.
            Zostać? Zachodzi niebezpoeczeństwo, że rano będzie, jak w drugiej
            wypowiedzi prezydenta:

            2."Moja żona mnie poznała po butach".

            • Gość: JB I co uradzą panowie biskupi? IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 14:22
              www.tvn24.pl/0,1670728,0,1,biskupi-radza-o-krzyzu,wiadomosc.html
              • Gość: JB Z blogu Ryszarda Czarneckiego (kultura!!!) IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 14:39
                Palikot dotąd szokował wulgarnością. Teraz zdziwił, bo pokazał, że
                jest miałki intelektualnie i nieporadny koncepcyjnie - napisał na
                swoim blogu Ryszard Czarnecki. Europoseł PiS zarzucił politykowi PO,
                że nazwa jego programu "Nowoczesna Polska" została skradziona...
                PiS. Ryszard Czarnecki na swym blogu skomentował najnowszą
                inicjatywę posła PO. Chodzi o ogłoszenie przez Janusza Palikota
                programu frakcyjnego pod nazwą "Nowoczesna Polska". "Hasełka ma
                bełkotliwe, ale tak ten krawiec kraje, jak mu intelektu staje" -
                podsumował europoseł PiS.Najwięcej uwagi poświęcił samej nazwie.
                Ryszard Czarnecki przekonuje, że "Nowoczesna Polska" to nazwa
                programu przyjętego na ostatnim kongresie PiS w marcu 2010
                roku. "Palikot dopuścił się zwykłej, chamskiej kradzieży
                intelektualnej. Jest nie tylko pospolitym (niepospolitym) chamem,
                ale też po prostu złodziejem, zawłaszczającym cudze pomysły" -
                napisał Czarnecki. "Palikot dotąd szokował wulgarnością. Teraz
                zdziwił, bo pokazał, że jest miałki intelektualnie i nieporadny
                koncepcyjnie. Żeby ściągać pomysły i nazwy od wroga? Toż to
                obciach" - zakończył Czarnecki.

                • Gość: JB Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogos IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 14:51
                  Durniu, Ty myślisz , że bez mojego kierowania właśnie
                  jednoosobowego , ktokolwiek inny w tedy miał szansę poprowadzić
                  walkę lepiej niż ja .
                  Ty myślisz że w tedy kiedy było naprawdę niebezpiecznie był
                  ktokolwiek chętny do przewodzenia .
                  Oczywiście czym było pewniej ,czym było bezpieczniej pojawiali się
                  w tedy chętni .
                  Ja po pierwszej przerwie 16 sierpnia nie chciałem dalej
                  przewodzić ,nie miałem konkurencji , nie było chętnego , nawet
                  nikomu do głowy nie przyszło że mógłby ktokolwiek inny być na tym
                  miejscu i dałem się uprosić .
                  Miałem w tedy największe doświadczenie w boju i naprawdę byłem
                  zdeklarowanym bezkonkurencyjnym .
                  Zastanawiam się ,kto mógłby być lepszym i nie widzę , kto by sobie
                  poradził i nie widzę , nawet dziś .
                  Zapytajcie dziś ,kto mógłby być na moim miejscu wtedy i dziś może
                  być tylko jedna odpowiedź , więc o czym mówimy .
                  Taka jest prawda o tamtych dniach i o moim jednoosobowym
                  przewodzeniu w tamtej walce .
                  Miałem za sobą wierne miliony robotników i pracowników .Z wieloma
                  działaczami miałem kłopoty ,ale poparcie milionów dyscyplinowało
                  ich .
                  Strategia taka okazała się trafna ,właściwie wszystko ,co
                  założyłem, zostało osiągnięte . (Dodam, ze co jak co,ale Wałęsa jest
                  bardzo...samokrytyczny!)
                  • wampir-wampir Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 15:13
                    Intelektualistą to on nie jest, chwali się więc tym, co uważa za
                    najważniejsze. Tymczasem bez rozsądku Wałęsy nie udałby sie plan
                    Balcerowicza, nie byłoby funduszu stabilizacyjnego i redukcji
                    zadłużenia. Mógł pójść na łatwiznę i jechać na popularności, a wziął
                    masy za mordy i stanął po stronie reformatorów. Za to zawsze będę go
                    cenił. I jeszcze za to, że wykopał konusów intrygantów z
                    kancelarii ;-)))
                    • hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 15:20
                      > Tymczasem bez rozsądku Wałęsy nie udałby sie plan
                      > Balcerowicza, nie byłoby funduszu stabilizacyjnego i redukcji
                      > zadłużenia.

                      Gdyby doradcy powiedzieli Wałęsie, żeby nie poparł planu Balcerowicza, to by go nie poparł, gdyby mu powiedzieli, że redukcja zadłużenia nie jest potrzebna (a wcześniej nie wytłumaczyli, co to znaczy "redukcja"), to by i tego nie poparł itd. Określenie "rozsądek Wałęsy" jest wewnętrznie sprzeczne.
                      • Gość: JB Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 15:40
                        Usunięcie braci z Kancelarii to jego wielki plus! A swoja droga jak
                        sie dzis patrzy na ujadajacego Sniadka, to Wałęsa rośnie w oczach.
                        • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 16:32
                          > A swoja droga jak
                          > sie dzis patrzy na ujadajacego Sniadka, to Wałęsa rośnie w oczach.

                          Wałęsa rośnie co najwyżej w pasie, a nie w oczach. Proces ten zaczął się już w okresie stanu wojennego i trwa do dnia dzisiejszego. Świadczy o tym np. notatka, którą w czasie internowania Wałęsy jakiś funkcjonariusz MSW napisał dla W. Jaruzelskiego: „W okresie internowania L. Wałęsa trzykrotnie podejmował głodówkę. Były to okresy 2-3 dniowe. Jednocześnie spożywał w ukryciu artykuły spożywcze, m.in. czekoladę, dostarczone przez osoby odwiedzające". (B. Kopka i G. Majchrzak, Stan wojenny w dokumentach władz PRL (1980-1983), s. 280
                          Nie dziwmy się więc, że tak urósł :))
                      • wampir-wampir Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 16:16
                        A ile Ty dziecko miałeś lat w burzliwych czasach transformacji?
                        Czeroanie wiedzy o nich z prawackich szmatławców to duży błąd.
                        Wałęsa nigdy na pasku nie chodził. Urywał się doradcom, wymieniał
                        ich - słynna teoria zderzaków, ale w kluczowych momentach słuchał,
                        jeśli doradzali sensownie, jeśli nie wywaklał. Kaczki polecialy, bo
                        w czasie puczu Janajewa zwiały razem z Lechem w krzaki. Geremek
                        Lecha odszukał, przywiózł do Wawy i poparł Jelcyna, co nam się
                        bardzo opłaciło w konsekwencji. Kaczki trzęsąc portkami ze strachu
                        zostały w krzakach. Potem mogły już tylko dostać kopa. I słusznie.
                        • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 16:39
                          Geniusz Wałęsy najlepiej potrafią ocenić ci, którzy byli kiedyś jego politycznymi przeciwnikami. Generał Kiszczak jako człowiek honoru po spotkaniu z Wałęsą w 1982 r. przedstawił następującą charakterystykę genialnego przywódcy: „Wałęsa nie zmienił się, jest to mały człowiek, żulik, lis, chytry człowiek, chce oszukać partnera. (…) Bez doradców - Geremka i innych - jest analfabetą politycznym. ( „Chcemy Panu pomóc”, oprać. S. Cenckiewicz i G. Majchrzak, „Arcana", nr 70-71 2006, s. 131)
                          • empi Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 18:48
                            Historyku od siedmiu boleści :) To tak jakby proboszcz świadectwo
                            twojej moralności wystawione przez diabła uznał za wiarygodne ;)
                            • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 19:04
                              Tak myślałem, że zaraz ktoś z czymś takim wyskoczy. Przecież to są cytaty z dokumentów, które jedne komuchy przygotowały dla innych komuchów. Innymi słowy, diabeł mówi do innych diabłów. Więc na czym niby polega ten brak wiarygodności, opozycjonisto od siedmiu boleści? :)
                              • empi Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 19:07
                                Czy znasz "historyku" dokumenty wytworzone przez sb na temat JPII?
                                Też je przyjmiesz za podstwę do oceny Papieża?
                                pzdr.
                                • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 19:12
                                  Czy ja, "opozycjonisto", cytowałem dokumenty wytworzone przez SB na czyjś temat?
                                  • empi Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 19:13
                                    cytowałeś swojego guru w tych sprawach kiszczaka.
                                    • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 19:24
                                      Tak, nasz rację, Kiszczak jest moim guru. I na tym zakończmy. Pozdrawiam :)
                                    • Gość: Bazyl Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 19:28
                                      empi napisał:
                                      > cytowałeś swojego guru w tych sprawach kiszczaka

                                      To argument "ad personam". Poważny człowiek tak nie dyskutuje, panie empi.
                                      • empi Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 15.09.10, 19:36
                                        > To argument "ad personam".
                                        Miałeś na myśli siebie czy Kiszczaka :)
                                        pzdr.
                                        • Gość: Bazyl Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 21:43
                                          empi napisał:
                                          > > To argument "ad personam".
                                          > Miałeś na myśli siebie czy Kiszczaka :)

                                          Nie rżnij głupka większego niż jesteś. Zamiast odniesć się do meritum czynisz przytyk Hoacynowi do jego rzekomego uwielbienia Kiszczaka.
                                          • empi Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 17.09.10, 15:26
                                            Sprecyzuj to meritum, jeśli potrafisz.
                                            pzdr.
                                            • Gość: Bazyl Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 10:54
                                              No, wybacz, żebym miał jeszcze nadrabiać twoje braki intelektualne w zakresie czytania ze zrozumieniem?
                                              • empi Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 18.09.10, 11:03
                                                > No, wybacz, żebym miał jeszcze nadrabiać twoje braki intelektualne w zakresie c
                                                > zytania ze zrozumieniem?
                                                Nie wymiguj się :). Sam masz z tym kłopot i dlatego ta Twoja uwaga. Ponadto, jeśli już pouczasz to rób to do końca i oświeć maluczkich ze swoich intelektualnych wyżyn :)
                                                pzdr.
                                • Gość: Bazyl Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 19:26
                                  empi napisał:
                                  > Czy znasz "historyku" dokumenty wytworzone przez sb na temat JPII?
                                  > Też je przyjmiesz za podstwę do oceny Papieża?

                                  A co ma piernik do wiatraka? Jeden fałszywy czy błędny dokument nie dyskwalifikuje drugiego, w całkiem innej sprawie, przygotowanego pzrez zupełnie innych ludzi. Takie uogólnienia, jak twoje, są całkowicie bezpodstawne. Zresztą oceny papieża (pisze się z małej litery, panie znawco ortografii), na które się powołujesz, są może niesłuszne z punktu widzenia jego miłośników (a właściwie fanatyków) ale subiektywnie (i chyba nawet częściowo obiektywnie), z punktu widzenia SB - trafne i dla ówczesnych władz pożyteczne.
                            • Gość: Bazyl Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 19:20
                              empi napisał:
                              > Historyku od siedmiu boleści :) To tak jakby proboszcz świadectwo
                              > twojej moralności wystawione przez diabła uznał za wiarygodne ;)

                              Nie przesadzajmy, panie empi, z tymi porównaniami. Możesz potępiać Kiszczaka jako przeciwnika politycznego ale nie możesz pozbawić go intelektu oraz kwalifikacji zawodowych, w tym umiejętności oceny ludzi i ich cech.
                        • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 17:21
                          Barska i Wampir, co was tak zatkało?
                          He he :))
                          • Gość: JB Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 17:55
                            Co mialo zatkac? Po prostu nie zyję tylko lubelskim forum.
                            • Gość: JB D.Passent (z blogu) swietny jak zawsze IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 18:03
                              „Pożar! Pożar! Coś nareszcie pali się!” – ten refren z STS
                              przychodzi na myśl, kiedy myślimy o partyjnych dysydentach –
                              Palikocie (PO) i Migalskim (PiS). Podnieśli głowy, ponieważ wybory
                              prezydenckie są za nami, a do samorządowych zostało jeszcze trochę
                              czasu. Palikot tym razem skierował swój gniew nie na PiS, ale na
                              własną partię, pośrednio na Donalda Tuska, którym zarzuca bierność w
                              sferze światopoglądowej, w stosunkach państwo – Kościół, a także w
                              takich sprawach, jak brak odpowiedzialności prokuratorów za
                              nieuzasadnione zarzuty i areszty. Poseł z Lublina zakłada
                              stowarzyszenie i grozi wyrwaniem swoich zwolenników z Platformy do
                              własnej partii. Gdyby tak się stało (w co wątpię) to byłby to piękny
                              prezent dla prezesa Kaczyńskiego. Podzielona Platforma byłaby łatwym
                              łupem dla PiS. Byłby to także cios w SLD, które straciłoby monopol
                              na lewicy. To akurat mogłoby być interesujące, jako forma nacisku na
                              Naoieralskiego. Dopóki Palikot usiłuje wzmocnić lewe skrzydło
                              Platformy, dopóki usiłuje płynąć na fali, która pokazała się 9
                              sierpnia podczas spontanicznego zgromadzenia na Krakowskim
                              Przedmieściu – jego działanie jest zrozumiałe. Chce wzmacniać
                              liberalną, laicką lewicę – czemu nie? Gdyby jednak miał doprowadzić
                              do rozłamu w Platformie – byłoby to pożałowania godne, bowiem „na
                              dzień dzisiejszy” alternatywą dla Platformy jest PiS. Rozłam jest
                              zresztą nierealny, oznaczałby oddanie Platformy zwolennikom Gowina.
                              Sam poseł z Lublina poniósłby chyba śmierć polityczną. Wątpię, by
                              człowiek tak inteligentny jak Palikot, nie zdawał sobie z tego
                              sprawy. Dlatego sądzę, że wymachuje korkowcem.
                              Co innego Marek Migalski. Aczkolwiek formalnie nie jest członkiem
                              PiS, to jednak jego list otwarty do Kaczyńskiego trafił na podatny
                              grunt. Odezwali się pierwsi krytycy prezesa, m.in. Joanna Kluzik-
                              Rostkowska, Paweł Poncyljusz, Małgorzata Jacyna-Witt, liderka PiS w
                              Szczecinie. (Zostaną spacyfikowani, bo na bunt jest za wczesnie). Z
                              drugiej strony, całkiem sprytnie, odezwał się Zbigniew Ziobro, który
                              ma największe szanse, by zostać następcą prezesa. W wywiadzie
                              dla „Rz” Ziobro dystansuje się od listu liberała - Migalskiego
                              („niedobrze, że Marek sformułował tego rodzaju list…”), podkreśla
                              swoją lojalność wobec prezesa (mówi o „ojcowskich radach”, jakie od
                              niego otrzymywał), ale i jego nie oszczędza. Ziobro potwierdza to, o
                              czym ćwierkały Wróble na dachu: Podczas kampanii wyborczej w PiS
                              ścierały się dwa nurty: liberalny, miękki (Kluzik-Rostkowska,
                              Poncyljusz), który był przeciwny posługiwaniu się katastrofą
                              smoleńską w kampanii, oraz nurt twardy (Ziobro, Kurski), który był
                              przeciwnego zdania, nie miał skrupułów. Prezes uległ tym pierwszym,
                              a szkoda, bo wybory można było – zdaniem Ziobry – wygrać. Stracił
                              cnotę, a rubla nie dostał. „Decyzja została podjęta pod presją
                              środowisk związanych z ‘Gazetą Wyborczą’ i innymi mediami
                              pilnującymi poprawności politycznej” – mówi Ziobro. Kiedy podczas
                              dzisiejszej rozmowy w Superstacji zapytałem M.Błaszczaka
                              (przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS), czy prezes kieruje się w
                              decyzjach opinią „Gazety”, ten odpowiedział, iż była to nie tylko
                              opinia „GW”, ale i nacisk Platformy. A publicyści „Rz” opuścili
                              prezesa, bo są omylni, jak wszyscy…
                              Wywiad Ziobry, który w czasie kampanii wycofał się ze sztabu J.K.,
                              jest symptomatyczny. Ziobro występuje jako arbiter, przypiął łatkę
                              prezesowi (za to, że uległ mięczakom), wymierzył szereg ciosów
                              Platformie („zawiedli” na wszystkich frontach), prezydentowi
                              Komorowskiemu („wywołał konflikt” o krzyż), i pokazał że jest do
                              dyspozycji. Skoro dysydenci podnoszą głowy, to warto pokazać, kto
                              jest „pierwszym zastępcom” prezesa. W Platformie nie ma kogoś
                              takiego jak I Zastępca, władza przewodniczącego jest
                              niekwestionowana. Co innego w PiS – tam pozycja prezesa nie jest
                              taka silna, odezwali się krytycy, opuścili go sympatycy w mediach, a
                              Ziobro przerwał milczenie, by przypomnieć o sobie. Jest lojalny, ale
                              jest też alternatywą. I o to mu chodzi. Na tle Ziobry i Kurskiego
                              nawet prezes jest liberałem.

                          • wampir-wampir Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo 25.08.10, 18:12
                            Zatkało? Idź Ty lepiej Ptasiek na swoje forum. Za młody jesteś, żeby
                            nas czymś zaskoczyć. Poza tym mamy też inne zajęcia :-)))
                            • Gość: Hoacyn Re: Tak L.Wałęsa mowi w blogu o sobie karcąc kogo IP: 212.106.16.* 25.08.10, 18:21
                              Sam jesteś za młody, pyskaczu :)
                              • Gość: JB Zmieńmy płytę IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 19:06
                                My sami nie mamy najmniejszego wpływu na nasz wiek, więc zmienmy
                                płyte.
                                • Gość: JB Episkopat jak Piłat IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 19:18
                                  Zgromadzeni na Jasnej Górze biskupi zaapelowali do władz, m.in.
                                  premiera, prezydenta, prezydent Warszawy i liderów partii
                                  politycznych o powołanie komitetu, który zdecydowałby o sposobie i
                                  formie upamiętnienia w Warszawie ofiar katastrofy smoleńskiej.
                                  Jednocześnie, mimo zapowiedzi przedstawienia "stanowczego
                                  stanowiska" w kwestii krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim,
                                  nie padły żadne konkretne propozycje.
                                  - To nie jest konflikt o krzyż, jest to konflikt o styl, o sposób,
                                  formę upamiętnienia wydarzeń smoleńskich (...) Myślę, że tego
                                  problemu my jako biskupi nie rozwiążemy, bo nie jesteśmy władni,
                                  żeby ten problem móc rozwiązać - mówił abp Michalik, podkreślając,
                                  że rozwiązanie problemu leży w gestii władz świeckich. - Dodam,ze z
                                  dużej chmury mamy mały deszcz. Kropelki...

                                  • Gość: JB Troche usmiechu! IP: *.lublin.mm.pl 25.08.10, 19:27
                                    wyborcza.pl/1,75968,8291985,Ostry_seks_w__Naszym_Dzienniku_.html
                                    • hoacyn Re: Troche usmiechu! 25.08.10, 19:45
                                      Ten artykuł natchnął mnie do pewnych przemyśleń. Otóż podobno wcześniejszy system emerytalny był możliwy tylko dlatego, że pracująca większość zarabiała na mniejszość emerytów (tak przynajmniej dzisiaj słyszałem w tvn-nie :) KIedyś nie było edukacji seksualnej, nawet tej katolickiej, to i nie było problemów z przyrostem naturalnym, a więc także z wypłacaniem emerytur. okazuje się więc, że edukacja seksualna jest szkodliwa dla systemu emerytalnego, ponieważ prowadzi do kryzysu demograficznego. Dlatego proponuję, żeby zamiast reformować emerytury wprowadzić ustawowy zakaz edukacji seksualnej, a przy okazji także sprzedaży środków antykoncepcyjnych. W ten sposób problem sam się rozwiąże, a po paru pokoleniach rozwiąże się definitywnie, ponieważ ludzi będzie za dużo, zabraknie surowców, żywności itp., wybuchnie wojna światowa i ludzie sami się pozabijają. Dzięki temu za jakiś czas w miejscu dziesiejszych miast, wsi i pól uprawnych wyrośnie dziewiczy las, z czego z kolei ucieszyliby się ekolodzy, gdyby wcześniej nie wyginęli. Reasumując: zakaz edukacji seksualnej oraz antykoncepcji jest nie tylko korzystny dla sysemu emerytalnego, ale i dla środowiska naturalnego.
                                      • Gość: JB Rosyjscy medycy nadzwyczajni IP: *.lublin.mm.pl 26.08.10, 01:07
                                        wyborcza.pl/1,105770,8295149,Znajdz_mi_go_.html
                                        • _aaa_ Re: Rosyjscy medycy nadzwyczajni 26.08.10, 01:18
                                          Jeden taki, patolog, bardzo wysoko postawiony...
                                          Kiedy identyfikowano te 21 ciał poleciał do Moskwy.

                                          Gadaliśmy po jego powrocie. Tak jak to zwykle gadamy z Rybą.
                                          Tak jak opowiadał podczeas jakiejś imprezy, jak to jest, kiedy po wybuchu gazu w Gdańsku przywozili mu worki z resztkami lokatorów pechowego wieżowca:
                                          - No co, otwieram a tam tatar i trzy ręce. Weź to potem do czegos dopasuj.

                                          Szacunek dla Rosjan.
                                          Na tym koniec dyskusji.
                                          • Gość: JB Re: Rosyjscy medycy nadzwyczajni IP: *.lublin.mm.pl 26.08.10, 14:47
                                            aaa - poczytaj rozmowe Toranskiej z min.Kopacz w dzisiejszej "GW",a
                                            potem gadaj.
                                            • _aaa_ Re: Rosyjscy medycy nadzwyczajni 26.08.10, 16:10
                                              No i o cóz Ci Joasiu chodzi tym razem?
                                              • Gość: JB Bez komentarza IP: *.lublin.mm.pl 26.08.10, 16:28
                                                fakty.interia.pl/polska/news/tysiace-polek-dokonuja-aborcji-za-granica,1523536
                                                • Gość: JB Arcybiskup Głódż zaostrza "konflikt krzyżowy" IP: *.lublin.mm.pl 26.08.10, 16:58
                                                  fakty.interia.pl/polska/news/nie-padlo-przepraszam-wobec-l-kaczynskiego,1523555
                                                  • Gość: JB Płaci za ochrone PiS? IP: *.lublin.mm.pl 26.08.10, 17:21
                                                    www.se.pl/wydarzenia/kraj/grom-chroni-kaczynskiego_151271.html
                                                  • Gość: JB Ten krzyz kosztuje nas ponad milion zł (na razie!) IP: *.lublin.mm.pl 26.08.10, 18:34
                                                    www.zw.com.pl/artykul/508308_Radni_kloca_sie_o_krzyz.html
                                                  • Gość: aron Re: Ten krzyz kosztuje nas ponad milion zł (na ra IP: 91.200.94.* 26.08.10, 18:54
                                                    pożalcie się Putinowi towarzyszko Barska, niech poprosi Abramowicza
                                                    żeby wam przysłał jakąś zapomogę tytułem tego co wydaliście na krzyż.
                                                  • Gość: JB Musi być!I już! IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 00:37
                                                    W Radiu Maryja: Pomnik musi być, żeby naród nie schamiał!
                                                    Autorem tych słów jest Stanisław Fudakowski, przedstawiany w
                                                    niedzielnej audycji stacji o. Rydzyka jako członek komisji
                                                    regionalnej NSZZ "Solidarność" w Gdańsku. Pomnik, o jakim mówi pan
                                                    Stanisław, to oczywiście monument, który ma stanąć pod Pałacem
                                                    Prezydenckim w miejscu krzyża.
                                                    - Co jest napisane w polskiej konstytucji? Konstytucja mówi, że
                                                    suwerenem jest naród polski. Politycy, których wybieramy w wyborach
                                                    są narzędziem narodu do realizacji polityki, służącej dobru
                                                    wspólnemu. I chcę powiedzieć, że pomnik musi być! Pomnik musi być po
                                                    to, aby naród nie schamiał! Bo pomnik ma być pamięcią! A pamięć
                                                    chroni przed schamieniem.
                                                    (RM, niedziela 22.08.10, godz. 22.38)

                                                    Tylko patrzeć jak ta złota myśl zostanie umieszczona na plakatach
                                                    preparatów, które zapobiegają sklerozie.

                                                  • Gość: JB Radio Maryja c.d. IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 15:48
                                                    Oj, dostało się działaczom Platformy - dawnym opozycjonistom podczas
                                                    niedzielnej audycji Radia Maryja o 30-leciu „Solidarności”. Stacja
                                                    o. Rydzyka zaprosiła do studia kilku dawnych działaczy związkowych
                                                    ze Stoczni Gdańskiej. Ci opowiadali o dawnych protestach i
                                                    manifestacjach, by przejść do czasów obecnych i tych, którzy
                                                    zdradzili ideały. Zbiegiem okoliczności wszyscy goście mieli takie
                                                    same, proPiS-owskie poglądy polityczne. Jeden z nich, pan Czesław
                                                    Borecki wysnuł hipotezę ..., a zresztą co będę wam tłumaczył, sami
                                                    posłuchajcie:
                                                    - Także człowiek przeżył tego wszystkiego i teraz patrząc na to
                                                    wszystko ci ... no, brak mi słów, proszę wierzyć, brak mi słów! -
                                                    uniósł się pan Czesław Borecki. - Tych ludzi społeczeństwo wybiera,
                                                    ufa im, a ci zgnoili się! To jest gnojowica! To nie są ludzie,
                                                    przecież to są zdrajcy! Wypowiedzi członków naszego Sejmu,
                                                    wypowiedzi członków rządu, wypowiedzi ministra spraw zagranicznych -
                                                    on kaczki strzelał! Tamten z kolei chciał wypruwać wnętrzności z
                                                    Kaczyńskich - i chyba doprowadzili do tego! Był jeszcze, o,
                                                    przywódca to nawet powiedział, że on wypowiada wojnę. No i ja to
                                                    widzę, że to wszystko zostało czarnymi, grubymi nićmi uszyte. i to
                                                    im wyszło. Bo oni sami chyba na ten pomysł nie wpadli, musieli chyba
                                                    doradców mieć zagranicznych. Bo ja uważam, że w Polsce wiele Polacy
                                                    nie rządzą, tylko rządzą obcokrajowcy.

                                                    (RM, niedziela 22.08.10, godz. 22.29)
                                                  • Gość: JB Kto traci,kto zarabia? IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 15:54

                                                    W 2009 roku każdy pracownik TVP - w centrali i 16 oddziałach
                                                    regionalnych zatrudnionych było 4421 osób - wypracował nieco ponad
                                                    25 tys. zł strat. W komercyjnej konkurencji w tym czasie liczyli
                                                    zyski. Najbardziej efektywny był TVN. 1426 etatowych pracowników
                                                    wypracowało 418,6 mln zysku, czyli 293,5 tys. zł na głowę. W
                                                    Polsacie, który zarobił na czysto 202,1 mln zł, na wynik firmy
                                                    pracowało 866 etatowców. Średnio każdy z nich dołożył do zysku 233
                                                    tys. zł
                                                  • Gość: JB Na weekend pytania (z blogu) D.Passenta IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 19:15
                                                    Pytanie pierwsze – co dalej z krzyżem? Obiecałem sobie nie pisać o
                                                    krzyżu, ale widowisko, którego jesteśmy świadkami, nie pozwala
                                                    milczeć. Wszyscy boją się krzyża jak diabeł święconej wody.
                                                    Episkopat umył ręce. Przewodniczący, abp Michalik, obłudnie mówi, że
                                                    Episkopat „nie ma kompetencji”. Episkopat nie ma kompetencji w
                                                    sprawie krzyża!! Dawno już nie słyszałem takiej obłudy ze strony
                                                    hierarchii, która akurat jeśli chodzi o „obronę krzyża” to nigdy nie
                                                    był wstrzemięźliwa. I teraz jest „zdumiona” stanowiskiem rządu.

                                                    Rząd, w osobie swojego rzecznika, „jest zasmucony, martwi się”, ale
                                                    jednocześnie – ustami premiera – zapewnia, że siły nie użyje.
                                                    Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, nie ma, biedaczka,
                                                    kompetencji, teren przed Kancelarią należy do Kancelarii. I tak
                                                    zdobyła się na odwagę mówiąc, że Krakowskie Przedmieście – nie. A
                                                    tak w ogóle to podrzuca krzyż prezydentowi. Ten zaś, jeszcze nie
                                                    wprowadził się do pałacu, a już ma związane ręce.

                                                    Wszyscy, po prostu, się boją. W kraju bohaterów - strach, strach i
                                                    jeszcze raz strach. Ktokolwiek ruszy krzyż naraża się na gniew nie
                                                    tylko garstki fanatyków, ale także Radia Maryja, a przede wszystkim
                                                    PiS. Był czas kiedy prezes Kaczyński miał klucz do sytuacji, ale ten
                                                    czas się kończy, prezes słabnie w oczach (o czym za chwilę), obrońcy
                                                    krzyża mogą nie posłuchać nawet ukochanego prezesa, bo widzą, co
                                                    dzieje się w PiS. Pokazują wszystkim kto tu rządzi, a kto się nie
                                                    zgadza – temu gest Kozakiewicza. Bezsilny Kościół, bezsilne państwo,
                                                    triumfuje anarchia i sobiepaństwo. Wstyd i pośmiewisko na cały
                                                    świat. Na nic zdają się zaklęcia, że to przecież demokracja, że
                                                    przed Pałacem Elizejskim i Białym Domem także gromadzą się dziwacy,
                                                    gdyż dobrze wiadomo, że w Polsce nie chodzi o garstkę dziwaków, ale
                                                    o straż przednią armii zbawienia przed Tuskiem i Platformą. Jak to
                                                    się zakończy – nikt nie wie. Nie ma mądrych.

                                                    Pytanie drugie – co dalej z prezesem Kaczyńskim? „List otwarty”
                                                    Marka Migalskiego, czołowego adwokata PiS, przelał puchar goryczy.
                                                    Są w tym pucharze łzy Pawła Lisickiego, Igora Janke, Łukasza
                                                    Warzechy i innych zwolenników partii prezesa, ale łzy Migalskiego to
                                                    już było za wiele. To, że wzruszą Joannę Kluzik-Rostkowską i Pawła
                                                    Poncyljusza, było do przewidzenia. Ale to, że poseł
                                                    Girzyński „wyobraża sobie” PiS pod przewodem Ziobry – to już o czymś
                                                    świadczy. Nawet „Rzeczpospolita” trąbi o tym, że Kaczyński może
                                                    odejść, może dostać kopniaka w górę, na stanowisko honorowego
                                                    przewodniczącego, a za sterem PiS może zasiąść ktoś inny – czyli
                                                    Ziobro.

                                                    Były minister sprawiedliwości, zesłany do Brukseli, jest w świetnej
                                                    sytuacji. Bruksela to dla niego Sulejówek, albo Korsyka, w dodatku
                                                    można się tam wiele nauczyć i nabrać szlifu międzynarodowego. W
                                                    dodatku Ziobro potrafi przyciągać wyborców, świetnie wypadł w
                                                    wyborach do Eueroparlamentu, a ostatnio, w wyborach prezydenckich,
                                                    dobrze się spisał na Lubelszczyźnie, w księstwie Palikota. Ziobro
                                                    deklaruje lojalność wobec Kaczyńskiego, a jednocześnie umiejętnie
                                                    się od niego dystansuje, mówiąc, że gdyby prezes posłuchał jego oraz
                                                    Kurskiego i obrał w kampanii twardą linię smoleńską, to byłby dziś
                                                    prezydentem.

                                                    Przywództwo Jarosława Kaczyńskiego w PiS nigdy nie było tak
                                                    kwestionowane, nawet kiedy odchodził Dorn czy Marek Jurek Oni nie
                                                    mieli bowiem armat, a Ziobro je ma. Jego wypowiedzi są nie mniej
                                                    radykalne niż prezesa. Mówi, że to prezydent wywołał konflikt o
                                                    krzyż, zarzuca mu, że chce zatrzeć pamięć po swoim poprzedniku,
                                                    oskarża Platformę o katastrofę i o skutki powodzi, zarazem otwarcie
                                                    krytykuje prezesa, który nie tak dawno w lekceważącym to nie radził
                                                    mu, żeby się uczył angielskiego.

                                                    Pozostaje pytanie – kiedy? Moim zdaniem – jeszcze nie teraz. Nie
                                                    wierzę, że prezes ustąpi sam, żeby całkowicie poświęcić się badaniu
                                                    przyczyn katastrofy smoleńskiej. Prezes katastrofą gra, tak jak gra
                                                    krzyżem. Wystarczy przypomnieć, jak milczał o katastrofie, gdy
                                                    uważał, że tego wymaga kampania. Podobnie jak w sprawie krzyża –
                                                    nikt nie wie, jaki będzie koniec (czy jest możliwy PiS bez prezesa?)
                                                    i kiedy nastąpi. Jak na jeden weekend – dużo do myślenia.

                                                  • Gość: JB SLD w ataku IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 23:04
                                                    www.tvn24.pl/-1,1671128,0,1,sld-uderzy-w-kosciol-i-banki,wiadomosc.html
                                                  • Gość: JB Macierewicz za oceanem. Płaci Radio Maryja? IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 23:49
                                                    Szef zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej Antoni
                                                    Macierewicz wezwał Polaków mieszkających w USA do głosowania w
                                                    nadchodzących wyborach na polityków, którzy poprą w Kongresie
                                                    wniosek o międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.
                                                    Rezolucję w tej sprawie złożył 30 czerwca br. w Komisji Spraw
                                                    Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA republikański
                                                    kongresman z Nowego Jorku Peter King.
                                                    Antoni Macierewicz do Stanów Zjednoczonych przybył z Kanady. Po
                                                    Chicago, gdzie przebywał od początku tygodnia, udał się na zachodnie
                                                    wybrzeże USA. - Jest to robocza wizyta. Zostałem zaproszony przez
                                                    Radio Maryja i Solidarność z Los Angeles i San Francisco -
                                                    powiedział.
                                                  • Gość: JB Jaka jest wiarygodnosc Episkopatu? IP: *.lublin.mm.pl 28.08.10, 10:25
                                                    Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski odnosząc się do listu abp.
                                                    Michalika, powiedział, że jest to "rozczarowujący dokument",
                                                    podobnie jak komunikat z obrad biskupów na Jasnej Górze. - Pomysł,
                                                    żeby prowadzić jakieś rokowania na najwyższym szczeblu w sprawie
                                                    krzyża jest niedobry, przecież PiS nie chce żadnego porozumienia w
                                                    tej sprawie - podkreślił. Zdaniem Niesiołowskiego, Kościół jest
                                                    wyraźnie podzielony w sprawie krzyża. - Abp Michalik miał wiele
                                                    szkodliwych wypowiedzi w sprawie sytuacji pod Pałacem Prezydenckim,
                                                    popierał tzw. obrońców krzyża, inni biskupi też popierali
                                                    awanturników pod krzyżem, a niektórzy księża firmowali kłamstwo w
                                                    rodzaju "drugi Katyń" - zaznaczył - Część Episkopatu cały czas
                                                    popiera ojca Rydzyka, popiera PiS. Jaka jest wiarygodność
                                                    Episkopatu, jeśli nie może się uporać z kadzielnicą kłamstwa, jaką
                                                    jest Radio Maryja? Część Episkopatu popiera kłamstwo i nienawiść, co
                                                    jest absolutnie sprzeczne z katolicyzmem - podkreślił wicemarszałek.
                                                    Jak ocenił, sprawa krzyża pokazuje słabość Kościoła. Przyznał
                                                    jednocześnie, że część Kościoła zachowuje się znakomicie, np.
                                                    dominikanie. Według Niesiołowskiego, nie powinno być żadnego pomnika
                                                    na Krakowskim Przedmieściu, nie powinno się prowadzić żadnych rozmów
                                                    z grupką "fanatyków" przed Pałacem, bo - jego zdaniem - to żaden
                                                    partner do rozmów. "Trzeba w odpowiednim momencie ten krzyż
                                                    przenieść, nie robić szumu i atmosfery, że coś się tam ważnego
                                                    dzieje, bo każda próba przeniesienia krzyża - jeśli będzie zrobiona
                                                    publicznie - zmobilizuje pewną grupę fanatyków i będzie awantura" -
                                                    zaznaczył.
                                                    Jak dodał, sam Kościół mógłby się zająć przeniesieniem krzyża. - Abp
                                                    Michalik ma znakomitą okazję, żeby rozwiązać raz na zawsze tę
                                                    sprawę, ale on tego nie zrobi, a obarczanie tym prezydenta
                                                    Komorowskiego, który miałby zrobić powtórkę z trzeciego sierpnia
                                                    (nieudanej próby przeniesienia krzyża) jest błędem - powiedział
                                                    polityk Platformy. Czyli albo po cichu, wieczorem, albo nad ranem
                                                    przenieść krzyż, albo poczekać parę miesięcy i sprawa krzyża się tak
                                                    wypali, że przestanie to kogokolwiek obchodzić - mówił Niesiołowski.

                                                  • Gość: JB Salwa z kropidła IP: *.lublin.mm.pl 29.08.10, 21:40
                                                    www.polityka.pl/kraj/analizy/1508114,1,nadszedl-czas-polskiej-reformacji.read
                                                  • Gość: aron Re: Na weekend pytania (z blogu) D.Passenta IP: 91.200.94.* 30.08.10, 06:28
                                                    ależ wam ten krzyż przeszkadza towarzysze,a to przecież tylko 2
                                                    deski he he he.

                                                    Jak usuniecie ten krzyż to będą tysiące krzyży w całej Polsce. Już
                                                    Jaruzelski i Piotrowski walczyli z krzyżem he he he.
                                                  • Gość: JB Re: Na weekend pytania (z blogu) D.Passenta IP: *.lublin.mm.pl 30.08.10, 14:48
                                                    Jak zwykle,aronku,udajesz głupszego niz jestes...
                                    • Gość: piołun Re: Troche usmiechu! IP: *.enterpol.pl 31.08.10, 07:32
                                      Wydaje się Barska, że mało kto reaguje na twój "hydepark" i "odpuścisz" dalsze pomnażanie swych wypowiedzi-wklejek.

                                      Pominęłaś cenny wątek o korzystnie sprzedanym sedesie Lennona; w trosce o pomnażanie uśmiechu taką wiadomość wypada zamieścić (choć może przy ostrym seksie o sedesie nie wypada...?)

                                      www.google.com/hostednews/epa/article/ALeqM5j89qR60tHeARC9Tv3SwzXU1z3buw
                                      • Gość: JB Re: Troche usmiechu! IP: *.lublin.mm.pl 31.08.10, 16:34
                                        Nie musi reagowac,piołunie, ale moze przeczytac, oszczedza swoj
                                        czas, bo to ja znajduje ciekawostki. Bez łaski jednak...
                                        • Gość: JB Cos o Kosciele IP: *.lublin.mm.pl 01.09.10, 18:17
                                          www.polityka.pl/kraj/analizy/1508276,1,kosciol-upolityczniony-kosciol-walczacy.read
                                          • Gość: JB Nastolatki i Kosciol kat. IP: *.lublin.mm.pl 05.09.10, 15:44
                                            wyborcza.pl/1,75515,8297715,Za_duzo_Kosciola_w_naszym_zyciu.html
                                            • Gość: JB Palikot z blogu c.d. IP: *.lublin.mm.pl 06.09.10, 18:20
                                              Odnowiono strój matki boskiej w sanktuarium częstochowskim. W szatę wmontowano fragment TU-154, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński. Tak!!! Na Jasnej Górze, w sercu polskiego katolicyzmu! Lech Kaczyński, który - jak wszystko na to wskazuje – jest współodpowiedzialny za śmierć i katastrofę - zbezcześcił to święte miejsce. Czy kościół polski postanowił się zabić? Samozlikwidować? Trudno pojąć ten taniec samobójczy; partyjny kościół, partyjny krzyż i partyjna Częstochowa. Czego trzeba jeszcze? Może Głódź wstąpi do PiS-u? Jest więc kościół kolejną przystawką Jarosława?



                                              • Gość: piołun To się nadaje do twego hajdparku, Barska? IP: *.enterpol.pl 07.09.10, 13:22
                                                Mit Krzywonos zbudowany na kłamstwie
                                                "Budowana od jakiegoś czasu legenda pani Krzywonos jako osoby, która zatrzymując tramwaj, miała rozpocząć strajk komunikacji miejskiej w Trójmieście, jest z gruntu nieprawdziwa. To kierowca Marian Posyniak i motorniczy Stanisław Kinal rzeczywiście rozpoczęli strajk w trójmiejskiej komunikacji – z dr. Arkadiuszem Kazańskim, historykiem...

                                                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Mit-Krzywonos-zbudowany-na-klamstwie,wid,12641873,wiadomosc_prasa.html
                                                • Gość: JB Re: To się nadaje do twego hajdparku, Barska? IP: *.lublin.mm.pl 07.09.10, 18:27
                                                  12 dzieci wychowanych przez nią to tez kłamstwo,mądralo po szkoleniu w PiS? Dopieprzyla Prezezesowi w Gdyni i juz za to jej chwała!
                                                  • Gość: piołun Re: To się nadaje do twego hajdparku, Barska? IP: *.enterpol.pl 07.09.10, 22:37
                                                    Widzę, że ci się nie spodobało, Barska.
                                                    Lecz jeśli tamci tramwajarze jeszcze żyją to można ich spytać kiedy lansowana na bohaterkę Krzywonos dołączyła do strajku, czyż nie?
                                                  • Gość: JB Re: To się nadaje do twego hajdparku, Barska? IP: *.lublin.mm.pl 07.09.10, 23:39
                                                    Nigdy,piolunie,nie strajkowalam. Mowie o p.Krzywonos z dnia dzisiejszego.
                                                  • Gość: piołun Re: To się nadaje do twego hajdparku, Barska? IP: *.enterpol.pl 08.09.10, 07:14
                                                    Taka sprytna gazeta jak GW jeśli już kreuje bohatera to mogłaby dopytać bohaterkę jak to naprawdę było z tym zatrzymaniem tramwaju, nie sądzisz? Relacja z pierwszej ręki byłaby wiarygodna. W końcu po to mamy prasę, by informowała jeśli ktoś ( np. inna gazeta) robi ściemę i mamy wątpliwość.
                                                  • Gość: JB Gdzie jest lekarz? IP: *.lublin.mm.pl 08.09.10, 16:14
                                                    wyborcza.pl/1,75248,8347823,Kaczynski_dla__Gazety_Polskiej___Wszyscy_sie_boja.html
                                                  • Gość: JB Passent: Wielka czystka IP: *.lublin.mm.pl 09.09.10, 17:57
                                                    WIELKA CZYSTKA - ZAWIESZENIE ELŻBIETY JAKUBIAK w prawach członkini PiS to dobra nowina. Im więcej ofiar w PiS tym ta partia słabsza, a zagrożenie jakie stwarza dla demokracji – mniejsze. Niech się wzajemnie wymłócą. Szaleństwo, obłęd, amok – to tylko niektóre określenia, jakie nasuwają się na myśl o prezesie PiS. Zgadzam się z Grzegorzem Schetyną, kiedy mówi, jakie to szczęście, że Jarosław Kaczyński nie został głową państwa, i jakie to smutne, że był tak blisko celu, że poparło go 8 milionów ludzi.

                                                    Po usunięciu Marka Migalskiego z grona eurodeputowanych PiS, po obsesyjnym na punkcie „lojalności” (czytaj: bezwarunkowego posłuszeństwa) i mediów liście do członków PiS, po bredniach o kondominium rosyjsko-niemieckim, mamy zawieszenie Elżbiety Jakubiak – jednej z najbliższych współpracowniczek braci Kaczyńskich, jednej z autorek udanej kampanii prezesa. Osoby bezgranicznie oddanej braciom Kaczyńskim, których broniła do upadłego, ryzykując utratą twarzy. Jej niezłomność mogła budzić uznanie. A teraz okazuje się, ze jest zawieszona „za postawę”. Lepszą postawę z punktu widzenia partii trudno sobie wyobrazić.

                                                    Decyzja J.K. stawia w trudnej sytuacji nie tylko Joannę Kluzik-Rostkowską, ale także co bardziej inteligentnych działaczy PiS, w tym „muzealników”, Pawła Kowala i innych. Żeby byli nie wiem jak elastyczni, muszą być świadomi tego, co wyprawia prezes. Mimo, że Elżbietę Jakubiak spotkała niewątpliwa krzywda, mimo, że decyzje prezesa to rozpaczliwa próba zachowania autorytarnej władzy nad partią, pamiętajmy, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Coraz więcej osób zaślepionych w PiS i w prezesie, zrozumie, że Jarosław Kaczyński stanowi zagrożenie dla demokracji już nie tylko w swoim najbliższym otoczeniu, ale w całym kraju. Człowiek, który tak chętnie sięga po bat, który nie wie, co to wdzięczność (przypomnijmy, jak powołał, a następnie wyrzucił z TVP nawet Bronisława Wildsteina), tak samo rządziłby Polską, gdyby dostał władzę. Bezgraniczne zaufanie do prezesa, jakim do ostatniej chwili, już po wyroku, wykazali się Migalski i Jakubiak, przypomina czasy wielkiej czystki, fanatyczne oddanie komunistów, którzy szli na śmierć z okrzykiem „Niech żyje Stalin!”

                                                  • Gość: JB Tym razem - prof.Senyszyn (z blogu) IP: *.lublin.mm.pl 10.09.10, 18:04
                                                    Prezes Kaczyński, zgodnie ze statutem swojej partii, może dużo. Dużo za dużo, jak na demokratyczne normy. Między innymi może jednoosobowo wydać postanowienia o zawieszeniu członka. I naturalnie członkini. Wszelako, zgodnie z art. 7 p. 2, może to zrobić "w związku z uzasadnionym przypuszczeniem, iż naraził on dobre imię lub działał na szkodę PiS".

                                                    Posłankę Jakubiak zawiesił Kaczyński bez związku z czymkolwiek, a w każdym razie takiego związku nie ujawnił. Nawet samej zawieszonej. Podobno musi to pozostać tajemnicą PiSowskiej wiary, którą można wyrazić, jak tajemnicę katolickiej wiary, trzema słowami: pamiątka, ofiara i uczta.

                                                    Pamiątkę, a raczej pamiętne dostaje każdy członek partii, który nie umie trzymać języka za zębami i ośmiela się krytykować. Zwłaszcza Najniższego lub delfina Ziobrę. Ofiara jest coraz to inna. Ostatnie to Migalski i Jakubiak. Ucztują ci, którym decyzja szefa oczyszcza przedpole lub po prostu sprawia przyjemność płynącą z cudzego nieszczęścia.

                                                    Mina Ziobry pytanego o zawieszoną posłankę pokazuje, że jest on pierwszym ucztującym. Za nim pójdą inni. Jeśli nie z przekonania, to ze strachu. W partii Kaczyńskiego każdy członek ma PiSi obowiązek aprobować bez zastrzeżeń, a nawet publicznie zachwycać się wszystkim, co robi brat najświeższego lokatora Wawelu.

                                                    Poseł Dera nieopatrznie ujawnił, że zawieszenie Jakubiak to żółta kartka. Najwyraźniej prezes PiS marzy o sędziowaniu. Najlepiej w składzie Sądu Ostatecznego. W oczekiwaniu awansu na Boga, Kaczyński sądzi swoich podwładnych na ziemi, która coraz bardziej pali mu się pod nogami.
                                                  • Gość: JB Szkoda slów IP: *.lublin.mm.pl 10.09.10, 23:21
                                                    wyborcza.pl/1,75248,8362439,Spiewy__wiersze__teorie_na_Zgromadzeniu_z_Kaczynskim.html
                                                  • Gość: JB Palikot o J.Kaczynskim IP: *.lublin.mm.pl 11.09.10, 12:30
                                                    Jarosław Kaczyński dąży do przelania krwi. Jeśli nie powstanie pomnik przed pałacem prezydenckim, a sam pałac nie przemieni się w coś w rodzaju mauzoleum, to będzie tak długo i konsekwentnie podnosił emocje, że wreszcie ktoś nie wytrzyma. Trupy nie chcą odejść i zżerają żywych. To jest istota tragedii. Ze zdziwieniem też zauważyłem wczoraj, że Jarosław zaczął się mylić podobnie do Lecha; przekręcać nazwiska, zapominać imiona. Czyżby biologia wygrać miała z retoryką?



                                                  • Gość: JB Teraz o.Rydzyk IP: *.lublin.mm.pl 12.09.10, 18:07
                                                    Szef Radia Maryja po raz kolejny wstawił się za prezesem PiS, krytykowanym za przemianę z gołąbka w jastrzębia po wyborach prezydenckich. Zdaniem o. Rydzyka ci, którzy czynią Jarosławowi Kaczyńskiemu wyrzuty, to faryzeusze i obłudnicy.

                                                    - Szanować, szanować człowieka najpierw! A tu nie, tu jest przemoc, tu jest terror - złościł się ojciec dyrektor. - I do pomocy idą media. Tak sponiewierają, zwymyślają, że no nie wiem. Przecież ten prezydent zabity – i jeszcze go poniewierać? I jeszcze poniewierać brata? I jeszcze oni mówią, tak faryzejsko, obłudnie, że on się nie zmienił. To znaczy, że on się powinien zmienić. To co, powinien teraz na kolanach chodzić i błagać wszystkich, przepraszać za to że żyje?
                                                    To oni wszyscy powinni jego przepraszać! Za to co zrobili. To odwracają, zupełnie, odwracają. To tak się mówi: kota na łeb. Odwraca w ogóle to wszystko. I ofiara ma przepraszać kata.

                                                    (RM, czwartek 26.08.10, godz. 01.55)

                                                  • Gość: JB Zatroskana słuchaczka RM IP: *.lublin.mm.pl 15.09.10, 14:09
                                                    Słuchaczka Radia Maryja: Bartoszewski i Wajda zatracili rozum

                                                    Ze świeczką szukać takich altruistów, jakich można znaleźć wśród słuchaczy Radia Maryja. Na przykład taka pani Maria, zbiegiem okoliczności z Częstochowy. Nie śpi po nocach, bo martwi się o stan duszy innych. Nawet grzeszników. Mało tego, godzinami zastanawia się, co zrobią owi nieszczęśnicy, gdy nadejdzie ich czas i staną przed obliczem Pana.
                                                    Ostatnio pani Maria podzieliła się swoją troską o Władysława Bartoszewskiego i Andrzeja Wajdę. Oni także zasługują na to, by się nad nimi pochylić, bo - choć zdaniem słuchaczki toruńskiej rozgłośni obaj są ludźmi bez zasad, honoru i niszczą „co się da” – zapewne niedługo staną przed sądem ostatecznym. Więc pani Maria ciągle myśli: jak się z tego wytłumaczą? I zachodzi w głowę, czy „po każdym złym uczynku lecą do spowiedzi i idą do komunii?”
                                                    - Oni po prostu niczego nie rozumieją! – załamuje ręce zacna kobieta. Bo ona zapewne czyni tyle dobra, że do spowiedzi latać nie musi.
                                                    - Dla mnie taki pan Wajda czy taki pan Bartoszewski, którzy stoją właściwie już przed grobem prawie że. No to przecież, to są ludzie, którzy tragicznie zatracili swój rozum i po prostu działają na szkodę wszystkich. Bo już nie mówię o innych tych rządzących – opowiadała słuchaczka. - To są ludzie, którzy po prostu nie mają żadnych zasad, żadnego honoru, i oni właściwie ... jak oni staną przed sądem ostatecznym? Ja sobie tego ... ja po prostu ciągle o tym myślę. Zresztą każdy przypuśćmy grzeszy, prawda, bo to się mówi, żeby najpierw zacząć od siebie. Ale chodzi mi o to, że po prostu oni w ogóle nie myślą o tym, tylko po prostu niszczą, wszystko co się da niszczą. Tak samo się zastanawiam nad tym, czy oni po każdym takim złym uczynku lecą do spowiedzi i idą do komunii? Chyba nie! Oni po prostu niczego nie rozumieją! I to mnie przeraża.

                                                    (RM, sobota 28.08.10, godz. 01.42)

                                                  • Gość: JB PiS wg.Daviesa to sekta IP: *.lublin.mm.pl 15.09.10, 18:58
                                                    Rzadko to robię na blogu, ale tym razem chcę się wyręczyć innymi. Po co ja mam wymyślać proch, jeżeli inni zrobią to lepiej. Mam na myśli znakomitą rozmowę Janiny Paradowskiej (gratuluję!) z prof. Normanem Daviesem, znanym historykiem, w najnowszej „Polityce”. Prawdę mówiąc, nie sądziłem, że rozmowa z Profesorem będzie taka owocna – ale jest!
                                                    Historia podpowiada – mówi Davies - że retoryka takiego radykalnego ruchu jak PiS, który gwałtownie obraża, insynuuje, obrzuca epitetami „używana jest zwykle w początkowym etapie założonego planu, przed ostatecznym uderzeniem”. Trzeba najpierw obrzydzić istniejący porządek rzeczy, a potem przychodzi klasyczne uderzenie „zwykle wojskiem lub prowokując zamieszki. Tymczasem w Polsce sytuacja jest absurdalna – mamy retorykę (…), ale samo uderzenie jest więcej niż wątpliwe”, mało prawdopodobne.
                                                    Czy jednak jest uderzenie jest niemożliwe? Tego Davies nie mówi. „Jest przecież związek Solidarność; widzę też niestety, że PiS wciąga do swych awantur Kościół”, a ten „potrafi organizować wielkie marsze i pielgrzymki”.
                                                    Davies nazywa PiS „sektą”, i mówi: Każdy ruch totalitarny czy autorytarny zaczyna się od szukania drogi, „która może doprowadzić zdeterminowaną mniejszość do władzy”, do nowego porządku, jak choćby IV RP. „Każdy taki ruch od początku był gotowy na przymus, gwałty, bojówki. Tego jeszcze nie mamy, ale istnieje presja, szantaż, co pokazuje sprawa krzyża…”
                                                    „Byłem zdumiony, mówi Davies, jak szybko kierownictwo załatwiło pochowanie brata prezesa na Wawelu. (…)Prezes był politykiem, który już w tamtym momencie klarownie myślał, aby skorzystać z katastrofy”.
                                                    Norman Davies nie ma złudzeń, co do Jarosława Kaczyńskiego. Wzięcie do koalicji rządowej Leppera, „a potem próba zrobienia z niego kryminalisty, jest działaniem w najwyższym stopniu oportunistycznym w stylu gangsterskim”.
                                                    „On najwyraźniej uważa, że rzeczywiście jest narodem i to właśnie znakomicie mieści się w definicji sekty”.


                                                    Z blogu Passenta
                                                  • wampir-wampir Religijna alternatywa :-))) 16.09.10, 00:04
                                                    www.facebook.com/group.php?gid=154224187929859
                                                  • Gość: JB Ja jak p.Deresz IP: *.lublin.mm.pl 16.09.10, 13:51
                                                    www.tvn24.pl/-1,1673780,0,1,wassermann-to-haniebne--deresz-krzyz-do-kosciola,wiadomosc.html
                                                  • Gość: JB Radyjko szaleje IP: *.lublin.mm.pl 17.09.10, 15:16
                                                    Dlaczego krzyż przed Pałacem Prezydenckim został usunięty właśnie dzisiaj? Radiomaryjni komentatorzy nie mają wątpliwości – ma to związek z jutrzejszą rocznicą sowieckiej napaści na Polskę 17 września 1939 roku.
                                                    Wiadomość o przeniesieniu krzyża była pierwszą w czwartkowych serwisach informacyjnych Radia Maryja. Toruńska rozgłośnia cytowała wypowiedź Dariusza Wernickiego ze Społecznej Inicjatywy Obrońców Krzyża, że decyzja Bronisława Komorowskiego i Kancelarii Prezydenta została podjęta bez konsultacji ze społeczeństwem i jest dowodem arogancji głowy państwa.

                                                    - To kolejny przykład, że pan prezydent i władza w Polsce nie dyskutuje ze społeczeństwem, czyni to, co chcą, naruszając wszelkie możliwe prawa - komentował Wernicki.
                                                    Stacja informowała, że usunięcie krzyża zbulwersowało również rodziny ofiar katastrofy.

                                                    - Zbliża się rocznica 17 września, ataku Rosjan na Polskę. I właśnie teraz, w pobliżu tej rocznicy, to jest straszliwy policzek dla całego polskiego narodu - mówił Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie smoleńskiej Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego.
                                                    (RM 16.09.10, godz. 10.02)

                                                    Do sowieckiego ataku na Polskę nawiązał także inny obrońca krzyża, aktor Mariusz Bulski, który połączył się z rozgłośnią telefonicznie podczas magazynu informacyjnego „Aktualności dnia”.
                                                    - Sądny dzień nadszedł. Dziś nam wbito nóż w plecy kolejny raz, ale tym razem zrobił to nasz prezydent Polak - mówił Bulski. - To bardzo znacząca data w naszym życiu. Dziś władza podniosła rękę na krzyż, który jest w Polsce od tysiąca lat. Do tej pory nikt nie był właścicielem żałoby narodowej, właścicielem krzyża, mowy polskiej, tradycji, historii. Dzisiaj ktoś, jakiś pan mieniący się prezydentem podjął decyzję, że on jest władny dysponować wielkim chrześcijańskim symbolem.
                                                    (RM 16.09.10, godz. 13.35)

                                                    Boże,co za durnie! (JB)
                                                  • Gość: bosman a czym tu się przejmować? IP: *.centertel.pl 17.09.10, 15:39
                                                    kilkoma poyebusami?
                                                  • Gość: JB Co wyprawia p.Belka? (Z blogu p.Senyszyn) IP: *.lublin.mm.pl 18.09.10, 15:12
                                                    Prezes NBP, Marek Belka, uczynił swoim doradcą byłego prezydenta Łodzi, Jerzego Kropiwnickiego. Odwołanego za obijanie się na urzędzie, brak kompetencji, doprowadzenie miasta do katastrofalnego stanu. Ta spadająca gwiazda ZChN i antykomunizmu, zwana jest pokropkiem lub Kropaszenką. Pierwszą ksywę zawdzięcza ultrakatolickim poglądom wcielanym na każdym kroku w życie publiczne. Drugą dostał ze względu na autokratyczny styl rządzenia miastem, a także fizyczne podobieństwo do białoruskiego dyktatora.
                                                    Kropaszenka, jako prezydent Łodzi, pracą w magistracie się nie przemęczał. Rocznie wydawał około miliona złotych na swoje podróże zagraniczne. Do końca 2009 roku odbył ich łącznie 175. W styczniu, wraz z odwołaniem, skończyły się wycieczki na koszt podatników. Dzięki Belce, już od października będzie mógł się ponownie oddawać turystycznej pasji. Poniekąd dobrze. Im mniej będzie na miejscu, w NBP, tym lepiej. Oczywiście dla Polski i Polaków, bo prezes z pewnością dużo może się od swojego starszego kolegi nauczyć. W końcu chyba po to właśnie wziął go do siebie.
                                                    Z dotychczasowych osiągnięć Kropiwnickiego wynika, że jest zapalonym podróżnikiem, specjalistą od świętowania, zwłaszcza w Trzech Króli, przecinania wstęg, przejażdżek po mieście bryczką zaprzężoną w białe konie. Umiejętności mało przydatne w NBP. Może zatem prezes banku centralnego chce się nauczyć od Kropaszenki kształtowania stosunków międzyludzkich.
                                                    Według doniesień medialnych, do tego Pokropek doskonale się nadaje. Ponoć nikt, jak on nie doradzi, jak się zachowywać wobec podległych pracowników, a ewentualnie także ministrów i prezesów banków. Wprawdzie szeroko cytowany dialog Kropiwnickiego ze strażnikiem miejskim, podczas odsłonięcia fontanny w łódzkim Pasażu Schillera, 1 czerwca 2009 r., nie został potwierdzony przez podległego mu znieważonego, ale prezydent nie wyparł się użycia ostrych słów. Twierdził jedynie, że nie pamięta, jak konkretnie brzmiały. Strażnik, ze strachu przed zwolnieniem, też ponoć zapomniał.
                                                    Jeśli przyjmiemy, że dialog cytowany przez dziennikarza "Expressu Ilustrowanego", Tomasza Jabłońskiego, który zaklina się, że słyszał go na własne uszy, miał jednak miejsce, mógłby być wzorcowy dla kształtowania nowych relacji prezesa z pracownikami NBP.
                                                    "Kropiwnicki: Do k... nędzy! Jak was potrzeba to was nie ma.
                                                    Strażnik: Ale panie prezydencie, jak tylko się dowiedziałem, to przybiegłem.
                                                    Kropiwnicki: Gdzie masz ch... czapkę? Trzeba się zastanowić, czy by was nie rozwiązać, bo do niczego się nie nadajecie".
                                                    Wstyd przyznać, ale w zakresie rynsztokowego słownictwa prezes Belka do tej pory niczym nie błysnął. Jego wypowiedziom, choć nieraz bezczelnym, brakowało tego wulgarnego smaczku i zapewne stąd były mało skuteczne. Słynny apel do posłów, z 3 marca 2005 r., "Do roboty" na pewno odniósłby lepszy skutek, gdyby był jednoznacznie adresowany. Może Kropa potrafiłby doradzić, czy powinny to być np. "Ch... pier...", czy "w mordę jeb...", a może jeszcze inne? W końcu za coś mu się płaci.
                                                    Panie prezesie NBP! Najwyższy czas nauczyć się, jak prowadzić rozmowy na poziomie ucha od nocnika. Prezydent Komorowski, choć w kampanii starał się iść w ślady poprzedniego lokatora pałacu prezydenckiego, efekty miał marne. Raptem jedne kaszaloty i to w opisie Dunek. Po wyborze całkiem zamilkł. Nie ma kto kazać "dziadom spiep...." ani nie odsuwa od zadawania pytań "małp w czerwonym". Dzięki doradztwu Kropiwnickiego jest szansa wypełnić tę bolesną lukę. A więc "do roboty!", Marku!!!

                                                    prof. Joanna Senyszyn (19:45)
                                                  • Gość: JB Migalski dalej naciera IP: *.lublin.mm.pl 19.09.10, 22:25
                                                    wyborcza.pl/1,75248,8395228,_Wujek_dobra_rada__Migalski_kpi_z_kampanii_wyborczej.html
                                                  • Gość: JB Rydzyk wszechwiedzący IP: *.lublin.mm.pl 23.09.10, 10:54
                                                    Kolejny popis ojca Rydzyka. Tym razem ojciec dyrektor, podpierając się anonimowymi „księżmi i świeckimi” z Polski i zza oceanu po raz kolejny ogłosił, że katastrofa prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem nie była przypadkiem, śledztwo jest „spreparowane” i „ukrywa się wszystko”. Jakby co, redemptorysta się asekurował słowami: „Ja tylko mówię, jak ludzie patrzą”.
                                                    Kilka minut później szef Radia Maryja sławił bohaterstwo „obrońców krzyża” spod Pałacu Prezydenckiego i wskazał, że jego przeciwnicy są przez kogoś zorganizowani. Przez kogo? tego już nie ujawnił, ale dla słuchaczy sprawa jest z grubsza jasna. Tym razem jednak w ojcu dyrektorze odezwała się dusza chrześcijanina i postanowił wezwać do modlitwy za dusze owych zbłąkanych organizatorów.
                                                    - Dzisiaj rozmawiałem też z wielu księżmi i świeckimi, także spoza Polski, z Ameryki z Kanady. Wszyscy są zatroskani. Ci ludzie, bardzo wielu, powiedziałbym większość, nie wierzy, że to był przypadek - opowiada o. Rydzyk - Mówią, że to jest dokładnie spreparowane. Dowodem na to dla ludzi jest to, że nie chce się tego jasno pokazać, ukrywa się wszystko. Jeżeli się ukrywa, to znaczy, jest coś niejasnego. Ja tylko mówię, jak ludzie patrzą. - To nie on mowi,ale oni!
                                                  • Gość: JB Polityczne trzęsienie ziemi IP: *.lublin.mm.pl 23.09.10, 14:02
                                                    sondaz.wp.pl/kat,27417,wid,12690434,wiadomosc.html
                                                  • Gość: JB Dla arona i podobnych IP: *.lublin.mm.pl 26.09.10, 22:37
                                                    fakty.interia.pl/swiat/news/rusza-pomoc-dla-gazy-z-niespodziewanej-strony,1536612
                                                  • Gość: JB Re: Dla arona i podobnych IP: *.lublin.mm.pl 28.09.10, 23:52
                                                    Uwielbiam ton tekstów w ”Naszym Dzienniku”. Oto próbka publicystyki sprzed kilku dni:

                                                    Bronisław Komorowski, domagając się w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" usunięcia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego - bo ponoć jest to "sanktuarium państwa" - rozpętał bezprzykładną antykrzyżową krucjatę, wypuścił demony z puszki Pandory. Wywołał dyżurny temat radykalnej lewicy - obecności Kościoła w życiu publicznym. Dał zielone światło tym, którzy z Kościołem walczą najordynarniejszymi metodami. Przyzwolił na najprymitywniejsze zachowania młodzieży spod znaku "róbta, co chceta".

                                                    A kawałek dalej:
                                                    Nie można było przewidzieć, że prezydent Polski (wybrany głosami zaledwie jednej czwartej uprawnionych do głosowania), mieniący się katolikiem, wyda krzyżowi walkę.

                                                    Jest wszystko co trzeba. I Bronisław Komorowski, który nie ma mandatu do sprawowania urzędu (bo przecież głosował na niego tylko co czwaryy uprawniony), i ”Gazeta Wyborcza”, na łamach której rozpoczęła się antykrzyżowa krucjata. Dodajmy do tego ”radykalną lewicę”, młodzież spod znaku ”róbta co chceta” i mamy wroga na dziś. Prawda, że człowiek czuje się od razu lepiej? (Glos Rydzyka)

                                                  • Gość: slawek Re: Dla arona i podobnych IP: *.xdsl.centertel.pl 27.11.10, 17:06
                                                    uwielbiam wszystkich którzy narzekaja na hasło"róbta co chceta"-w oryginale"kochajta się i róbta co chceta",bo tak używał go Owsiak.Czyli "kochajcie się i róbcie co chcecie".Uwielbiam ich bo zazwyczaj nazywają sami siebie katolikami,bo nie wiedzą że to hasło jest cytatem,że to nie Owsiak je wymyślił.Uwielbiam ich bo nie słuchali interpretacji tego hasła które przedstawiał Owsiak a które było zaczerpnięte z pewnego pisma będącego podstawą wiary katolickiej.Uwielbiam ich bo sami nie wiedzą w co wierzą i jakie sa źródła ich wiary.Uwielbiam ich bo narzekając na to hasło sami wystawiają świadectwo swojej własnej"katolickości".Uwielbiam ich bo nie wiedzą ze to cytat i interpretacja ze...św.Augustyna.A o ile wiem Kościół Augustyna heretykiem nie ogłosił.Jeszcze nie...
    • Gość: nicelus polska 1 miejsce w europie! IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.10, 04:48
      i to w zadłużeniu rzeczywistym, a nie w zadłużeniu oficjalnym.

      • Gość: JB Ciekawie o obecnych Niemcach IP: *.lublin.mm.pl 03.10.10, 00:45
        www.rp.pl/artykul/2,544002-Jedno-panstwo--dwa-spoleczenstwa.html
        • Gość: JB Watykan dostal po nosie IP: *.lublin.mm.pl 05.10.10, 14:27
          fakty.interia.pl/raport/nagrody-nobla-2010/news/polozyl-rece-na-zyciu-i-za-to-daja-nobla,1540568
          • Gość: JB Nowe panstwo IP: *.lublin.mm.pl 11.10.10, 16:04
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Krzyz-w-panstwie-PiS-nalezy-do-prezesa-i-jego-religii,wid,12743518,wiadomosc.html
            • Gość: JB Himalaje bredni IP: *.lublin.mm.pl 15.10.10, 18:26
              www.bibula.com/?p=25031
              • Gość: JB Warto wiedziec! IP: *.lublin.mm.pl 20.10.10, 00:07
                wyborcza.pl/1,76842,8533421,Rzad_melduje__zrobione_.html?as=1&startsz=x
                • Gość: JB To jest wyrok! IP: *.lublin.mm.pl 22.10.10, 17:59
                  www.tvn24.pl/-1,1679019,0,1,ksiadz-_-pedofil-posiedzi-21-lat,wiadomosc.html
                  • Gość: JB Przyczynek do katastrofy IP: *.lublin.mm.pl 31.10.10, 15:17
                    Gen. Andrzej Błasik często siadał za sterami – wynika 57 tomów akt śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Z dokumentów wynika także, że Błasik był w konflikcie z pilotami Tu-154 lecącymi 10 kwietnia do Smoleńska – informuje serwis wprost.pl.

                    Według słów wdowy po techniku chor. Andrzeju Michalaku, który 10 kwietnia leciał do Smoleńska, generał Błasik "zmusił" pilotów do szkolenia survivalowego w Zakopanem. "Zdaniem męża zajęcia z przetrwania w trudnych warunkach nie miały sensu dla załóg samolotów transportowych, które nie mają szans na katapultowanie się, a co za tym idzie na przeżycie" – zeznała Małgorzata Michalak zaznaczając przy okazji, że kpt. Arkadiusz Protasiuk (dowódca rozbitego tupolewa) był zwolniony ze szkolenia ze względu na zły stan zdrowia. "Gen. Błasik miał być bardzo niezadowolony (…). Powiedziano w trakcie którejś z odpraw, że, jeśli nie mają kondycji, to ją sobie wyrobią. Co też nastąpiło pod postacią forsownych marszów z ciężkimi plecakami po górach" – zaznaczała wdowa.

                    W podobny sposób zeznawał przyjaciel Protasiuka, także były pilot (odszedł z jednostki, bo – jak mówi – bał się o własne życie): "Jeżeli on (gen. Błasik – red.) tam był, na pewno im nie pomagał, a jedynie przeszkadzał w koncentracji i podejmowaniu decyzji. Z mojego doświadczenia wiem, że do kabiny pilotów wchodzili w różnej fazie lotu pasażerowie, pozwalał im na to płk Pietrzak [Tomasz Pietrzak, były szef 36 SPLT]".


                    Według zeznań generał Błasik często siadał za sterami podczas lotu. "Błasik wchodził na pokład (…), po czym mąż zwalniał na polecenie gen. Błasika miejsce drugiego pilota i gen. Błasik leciał już jako drugi pilot (…). Taka sytuacja miała miejsce z pewnością kilka razy" – zeznała wdowa po Arturze Ziętku, który był nawigatorem w rozbitym tupolewie – czytamy w serwisie wprost.pl.


                    • Gość: JB Daniel Passent - dalej IP: *.lublin.mm.pl 04.11.10, 23:56
                      W Stanach Zjednoczonych od dwóch lat rządzi lewicujący i kolorowy prezydent Obama, więc jak gdyby w reakcji na to, narodził się radykalnie konserwatywny i prawicowy ruch „herbaciany” Tea Party. Nie lubię wojen ideologicznych, ale w Stanach przynajmniej wiadomo o co chodzi – o powszechne ubezpieczenie, o reformy socjalne w duchu „państwa dobrobytu”, o podatki dla najbogatszych, o sprawy czytelne ideologicznie. U nas Donald Tusk jest bardziej ostrożny niż Barack Obama – nie forsuje reform, które by mu groziły utratą władzy i trudno mu to mieć za złe, choć ekonomiści się krzywią i oskarżają premiera o brak odwagi. Ale ekonomiści, podobnie jak dziennikarze, są w bardzo wygodnej sytuacji – za nasze błędy nie ponosimy żadnej odpowiedzialności. Przynajmniej w krótkim okresie, a w dłuższym okresie – wszyscy umrzemy, jak mawiał John Maynard Keynes. Pan prof. Rybiński, najgłośniejszy krytyk Tuska i Rostowskiego – przy całym szacunku – może mówić co chce, i to bezkarnie.

                      W odróżnieniu od tego, co dzieje się w USA, w naszym kraju panuje zastój ideowo – programowy. Rządzi partia centro-prawicowa, umiarkowanie konserwatywna i zdecydowanie pragmatyczna. Jej posunięcia, takie jak obniżenie wieku szkolnego, budowa ‘orlików’, dogadywanie się z sąsiadami, umiarkowane reformy emerytalne – nie budzi większych kontrowersji. To partia bez ambicji ideologicznych.

                      Druga, opozycyjna, partia prawicowa, miała projekt ideologiczny, ‘czwartą RP’, ale legł on w gruzach i trudno byłoby go odgrzać, trudno będzie wrócić do walki z post-komuną, która jeszcze niedawno prezes Kaczyński uważał za największe zagrożenie dla Polski. Zamiast tego, PiS skupił się na katastrofie smoleńskiej, która – poprzez zdemaskowanie i ukaranie ‘winnych’ (Tuska, Komorowskiego, Klicha, Arabskiego) - ma doprowadzić Jarosława Kaczyńskiego do władzy. Cokolwiek powiemy, nie jest to żaden projekt ideologiczny, raczej fantastyczny. Trudno sobie wyobrazić, żeby wyborcy do tego stopnia przejęli się wyjaśnianiem najbardziej nawet tragicznej katastrofy, żeby uczynić z tego główne kryterium oceny władzy. Tym bardziej, że wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, iż przyczyn katastrofy było wiele i nie wszystkie obciążają rząd Platformy. Jej koalicjant, PSL, też jest do bólu pragmatyczny i nie kieruje się żadną ideologią, poza ochroną ludności rolniczej. Przestał być partią chłopską i kusi nawet dysydentów-liberałów z PiS, byle tylko pozostać w Sejmie. Tak więc na prawicy mamy zastój ideologiczny, w kategoriach światopoglądowych myślą dziś tylko niektórzy biskupi oraz publicyści, natomiast politycy trzymają się od ideologii daleko. Niewielu jest wśród nich ludzi, takich jak Jarosław Gowin, po których wiadomo, czego można się spodziewać.

                      Lewica z SLD także nie potrafi wykrzesać z siebie głębszej myśli programowej. Podchwyciła kwestię in vitro, wypowiedziała się w sprawie obecności krzyża w sferze publicznej, ale nie wiele więcej. Nie walczy o swoją wykładnię historii, nie wiele publikuje, mało dyskutuje, w sferze myśli programowej jest słabo widoczna.

                      W sumie okazuje się, że Fukuyama, który z czasem wycofał się ze swojej tezy o końcu wieku ideologii, w odniesieniu do Polski miał rację. Może to i dobrze, bo przynajmniej podziały w naszym kraju nie są tak głębokie jak w dalekich Stanach i na pobliskich Węgrzech.

                    • Gość: JB W goscinie u Rydzyka IP: *.lublin.mm.pl 05.11.10, 19:50
                      glosrydzyka.blox.pl/html
                      • Gość: JB przeciw nauce IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 16:18
                        wyborcza.pl/1,75248,8730940,Wielkie_ruszenie_w_Kosciele_przeciwko_in_vitro.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka