Gość: Paul
IP: *.proxy.aol.com
21.02.02, 17:19
Na ulicach pelno mlodych, pieknych kobiet, gotowych oddac sie w dowolnej
chwili, przy czym - za darmo. Ale zadna z nich nie nalezy do mnie. Trzeba
posiadac pewne "minimum" pieniedzy, zeby posiasc kobiete dostepna nawet bez
pieniedzy. Jesli nie masz pieniedzy widac to po tobie od razu. A kobieta
gotowa oddac sie bez pieniedzy dowolnej istocie z pieniedzmi, tobie nie odda
sie z tej prostej przyczyny, ze nie ma w tobie pienieznaj substancji. W Polsce
(juz co raz rzadziej) analogiczna role pelni sutuacja spoleczna jednostki.
Kobiety czuja ta substancje i oddaja sie gratis samej substancji jako takiej.
Moj intelekt, ktory mogl kiedys przynosic mi zwyciestwa nad polskimi kobietami
i byl czescia substancji mojej sytuacji, tutaj nie wart jest nawet zlamanego
grosza. Tutaj trzeba samemu doplacic, zeby ktos zechcial dostrzec twoj
intelekt. Intelekt staja sie tu kapitalem jedynie w oparciu o kapital,
podobnie jak w Polsce przeksztalca sie on w cos spolecznie znaczacego jedynie
(prawie) w oparciu o sytuacje spoleczna. W Polsce moge (raczej moglem) uwazac
sie za rozpustnika. Tutaj czuje sie cnotliwy. Okazuje sie ze nasz stosunek do
sexu okresla nie tyle nasza praktyka sexualna, ile caly system naszego stosunku
do dubr materialnych.
Paul