Dodaj do ulubionych

Listonosz czy awizo-doręczyciel?

21.02.11, 21:02
Jeśli nie chcą nosić paczek do domów bo są za duże to niech nie przyjmują do realizacji takiej przesyłki jako list. Sam miałem to samo - duża koperta i tłumaczenie pani na poczcie, że listonosz nie będzie nosił bo się nie mieści do skrzynki - to niech przyniesie do mieszkania...
Obserwuj wątek
    • Gość: laskowik Re: Listonosz czy awizo-doręczyciel? IP: 81.253.52.* 22.02.11, 00:43
      Poczta łże jak psy! Żaden incydent. Do mnie jeszcze żadna wysłana za pośrednictwem Poczty Polskiej paczka nie dotarła do domu. ŻADNA!!! Zawsze jest TYLKO awizo. Wiec przestańcie darmozjady łżeć tylko zabierzcie się do wykonywania pracy, za którą wam płacą!
    • Gość: bosman święte krowy, niedobitki po PRL.. IP: *.centertel.pl 22.02.11, 08:03
      PKP, Poczta, TePsa. Ze o ZUS-ie i KRUS-ie nie wspomnę.
    • agamichasia Listonosz czy awizo-doręczyciel? 22.02.11, 08:34
      Ciekawe. Ja też zazwyczaj dostaję awizo. Kiedyś dostałam od razu powtórne, bo pewnie jakiemuś tołkowi nie chciało się nawet pierwszego do skrzynki wrzucić. Zdarzały się też sytuacje, że cały dzień siedziałam w domu, a w skrzynce czekało na mnie powiadomienie o przesyłce. Kiedyś nie wytrzymałam. Poszłam na pocztę zapytać o nazwisko listonosza, który danego dnia roznosił paczki, a pani w okienku poinformowała mnie uprzejmie, że niektóre paczki i tak nigdy nie trafiają do domów, tylko trzeba je odebrać na poczcie, bo nadawca wykupił taką właśnie usługę. Potem przeczytałam na stronie poczty, że faktycznie jest to tzw. poste restante. Uwierzyłam, że tym razem tak było, bo paczkę wysyłał sprzedający na allegro. Ale skąd mam wiedzieć na pewno, że za każdym razem to są tego typu paczki?
      • Gość: bosman agomichasiu... IP: *.centertel.pl 22.02.11, 10:40
        nie staraj się tego zrozumieć. PP i tak robi jak zechce i ma nas wszystkich w ....(tu wpisz co chcesz) :-)
      • swiergotek_polny Skargi 22.02.11, 10:45
        Niezadowolony klient może złożyć skarę na listonosza w danym urzędzie, a na urząd w lokalnej "centrali". Po kilku takich skargach naczelnik danego urzędu żegna się z premią :)
        • Gość: bosman sraluś mazgaluś IP: *.centertel.pl 23.02.11, 12:10
          to nietykalne krowy.
          • rilian Re: sraluś mazgaluś 23.02.11, 21:54
            niekoniecznie. ongiś przyniosłem na pocztę aparat i pokazałem pani zdjęcia nagminnej praktyki mojego listonosza - nie zamykania skrzynek starego typu, które odmykały się jak szafa, dzięki czemu można było teoretycznie wyciągać wszystkie listy. potem jeszcze kilka razy dzwoniłem w tej sprawie, bo powtarzała się regularnie.

            gdy kilka później tygodni sąsiadka przyszła z listą poparcia dla "naszego" listonosza, którego chcą zwolnić, wyśmiałem ją.
            • Gość: bosman opisujesz rilianie... IP: 46.186.14.* 24.02.11, 18:40
              zamierzchłą przeszłość, lata `80?
              • rilian Re: opisujesz rilianie... 24.02.11, 19:40
                w sensie skrzynek zabytkowych? blok WAM, czechów, 4 lata temu.
        • Gość: jasio Re: Skargi IP: *.nette.pl 25.02.11, 22:38
          pomysł dobry, ale uwaga: ja też kiedyś miałem dość chodzenia na pocztę z awizem, mimo iż siedziałem w domu czekając na paczkę. Napisałem skargę na listonosza do zwierzchniej placówki poczty, do poczty głównej i do Warszawy. Przychodziły wyjaśnienia, przeprosiny, obietnice itp. I co? Przy następnej paczce znalazłem awizo w skrzynce, bo "paczka była uszkodzona" i listonosz nie mógł jej przynieść, dlatego musiałem odebrać ją na poczcie, komisyjnie sprawdzić itd. sqrwiel specjalnie zniszczył z zemsty paczkę, abym i tak musiał pofatygować się na pocztę. Obiecałem sobie i paniom na poczcie, że mu tego nie podaruję - czekałem na niego, a panie w placówce nie chciały mi podać jego nazwiska, aż w końcu okazało się, że on był tylko na zastępstwie, i już nigdy go niestety nie spotkam.
    • swiergotek_polny Re: Listonosz czy awizo-doręczyciel? 22.02.11, 10:43
      A do mnie, bardzo mi przykro, docierają wszystkie paczki bez względu na gabaryty przez Pocztę Polskę i nawet współczuję listonoszowi, jak mnie nie ma w domu, bo musi taką paczkę odwozić z powrotem.
      • Gość: bosman pitoku - co ty chrzanisz? IP: *.centertel.pl 23.02.11, 12:12
        jaki listonosz??? Paczki rozwożą, jeśli rozwożą specjalne ambulansy. I dźwiga tylko z samochodu do mieszkania, ewentualnie "nazad".
        • wampir-wampir Re: pitoku - co ty chrzanisz? 23.02.11, 20:45
          Gość portalu: bosman napisał(a):

          > jaki listonosz??? Paczki rozwożą, jeśli rozwożą specjalne ambulansy. I dźwiga t
          > ylko z samochodu do mieszkania, ewentualnie "nazad".

          Paczki tak, ale gdy chodzi o przesyłki polecone o większych gabarytach jest duża dowolność. Ja kupuję sporo na Allegro i gdy mieszkałem na Czubach zawsze dostawałem awizo, mimo że pracuję w domu i w porze łażenia listonosza zawsze jestem. Na Węglinie bywa rozmaicie - zależy czy listonoszowi chce się przynieść, czy nie - początkowo też zostawiał awizo, ale gdy przyszlo kilka listów i zobaczył, że jestem w domu, to przesyłki z Allegro też zaczął przynosić. Natomiast gdy jestem w Przemyślu, czy w Krakowie i coś zamawiam wszystkie przesyłki są przynoszone do domu.
    • Gość: Jo! Re: Listonosz czy awizo-doręczyciel? IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 21:36
      Od 2 lat małżonek siedzi w domu, wcześniej siedziałam ja. Jako żywo nie zdarzyło się, żeby list polecony trafił do domu, że o paczkach nie wspomnę. Awiza też nie docierają (dwa wezwania na świadka nie dotarły). PP robi co chce i jak chce, a gwarancji dostarczenia przesyłek nie ma żadnej.
      • empi Re: Listonosz czy awizo-doręczyciel? 22.02.11, 21:45
        mój listonosz, ten sam od wielu lat, nigdy nie nawala. Potrafi zajść drugi raz bo np. zobaczył już mój samochód pod domem. Dużo nie zarabia, nosi wielką torbę i na głowę deszcz czy śnieg często mu pada. Raz zaprosiłem go nawet na kawę. Jego poglądy polityczne mi nie odpowiadają a i tak go lubię :). Tak więc nawet bym chciał to nie narzekam na Pocztę Polską, tzn. mojego listonosza!
        pzdr.
        • Gość: PP Re: Listonosz czy awizo-doręczyciel? IP: *.enterpol.pl 23.02.11, 11:25
          Zamiast narzekać, sami do roboty na pocztę!!!
          Opisali sporadyczny przypadek i obwiniają już całą pocztę :>
          W każdej firmie mozna dopatrzeć się bagna.
          Listonosz nie tragarz, macie prawo wyboru i korzystania z innych firm :P
          Za marne 1200zł, w pogodę i niepogodę jak wielbłąd.
          To jest właśnie komunistyczne podejście wychowanków tego systemu.
          Pocztowcy ludzie, nie woły.

          • Gość: bosman nikt ci PP nie każe być tragarzem... IP: *.centertel.pl 23.02.11, 12:16
            wyrobnikiem w PP. Pocztowcy może i nie woły ale tyś wół umysłowy, taki bardziej ociężały. Nawet nie byk tylko wół.

            " stworzył Pan Bóg byka i byk był.
            A chłop wziął kozika
            uciął mu u dołu
            i stworzył wołu"

            "Chłopi". W.S.Reymont.
            • Gość: PP Re: nikt ci PP nie każe być tragarzem... IP: *.enterpol.pl 23.02.11, 16:47
              Bosmaniku, tak się składa, że nie mam nic wspólnego z PP :P
              Napisałem jako osoba z zewnątrz i widząca co się dzieje.
              Taki ze mnie byk :D
              Hahahahahahahaha!
              • rilian Re: nikt ci PP nie każe być tragarzem... 23.02.11, 21:58
                to nie sporadyczny wypadek, ale normalna praktyka. moja aktualna listonoszka sama mnie przeprosiła ongiś za awizo i to było miłe. kobieta na rowerze, dwie spore wioski, koszyk na listy i torba, czy mróz czy deszcz. gdy ma za dużo, nie jest w stanie tego rozwieźć. ale ktoś tym dyryguje (w poprzedniej mej wiosce listonosz woził wszystko, bo miał auto, a był tak domyślny, że czasem - gdy nas nie było - paczki znajdowaliśmy na tarasie z tyłu domu).
                • Gość: jay Re: nikt ci PP nie każe być tragarzem... IP: *.net.stream.pl 24.02.11, 10:06
                  jest to nagminne zachowanie listonoszy, po co fatygowac się na górę, jak można wrzucić do skrzynki, że sie nie zastało- mój listonosz to jeszcze nigdy na awizo godziny nie pisał, jak złożyłem na niego skargę, to się menda przy najbliższej okazji odszczeknął do mnie- ale od tego czasu przesyłki trafiają do domu...
                  • Gość: bosman z tego wynika, że... IP: 46.186.14.* 24.02.11, 18:44
                    "metodą łagodnej perswazji" można nauczyć kota musztardę jeść - smarujesz mu dupę i sam liże. Gorzej gdy kot lubi musztardę.
                    • qqbek Re: z tego wynika, że... 24.02.11, 18:57
                      Gość portalu: bosman napisał(a):

                      > "metodą łagodnej perswazji" można nauczyć kota musztardę jeść - smarujesz mu du
                      > pę i sam liże. Gorzej gdy kot lubi musztardę.

                      Widzisz bosmanku... mam jednego listonosza od lat nastu... zaniemógł biedaczysko rok temu i w miejsce przesyłek pojawiły się awiza (choć byłem, rzecz jasna w domu).
                      Nowy "lizdonosz" (to od podlizywania się emerytom) długo nie wytrzymał, wrócił stary... który wie od lat, pod które adresy nosić przesyłki, pod które zaś tylko awiza.

                      Nie róbmy z listonoszy PP demonów... to też ludzie... też muszą się nauczyć.
    • miss.desaparecida Listonosz czy awizo-doręczyciel? 25.02.11, 09:56
      U mnie łaził kiedyś taki jeden, który tylko awiza wrzucał. Potrafił zadzwonić do domofonu i, mimo że go wpuściłam, wrzucić mi awizo do skrzynki. Grzecznie zapytałam panie na poczcie, czy ktoś tu sobie przypadkiem jaj nie robi. Same zaproponowały, żebym złożyła skargę w centrali i pozwoliły z telefonu skorzystać nawet. Widać, nie ja jedna przyszłam z awanturą. Teraz grzecznie przynoszą, jeśli jestem w domu. Przesyłki, które mieszczą się w skrzynce (a niestety, w tym nowym dziadostwie niewiele się mieści) też wrzucają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka